Dodaj do ulubionych

czekanie na Godota - a propos Miłości w czasach...

IP: 85.128.47.* 23.08.07, 21:11
:):):) to fajnie, że wszyscy czekamy; zaraz wybuchnę śmiechem - nie
ja jedna taka owieczka zbłąkana czekałam,

czyli nie jest ze mną tak ostatecznie w sensie eschatologicznym....

w sumie to śmieszne, i tragiczne zarazem


no cóż, nie jesteśmy zdalnie sterowanymi avatarami;
ale co nam z tego czekania? wybuch spazmatycznego śmiechu drugiej
osoby;

mam pomysł!!!
niech ktoś na nas poczeka

co Wy na to?
:):):)
lea

co Wy - szanowni Państwo na to?


Obserwuj wątek
    • osv Re: czekanie na Godota - a propos Miłości w czasa 23.08.07, 22:38
      Przyslowia sa podobno madroscia narodow ! : ))

      ...wiec : " Jak kocha to poczeka! "
      lub " Ten kto czeka na cos dobrego, nigdy nie czeka za dlugo! "

      prosze dopisac inne... : ))

      Godot kojarzy sie z pasywnoscia, tepym wyrazem twarzy, beznadzieja,
      i brakiem sensu, bezradnoscia...

      Czekanie moze byc przyjemnoscia sama w sobie ; ))
      W miedzyczasie, Wojtek Mlynarski spiewal:
      " Robmy swoje! ; )))

      ...tylko bez podtekstow prosze!

      ... bo mam na mysli aktywne, fajne zycie wsrod ludzi!

      Jak dla mnie, moze byc smiesznie ; ))
      Tragizmom dziekujemy!


      • Gość: lea Re: czekanie na Godota - a propos Miłości w czasa IP: 85.128.47.* 28.08.07, 15:55
        doprawdy, mógłbyś zostać narzeczonym Amelii, tyle pozytywnych
        przysłów;)


        Godot nie był tępy, niestety

        dość dużo rozumiał - zwłaszcza swoje beznadziejne położenie

        czekał, czekał i się nie doczekał
        • Gość: lea Re: czekanie na Godota - a propos Miłości w czasa IP: 85.128.47.* 28.08.07, 16:00
          na niego też czekali
    • cal-ineczka Może? 29.08.07, 17:50
      Quickly, poczekaj na nas, dokąd wyjeżdżasz?
      Nie wylatuj tak daleko. A ja?
      • fanka.turystyki Re: Może? 03.09.07, 12:29
        Zdaje się, że już dzisiaj leci...

        Calineczka, to on z Tobą nie zerwał, że pytasz "a ja"???
        Rany Boskie, a on mi wmawiał, że zniknęłaś bez śladu i inne bzdury, a "kręcił"
        przez ostatni rok ze mną!

        Jak to??? To on sobie tak po prostu dzisiaj wylatuje??? A ja??? A Ty??? A my???
        Patrz, jaki skórkowany -nawet nas nie zabrał ze sobą...

        ;-PPP

        P.S. Pajac -on, nie my :-)))
      • white.falcon Nie przejmuj się, Cal-inko :-) 04.09.07, 19:56
        Różne rzeczy człowiek musi czasem robić, czasem wyjechać, czasem
        przyjechać. Trudno kogoś do jednego miejsca przywiązywać. Zapewne
        musiał po coś i niekoniecznie musiał opowiadać się, dlaczego.

        Uszka do góry! Nie ma w tym nic dziwnego, że ktoś wyjechał. Jak
        wyjechał, to wróci. :-)
      • takajednatam Re: Może? 04.09.07, 20:00
        Korzystając z pojawienia się korespondentki występuję z prośbą o
        choćby pobieżne oświecenie mnie.
        Dziękuję.
        • fanka.turystyki Lepiej nie... 05.09.07, 10:31
          A w każdym razie nie na publicznym forum. Najbardziej oświecona to ja tu jestem,
          bo i Quicklusia poznałam, i z jego najstarszym braciszkiem przy kawusi
          poplotkowałam o wyczynach "zakały rodziny", no i coś tam jeszcze się ciekawego
          działo przez wakacje...

          Calineczka też sie do mnie odezwała i uwierzyć nie mogę w to co napisała
          -troszeczkę ochłonąć z szoku muszę, bo chyba w pierwszym odruchu źle dziewczynę
          zrozumiałam i odpisałam nie tak jak trzeba, za co najmocniej przepraszam...
          Wiele rzeczy zatrzęsło się we mnie od środka, spod stóp usunęło, zwaliło na
          głowę... Straszne uczucie...

          No i czekam aż się Quickluś na forum pojawi i co nam ciekawego napisze... Aaaa,
          chyba linka wtedy do jego brata wyślę... Albo cos z wpisów archiwalnych
          podesłać??? Pośmiejemy się trochę z forumowego macho, uwodziciela mężatek,
          australijskiego bogacza zdradzanego i porzuconego przez żonę i świętego
          człowieka w jednym.

          Wprawdzie wiele osób mi nie uwierzy i ukamienuje za to, ale gdyby kłamstwo miało
          krótkie nogi to Quickluś jak stonoga, niejednej osobie na tym forum
          zapierniczałby po monitorze...

          Jedyne co budzi we mnie jakikolwiek sentyment do tej cholery i łgarza, to ten
          "zajzajer", którym mnie, taką porządną osobę, spoił prawie na śmierć: wóda ze
          spraitem...

          I nawet nie był tak uprzejmy, żeby mnie uwieść po pijanemu (chyba się wstydził
          pokazać swoje możliwości), uwieść po trzeźwemu (może nastroju nie miał), albo
          się szarpnąć na pierścionek z brylantem, którym uwodzi mężatki (może akurat mu
          te pierścionki w danej chwili "wyszły"), albo na te karty VISA (w ostatniej
          chwili zapomniał... i nie wziął do Polski) i nowe banknoty studolarowe (aaa,
          wymienił przecież na złotówki i taki pech, że mu wymięte i brzydkie dali)...

          Stonoga spierniczyła do tego bez słowa, jak się dowiedziałam od jego brata, jaki
          to bogacz, męczennik i bohater, he he :-)))

          Chwała wszystkim forumowym macho!!! Chylę czoła przed waszym talentem do
          kłamstwa. Zaprzyjaźniona osoba zwróciła mi uwagę, że marnujecie talent
          akwizytorów, bo wciśniecie każdy kit każdemu...

          I moja rada: weźcie się stonogi (bo nie tylko Quickly taki) za jakąś uczciwą
          robotę, zamiast na koszt pracodawcy wypisywać na forum i w mailach niestworzone
          historie, obiecywać gruszki na wierzbie, przysięgać że to prawda, a potem -jak
          kogoś uda wam się "urobić", narobić nadziei, rozkochać w sobie, złamać serce...
          to dopiero wychodzi, że nie, ależ skąd, nic takiego nie było, to tylko
          internet, żart, zabawa...

          Tylko, że ja już zrozumiałam co, jak i dlaczego Quickly wobec mnie osobiście
          narozrabiał, a biedna Calineczka 5 lat czekała, miała nadzieję i ciągle wierzy,
          że to była prawda, bo ktoś jej coś kilka lat temu przez maile obiecywał i
          proponował...

          Ona wierzy w coś co ma w swoim sercu i w głowie... i niech już tak będzie i
          niech tak zostanie, że Quickly ją kocha. Nieważne, że kazał jej 5 lat czekać i
          nawet nie jestem tego pewna czy jej się w ogóle na oczy pokazał w trakcie pobytu
          w Polsce. Ale przez następne 5 lat będzie do niej dalej pisał, a ona dalej
          będzie w coś wierzyć.

          Tak, Calineczko, Quickly Cię bardzo kocha, taką miłością jaką widzisz. Kocha
          Ciebie, tylko Ciebie i zawsze, przez całe te 5 lat miał Ciebie w swoich myślach,
          sercu, marzeniach. To Ty jesteś tą jedyną i prawdziwą miłością jego życia, a te
          pozostałe "mailowaczki" to tylko takie tam jego internetowe przygody bez
          znaczenia. Poczekaj następne 5 lat. Kto wie??? Może przyjedzie do Polski
          specjalnie dla Ciebie???

          Za dobra, za porządna, za naiwna dziewczyna, żeby to zrozumieć i się w tym
          połapać. A Quickluś też czegoś nie rozumie: że nie każdy bawi się internetem jak
          dziecko w piaskownicy i że są osoby niezdolne do takiej zabawy, które to
          traktują serio i które tym żyją...

          Może się stonoga sama wytłumaczy jak odeśpi trochę i wpadnie polamentować na
          forum, że Australia teraz się po pobycie w Polsce nie podoba???

          Ja za szopkę odstawioną w tym wpisie przepraszam, ale aż mną zatrzęsło to czego
          się przez ostatnie tygodnie dowiedziałam. Proszę bardzo, można śmiało mnie tu
          zeżreć żywcem: ani mnie to nie ruszy, ani tego cholernego forum na lepsze czy
          gorsze nie zmieni, ani nikt mądrzejszy czy głupszy od tego nie będzie, ale mam
          wielką ochotę powtykac kij w mrowisko i zrobić taką awanturę że aż zahuczy...

          • fanka.turystyki Na rozweselenie: "Stonoga" Jana Brzechwy :-) 06.09.07, 16:29
            Wizjoner jakiś z niego był, czy jak???
            Stonoga??? Pierogi??? Zielona???


            Stonoga

            Mieszkała stonoga pod Białą,
            Bo tak się jej podobało.
            Raz przychodzi liścik mały
            Do stonogi,
            Że proszona jest do Białej
            Na pierogi.
            Ucieszyło to stonogę,
            Więc ruszyła szybko w drogę.

            Nim zdążyła dojść do Białej,
            Nogi jej się poplątały:
            Lewa z prawą, przednia z tylną,
            Każdej nodze bardzo pilno,
            Szósta zdążyć chce za siódmą,
            Ale siódmej iść za trudno,
            No, bo przed nią stoi ósma,
            Która właśnie jakiś guz ma.

            Chciała minąć jedenastą,
            Poplątała się z piętnastą,
            A ta znów z dwudziestą piątą,
            Trzydziesta z dziewięćdziesiątą,
            A druga z czterdziestą czwartą,
            Choć wcale nie było warto.

            Stanęła stonoga wśród drogi,
            Rozplątać chce sobie nogi;
            A w Białej stygną pierogi!

            Rozplątała pierwszą, drugą,
            Z trzecią trwało bardzo długo,
            Zanim doszła do trzydziestej,
            Zapomniała o dwudziestej,
            Przy czterdziestej już się krząta,
            "No, a gdzie jest pięćdziesiąta?"
            Sześćdziesiątą nogę beszta:
            "Prędzej, prędzej! A gdzie reszta?"

            To wszystko tak długo trwało,
            Że przez ten czas całą Białą
            Przemalowano na zielono,
            A do Zielonej stonogi nie proszono.
          • takajednatam Re: Lepiej nie... 07.09.07, 10:55
            Ach, więc z tej strony przychodzi objaśnienie...
            Nie wiem czy właśnie o tym miało ono być, ale jeśli tak, to dopiszę
            jeszcze coś.
            Na antypody mi bardzo daleko, ale jakoweś powiązania życiowe z nimi
            mam i to nawet dwa:))
            Dalszych rozważań na temat obcy i interpretacji publicznych nie
            podejmuję się prowadzić.
            • fanka.turystyki Re: Lepiej nie... 07.09.07, 11:38
              Dwa powiązania życiowe??? Brzmi enigmatycznie... ale ciekawie i zastanawiająco.
              Interpretację pozostawię sobie samej...
          • polam5 Re: Lepiej nie... 07.09.07, 19:36
            Whow... najpierw sie usmialem a potem w polowie gdzies zrobilo sie smutno bo jak bardzo brutalnie to brzmi tak bardzo brutalne sa te realia.
            Mysle ze admin powinien zapisac link do tego a zapisanie sie na to forum powinno byc uwarunkowane przeczytanie tego fragmentu.
            • kamea5 Re: Lepiej nie... 07.09.07, 19:52
              mysle ze forum rzadzi sie swoimi prawami,tak to jak i inne...albo ulegamy
              "magii" albo nie:)
              fanka...,przejechała sie po całosci,nie nam oceniac postepowanie tak jednej jak
              i drugiej strony tej powiedzmy"romantycznej afery";)
              "czara goryczy sie przelała"...tylko nie powinna byc, az tak bardzo upubliczniana.
              • polam5 Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:11
                O. K....jakie to polskie....
                Jak przyjechalem za ocean wiele lat temu to jedno z pierszych "nauk" jaka uslyszalem od lokalnej poloni bylo:
                "Pamietaj, jak sie daje to go dus - jak sie nie da to go pusc "
                I niestety to widac na kazdym kroku.
                Jestem dalekim od narzekania i krytykowania ale cos w tym jest bo widze to na kazdym kroku.
                No a wracajac do tematu...
                Czy to znaczy ze jak ktos kogos klamie i bajeruje do tego stopnia to znaczy ze powinnismy nad tym przejsc do porzadku dziennego a moze potepic ofiare za to ze pozwolila sie oszukac i dac nabrac...... Bo przeciez ona byla glupia ze wierzyla on jest po prostu "cwany"??

                Obrazek jest dosc jasny chyba i nie trzeba wchodzic w szczegoly aby miec pojecie kto jest kto.
                Nie znam ani jednej ani drugiej strony ale takie osobniki rzucaj cien na innych tego samego gatunku i powinni byc potepieni - gdzie jak gdzie ale tu przelew krwi i skrucha sa potrzebne

                A Fanka i jej "kuzynki" powinny postapic tak jak na filmie "Oh Karol". Cala grupa wyjechac do Quickly(ego) i zamieszkac z nim hahahahahaha.... No moze nie.. az na tak kare to chyba nie zasluzyl
                • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:18
                  > Czy to znaczy ze jak ktos kogos klamie i bajeruje do tego stopnia to znaczy ze
                  > powinnismy nad tym przejsc do porzadku dziennego a moze potepic ofiare za to ze
                  > pozwolila sie oszukac i dac nabrac..
                  absolutnie daleka jestem od potepinaia ,ale wracam do tego co napisłam..to tylko
                  net i nalezy byc przygotowanym na tak smutny scenariusz.
                  trudno stało sie,kolejna smutna historia...moze bedzie przestroga dla innych:)
                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:23
                    a na religii ksiadz mowil ze klamstwo to grzech. Trzeba zrobic rachunek sumienia, przprosic pokrzywdzonych, za grzechy zalowac, wyspowiadac sie i odprawic pokute. Aha i jeszcze miec mocne postanowienie zeby wiecej nie grzeszyc.....bo inaczej to pieklo. Amen
                    • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:29
                      ups...zaczyna sie moherowo;)
                      ciekawam jaka pokute,mozna zadac sprawcy?...moze Tybet,tam mozna w ciszy i
                      skupieniu ,pokutowac za błedy zycia.
                      w drodze powrotnej,tranzytem przez Tajlandie..takie młode,uległe,dobrze wpływaja
                      na samopoczucie;)
                      • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:42
                        Ciekawe i niezle idee....zwlaszcza z Tybetem - popieram jako bardzo humanitarna pokuta.
                        No jesli chodzi o Tajlandie to teraz Bangkok jest zapelniony pieknymi wysokimi i zgrabnymi dzewiczo wygladajcymi pieknosciami....
                        Fajnie byloby widziec takiego faceta ktory sie w takiej tajce rozkocha i napali a potem sie okaze ze one nie maja cipek tylko kutaski bo wiekszosc to tzw "Shemale"....
                        • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:54
                          a miało byc tak pieknie,juz myslałam o scenariuszu do filmu na faktach
                          autentcznych...to jak bajka,powinna miec szczesliwe zakonczenie:)
                          • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 21:18
                            No jakby Quickly znalazl sie w klasztorze to byalby chyba najbardziej romantyczna nowina na tym forum.. Z Tajlandia nie jestem pewien
                            • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 21:34
                              medytacja "leczy",ale nie oczyszcza sumienia...złe powraca ,jak bumerang.

                              • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 21:52
                                Alez ja nie mialem na mysli ze on by tam sie wyleczyl - moglby uzyc tego czego go zycie nauczylo....tylko to zlo byloby zamkniete na klucz poza murami klasztoru......
                                • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:02
                                  jestes bezwzgledny;DDD
                                  a propos...zmiana bohatera:)
                                  czy zawsze byłes taki poukładany i nigdy nikogo nie skrzywdziłes
                                  emocjonalnie...oczywiscie mam na mysli kobiety?
                                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:06
                                    A jak myslisz? skad bym to wszystko wiedzial?
                                    U zlodziej nie ukradniesz :))))
                                    Mea Culpa.... Mea Culpa Mea Maxima Culpa........ Memento Mori.......Memento mori.... Mea Culpa.....
                                    • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:16
                                      very funny;DDDD
                                      myslisz ze tymi pokutnymi sformułowaniami,jestes rozgrzeszony?;D
                                      kazdy popełnia błedy,bywa bezwzgledny w stosunku do innych...i w tym
                                      ustepie,nlezy zachowac nautralnosc i nie oceniac zbyt pochopnie,zachowan
                                      innych..czyz nie?;D
                                      • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:21
                                        gałazka oliwna;))
                                        pl.youtube.com/watch?v=O28GVT1xoYQ&mode=related&search=
                                        • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:28
                                          That is life...... Great song.

                                          O czym to my mowilismy?

                                          Oh wlasnie wychodze dzis wieczor do opery. Pani moja birea "klasyczna czarna" i nie wiem czy ubrac krawat czy muszke a moze i cylinder zalozyc?
                                          • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:33
                                            do opery tylko muszka..cylinder pod pache;)))
                                            miłego wieczoru;))
                                            p.s.
                                            klasyczna czarna...jak najbardziej ok+ponczoszki+delikatny makijaz+usmiech:)
                                            nie zapomnij ,o rozy w butonierce:DDD
                                            • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 22:36
                                              Dzieki .... Racja.....zapomnialbym o rozy.. do milego.
                                              • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:08
                                                koniecznie pasowa;))
                                                pl.youtube.com/watch?v=M0GDDwEQZEI&mode=related&search=
                                                • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:12
                                                  Dzieki.. A tak dokladniej to....

                                                  sfopera.com/opera.asp?o=250
                                                  pl.youtube.com/watch?v=2qSy1g4yP1M&mode=related&search=
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:24
                                                    konkurencyjnie w pazdzierniku...zdecydowanie blizej;))
                                                    pl.youtube.com/watch?v=y0EAL3vXZrM&mode=related&search=
                                                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:27
                                                    Strala 10-ke!!!!1.. To jest to!. Na pewno nie omine jak bedzie w poblizu..
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:35
                                                    nic nie słyszałam o embargo, na loty do Polski...;DDD
                                                    a gdzie fantazja ułanska?...dame serca w samolot,wiesz jak to działa:)
                                                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:42
                                                    no idea niezla i wiem jak to dziala ale ma podejrzenia ze z wielu pododow by sie to nie za dobrze skonczylo - powody pozwol ze sobie zachowam.
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:48
                                                    o własnie..i tu Cie mam,szanujmy swoja prywatnosc;DDD
                                                    w stylu isce angielskim,oddalam sie...czas na lekture do poduszki:)
                                                    zycze udanego wieczoru...nocy tez;)
                                                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 23:53
                                                    Masz mnie? :))) Nie nie jeszcze nie....Moge sie jeszcze wymotac i wykrecic ..ale po co?
                                                    Typowa kobieta, dotad pracuje az omota i powali ....potem idzie sobie poczytac..... hahahaha Milego wieczoru i nocy oraz slonecznego poranka
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 08.09.07, 00:06
                                                    to, na dzien dobry;)
                                                    nie trzeba muszki i cylindra zakładac,pizama wystarczy i poranna kawa;DDD
                                                    pl.youtube.com/watch?v=VexO1L0_d2U&mode=related&search=
                                                    dobranoc:)
                                                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 09.09.07, 22:12
                                                    Super, dzieki
                                                  • osv Re: Zaraz, zaraz 09.09.07, 22:32
                                                    ... na obiad proponuje kurczaka ; ))

                                                    pl.youtube.com/watch?v=L9oyr_MKABY
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 09.09.07, 22:39
                                                    ...po takim obiedzie,dziekuje za kolacje:DDDD
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 09.09.07, 22:44
                                                    czy wieczor w Operze ,tez nalezał do udanych?
                                                  • polam5 Re: Zaraz, zaraz 10.09.07, 00:55
                                                    ASbsolutnie, super spektakl, super gala i super wieczor.
                                                  • kamea5 Re: Zaraz, zaraz 10.09.07, 16:30
                                                    ciesze sie ze,tak zmudne przygotowania nie poszły na marne;)
                                                    szczegołowa relacje,przeczytałam "obok":DDD

                • takajednatam Re: Zaraz, zaraz 07.09.07, 20:30
                  polam5 napisał:

                  > No a wracajac do tematu...
                  > Czy to znaczy ze jak ktos kogos klamie i bajeruje do tego stopnia
                  to znaczy ze
                  > powinnismy nad tym przejsc do porzadku dziennego a moze potepic
                  ofiare za to ze
                  > pozwolila sie oszukac i dac nabrac...... Bo przeciez ona byla
                  glupia ze wierz
                  > yla on jest po prostu "cwany"??

                  Nie do mnie słowa, ale pozwolę sobie wtrącić swoje zdanie.
                  Wiem, że może być polemiczne to, co chcę tu podkreślić -
                  otóż ofiara cudzego czynu nie zawsze w sposób oczywisty ofiarą jest.
                  Mimo moich zadumanych nastrojów przebijają się na plan pierwszy
                  zwykłe zasady, który każdy powinien mieć w sobie.
                  Po pierwsze nie kłamać, nie oszukiwać, starać się być przyzwoitym.
                  Po drugie (ważne w społecznościach netowych) nauczyć się jako osoba
                  dorosła, odpowiedzialna, rozpoznawać kłamstwo i zakreślać wyraźnie
                  jego granice wkraczalności do swojego życia.
                  Dla mnie słuchający z upodobaniem kłamstewek nie jest ofiarą, jest
                  współwinny bieżącej sytuacji, zwyczajnie, jako konsekwencji swojego
                  współudziału.
              • osv Lekcja... 07.09.07, 20:41
                ... angielskiego.


                FRIENDSHIP - what do you think?

                Decide whether you think the stataement is t= true
                st= sometimes true
                nt= not true
                Make a note of your vievs.


                1. Having one best friend is better then having lots of friends.
                2. It is important to be able to trust a friend with your secrets
                end private feelings.
                3. It is hard to share a friend with other friends.
                4. Friends need to share common interests.
                5. A friend should have a similar personality to yourself.
                6. It matters what friends look like - e.g. how they dress; how
                attractive they are.
                7. A friend of your own sex understands you better then a friend
                of the opposite sex.
                8. It is better to stay with the same friends all the way through
                school/ university.
                9. You should be totally honest with a friend.
                10. A friend should listen to your problems.
                11. A friend should " cover up " for you.
                12. It is vital to have fun with a friend.
                13. A friend must be approved of by your parents/ wife, husband/.
                14. It is hard to be friends with someone who lives far away.
                15. It takes a long time to make a close friend.
                16. A friend must be someone about your own age.
                17. A friend must join in everything you do.
                18. A friend can hurt you more then any other person can.
                19. You tell a friend things you wouldn`t tell your parents/ wife,
                husband/.
                20. You can know when you first meet someone whether they will
                become your friend.


                POEM - " I had a secret"


                I had a secret and told it
                to my best friend.

                She told her second best friend
                who told her best friend
                and no one else.

                No one else
                told somebody else
                who told anyone
                who told her best friend.

                Now everyone knows
                my secret
                so it`s not a secret
                any more. Now
                it`s news.

                S.Stewart
                • polam5 Re: Lekcja... 07.09.07, 20:47
                  osv napisała:

                  > ... angielskiego.
                  >
                  >
                  > FRIENDSHIP - what do you think?
                  >
                  > Decide whether you think the stataement is t= true
                  > st= sometimes true
                  > nt= not true
                  > Make a note of your vievs.
                  >
                  >
                  > 1. Having one best friend is better then having lots of friends.
                  ST
                  > 2. It is important to be able to trust a friend with your secrets
                  > end private feelings.
                  T
                  > 3. It is hard to share a friend with other friends.
                  NT
                  > 4. Friends need to share common interests.
                  NT
                  > 5. A friend should have a similar personality to yourself.
                  T
                  > 6. It matters what friends look like - e.g. how they dress; how
                  > attractive they are.
                  NT
                  > 7. A friend of your own sex understands you better then a friend
                  > of the opposite sex.
                  NT
                  > 8. It is better to stay with the same friends all the way through
                  > school/ university.
                  NT
                  > 9. You should be totally honest with a friend.
                  T
                  > 10. A friend should listen to your problems.
                  ST
                  > 11. A friend should " cover up " for you.
                  NT
                  > 12. It is vital to have fun with a friend.
                  T
                  > 13. A friend must be approved of by your parents/ wife, husband/.
                  NT
                  > 14. It is hard to be friends with someone who lives far away.
                  NT
                  > 15. It takes a long time to make a close friend.
                  T
                  > 16. A friend must be someone about your own age.
                  NT
                  > 17. A friend must join in everything you do.
                  NT
                  > 18. A friend can hurt you more then any other person can.
                  T
                  > 19. You tell a friend things you wouldn`t tell your parents/ wife,
                  > husband/.
                  T
                  > 20. You can know when you first meet someone whether they will
                  > become your friend.
                  NT
                  >
                  >
                  > POEM - " I had a secret"
                  >
                  >
                  > I had a secret and told it
                  > to my best friend.
                  >
                  > She told her second best friend
                  > who told her best friend
                  > and no one else.
                  >
                  > No one else
                  > told somebody else
                  > who told anyone
                  > who told her best friend.
                  >
                  > Now everyone knows
                  > my secret
                  > so it`s not a secret
                  > any more. Now
                  > it`s news.
                  >
                  > S.Stewart
                  >
                  • osv Re: Lekcja... 08.09.07, 23:06
                    Jak zwykle PRYMUS ! ; ))
                    • smieszek6 Fanko, czemu sie dziwisz?? To istny Blazen! 09.09.07, 09:04
                      Otworz ten link - na temat jak traktowac kobiete na randce

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=984679&a=999545
                      • Gość: Madzia Świetne teksty! Quickly jest doskonały! :-D n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 11:50
                      • kamea5 wspomnien czar;) 09.09.07, 13:31
                        Smieszku,o chcesz udowonic w ten sposob...analizujac historie tego Forum,moznaby
                        oczoplasu dostac:)
                        masz ochote na dyskusje z Fanka o"bywalcach ",proponuje priva,bedzie bardziej
                        intymnie:)
                        ale historycznie podchodzac do temetu,cos tez dodam...pozdrawiam serdecznie
                        bohaterow,gdziekolwiek sa;))
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=14350207&v=2&s=0
                        • takajednatam Re: wspomnien czar;) 10.09.07, 19:27
                          Ech...pamiętam "lekkość pióra" i ducha tego forum:))

                          Ponoć "wszystko mija, nawet najdłuższa żmija"
                          no i mamy klimat nieco przyciężki. Ciężki jak baba kafara.
                      • fanka.turystyki Śmieszku... 10.09.07, 10:02
                        Ten wpis znam, bo dosyć długo z "istnym błaznem" znam się z forum...

                        Z realnym człowiekiem, którego poznałam, wpis nie ma nic wspólnego.

                        I o to mnie szlag trafia w naszym Quicklusiu: normalny facet, niech będzie
                        "przeciętniak" (i właśnie to go tak w nim samym boli i tego sam w sobie nie umie
                        zaakceptować). Sympatyczny, skromny... nawet pierdołowaty, ale w taki fajny i
                        ciepły sposób pierdołowaty. Facet z zasadami, z dobrej, szanowanej rodziny...

                        I to co ja w nim cenię i podziwiam, to co mnie urzekło -dla niego samego nic nie
                        znaczy. Kłamstwa, kłamstwa, wygłupy, błazeństwa. Kłamstwa na forum, kłamstwa w
                        mailach, kłamstwa prosto w oczy...

                        I po co? Dlaczego? Po co kupować ludzi za rzeczy, których się i tak nie ma,
                        które się zmyśliło w tej wirtualnej rzeczywistości, jeśli w tej rzeczywistości
                        realnej ludzie daliby swoją przyjaźń za darmo???

                        Ale nie... Lepiej wszystko rozpieprzyć w drobny mak i stracić, bo lepsze są
                        kłamstwa...
                        • smieszek6 Re: Śmieszku... 10.09.07, 10:42
                          No a tyle wypisywal, ze bogaty, szczodry, twardziel
                          macho, za ktorym kobiety szaleja...

                          Po co komu taki facet? Siebie nie akceptuje to i w innych nie widzi
                          tych najwazniejszych wartosci.I tyle kobiet tutaj zwodzil, bawil sie
                          nimi. Jakis zimny czlowiek i jak Fanko mozesz pisac ze on
                          porzadny??.

                          A ta kobieta 5 lat czekala!! ??? - Jezeli mloda to kryminalna sprawa

                          (kameo5 nie rozumiem Twojego postu, czy hrabia to quickly?)
                          • fanka.turystyki Re: Śmieszku... 10.09.07, 11:34
                            smieszek6 napisała:

                            > No a tyle wypisywal, ze bogaty, szczodry, twardziel
                            > macho, za ktorym kobiety szaleja...


                            Na forum niech se wypisuje jak se musi. Mnie nic do tego, zwłaszcza, że mam
                            poczucie humoru i potrafię zrozumieć cudze kompleksy i próby poprawienia sobie
                            nastroju. Ja też czasem wypisuję głupoty...

                            >
                            > Po co komu taki facet? Siebie nie akceptuje to i w innych nie widzi
                            > tych najwazniejszych wartosci.

                            I tu masz rację. Nic dodać nic ująć...


                            > I tyle kobiet tutaj zwodzil, bawil sie
                            > nimi.

                            Tutaj, znaczy na forum niech se zwodzi jak se musi. Też się nie wtrącam. Ja się
                            czepiam o coś innego: o kłamstwa w prywatnych mailach czy wręcz kłamstwa "face
                            to face". I nie chodzi o bajer czy jakiś podryw, bo widzę, że Kamea na przykład
                            za diabła nie załapała co jest grane.

                            Chodzi o kłamstwa w stylu "kupiłem coś (czego nie kupiłem), mam coś (czego nie
                            mam), stały mi się takie a takie krzywdy (które się nie stały), brat jest taki a
                            owaki (a wcale nie jest)".


                            > Jakis zimny czlowiek i jak Fanko mozesz pisac ze on
                            > porzadny??.

                            W ścisłym sensie to jest porządny: nie pali, narkotyków nie bierze, nie nadużywa
                            alkoholu, nie kradnie, nie gwałci... Tyle że niedojrzały człowiek i mitoman, nie
                            zdający sobie sprawy z tego co robi z życiem własnym i jak włazi w życie innych
                            ludzi.


                            > A ta kobieta 5 lat czekala!! ??? - Jezeli mloda to kryminalna
                            > sprawa

                            Eeeee, pełnoletnia jest i pełnoletnia była. Tylko Quickluś, stonoga,
                            rzeczywiście nie dostrzega, że się bawi czyimiś uczuciami i czyjąć naiwnością.
                            Nawet nie byłoby z tego żadnych nieszczęść... jakby się bawił w towarzystwie
                            takich samych jak on.
                          • kamea5 Re: Śmieszku... 10.09.07, 16:19
                            >(kameo5 nie rozumiem Twojego postu, czy hrabia to quickly?)
                            oczywiscie ze nie jest nim...zastosowałam skrot myslowy,chyba niezbyt czytelnie;))
                            pokazałam przykład wzajemnego powiedzmy "uwodzenia",ktore nalezy potraktowac z
                            przymruzeniem oka;)
                            czasem zerkałam na to co pisze quickly, odbierałam to raczej zartobliwie,z nuta
                            fantazji...nie sadziłam te teksty moga byc powodem, tak dramatycznej sytuacji.
                            quickly vel macho...nie sadzie ,poza Fanka i Calineczka,raczej wiecej faworytek
                            nie było,na tym forum....aczkolwiek moge sie mylic:)
                            nadal ,powtarzam sie...pisałam to niejednokrotnie,to witarualne rozmowy i
                            spotkania,piszemy to co chcemy i jak chcemy,a odbor tego moze byc czasem
                            zaskakujacy dla nas samych;)

                            • fanka.turystyki Kameo... 10.09.07, 16:45
                              Czy do Ciebie nie dotarło jeszcze, że Quicklusia vel macho poznałam osobiście i
                              że sprawa nie dotyczy tego co pisał na forum???

                              Niech se pisze co se chce i nigdy w to nie wnikałam, wręcz nawet nie raz nie dwa
                              nadstawiałam za niego karku...

                              Ale jeśli ktoś zaczyna używać prywatnej korespondencji czy telefonu, żeby robic
                              ze mnie głupa, a jeszcze do tego wciska mi bajeczki w rozmowie prosto w oczy,
                              okłamuje ile wlezie, gra w niewiadomo co (zasadniczo w lepienie babek w
                              piaskownicy), a ja się potem od jego rodzonego brata dowiaduję takich rzeczy, że
                              oczy na wierz wychodzą, to przepraszam -to już jest przegięcie.

                              No i jakby mało tego wszystkiego to ja się jeszcze dowiaduję, że komuś tam
                              naobiecywał jeszcze lepszych gruszek na wierzbie niż mnie i ktoś to potraktował
                              jeszcze poważniej...

                              Co do spornej kwestii szczerości kontaktów netowych... i nie tylko netowych to
                              powiem tak: jeśli ktoś przedstawia mi się z imienia i z nazwiska, zaczyna
                              opisywać swoją sytuację życiową, jakieś tam swoje problemy i bolączki to ja
                              zakładam, że to jest szczere i że jest przejawem jakiejś sympatii czy przyjaźni
                              wobec mojej osoby...

                              No, ale przepraszam, jeśli okazuje się, że ktoś sobie wydumał i wyimaginował pół
                              własnego życiorysu to mógł poprzestać na tym wyimaginowanym zyciorysie na forum.

                              Poznając realnego człowieka chciałam życiorysu prawdziwego i prawdziwych
                              problemów. Chciałam być potraktowana jak żywy i realny człowiek, a tymczasem
                              zostałam potraktowana jak małe, głupie dziecko, które łyknie każdą mdłą papkę.
                              Lepiej bym Quicklusiowi własną przyjaźnią i poradami usłużyła, gdyby mi
                              przedstawił swoją sytuację i osobe tak jak to jest naprawdę.

                              A tak to się zwyczajnie czuję oszukana. Co innego bredzić na forum, co innego
                              bredzić prosto w oczy.
                              • kamea5 Re: Kameo... 10.09.07, 16:58
                                poddaje sie;)
                                Fanko...mysle ,ze czas zakonczyc te bitwe,pomimo "porazki" wygrałas ja...taki
                                paradoks:)
                                zapomnij o tym wszystkim,tyle jeszcze przed Toba...zacznij mysles o sobie,nie
                                zastanawiaj sie dlaczego...tak,a nie tak?to juz nic nie zmieni:)
                                jestes dama,usmiechnij sie..powodzenia;)
                              • szszara.myszka Facet poprostu zwial? 11.09.07, 13:00
                                A moze, jak to bywa w internecie, po spotkaniu zorientowal sie ze to
                                nie to i bal sie Ciebie zranic i w oczy wypalic, to nogi zapas?

                                • smieszek6 Re: Facet poprostu zwial? 13.09.07, 11:08
                                  a zaloze sie ze ta Calineczka nadal mu wierzy, on jej jakos
                                  "wyjasni". Rany, 5 lat czekala to o ile sie zestarzala i pewnie
                                  nadal bedzie czekac i nigdy go nie spotka, bo Quikus,boi sie ze ona
                                  sie rozczaruje rzeczywistoscia.

                                  I gratuluje White.Falcon ktora zazarcie bronila Quiklusia przy
                                  kazdej okazji, nawet jak blazen zachowywal sie po prostacku na forum
                                  Co za slepe oddanie White Falcon. Przy tej swojej madrosci
                                  sokolczej, popierala "romans" starego goscia z mloda kobieta.
                                  • white.falcon Re: Facet poprostu zwial? 13.09.07, 21:02
                                    Za czasów romansu Calineczki i Quicklyego nie miałam pojęcia o
                                    żadnym ich romansie. Lubiłam pisaninę Quickyego za całokształt,
                                    nawet prostacki. Wyróżniał się tym pisaniem i nie było to nudne do
                                    czytania. Nie wnikałam natomiast w to, z kim on prowadzi
                                    korespondencję i co tam mu z tego wynika. Po co miałam wściubiać nos
                                    tam, gdzie mnie nie proszą i w to, co mnie nie obchodzi?

                                    Polemizowałabym natomiast z kwestią ślepego oddania. Nigdy w życiu
                                    żadnemu piszącemu na forum nie byłam ślepo, ani nie ślepo oddana.
                                    Doceniam zdolności pisania i umiejętności przedstawiania świata na
                                    forum, nie wnikając w ilość fantazji w tym zawartej.

                                    Natomiast na temat tego teoretycznie mojego poparcia. Wolałabym, by
                                    na ten temat wypowiedziała się Fanka, bo nie wiem, czy nie
                                    przekroczyłabym granic zaufania z jej strony, mówiąc o czymś.

                                    Smieszku, mam wrażenie, że słyszysz dzwon, a nie bardzo wiesz, w
                                    którym kościele dzwoni, w związku z czym nadajesz zbyt jednostronną
                                    interpretację różnym rzeczom, nie wiedząc, jak się rzeczy miały, ani
                                    nie znając spraw, które działy się "za kulisami". Ja oświecać nikogo
                                    nie zamierzam, ani wyprowadzać z błędnego mniemania. To mogą zrobić
                                    tylko trzy osoby uczestniczące w tej sprawie, bo uprawnień do
                                    naświetlania znanej mi "zza kulis" historii nie mam, więc wolę uciec
                                    w milczenie na ten temat. Niech zainteresowani bezpośrednio albo
                                    mówią, albo milczą.
                                  • misteni Re: 14.09.07, 11:59
                                    No napewno z wieloma naraz kręcił.Emajlowal z niejedną, wmawiając
                                    jej że to tylko z nią pisze.

                                    "Co ja na to poradzę że jakieś baby do mnie piszą na skrzynkę??
                                    Nawet nie odpisuję j im. One nic dla mnie nie znaczą!"
                                    • fanka.turystyki W sprawie całej afery 14.09.07, 17:03
                                      misteni napisała:

                                      > "Co ja na to poradzę że jakieś baby do mnie piszą na skrzynkę??
                                      > Nawet nie odpisuję j im. One nic dla mnie nie znaczą!"


                                      A mniej więcej padło kiedyś takie zdanie... może nie z ust, co z monitora
                                      wspomnianej osoby... co mnie zresztą bardzo wkurzyło, bo wiedziałam (od paru
                                      osób), że jest inaczej, ale powiedzmy, że nie w tym rzecz i nie o to poszło...
                                      Tylko argument był "nie odpisuję im bo jestem za stary, za leniwy i mi się nie
                                      chce".

                                      Co do jakiegokolwiek "romansu" Quicklyego z Calineczką to White Falcon ani
                                      wiedzieć o tym nie mogła, ani go w tym popierać... bo przecież Quickly
                                      wszystkiemu (znaczy owemu "romansowi") zaprzeczył swego czasu na forum jak i
                                      zaprzeczał poza forum. Stąd wersja oficjalna kuluarowych plotek była, że
                                      "dziewczyna z racji młodego wieku sobie ubzdurała"...

                                      Co ma natomiast wspólnego White Falcon z całą aferą? A tyle, że nieświadoma
                                      prawdziwego charakteru pana Q przedstawiła mi go jakiś rok temu jako spokojnego,
                                      dojrzałego człowieka, którym może warto się zainteresować. Quicklyemu zresztą
                                      wygadałam się z tego i on wiedział o pozytywnej opinii Sokółki o jego osobie.

                                      A że zarówno moje zainteresowanie jego osobą jak i pozytywna opinia Sokółki są
                                      dla niego o tyle warte, że własne ego może sobie nimi połaskotać, to wyszło jak
                                      wyszło... A konkretniej-dopóki to schlebiało Quicklyemu to się bawił moimi
                                      uczuciami jak dziecko w piaskownicy, manipulował opinią forum, odstawiał cyrki i
                                      wpisy o "sercu rozjechanym czołgiem", "bezdomności w wakacje" za każdym razem
                                      gdy się ze mną posprzeczał, itd, itp...

                                      Jak się połapał, że ja faktycznie się nim zainteresowałam to miał bidulek
                                      problem bo mi mailem przysłał nieaktualne fotki i sporo tam naściemniał, więc
                                      nie chciał mi się na oczy pokazać, mimo obiecanego spotkania. No więc zaczął się
                                      wycofywać, ja zrobiłam na forum awanturę...

                                      Ruszyło go sumienie, że zachował się niewłaściwie, więc przyszedł mi się
                                      pokazać. I to przyszedł z miną skazańca. I rzeczywiście uśmiałam się na jego
                                      widok, tak był to widok pocieszny, a towarzystwo w gruncie rzeczy zabawne i
                                      odpowiednie dla mojej osoby.

                                      Na tym historia mogła się zakończyć pozytywnie, bo pośmiałam się z faceta i
                                      trochę opierniczyłam, tylko Quickly znowu się zabrał za lepienie kłamstw i
                                      bajeczek, tym razem na żywo... Kłamstwa i bajeczki znowu takie tam: że jedzie
                                      do Afganistanu, do którego przecież nikt nie wyśle takiej fajtłapy, że kupił
                                      działkę i robi ogrodzenie... a wcale tej działki nie kupił...

                                      A tak sobie z jego bratem posiedziałam przy kawie i nabijaliśmy się z naszego
                                      "magika". No i znowu historia mogła zakończyć się pozytywnie, to znaczy
                                      wypadałoby się usprawiedliwić, przeprosić i więcej nie wydurniać.

                                      A Quickly... Co w tej sytuacji zrobi taki Quickly??? Po prostu więcej ani się
                                      nie odezwał, ani mi się na oczy nie pokazał i przypuszczam, że znowu urabia
                                      mailowo Calineczkę. W końcu ona nie łazi za nim i nie sprawdza, czy ten facet
                                      jest osobą za którą się podaje. Ona wierzy mu na słowo a jemu o to chodzi -żeby
                                      mieć kogoś, kto kupi każdą bajkę.

                                      I tu historia kończy się dobrze: Quickly chce od życia jedynie "wolnego
                                      słuchacza", Calineczka chce słuchać bajek, tylko... cholera... po co ta
                                      dziewczyna w to wierzy i liczy, że to się zrealizuje? Nie potępiam, bo w
                                      pierwszym odruchu też w to uwierzyłam, ale...

                                      W zasadzie to żal mam do Quicklyego, bo po co zawracać komuś głowę i zabierać
                                      czas, który ta czy inna mogłaby wykorzystać na znalezienie partnera czy
                                      osiągnięcie jakiegoś sukcesu? Po co? Dla głupiej zabawy?

                                      Przecież ten facet to taka oferma, że ani nikogo nie wykorzysta, ani żadnej
                                      krzywdy w tym realnym świecie nie zrobi, do tego w gruncie rzeczy oferma
                                      przesympatyczna, więc nie widzę w tym logiki.

                                      Wniosek jeden -facet nie akceptuje tego co w nim dobre i wartościowe, a wymyśla
                                      kłamstwa przypuszczając, że za te kłamstwa ludzie go polubią. I w gruncie rzeczy
                                      szkoda mi stonogi, bo zmarnował sobie kawał życia przez własną głupotę. Ale to
                                      już inna historia co on takiego narozrabiał za młodu.
                                      • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 18:15
                                        Mysle ze powinnas opublikowac oficjalny artykul a moze napisac nowele na ten temat i opublikowac bo jak widac zainteresowanie nie maleje :)
                                        • fanka.turystyki Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 18:25
                                          Polam... Ja mam materiał na całą książkę... Nie wiem jak się to stało... ale ja
                                          w życiu nie wykasowałam żadnego maila od Q...

                                          No może Calineczkę umiał wodzić za nos i urabiać, że sobie "ubzdurała". Ale co i
                                          komu wmówi w moim przypadku, kiedy są dowody???

                                          Swoją drogą, chyba przez przypadek coś mi się nacisło, wydrukowało, potem papier
                                          do mnie się przykleił, potem mi wyleciał przy bracie Quicklyego... A taki tam,
                                          przełomowy mail od Q... Trzy linijki, może cztery... ale jakie fajne...

                                          Jak to stonoga czyta to niech się zastanowi, czego się spodziewał po osobie
                                          mojego pokroju, która zdobyła pewność, że po prostu była okłamywana na każdym kroku?

                                          Że niby co? Że siądę w kącie, popłaczę się z bezradności i na tym się skończy???
                                          • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 19:07
                                            no wiec na co czekasz - biegiem do wydawcy zanim ktos inny zrobi pieniazki. To bedzie na pewno Bestseller....gwarantuje ze sprzedasz przynajmniej jeden egzemplarz - ja kupie :)) No i jak nawer nie musisz sie martwic aby Q cos odpalac bo przeciez nie bedzie uzywac prawdziwych nazwisk :)) A potem moze ktos nakreci film......
                                            • osv Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 19:47
                                              Polam, czy mozesz juz wykrecic te zarowke ?
                                            • ginger43 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 19:52
                                              Czytam ten wątek i szczerze powiedziawszy czuję się trochę jak jakaś
                                              podglądaczka... Po trzech miesiącach bywania na forum już nie dziwię
                                              się tak jak na początku takim sytuacjom, jak ta tutaj opisana (na
                                              kilka takich się już natknęłam). Nasuwa mi się jedynie refleksja,
                                              jak można się dać tak wkręcić, zmanipulować? Czy osoby spragnione
                                              jakiegoś bliskiego kontaktu z drugą osobą nie są w stanie stworzyć
                                              realnego związku, w prawdziwym życiu, nie mówię, że to nie może być
                                              osoba poznana w sieci (bo znam takie udane związki). Ech, jednak
                                              kiedyś czasy pod tym względem były moim zdaniem łatwiejsze...
                                              • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:17
                                                To jest nas juz dwoje potencjalnych kupcow ksiazki?
                                                • ginger43 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:36
                                                  Pewnie można by faktycznie napisać o tych przeżyciach książkę, ale
                                                  to wyłącznie leży w gestii osób wplątanych w te przeżycia. Dla nas,
                                                  osób postronnych, jest to jakaś kolejna historia, a dla nich to jest
                                                  ich życie i nie koniecznie chcieliby, żeby stało się dla innych
                                                  rozrywką, czy tanią sensacją, chociaż różni są ludzie...
                                                  Pozdrawiam :)
                                                  • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:45
                                                    No ja sadze ze Fanka ma fantazje i zrobi z tego romans jak sie patrzy.. Do tego dolozy cos od siebie, moze o innych tu nie opisanych historyjach i troche innych sensacji z tego Forum.....bedziemy czytac i myslec .... O matko to moglibysmy i my byc? No kto nie lubi czytac sensacji a to domyslanie sie ktory bohater to to kto to rzeczywiscie ....ohohohohooooooo..
                                                    Hey Polanski na wygnaniu nie ma nic do roboty......
                                                  • ginger43 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:51
                                                    Może faktycznie przydałoby się coś takiego ku przestrodze innych,
                                                    tych nieświadomych czyhających zagrożeń...
                                                  • fanka.turystyki Nie było romansu, Polamku :-((( 17.09.07, 09:49
                                                    polam5 napisał:

                                                    > No ja sadze ze Fanka ma fantazje i zrobi z tego romans jak sie patrzy...

                                                    Rzecz w tym, Polam, że romansu nijakiego nie było... Nie było i tyle... Co wcale
                                                    nie oznacza, że nie czuję się oszukana, okłamana, wmanipulowana w jakąś grę.
                                                    Lubiłam kogoś latami, wierzyłam w prawdziwość jego "zeznań", nadstawiałam nie
                                                    raz i nie dwa karku, jak się go jakieś "obce baby" czepiały, a on nie wiedział o
                                                    co się czepiają (starsi bywalcy forum poświadczą).

                                                    I co? I nawet na płaszczyźnie zwykłej ludzkiej sympatii i przyjaźni, zwykłej
                                                    wyciągnietej ręki zostałam zrobiona w bambuko. A to dużo gorsze niż jakiś
                                                    nieudany romans czy coś. Wyobraź sobie sytuację, że przez dłuższy czas to Ty
                                                    byłeś dla kogoś przyjacielem i pewnego dnia odkrywasz, że nie było warto: ktoś
                                                    zachłannie na Tobie żerował...

                                                    Co wtedy czujesz? Pustkę, ból, smutek... No i pewnie wiele innych rzeczy... To
                                                    tak jakby umarł ktoś bliski.


                                                    Do tego
                                                    > dolozy cos od siebie, moze o innych tu nie opisanych historyjach i troche inny
                                                    > ch sensacji z tego Forum.....bedziemy czytac i myslec .... O matko to moglibysm
                                                    > y i my byc?

                                                    Ano, z grubsza takie mam plany...
                                                  • polam5 Re: Nie było romansu, Polamku :-((( 17.09.07, 20:48
                                                    Czy na pewno zrozumialas co chcialem napisac? chodzilo o to ze jak napiszesz ksiazke to mozesz to upiekszyc i podribic aby z tego wyszedl romans......
                                                  • fanka.turystyki Re: Nie było romansu, Polamku :-((( 18.09.07, 09:14
                                                    Romans, nie romans -a cóż to zmienia... Za dużo pseudoromantycznej szmiry mamy
                                                    na rynku...
                                          • takajednatam Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:00
                                            Powieść poza tym forum pewnie nigdzie więcej nie ukaże się drukiem.
                                            Chociaż... dziś wszystko wydaje się być na sprzedaż, niechby nawet
                                            cudzym kosztem.

                                            Są sprawy, którym watro dać czas odpocząć.
                                            Emocje to gigantyczna dawka energii, którą warto spożytkować
                                            pozytywnie.

                                            Nauka ogólna z burzy:
                                            Użytkownikom wolno wiele, prawie wszystko.
                                            Uwagę warto skupić nie tylko na treści, ale przede wszystkim na tym,
                                            z kim zawieramy więzi pozaforumowe.
                                            • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:19
                                              Jak sie idzie na forum publiczne to rzeba sie liczyc na publiczne oceny i komentarze bo jaki to mialoby inny cel?
                                              • takajednatam Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:44
                                                Rączki opadają z szelestem.
                                                • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 20:55
                                                  No chyba nie myslas nigdy ze znajdziesz oaze intymnosci?
                                                  Tu przecie jest jak bal maskowy na Halloween. Atmosfera mila, bawimy sie dobrze, od czasu do czasu jaks sensacja, intryga. Ktos sie pojawia, ktos znika i czasami ludzi emaski zmieniaja. Wszystko pod oslona tajemnicy bo nigdy na dobre nie wiadomo kto jest kto..... I jak na ringu - ten co sie odkryje pierwszy - przegrywa (albo zmienia maske).


                                                  Jak sie nie potrafi uwierzyc ze to co sie tu pisze to sie po prostu pisze a ile to ma - jesli wogole ma zwiazku z rzeczywistoscia ?? no sie placi cene. Ale dla przestrogi innym ksiazka powinna byc.....a jak napisana przez osobe uczona to dopiero bedzie.... Sami doktoranci kupia 20 egzemplarzy a moze i Q kupi...
                                                  • ginger43 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 21:06
                                                    polam5 napisał:

                                                    >nie wiadomo kto jest kto.....
                                                    Już się oswoiłam, ale początkowo jak obserwowałam różne afery
                                                    forumowe, to faktycznie gubiłam się w tym kto jest kto, chwilami
                                                    czułam, że za chwilę popadnę w jakiś obłęd, już miałam wątpliwości
                                                    czy ja to oby na pewno ja!
                                                    >I jak na ringu - ten co sie odkryje pierwszy - przegrywa (albo
                                                    zmienia maske).
                                                    > Jak sie nie potrafi uwierzyc ze to co sie tu pisze to sie po
                                                    >prostu pisze a ile to ma - jesli wogole ma zwiazku z
                                                    >rzeczywistoscia ?? no sie placi cene.

                                                    A to brzmi trochę przerażająco... Czy Ty uważasz, że nie da się tu
                                                    funkcjonować bez maski??? Myślę, że trzeba zachować dystans, ale
                                                    chyba nie wszystko jest fikcją...
                                                  • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 22:05
                                                    Nie, nie wszytko jest fikcja, jest wielu ludzi szczerych i otwartych ale to tzw "starzy bywalcy" i zdecydowana mniejszosc.
                                                  • white.falcon Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 22:09
                                                    Ja funkcjonuję jako ja i Fanka też - jako ona. Nie zmyślamy sobie
                                                    życiorysów, nie podajemy się za miliarderki, czy nagminne łamaczki
                                                    męskich serc. I znam o wiele więcej osób, które nie robią z siebie
                                                    kogoś innego, niż są, a przychodzą podyskutować, porozmawiać,
                                                    pobawić się.

                                                    I znam inny rodzaj Forumowiczów (ten - opisany przez Ciebie), choć
                                                    przyznam, nie sądziłam, że Q. okaże się człowiekiem, który 90% tego,
                                                    co pisał na forum - zmyślił ot tak, nie pytany i nie proszony, ani
                                                    zachęcany. Z reguły dajemy wiarę słowom, jesli ktoś przedstawia swój
                                                    problem lub też mimochodem napomyka, czym się zajmuje. W jakiś
                                                    sposób np. informacja o tym, że ktoś mieszka w domku jednorodzinnym,
                                                    a nie w bloku, rzucona przypadkiem, nie dziwi i dajemy wiarę, że tak
                                                    jest. W zasadzie nie wpływa to na odbiór osoby, ale kształtuje nasz
                                                    wizerunek o niej. I dalsze szczegóły, dodawane mimochodem, służące
                                                    naszym zdaniem, poznaniu osoby, jakoś opisują jej świat. I dopiero
                                                    przykre, gdy okazuje się, że to wszystko było zmyślone. Piorun wie,
                                                    po co, bo przecież nie o poderwanie i wykorzystanie dziewczyn Q.
                                                    chodziło. To po co? Nie rozumiem tego. Z powodu niskiego poczucia
                                                    własnej wartości? Czy jak? A może dla czczej zabawy? No to do zabawy
                                                    okrutnej.
                                                  • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 22:23
                                                    Bo wiele osob nie moze - z roznych powodow, byc w realu tym kim chcieli by byc a ze real jest brutalny wiec jedynie i bezkarnie tu moga byc tzn udawac tym kim chcieli by byc. A i wiele osob ma "multiple personalities". W realu to sie leczy a tu nie.... A wiec nie ma innego sposobu aby sprawdzic kto jest kto jak spojrzec mu w oczy i na zywo sprawdzic....zanim sie cokolwiek w taka persone zainwestuje. Jak ktos robi uniki to wiadomo co sie za tym kryje.

                                                    "Full me once shame on you, fool me twice shame on me"
                                                  • white.falcon Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 22:42
                                                    Dlatego też dla mnie najlepszą możliwością weryfikacji są spotkania.
                                                    Poznałam w ten sposób wielu ciekawych i sympatycznych ludzi, z
                                                    którymi nigdy bym nie spotkała się w realnym świecie, bo nasze
                                                    dróżki mijały się. Kłamać w żywe oczy trzeba naprawdę umieć, mieć do
                                                    tego talent, a tu wystąpiło zjawisko kłamstwa także w żywe oczy -
                                                    Fance, która z niejednego pieca chleb jadła i nie należy do osób
                                                    łatwowiernych lub infantylnych, które łatwo można nabrać, czy byle
                                                    bzdurami okłamać. A może Q. ... wierzy w to, co mówi i mu wyobraźnia
                                                    z rzeczywistością pomieszała się na tyle, że wyobraźnię podaje za
                                                    realne fakty? Albo jestem za głupia, albo zbyt pragmatyczna, by
                                                    zrozumieć takie zachowanie.

                                                    Tak, jak nie rozumiem zachowania Calineczki, którą zwodził mailowo
                                                    przez 5 lat. No ni w pień nie rozumiem, jak można na odległość, nie
                                                    widząc w życiu ani razu człowieka zakochać się i jeszcze czekać na
                                                    Godota, nie bardzo wiedząc, kim jest i jaki jest i czy wogóle
                                                    cokolwiek planuje względem jej osoby. Ja bym potrafiła zakochać się
                                                    w realnym człowieku, namacalnym, żywym, ale nie w literkach
                                                    mailowych, które są dobre na poznanie kogoś, ale wszystko inne -
                                                    przyjaźń, uczucia - dzieją się w realnym świecie. Nie rozumiem
                                                    Calineczki też. Pięć straconych lat dla jakiejś mrzonki i utopii.
                                                    Niezłe, choć bardzo smutne.
                                                  • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 22:51
                                                    No to sie rozumiemy i pewnie takze w tym ze caly iternet pozwla nam na latwiesze nawiazanie kontaktow i komunikacje ale niektorzy sie zapedzili z stworzyli sobie z tego cale zycie.
                                                    Jak slysze ze ktos mogl sie "spotykac" na necie przez 5 lat i miec powazne zamiary a nie spotykac sie w nigdy w zyciu to naprawde trudno mi uwierzyc. Ja bym chyba po paru miesiacach zwatpil w te "uczucia" i plany na cale zycie niewarte biletu i tygodnia czasu jednej albo drugiej strony. Ale latwiej jest zyc w swiecie wirtualnym bo moze wydaje sie mniej bratalny i bardziej kolorowy niz realny. Dlatego dokladnosc i szczerosc w opisach autorstwa Fanki na pewno powinna wielu dac do myslenia....

                                                    Bo jak cos wyglada zbyt dobrze zeby bylo prawdziwe - to jest.
                                                  • white.falcon Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 23:04
                                                    Zgodzę się, internet pomaga w poznawaniu innych ludzi o podobnym
                                                    sposobie myślenia, w nawiązywaniu kontaktów i co tu ukrywać - w
                                                    szybkim przesyłaniu korespondencji. Niekoniecznie bowiem w tym
                                                    zabieganym świecie mamy czas, by często np. odwiedzać znajomych lub
                                                    spotykać się.

                                                    Fanka podeszła do sprawy, moim zdaniem, jak rozsądny człowiek -
                                                    dążyła do spotkania i poznania realnego osoby. Poznała i dalej
                                                    drążyła, bo widocznie to, czego "na żywo" dowiedziała się podczas
                                                    krótkiego spotkania, wzbudziło jej wątpliwości. Drążyła temat, aż
                                                    spotkała się z bratem Q. i wyszła na jaw prawda, nieprzyjemna,
                                                    zaskakująca i, uważam, ostrzegająca. Chociaż ponoć na cudzych
                                                    błędach nikt się nie nauczył, ale może komuś ta historia przyda się
                                                    do weryfikacji nagłego przypływu uczuć lub jakichś poważnych
                                                    obietnic, składanych przez osoby nigdy nie widziane i unikające
                                                    spotkania tet-a-tet. No i może, choć śmiem w to wątpić, uleczy to
                                                    Calineczkę z czekania przez następne pięć lat na księcia, który
                                                    nigdy nie istniał, a jesli już, to tylko w jej wyobraźni.
                                                  • polam5 Re: W sprawie całej afery 14.09.07, 23:42
                                                    no absolutnie sie zgadzam ze Fanka postepowala zgodnie z napisanym prze siebie programem rozpoznania sytuacji - bo sie na tym zna. Chyba miala za duzo tzw "wait state" (czekanie na zakonczenie poprzedniego procesu albo na dane) i procedury jej sie niepotrzebnie "zapetlaly" albo musila czekac na TIMEOUT i caly program stal sie cholernie wolny. Kroki byly wlasciwe, konsekwentne i dobrze przemyslane. Bylo duzo procedur "WHAT IF" ale nie bylo "WHAT IF NOT" no i najwazniejsze to brakowalo [ IF Data NOT Available OR WAIT > 2DAYS, than QUIT ]. Zanim doszla do STOP to stracila mase energi ale teraz ma bardzo dobry format na przyszlosc.
                                                  • smieszek6 quickly, czas dojrzec 15.09.07, 05:47
                                                    fanka.turystyki napisała:

                                                    > Co do jakiegokolwiek "romansu" Quicklyego z Calineczką to White
                                                    Falcon ani
                                                    > wiedzieć o tym nie mogła, ani go w tym popierać... bo przecież
                                                    Quickly
                                                    > wszystkiemu (znaczy owemu "romansowi") zaprzeczył swego czasu na
                                                    forum jak i zaprzeczał poza forum. Stąd wersja oficjalna kuluarowych
                                                    plotek była, że
                                                    > "dziewczyna z racji młodego wieku sobie ubzdurała"...


                                                    Nie wiem czy ubzdurala, czy on jej to "ubzdural" zobacz linki:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=7010660&v=2&s=0
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=12941388&v=2&s=0




                                                  • Gość: mes Re: quickly, czas dojrzec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 12:20
                                                    śmieszek, dla równowagi wyszukane wśród dawnych romantycznych rozmów
                                                    fanka/meduza4 od wielu już lat wzdychała do quicklusia, a złośliwe uwagi nie
                                                    powinny dotyczyć calineczki!
                                                    takich meduzowych perełek było wiele!
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=3299167&a=3299167
                                                  • fanka.turystyki Śmieszku, punkt widzenia... 17.09.07, 10:07
                                                    zależy od punktu siedzenia. Z mojego punktu widzenia Quickly jej wszystko
                                                    wmówił, naobiecywał, wmanipulował, przywiązał do siebie dla czczej i pustej zabawy.

                                                    Z punktu widzenia Quicklyego on niczemu nie winien i ona sobie wszystko
                                                    ubzdurała. Tak samo ja sobie "ubzdurałam" bo on mi nic nie obiecywał, a tłukł mi
                                                    przez całe miesiące maile z pełną rozkładówką tego, co i kiedy będziemy robić w
                                                    wakacje. P cholerę takie szczegółowe plany mi przedstawiał?

                                                    Ku zaskoczeniu wszystkich forumowiczów napiszę, że nie było w tych planach nic
                                                    zdrożnego czy nieprzyzwoitego, ot takie tam "weźmiemy samochód od brata,
                                                    pojedziemy na kilka dni tu i tam, nałowimy ryb, ugotujemy zupę". I tylko
                                                    dlatego, że były to projekty całkiem rozsądne, kulturalne, przyzwoite
                                                    -uwierzyłam w nie.

                                                    Ale wiesz co wyszło na jaw? Że przedstawiając mi te propozycje Quickly nigdy nie
                                                    miał zamiaru ich zrealizować. Ot, miło było mu planować, żyć nadzieją, popisywać
                                                    się... A naprawdę wstydził mi się pokazać na oczy...

                                                    Dlaczego? Cholera go wie. Jest zwyczajnym, przeciętnym człowiekiem jak każdy z
                                                    nas. I chyba ta zwyczajność i przeciętność tak go boli...



                                                    smieszek6 napisała:

                                                    > fanka.turystyki napisała:

                                                    > > "dziewczyna z racji młodego wieku sobie ubzdurała"...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy ubzdurala, czy on jej to "ubzdural" zobacz linki:
                                                    >
                                                  • osv Re: W sprawie całej afery 15.09.07, 00:39
                                                    Witaj Falcon,

                                                    czuje sie odpowiedzialna za czesc tego konfliktu, i chce zamienic z
                                                    Toba pare slow na temat weryfikacji ludzi, i tej calej problematyki
                                                    Fanki, poniewaz posrednio zostalam w ten konflikt uwiklana i boje
                                                    sie, ze dalam sie poniesc tylko jednej stronie.

                                                    Nie powinnas oceniac Calineczki, jezeli ona tutaj nie wypowiada sie
                                                    osobiscie.Rozumiem, ze znasz fakty z jej zycia, z Waszej prywatnej
                                                    korespondencji. Badz konsekwentna, podobnie jak jestes w sprawie
                                                    Fanki, zachowaj milczenie i brak komentarzy. Nie wiemy, czy
                                                    Calineczka dala pozwolenie Fance na roztrzasanie jej spraw tutaj.

                                                    Jest faktem, ze ta historia Q & F skonczyla sie zle.
                                                    Niezaleznie od tego, co Quickly napisal, nikt nie dal Fance prawa do
                                                    takich wystepow. Poza tym, on zawsze byl w stosunku do niej
                                                    gentelmenem, jak zauwazylam, / z tego co czytalam./
                                                    Nie zrobil jej tutaj publicznie krzywdy na necie.


                                                    Poza tym dobrze wiesz Falcon, ze chcialam sie z Fanka spotkac w
                                                    Polsce.
                                                    Nie odpowiedziala, ale komentowala z "konikiem", ze ona
                                                    potrzebuje "salonow".I sceneria jej nie pasowala, pomimo, ze
                                                    bralam pod uwage picknik z nia i z moimi dziewczynami, gdzies w
                                                    gorach.
                                                    Potrafie czytac rozmowy, wtedy, kiedy tu juz jestem.
                                                    Zreszta dojechalabym i gdzies indziej rowniez.

                                                    Czytajac, jak Fanka ocenia czlowieka, nawet wizualnie, i to co o nim
                                                    pisze, nie znajac jej i Twojego srodowiska, kazdy zawahalby sie
                                                    przed podjeciem spotkania. A mimo to, ja jej to zaproponowalam, bo
                                                    tez jestem ciekawa ludzi z ktorymi pisze i uwazalam, ze moze warto.
                                                    Spotkanie zaofiarowal jej rowniez Quickly.
                                                    Choc wszystko to wiemy od niej. Opis pozostawiam bez komentarza.

                                                    Ty nie masz wplywu na swoja kolezanke i odnosze wrazenie, ze to, co
                                                    ja moge uwazac za przekroczenie wszelkich norm, dla Ciebie jest jej
                                                    odwaga.
                                                    Dla mnie jest brakiem odpowiedzialnosci za slowo.

                                                    Fanka jest dla mnie osoba w kryzysie, ktora nie ma konroli nad
                                                    swoimi emocjami. To moze byc zrozumiale, ale ona jest dorosla i
                                                    powinna zdawac sobie sprawe z tego, ze tak nie wolno pisac o
                                                    ludziach.
                                                    / Choc ona wpisuje sie w ostania tradycje polskich polemik./


                                                    Natomiast Polam jest dla mnie uosobieniem cynizmu i zaklamania.
                                                    Mam nadzieje, ze nie tylko ja to widze. Wszystko co pisze o innych,
                                                    mysle, ze powinnien odniesc do siebie.
                                                    Zareagowalam na wrazliwosc muzyczna czlowieka , ktory jest operowym
                                                    bywalcem, i ktory z zimna krwia ocenia inteligencje quicklego na
                                                    punkt 0, nie znajac go pewnie wcale.To, ze zmeczony konfliktem
                                                    czlowiek tak o sobie mowi, nie daje Polamowi prawa do tych szyderstw.

                                                    Poza tym Polam sam przyznje sie do swoich bledow, cytuje : " u
                                                    zlodzieja nie kupisz ", mea culpa itd. To wszystko nie daje mu
                                                    moralnej podstawy do znecania sie nad innym mezczyzna.

                                                    W ogole ma arogancki i agresywny styl, bardzo dyspozycjny i
                                                    formowalny.
                                                    Podejrzewam Cie Polam o zmiane nickow i manipulacje.
                                                    Poza tym o erotomanie werbalna.

                                                    Uwazam Twoje wypuszczanie Fanki "na szczerosc" tutaj za bardzo
                                                    nieodpowiedzialny manewr, ktory jej szkodzi.

                                                    Napisalam do Fanki publicznie, ze zaluje, iz nie lubi Gor
                                                    Swietokrzyskich i nie rozumie krokodyli.Bo Fanka nie rozumie
                                                    australijczyka. Za jej polskie problemy, ktore sa tlem jej stresu,
                                                    nikt inny nie moze wziac odpowiedzialnosci tylko ona sama.
                                                    Mam nadzieje, ze Fanka rozumie swoj charakter i potrafi nad nim
                                                    pracowac.

                                                    Zycze jej jak najlepiej.


                                                    osv




                                                  • polam5 Whoowww! 15.09.07, 01:52
                                                    No sie kazdemu dostalo od osv.

                                                    Ale mam czas w pracy i zaczyna mnie to wszystko bawic a wiec popisze sobie troszke coby inni mieli wiecej zabawy....
                                                    A ze mnie ryszylas to grzecznosc nakazuje nie ignorowac bo podobno ignorancja jest gorsza od faszyzmu...

                                                    A wiec:

                                                    Natomiast Polam jest dla mnie uosobieniem cynizmu i zaklamania.

                                                    A ja po prostu biore te rzeczy tylk na pol serio i bawie sie dobrze. Jak ktos pieprzy to mowie ze pieprzy jak jest ktos mily to jestem mily a jak ktos pisze durne rzeczy to sie dopasowuje zeby pojal.

                                                    > Mam nadzieje, ze nie tylko ja to widze.

                                                    A przynajmniej mnie zauwazylas - a ini pewnie ignoruja a ja sie tym wogole nie przejmuje...



                                                    Wszystko co pisze o innych,
                                                    > mysle, ze powinnien odniesc do siebie.

                                                    Ja zwykle odnosze to do siebie...

                                                    > Zareagowalam na wrazliwosc muzyczna czlowieka , ktory jest operowym
                                                    > bywalcem,

                                                    A co z to ma jedno z drugim wspolnego. Za glowe sie lapie.
                                                    Ja Cie wyjsciem do opery ujalem a potem sie tak zeszmacilem....Whoww....




                                                    i ktory z zimna krwia ocenia inteligencje quicklego na
                                                    > punkt 0, nie znajac go pewnie wcale.

                                                    Bo ja mam zimna krew jak tu jestem - a tak normalnie to podobno bardzo goraca.. Mrozi mi sie ona jak czytam ..
                                                    Alez to wiadomo ze ja Q nie znam i moje komentarze sa tylko na podstawie tego co czytam a Fanka pisze najwiecej szczegolow. I nie mozna jej tego ani zarzucac ani miec pretenscje bo ludzie na milosc Boska przeciez my piszemy na Rynku - na Slupie Ogloszeniowym...
                                                    Uwazam tylko ze ze jak zawracal Fance i innym gitare - opowiadal niestworzone rzeczy to jest to nie fair i nic wiecej ale rownie winie odboircow za to ze mu wierzyli...i nic nie stoi na przeszkodzie zeby to tutaj na forum publicznym wywalic i rozebrac na czesci jak ze caly proces poprzednio tez sie tu ponoc odbywal?



                                                    To, ze zmeczony konfliktem
                                                    > czlowiek tak o sobie mowi, nie daje Polamowi prawa do tych szyderstw.

                                                    Alez tu mi nikt nie daje ani nie odbiera zadnych praw. Pisze co mi przyjdzie na mysl bo przeciez to jest publiczne miejsce a moje prywatne kontakty i korespondencja nie sa prowadzone bo nikt nie powinien tu naprawde romasowac - chyba z ejest ekshibicjonista.

                                                    A kto to jest ten zmeczony konfliktem czlowiek

                                                    > Poza tym Polam sam przyznje sie do swoich bledow, cytuje : " u
                                                    > zlodzieja nie kupisz ", mea culpa itd.

                                                    Przyznaie sie zwykle do bledow to normalne - kazdy je robi i ja tez.

                                                    A ze u zlodzieja nie kupisz to znaczy ze na tego typu portalach i forach zaczalem pisac chyba we wczesnych latach 90-tych kiedy w PRLu komputery byly pewnie jeszcze tylko w centach obliczeniowych a o intenrecie zaczynaly pisac gazety techniczne no i przez te lata widzialem, slyszalem i pisalem rozne rzeczy i do wielu osob. Czasami sie zapedzilem ale nigdy za daleko a wiec mam pojecie co jest co. Zreszta pracuje w "branzy" a wiec znalezienie dosc dokladnej lokalizacji czy spradzenie IP i kto pisze pod jakim i iloma nikami to tylko kwestia chwili. Nie robie tego bo szkoda czasu i nie mam takiej potrzeby - jak ktos chce sie bawic to niech sie bawi, Ja tez to robie choc zwykle jestem powazny.


                                                    To wszystko nie daje mu
                                                    > moralnej podstawy do znecania sie nad innym mezczyzna.

                                                    A Tobie kto daje prawo do oceny mojem moralnosci - ja Twoje nie oceniam.


                                                    >
                                                    > W ogole ma arogancki i agresywny styl, bardzo dyspozycjny i
                                                    > formowalny.

                                                    Tak zgadzam sie - styl mam na pograniczu arognacji i cynizmu bo mnie smieszy a czasami martwi co sie tu dzieje i zachowuje sie jak ojciec do dzieci...Swiezbi mnie czasami reka i siegam po pasek jak widze ludzka naiwnosc i glupote:))



                                                    > Podejrzewam Cie Polam o zmiane nickow i manipulacje.

                                                    Podejrzenia niewlasciwe. Zawsze ten sam nik.


                                                    > Poza tym o erotomanie werbalna.

                                                    Erotomaniua verbalna? Hmmmmm. zostawie to bez komentarza bo moja arognacka odpowiedz moglaby Cie obrazic a nie mam takiego zamiaru

                                                    > Uwazam Twoje wypuszczanie Fanki "na szczerosc" tutaj za bardzo
                                                    > nieodpowiedzialny manewr, ktory jej szkodzi.

                                                    Nikogo nie wypuszczam - fAnka pisze bo czuja tak potrzebe.
                                                    A coz Ty sie o tak troszczysz o Fanke i co je zaszkodzi? Ja nie znam ani Fanki ani Ciebie ani Quicklego ale powoli sobie wyrabiam zdanie (niepotrzebnie) i tu mi cos sie nie podoba ..Coz Ty masz za powody aby wlasnie tak reagowac i pisac takie poematy?
                                                    Wyglada ze bronisz Q i pewnie masz swoje racje i powody - mam nadzije ze dostaniesz swoje honorarium za to - ale mysle ze on to ma serdecznie w 4 literach i to od dawna..

                                                    Mezczyzni maj jednak dobrze. Nie wazne jacy sa i jak sie zachowuja to zawsze sie znajdzie desperacka kobieta i stanie w obronie....Czyli nie jest tak zle..



                                                    "If it quacks like a duck, if it walks like a duck....it is a duck"
                                                  • white.falcon Re: Whoowww! 16.09.07, 16:00
                                                    Polam! Dawno tak się nie śmiałam. Dzięki! :-)
                                                  • Gość: obserwator osv IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 02:50
                                                    osv bardzo mądre słowa! Właściwe uwagi skierowane do odpowienich
                                                    osób.white.falcon faktycznie jest bardzo jednostronna, ale zawsze przymuje
                                                    postawę obronną w stosunku do osób, które zna, a właścwie z którymi znajomość
                                                    netowa rokuje jakieś głębsze przyjaźnie bez względu na to, czy osoby te plotą
                                                    bzdury, ośmeszają się, ważne żeby na forum było ciekawie, a ona wiedziała jak
                                                    najwięcej i była w centrum całej sprawy.osv, na Twój komentarz do występów fanki
                                                    na tym forum i całej tej farsy, ma z pewnością wpływ znajomość tematu od
                                                    początku, czyli od czasu, kiedy fanka nie była fanką, a quickly nikomu nie wadził.
                                                    polam, to co napisała ci osv to niestety prawda. Zamiast bawić się w
                                                    podjudzanie rozgoryczonej, odrzuconej kobiety, to ty spróbuj znaleźć sobie
                                                    lepiej inną, ciekawszą rozrywkę, nie kosztem czyichś uczuć. I jeszcze, aby kogoś
                                                    oceniać, albo coś komentować, to trzeba znać sprawę od początku, pamiętaj o tym.
                                                  • white.falcon Do niezalogowanego obserwatora 16.09.07, 00:11
                                                    Gość portalu: obserwator napisał(a):

                                                    Właściwe uwagi skierowane do odpowienich osób.white.falcon
                                                    faktycznie jest bardzo jednostronna, ale zawsze przymuje
                                                    > postawę obronną w stosunku do osób, które zna, a właścwie z
                                                    którymi znajomość netowa rokuje jakieś głębsze przyjaźnie bez
                                                    względu na to, czy osoby te plotą bzdury, ośmeszają się, ważne żeby
                                                    na forum było ciekawie, a ona wiedziała jak najwięcej i była w
                                                    centrum całej sprawy.

                                                    Ciekawe stwierdzenie, niezalogowany, a zatem ukrywający się
                                                    obserwatorze. Na tyle mnie znasz, że piszesz "zawsze"? Czemu
                                                    zawdzięczam tak żywe zainteresowanie moją osobą? Rozczaruję Cię
                                                    niemile - wiedza, która dotyczy nieznanych mi osobiście osób
                                                    obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Fankę zaś znam osobiście
                                                    i spotykam się z nią od około 3-4 lat i akurat to, co dotyczy
                                                    zaprzyjaźnionej osoby mnie interesuje. Ty zapewne albo interesujesz
                                                    się wszystkimi - stąd tak wnikliwe obserwowanie obecności mnie na
                                                    forum, choć mnie nie znasz (nie masz co robić i z nudów tak?), albo
                                                    nie interesują Ciebie sprawy Twoich znajomych i przyjaciół i nie
                                                    potrafisz zrozumieć, dlaczego kogoś innego to może obchodzić (tu
                                                    akurat moja supozycja).

                                                    Co zaś do znajomości przeze mnie zawartych w necie. A skąd Ty coś
                                                    takiego wywnioskowałeś? I skąd Ty wiesz, z kim zawieram znajomości
                                                    osobiste lub nie? Nie jesteś mną i to, z kim spotykam się lub nie -
                                                    wiem tylko ja sama i zainteresowane osoby. Nie obrażaj, nie znając,
                                                    moich korespondentów i przyjaciół nawet zaocznie, mówiąc, że plotą
                                                    bzdury, czy ośmieszają się, bo nie wiesz, z kim jeszcze spotykam się
                                                    towarzysko z tego, czy jakiegokolwiek innego forum.
                                                  • takajednatam Re: W sprawie całej afery 15.09.07, 20:51
                                                    osv, dziękuję za wypowiedź.
                                                    Wraca wiara w człowieczeństwo, w rzetelność obserwacji i głęboką
                                                    staranność o bezstronność oraz przyzwoitość w podejściu do toczących
                                                    się spraw.
                                                    Jestem wdzięczna, bo jako osoba całkiem postronna nie czułam sie
                                                    upoważniona do wyrażania publicznych sprzeciwów w kwestii
                                                    traktowania znajomych z tego forum, bo nie wiem kto kogo i na ile
                                                    zna.

                                                    P.S Pewnie wcale bym nie podjęła tematu w sprawie awantury, ale w
                                                    sierpniu ktoś ze stałych obserwatorów - jak mniemam - zapragnął
                                                    drogą pocztową sprawdzić (?) kto ja zacz...
                                                  • white.falcon Do Osv 16.09.07, 00:02
                                                    osv napisała:

                                                    > Witaj Falcon,
                                                    > czuje sie odpowiedzialna za czesc tego konfliktu, i chce zamienic
                                                    z Toba pare slow na temat weryfikacji ludzi, i tej calej
                                                    problematyki Fanki, poniewaz posrednio zostalam w ten konflikt
                                                    uwiklana i boje sie, ze dalam sie poniesc tylko jednej stronie.

                                                    Ja osobiście nie czuję się odpowiedzialna ani za postępowanie Q.,
                                                    ani za decyzje Fanki - to są dorośli ludzie i wyrażam swoją opinię
                                                    na zasadzie wyrażania swojej opinii i tyle. Mi wystarcza, że jestem
                                                    odpowiedzialna za siebie.

                                                    > Nie powinnas oceniac Calineczki, jezeli ona tutaj nie wypowiada
                                                    sie osobiscie.Rozumiem, ze znasz fakty z jej zycia, z Waszej
                                                    prywatnej korespondencji. Badz konsekwentna, podobnie jak jestes w
                                                    sprawie Fanki, zachowaj milczenie i brak komentarzy. Nie wiemy, czy
                                                    > Calineczka dala pozwolenie Fance na roztrzasanie jej spraw tutaj.

                                                    Pomyłka. Z Calineczką zamieniłam słownie jednego maila, który nijak
                                                    nie dotyczył Q. Dopiero niedawno trzy nawzajem nie znające się osoby
                                                    poinformowały mnie, że moje dotychczasowe mniemanie o tym, że
                                                    uczuciowa historia była jednostronna i wynikła z tego, że była to
                                                    bardzo młoda dziewczyna, której ubzdurało się coś i "latała" za Q.
                                                    jest mniemaniem omyłkowym. Skoro taka, a nie inna informacja krąży w
                                                    kuluarach forumowych nie widzę powodów, by ją ukrywać, skoro o tym
                                                    wie sporo osób, jak wnioskuję z powyższych wpisów. Jak widać
                                                    wszyscy, których sprawa interesuje wiedzą wszystko i plotkują o tym
                                                    w kuluarach na potęgę, więc co szkodzi zamiast plotkować skrycie -
                                                    mówić otwarcie.

                                                    > Jest faktem, ze ta historia Q & F skonczyla sie zle.
                                                    > Niezaleznie od tego, co Quickly napisal, nikt nie dal Fance prawa
                                                    do takich wystepow. Poza tym, on zawsze byl w stosunku do niej
                                                    > gentelmenem, jak zauwazylam, / z tego co czytalam./
                                                    > Nie zrobil jej tutaj publicznie krzywdy na necie.

                                                    Tu bym polemizowała. Skoro historia rozpoczęła się w tym miejscu i
                                                    miała ciąg w rzeczywistym świecie, to wcale mnie nie dziwi, że Fanka
                                                    napisała to, co napisała. Jej wybór i wolna wola. Każdy ma prawo
                                                    postępować według swojego widzimisię. Osv, uważasz, że obiecanki-
                                                    cacanki i zawracanmie ludziom głowy kłamstwami jest w porządku?
                                                    Według Ciebie to, że Q. kadził Fance i składał czcze obietnice Fance
                                                    publicznie to nie krzywda? Mam inny pogląd na kłamstwo i to, w
                                                    jakiej intencji kłamie się ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Samo
                                                    kłamstwo jest paskudne, nawet zawinięte w błyszczący papierek.
                                                    >
                                                    >Poza tym dobrze wiesz Falcon, ze chcialam sie z Fanka spotkac w
                                                    > Polsce. Nie odpowiedziala, ale komentowala z "konikiem", ze ona
                                                    > potrzebuje "salonow".I sceneria jej nie pasowala, pomimo, ze
                                                    > bralam pod uwage picknik z nia i z moimi dziewczynami, gdzies w
                                                    > gorach. Potrafie czytac rozmowy, wtedy, kiedy tu juz jestem.
                                                    > Zreszta dojechalabym i gdzies indziej rowniez.

                                                    Skąd niby miałam wiedzieć, że proponowałaś jej spotkanie? Fanka mi
                                                    się nie spowiada, z kim ma zamiar, czy nie ma zamiaru się spotkać.
                                                    Nie jestem jej niańką.
                                                    >
                                                    > Czytajac, jak Fanka ocenia czlowieka, nawet wizualnie, i to co o
                                                    nim pisze, nie znajac jej i Twojego srodowiska, kazdy zawahalby sie
                                                    > przed podjeciem spotkania. A mimo to, ja jej to zaproponowalam, bo
                                                    > tez jestem ciekawa ludzi z ktorymi pisze i uwazalam, ze moze
                                                    warto. Spotkanie zaofiarowal jej rowniez Quickly.
                                                    > Choc wszystko to wiemy od niej. Opis pozostawiam bez komentarza.

                                                    No jakoś sporo ludzi nie waha się spotkać ani ze mną, ani z Fanką.
                                                    Skąd takie mniemanie, że ktoś miałby mieć jakieś opory? Natomiast
                                                    polecam przeczytać uważnie, co Fanka napisała o spotkaniu z Q. To,
                                                    że wogóle doszło do jakiegokolwiek spotkania to tylko upór Fanki, bo
                                                    Q. nie zamierzał z nią spotykać się. Jednostronnie, moim zdaniem,
                                                    wierzysz w prawdomówność jednej strony. Zresztą, zwróć uwagę na
                                                    drobny szczegół - gdyby Fanka kłamała, to Q. zaprzeczyłby jak każdy
                                                    normalny człowiek. Skoro tego nie zrobił, to o czym to świadczy?
                                                    Może o tym, że jednak nie ma nic na ten temat do powiedzenia, bo
                                                    ktoś przypadkiem powiedział prawdę?
                                                    >
                                                    > Ty nie masz wplywu na swoja kolezanke i odnosze wrazenie, ze to,
                                                    co ja moge uwazac za przekroczenie wszelkich norm, dla Ciebie jest
                                                    jej odwaga. Dla mnie jest brakiem odpowiedzialnosci za slowo.

                                                    I nie chciałabym mieć wpływu w przyszłości. Jest dorosłą osobą i
                                                    może mieć takie zdanie, jakie jej żywnie podoba się mieć. Co masz na
                                                    myśli, mówiąc o normach, które przekroczyła Fanka? Mówienie prawdy?
                                                    I gdzie powiedziałam, że to, co napisała Fanka uznaję za odwagę? Nie
                                                    wydawaj proszę sądów, wkładając w moje usta tego, czego nigdzie nie
                                                    powiedziałam.

                                                    > Fanka jest dla mnie osoba w kryzysie, ktora nie ma konroli nad
                                                    > swoimi emocjami. To moze byc zrozumiale, ale ona jest dorosla i
                                                    > powinna zdawac sobie sprawe z tego, ze tak nie wolno pisac o
                                                    > ludziach.
                                                    > / Choc ona wpisuje sie w ostania tradycje polskich polemik./

                                                    A dla mnie Fanka jest jak najbardziej normalna i żadnymi kryzysami
                                                    nie pachnie. Jak nie wolno pisać o ludziach? Mówiąc o nich prawdę?
                                                    To wolno kłamać, jak Q. zamiast pisać prawdę? Kłamstwa są jak
                                                    najbardziej OK? No to świat stoi do góry nogami.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Sokółka
                                                  • smieszek6 Quickly porownuje kazda do eks zony 16.09.07, 04:51
                                                    gosciu pisal pare razy na forum ze mial inteligentna piekna zone, za
                                                    ktora sie wszyscy ogladali i ona quicklego rzucila.

                                                    W wyniku tego on kobietom nie ufa i zadna w JEGO oczach nie dorasta
                                                    eks zonie do piet. Ma problemy najwyrazniej, ale to nie powod zeby
                                                    bawic sie ludzkimi uczuciami.
                                                  • fanka.turystyki Re: Do Osv -teraz ja dołożę 3 grosze... 17.09.07, 11:05
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > osv napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie powinnas oceniac Calineczki, jezeli ona tutaj nie wypowiada
                                                    > sie osobiscie.Rozumiem, ze znasz fakty z jej zycia, z Waszej
                                                    > prywatnej korespondencji. Badz konsekwentna, podobnie jak jestes w
                                                    > sprawie Fanki, zachowaj milczenie i brak komentarzy. Nie wiemy, czy
                                                    > > Calineczka dala pozwolenie Fance na roztrzasanie jej spraw tutaj.
                                                    >
                                                    > Pomyłka. Z Calineczką zamieniłam słownie jednego maila, który nijak
                                                    > nie dotyczył Q. Dopiero niedawno trzy nawzajem nie znające się osoby
                                                    > poinformowały mnie, że moje dotychczasowe mniemanie o tym, że
                                                    > uczuciowa historia była jednostronna i wynikła z tego, że była to
                                                    > bardzo młoda dziewczyna, której ubzdurało się coś i "latała" za Q.
                                                    > jest mniemaniem omyłkowym.

                                                    Nikt tu Calineczki nie ocenia. Wręcz przeciwnie, w moim zamierzeniu chcę jej
                                                    "zwrócić honor do kieszeni". Kilka lat temu została wyśmiana i upokorzona na
                                                    forum, bo ludzie się nabijali bezczelnie z jej zadurzenia w Quicklym.

                                                    Jak się okazuje, dziewczyna niczemu nie jest winna. Czegokolwiek by nie zrobiła,
                                                    Quickly by ją ugłaskał i urobił. On potrafi kłamać, a ona lubi wierzyć w ludzką
                                                    uczciwość. Internet internetem, ale każdy z nas powinien rozumieć, że głupimi
                                                    żartami i obiecankami może zrobić komuś krzywdę...

                                                    >
                                                    > > Jest faktem, ze ta historia Q & F skonczyla sie zle.
                                                    > > Niezaleznie od tego, co Quickly napisal, nikt nie dal Fance prawa
                                                    > do takich wystepow. Poza tym, on zawsze byl w stosunku do niej
                                                    > > gentelmenem, jak zauwazylam, / z tego co czytalam./
                                                    > > Nie zrobil jej tutaj publicznie krzywdy na necie.
                                                    >
                                                    > Tu bym polemizowała. Skoro historia rozpoczęła się w tym miejscu i
                                                    > miała ciąg w rzeczywistym świecie, to wcale mnie nie dziwi, że Fanka
                                                    > napisała to, co napisała. Jej wybór i wolna wola. Każdy ma prawo
                                                    > postępować według swojego widzimisię. Osv, uważasz, że obiecanki-
                                                    > cacanki i zawracanmie ludziom głowy kłamstwami jest w porządku?
                                                    >

                                                    A mnie bawi co innego -że dla Osv liczy sie odgrywanie gentelmana na forum i to,
                                                    że na forum był gentelmanem już go usprawiedliwia. A w życiu realnym to nie
                                                    łaska (ze strony Quicklusia) zachowywać się jak należy? Chyba to w pierwszym
                                                    rzędzie trzeba brać pod uwagę jaki jest prywatnie, a nie co przed nami odgrywa???


                                                    > >
                                                    > >Poza tym dobrze wiesz Falcon, ze chcialam sie z Fanka spotkac w
                                                    > > Polsce. Nie odpowiedziala, ale komentowala z "konikiem", ze ona
                                                    > > potrzebuje "salonow".I sceneria jej nie pasowala, pomimo, ze
                                                    > > bralam pod uwage picknik z nia i z moimi dziewczynami, gdzies w
                                                    > > gorach. Potrafie czytac rozmowy, wtedy, kiedy tu juz jestem.
                                                    > > Zreszta dojechalabym i gdzies indziej rowniez.
                                                    >
                                                    > Skąd niby miałam wiedzieć, że proponowałaś jej spotkanie? Fanka mi
                                                    > się nie spowiada, z kim ma zamiar, czy nie ma zamiaru się spotkać.
                                                    > Nie jestem jej niańką.

                                                    Osv, powiem wprost i bez owijania w bawełnę -nie spotkałam się z Tobą , bo jakoś
                                                    propozycja nie wzbudziła we mnie entuzjazmu. Jak słusznie zauważyłaś -nic na nią
                                                    nie odpowiedziałam. O tyle porządniej zachowałam się niż Quickly, że mogłam się
                                                    z Tobą umówić, naobiecywać... i się nie stawić na spotkanie...

                                                    Skoro nie chciałam się spotkać, to nie chciałam i nie miałam powodu do udawania
                                                    chęci, której z mojej strony nie było. Nie wiem co ma z tym wspólnego White
                                                    Falcon, bo mnie przecież na sznurku nie trzymała.

                                                    Zachowujesz się tak, jakby ona mnie do Ciebie nie puściła i stanęła mi na drodze
                                                    do pikniku na który się nie wybierałam wcale. Po Górach Świętokrzyskich
                                                    połaziłam z plecakiem swoimi drogami jak kot, bo mi tak pasowało i tak lubię
                                                    -samotnie cały dzień na szlaku.



                                                    > > A mimo to, ja jej to zaproponowalam, bo
                                                    > > tez jestem ciekawa ludzi z ktorymi pisze i uwazalam, ze moze
                                                    > warto. Spotkanie zaofiarowal jej rowniez Quickly.
                                                    > > Choc wszystko to wiemy od niej. Opis pozostawiam bez komentarza.
                                                    >
                                                    > No jakoś sporo ludzi nie waha się spotkać ani ze mną, ani z Fanką.
                                                    > Skąd takie mniemanie, że ktoś miałby mieć jakieś opory? Natomiast
                                                    > polecam przeczytać uważnie, co Fanka napisała o spotkaniu z Q. To,
                                                    > że wogóle doszło do jakiegokolwiek spotkania to tylko upór Fanki, bo
                                                    > Q. nie zamierzał z nią spotykać się.

                                                    Posunę się dalej i uchylę kolejny rąbek tajemnicy -jakoś na spotkanie z White
                                                    Falcon dotarłam i nikt się nikogo nie bał. Zresztą znamy się już kupę czasu...
                                                    Pech chciał, że siedziałam z nią i jeszcze z drugą osobą z forum w knajpce, gdy
                                                    zadzwonił Quickly (no ten od umawiania się na spotkania na które nie ma zamiaru
                                                    przychodzić) i przy dziewczynach wyciągałam go na wyjazd nad morze, mając
                                                    "pozwolenie" od najstarszego brata, który go rzekomo nie puszczał. Ja tego brata
                                                    poznałam osobiście... i brat sam najchętniej by Quicklyego ze mną nad to morze
                                                    wypchnął i pewnie po dysze dał do łapy na piwo...


                                                    > >
                                                    > > Ty nie masz wplywu na swoja kolezanke i odnosze wrazenie, ze to,
                                                    > co ja moge uwazac za przekroczenie wszelkich norm, dla Ciebie jest
                                                    > jej odwaga. Dla mnie jest brakiem odpowiedzialnosci za slowo.
                                                    >
                                                    > I nie chciałabym mieć wpływu w przyszłości. Jest dorosłą osobą i
                                                    > może mieć takie zdanie, jakie jej żywnie podoba się mieć.

                                                    White, ja się turlam ze śmiechu... No widzisz, Ty nie masz na mnie wpływu... A
                                                    Osv, biedna, łudzi się jeszcze, że ona na mnie ma wpływ lub może przejąć
                                                    kontrolę nad moim postępowaniem... Ubodło ją chyba to moje niespotkanie się z
                                                    nią i ja swoim rednym nosem czuję w tym jakąś scenę zazdrości czy potrzebę
                                                    rywalizacji z Tobą...

                                                    >
                                                    > > Fanka jest dla mnie osoba w kryzysie, ktora nie ma konroli nad
                                                    > > swoimi emocjami. To moze byc zrozumiale, ale ona jest dorosla i
                                                    > > powinna zdawac sobie sprawe z tego, ze tak nie wolno pisac o
                                                    > > ludziach.
                                                    > > / Choc ona wpisuje sie w ostania tradycje polskich polemik./
                                                    >
                                                    > A dla mnie Fanka jest jak najbardziej normalna i żadnymi kryzysami
                                                    > nie pachnie. Jak nie wolno pisać o ludziach? Mówiąc o nich prawdę?
                                                    > To wolno kłamać, jak Q. zamiast pisać prawdę? Kłamstwa są jak
                                                    > najbardziej OK? No to świat stoi do góry nogami.

                                                    Nie no, White, ja mam wszelkie kryzysy i zachowuję się nieracjonalnie. Ja
                                                    naprawdę nie mam kontroli nad emocjami, bo widzisz sama: powinnam przylecieć jak
                                                    piesek na gwizdanie gdy Osv proponuje piknik... a ja siedzę w knajpcę z Tobą i
                                                    popijam piwko. Czyli lubię nie tę osobę, którą "powinnam", a więc odczuwam
                                                    niewłaściwe emocje...

                                                    Dalej, zamiast kadzić Quicklyemu, który przegiął tak, że cokolwiek bym tu
                                                    napisała o nim, to już go w tym nie pobiję -objechałam go "jak burą sukę". Ano
                                                    objechałam i nie popuszczę.

                                                    Wbrew pozorom jeszcze wierzę w to, że jak oberwie po łbie jak nalezy, to
                                                    dorośnie i się opamięta. No więc znowu nie kontroluję emocji, bo powinnam
                                                    wierzyć w to, że on pokrzywdzony i biedny... i że jeszcze ja go krzywdzę... A po
                                                    tym co na własne oczy widziałam i na własne uszy słyszałam -jakoś nie mogę się w
                                                    nim tego pokrzywdzonego bidulka dopatrzeć...

                                                    Może mu się we łbie "odmiesza" i oddzieli wreszcie świat realny od wirtualnego,
                                                    bo on po prostu własne niezrealizowane marzenia i fantazje bierze za
                                                    rzeczywistość, stąd plecie bez opamiętania jakieś głupoty i chce żeby ludzie w
                                                    to wierzyli...

                                                    No ale wróćmy do moich kryzysów i braku kontroli nad emocjami... Teraz wyznam
                                                    najgorsze... Ja po prostu i zwyczajnie lubię Quicklusiowego brata, który miał
                                                    być taki straszny... I jeszcze gorsza rzecz -ja lubię skórkowanego Polama, który
                                                    też rzekomo mi szkodzi i ma na mnie zły wpływ...

                                                    Tragedia w trzech aktach... Stracona jestem na zawsze i rzucona na pastwę
                                                    Szatana...
                                                  • misteni Fanko! 17.09.07, 11:34
                                                    Quik Do mnie pisał na skrzynkę, ale w porę i szybko się
                                                    orientowałam, ze to człowiek jakiś niepoważny i niezrównoważony i
                                                    zakończyłam korespondencję. Mowił że tylko ze mną pisze. Fanko jak
                                                    to jest że inteligentna kobieta (czyli Ty) tak długo wierzyła…
                                                    Przecież te wpisy/odzywki na Forum też coś mowią o człowieku.

                                                  • fanka.turystyki Misteni! 17.09.07, 11:54
                                                    Dzięki za info, wiedziałam, że do Ciebie pisał, po tej wstawce o "babach". Coś
                                                    bardzo podobnego napisał do mnie, ale jak już się zorientowałam, że coś jest nie
                                                    tak...

                                                    Poza tym... do pewnego czasu Quickly pisał do mnie całkiem po ludzku i
                                                    przyzwoicie. Dopiero od pewnego momentu zaczął takie odleciane wstawki
                                                    wymyślać... że aż głowa boli...

                                                    No, ale to nie mnie oświecaj, ja już się oświeciłam w tej sprawie. Wytłumacz to
                                                    i owo jego zaciętej obrończyni Osv, która wierzy, że to pokrzywdzony człowiek,
                                                    którego ja jeszcze dodatkowo krzywdzę...
                                                  • white.falcon Re: Do Osv -teraz ja dołożę 3 grosze... 17.09.07, 20:36
                                                    fanka.turystyki napisała:

                                                    Tragedia w trzech aktach... Stracona jestem na zawsze i rzucona na
                                                    pastwę
                                                    Szatana...

                                                    I Nostradamusa. Tak do kompletu. :-)
                                                  • polam5 Re: Do Osv -teraz ja dołożę 3 grosze... 17.09.07, 22:06
                                                    Czy to juz 3 akt tzn koniec?

                                                    Ojejku skonczylo sie jak zwykle zanim sie polapalem kto to jest ten szatan???

                                                    A moze jeszcze bedzie Epilog?
                                                  • white.falcon Re: Do Osv -teraz ja dołożę 3 grosze... 17.09.07, 22:18
                                                    Jaki tam koniec, Polam. Nie popędzaj biegu wydarzeń, bo ten teatrzyk
                                                    tak szybko nie skończy się. :-)
                                                  • polam5 Re: Do Osv -teraz ja dołożę 3 grosze... 17.09.07, 22:55
                                                    To mi zaczyna wyglada na "soap opera" powoli pojawia sie nowe osoby i nowe watki i po jakims czasie i temat juz bedzie pewnie inny. Ok bede cierpliwy ....przeciez jeszcze nie slyszalem nic o wielu innch ktorych imiona "wpadaja" od czasu do czasu...
                                                  • sza-tan Do Osv -teraz Szatan dołoży swoje 3 grosze... 18.09.07, 11:04
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > fanka.turystyki napisała:
                                                    >
                                                    > Tragedia w trzech aktach... Stracona jestem na zawsze i rzucona na
                                                    > pastwę
                                                    > Szatana...
                                                    >
                                                    > I Nostradamusa. Tak do kompletu. :-)


                                                    Na pastwę Szatana Fanka zostanie zaraz wydana!
                                                    Nawet Bóg jej nie pomoże, kiedy rzucę ją na łoże!

                                                    No tak, wydurniał się nie będę, ale powinnaś wiedzieć Osv, że to ja i tylko ja
                                                    mam wpływ na tę dziewczynę i że ją opętałem. Opętałem ją bez reszty i bez
                                                    granic. Ona słucha mnie i tylko mnie... i nikogo innego... Ona mnie kocha,
                                                    uwielbia, marzy o mnie, śnię jej się po nocach... Każdy inny mężczyzna blednie
                                                    przy mnie w jej wspomnieniach. Żaden nie znaczy dla niej tyle co ja i nikt
                                                    oprócz mnie nie ma jej tyle do zaoferowania...

                                                    Zrobię z nią co tylko zechcę i ani nic na to nie poradzisz, ani mnie nie
                                                    powstrzymasz. To już tylko narzędzie w moich rękach -bez uczuć, bez myśli, bez
                                                    woli... I właśnie tym narzędziem zamierzam Cię ukarać za Twą pychę i pokonać,
                                                    aby Ci pokazać Twoją słabość, choć się chełpisz z własnej siły.

                                                    Wszystko co się dzieje na tym forum ukartowałem właśnie ja, bo ja jestem jego
                                                    sercem, mózgiem i płucami. To forum żyje własnym zyciem, a ja pociągam za
                                                    wszystkie sznurki. Jeżeli uważasz, że jest inaczej, proszę bardzo, udownij swoje
                                                    racje :)))))))))
                                                  • polam5 Fanka na piedestal? 18.09.07, 19:27
                                                    Albo na stol operacyjny?
                                                    No to ze "Za kazdym madrym mezczyzna stoi madra kobieta" to slyszalem ale tu cos mi wyglada odwrotnie? Fanka sterowana... A ktos to pociaga za sznurki?
                                                    Ciekawe jak Fanka to skomentuje???
                                                    A Czy Fanka to na pewno kobieta? Kto ja widzial (oprocz Falcon oczywiscie bo kto wie czy to nie jedna i ta samo osoba) ?

                                                    Osv sie nie pokazala...
                                                  • white.falcon Znowu się zaczyna... :-( 18.09.07, 20:01
                                                    Polam, proszę, nie zaczynaj starej bajki. Mi od tego robi się już
                                                    niedobrze, bo na przestrzeni mojego sześcioletniego netowego bytu
                                                    już wpierano we mnie, że ja to Jmx, ja - to jeszcze ktoś. Mnie
                                                    osobiście widział ładny tabunik przemiłych osób z tego i nie tylko
                                                    forum. Kilka koleżanek było u mnie w domu i wiedzą, że mieszkam i
                                                    pracuję w Warszawie, a na fizyce znam się tak, jak królik na hodowli
                                                    bakłażanów.

                                                    Skoro potrzebujesz dowodu istnienia odrębnej Fanki i odrębnej
                                                    Sokółki, a nie jednej i tej samej osoby, to spytaj się Tygryski
                                                    (jest w mojej wizytówce wśród przyjaciół) z tego forum. Ona widziała
                                                    nas obydwie w jednym i tym samym bardzo realnym czasie, bo
                                                    spotkałyśmy się we trójkę.

                                                    Natomiast co do Szatana. Nie mam pojęcia, kto to zacz, ale dość
                                                    upiorne rzeczy tu pisze, naskakując na Osv. Onegdaj był ponoć na
                                                    forum Nostradamus - taki tani wielbiciel Pań, ale Q. go przerasta.
                                                    Może pozazdrościł popularności i w kolejnym wcieleniu objawił się?
                                                  • polam5 Re: Znowu się zaczyna... :-( 18.09.07, 20:07
                                                    Ah no wqoec ja sie za pozno zu zapisalem i minelo mnie wiekszosc atrkacji? Dzikei za iformacje
                                                    No juz nie bede sprawdzal - wierze Ci bez zadawania sie z Tygryskami (te drapia i atakuja czsami) A ten Sza-tan myslisz ze to moze byc Q? Chyba nie bo jak mowicie Q to byla lagodny jak kotek i tym wszystkich ujal.... a ze ponoc kotki chodza swoimi drogami...
                                                  • white.falcon Atrakcje... 18.09.07, 20:13
                                                    No istotnie, było tu wiele ciekawych osób i działy się rzeczy
                                                    niebywałe i czasem żenujące. Co nie oznacza, że tamte czasy
                                                    skończyły się, bo wydarzenia nadal dzieją się.

                                                    Tygryska natomiast nikogo nie gryzie i nie drapie, jak nie musi.
                                                    Jest sympatyczną i mądrą osóbką. :-)

                                                    Ja tam nie wiem, kim jest Szatan. Na Q. nie stawiałabym, bo to nie
                                                    jego styl pisania i dobór słów. Albo to jest mityczny Nostradamus,
                                                    albo też ktoś nowy, o kim nie wiemy, a kto ma jakiś utajony żal do
                                                    Osv. Czyżby Osv narozrabiała tak, że ktoś ją znienawidził?
                                                  • fanka.turystyki W świątyni Szatana 19.09.07, 14:54
                                                    Wychłostana batem, po stokroć opluta,
                                                    przestaję być panią swojej własnej woli.
                                                    Na mym jasnym brzuchu... ciepłą krwią koguta...
                                                    rysujesz pentagram... Tylko to nie boli...

                                                    Wiedziesz do ołtarza czernią okrytego,
                                                    gwałcisz mnie na oczach wyznawców Szatana.
                                                    Bezbronna, bez zmysłów, nie pytam dlaczego
                                                    aż tak mnie poniżasz. Jestem pokonana...

                                                    Okryta twym ciałem, kołdrą lubieżności,
                                                    próbuję się bronić przed pocałunkami.
                                                    Skoro wziąłeś siłą, weź mnie bez miłości.
                                                    Wkrótce dasz mnie innym. Nie jesteśmy sami...

                                                    Gdy kończysz swój obrzęd z westchnieniem ekstazy,
                                                    by ustąpić miejsca drugiemu po tobie,
                                                    czuję, że ta hańba dzisiaj wiele razy
                                                    jeszcze się powtórzy... Nic więcej nie zrobię...
                                                    _______________

                                                    P.S. Nie będę wam wyjaśniać kim jest Sza-tan. Powiem tylko tyle, że to mój nowy
                                                    przyjaciel, kochanek, guru, mistrz!!! On jako pierwszy mi wreszcie pokazał
                                                    jedyną słuszną drogę mego życia :-)))
                                                  • polam5 Case Closed? n/t 19.09.07, 19:19
                                                  • white.falcon Nie sądzę... 19.09.07, 22:11
                                                    To, jak sądzę, tylko przerwa lub, jeśli chcesz, cisza przed kolejną
                                                    burzą. :-)
                                                  • osv Re: Do Osv -teraz Szatan dołoży swoje 3 grosze.. 20.09.07, 00:23
                                                    Pyche?
                                                    Slabosc ?
                                                    Chelpisz sie z wlasnej sily?
                                                    Ukarac ??

                                                    ......... aaa, czy Ty potrafisz udowodnic Wajdzie, ze nie Rosjanie
                                                    zabili jego ojca, ale Niemcy? Po tylu latach moglby przeciez
                                                    uwierzyc...

                                                    Wszystko inne wiem. Nie zamierzam Ci zabierac przyjemnosci do
                                                    poslugiwania sie Twoimi narzedziami.
                                                    Zgadzam sie rowniez co do Twojej oceny tych sznurkow.Intuicja
                                                    zawodzi mnie rzadko, Mefisto*
                                                    Przyszlam tu specjalnie dla Ciebie. Twoj swiat nie jest najlepszym z
                                                    teatrow. I ja nie musze w nim grac uczciwosci.
                                                    ... ani jej glosno bronic. Bo ja ja znam. Ty rowniez.
                                                    To mi wystarczy.
                                                    Znam Cie lepiej niz Ty siebie sam.
                                                    Zyj. Masz jeszcze tyle do zrobienia.



                                                    osv : )

                                                    ... i dobranoc.

                                                  • sza-tan Re: Do Osv -teraz Szatan dołoży swoje 3 grosze.. 20.09.07, 16:14
                                                    Osv, Królowo moja, Wróżko, Czarodziejko!!! Jakże Ty mnie znać możesz lepiej niż
                                                    ja sam znam siebie? Nie rozśmieszaj mnie, Szlachetna i Uczciwa Pani... Chociaż
                                                    wiesz co? Potrafisz być zabawna z tym wydumanym przekonaniem o własnej
                                                    uczciwości i mądrości.

                                                    Ale powiem Ci jedno -to jest właśnie Pycha. Tobie tylko się wydaje, że Ty
                                                    Mleczną Drogą, prowadzona przez świętych aniołów, zmierzasz do wrót Raju. Tobie
                                                    pomyliły się kierunki i kolory. Lecisz w Ciemność, lecisz w Otchłań, spadasz aż
                                                    do Piekła :))))

                                                    Przyszłaś tu specjalnie dla mnie? Niemożliwe, no ja sam w to nie wierzę, nie
                                                    posiadam się z radości, że to właśnie mnie, mnie takiego maluczkiego, spotkał
                                                    taki wielki zaszczyt :-)))

                                                    I co z tego, że przyszłaś? Ty chcesz może z tego forum uczynić Twój teatr, gdzie
                                                    wszystko jest dobre i białe? Ależ Ty sama jesteś w tym teatrze jedynie żałosną
                                                    marionetką... i tego nie widzisz...

                                                    Do zobaczenia w przyszłym wcieleniu, moja Czarodziejko!
                                                  • osv Jak zwykle sie mylisz... 20.09.07, 19:08
                                                    ... , co do kolorow, czy kierunkow,
                                                    ale nie musze wyprowadzac Cie z bledu.

                                                    Tak, jestem uczciwa, czego Ty NIGDY nie bedziesz mogl powiedziec o
                                                    sobie... do dzis.

                                                    Posluchaj siebie, zobacz siebie, jestes caly utkany z pogardy,
                                                    nienawisci, szyderstwa, klamstw, cynizmu i brak Ci godnosci wlasnej.
                                                    Zobacz wlasna PYCHE! Mefisto*

                                                    Nie nauczono mnie pychy..., ale honoru.
                                                    I to nie ma nic wspolnego z Twoimi opowiesciami o Donaldach.Gdybys
                                                    zapytal o Lublin, powiedzialabym Ci o tym, ze tam mieszka wysoko-
                                                    wykwalifikowana lekarka, ktora studiowala tutaj, robiac
                                                    specjalizacje. Skadinad, to skad o tym Lublinie wiesz? : )

                                                    To Ty manipulujesz, i zmieniasz nicki...
                                                    To Ty nie masz odwagi powiedziec wprost, pod tysiacami wstawionych
                                                    nickow bedziesz dreczyl, upokarzal, wyszydzal.
                                                    Nawet dzis, nie rozmawiamy otwarcie, bo ja jestem osv... a Ty
                                                    dramatycznym wcieleniem... znowu kogos, kto ma wladze i pragnie
                                                    zniszczyc wszystko to, co imponuje mu w kims innym, a czego Tobie
                                                    brak.To sie po szwedzku nazywa brak integritet.

                                                    Nie moge funkcjonowac w swiecie, nawet tak polrealnym jak ten,
                                                    ktory dzieki Tobie, czy marionetkom, niesie zagrozenia, konflikty,
                                                    brak zaufania, a Ty to tutaj stwarzasz. To Twoja szkola.
                                                    Dla mnie to przestalo byc tworcze i po ludzku nie da sie tego zniesc.

                                                    Ty ciagle myslisz, ze inni reaguja tak, jak Ty.
                                                    Fakt, ze Ty masz nicki dostosowane do watkow i lawirujesz tutaj
                                                    dokladnie tak, jak o tym napisales wyzej, nie oznacza, ze
                                                    inni nie moga stac za siebie i przedstawic innego punktu widzenia.

                                                    To bylo wazne dla mnie, moc przeciwstawic sie Tobie... tutaj,
                                                    choc nie w tym religijnym aspekcie, do ktorego uparcie sprowadzasz
                                                    sprawe.
                                                    Moj swiat nie jest bialo-czarny i ja znam niuanse barw...ALE

                                                    Nigdy nie bylam Twoja marionetka, ale wnikliwym obserwatorem Ciebie.
                                                    I tak trudno jest rozmawiac z ludzmi, ktorymi Ty manipulujesz tutaj.
                                                    Powiem Ci prywatnie, ze jestes mobbare, Twoj mobbning nigdy sie nie
                                                    skonczy. Zawsze kogos znajdziesz.
                                                    Ktos musi odejsc i to musze byc ja.
                                                    Bo to jest Twoja soapopera i mnie nie odpowiada ta rola.

                                                    I nie ma we mnie tych dramatycznych opisow stanu ducha, ktore TY
                                                    chcialbys we mnie widziec.
                                                    Moj swiat jest zawsze optymistyczny. Choc bylo w nim i wiele
                                                    trudnych momentow. Dzis rozsypuje sie worek szczesliwych lez...

                                                    Nie zmieniam ludzi, czasem cos doradzam, wierzac, ze to, co ludzie
                                                    tu mowia, o tym co ich boli, ze w tym jest jakas prawda.Choc widze
                                                    Twoje zagrywki...rowniez.

                                                    Obserwowalam jak czesto, poslugiwales sie swoja pseudo psychologia,
                                                    ktora jest tylko odbiciem Ciebie.
                                                    Piszac to, co wypisywales tutaj, jako ja lub do mnie, to jestes
                                                    nadal tylko TY.
                                                    Cale zlo tego Forum, przerzucasz na innych.
                                                    Az tak bardzo Ci tutaj przeszkadzalam? W czym?
                                                    Twoja agresja i szyderstwa maja podloze w strachu.
                                                    Pieklem mozesz straszyc male dzieci...Twoim pieklem jest Twoje zycie.
                                                    To, co Ty wyprawiasz tutaj, to, co ludzie o Tobie mysla, czy mowia.

                                                    I ten lek.....o swoje lata.STALY punkt dokladania mnie... te
                                                    zmarszczki... : )) Co bym nie zrobila, zawsze wyjmiesz ten argument,
                                                    bo wydaje Ci sie, ze juz bardziej nie mozna kogos dotknac... taak.

                                                    Chcialbys, abym wygladala tak,jak jak Ci podpowiada chora
                                                    wyobraznia. Przygladasz sie ludziom i myslisz,
                                                    to ONA. Posluchaj, ja nie walcze z czasem, wygladam dobrze i nie
                                                    buduje relacji netowych na sekstelefonach, i snobizmie wiekowym.
                                                    Sa ludzie mlodzi wewnetrznie, jezeli wiesz, co to znaczy.
                                                    Poza tym, jak wielu lubie poezje i dobra muzyke...

                                                    Nie pozwoliles mi tu funkcjonowac. Innym pewnie tez nie.
                                                    Faceci maja byc tacy jak Ty, zrobiles jasna hierarchie...
                                                    Rewir.

                                                    Lubilam tu wpasc, nawet po to, aby Cie obserwowac...,ale nie mam
                                                    czasu tyle ile Ty i nie umiem zyc w konfliktach, ani tu ani nigdzie.
                                                    Wezly gordyjskie sie przecina.
                                                    Dam Ci nawet satysfakcje, ze wygrales.
                                                    Nie dam Ci tylko satysfakcji, ze udalo Ci sie mnie oszukac.

                                                    Madra?... nigdy tak o sobie nie uwazalam.Wiem tylko tyle, ile
                                                    przezylam.

                                                    Czlowiek ma prawo do lez, czy smutku, kiedy dotykaja go zyciowe
                                                    katastrofy, otwieram sie na ludzi szczerze, ale Ty wykorzystujesz
                                                    ludzi, nie dajesz szansy na to, aby moc Cie polubic lub, zeby ci
                                                    wybaczyc.
                                                    Chcialabym, abys to Ty byl szlachetny... i uczciwy...

                                                    Moze to naiwne, ale byloby mi milo.
                                                    Mysle, ze juz przekroczylam ten limit 1001... : ))

                                                    ... wiec ustepuje Ci pola : )) Panie S......... *




                                                  • sza-tan I o co tyle krzyku... 20.09.07, 20:07
                                                    Moja Jutrzenko, moja Zorzo Polarna rozpostarta ponad Oceanem? O co tyle krzyku i
                                                    zarzutów pod moim adresem???

                                                    To Ci przeszkadza, że chcę Cię widzieć piękną i młodą na ekranie mojej
                                                    wyobraźni? Że w moich myślach i wspomnieniach chcę Cię widzieć doskonałą jak
                                                    rzeczna Nimfa, jak młoda Boginii???

                                                    Czy musimy rozmawiać tutaj o wieku, o zmarszczkach, o dolegliwosciach, o
                                                    Lublinie? Ja wiem, wiem, powinienem być Ci za coś wdzięczny, powinienem padać
                                                    kornie do Twych stóp i lezeć przed Tobą jak posąg ukrzyżowanego Chrystusa... ale
                                                    tego nie robię, więc Ty uważasz mnie za zwykłego niewdzięcznika -bez serca, bez
                                                    sumienia, bez uczuć!

                                                    Więc jak zwykle jesteś w błędzie. Ja mam sumienie i mam uczucia. Lecz to ty mnie
                                                    zraniłaś drzazgą, która na milion okruchów rozerwała me jestestwo! Słyszysz co
                                                    mówię?! Rozumiesz?!

                                                    Ja nie umiem żyć w okowach, łańcuchach, prowadzany przez Ciebie na smyczy. Ty
                                                    chcesz we mnie widzieć swojego prywatnego Elfa, posłusznego Ci i uległego. Lecz
                                                    ja jestem panem swego losu, potężnym Magiem i Czarnoksięznikiem.

                                                    Tak, masz rację, tworzę swój świat i tworzę to forum, ale mylisz się co do moich
                                                    metod. Nie ma tu ani odrobiny podstępu, manipulacji, cynizmu, oszczerstwa. Jest
                                                    tylko czysta mądrość płynąca z moich życiowych doświadczeń (skoro już o wieku
                                                    musimy mówić) i ogromne pokłady Miłości do ludzi. To ja ich chronię, otulając
                                                    ich płaszczem mojej opieki. A Ty wiesz, że pod tą ciepłą peleryną jest Magia,
                                                    jest Wszechświat, są Gwiazdy... Ty wiesz o tym, bo sama kochałaś tę magię do
                                                    szaleństwa :))))

                                                    Więc dlaczego nie pozwolisz mi się zaczarować, porwać z wiatrem, ulecieć,
                                                    poszybować w górę na świetlistej smudze tryskającej z serca Galaktyki???

                                                    Ależ... czy Ty płaczesz??? Te Twoje łzy nie wyglądaja mi na łzy szczęścia?
                                                    Chcesz odejść? Przyznać że wygrałem? Może wygrałem, ale nie oszukiwałem nigdy...

                                                    Nie rób ze mnie potwora, którym przecież nie jestem. Ja też mam serce i mam
                                                    uczucia. Ale słyszałem, ze Ty przecież bronisz na tym forum, kogoś takiego jak
                                                    ja? Więc może broniąc go próbujesz zaprzeczyć, że on jest jaki jest, że ja
                                                    jestem, jaki jestem? Powiedz szczerze, odsuwasz od siebię tę prawdę, że zawsze
                                                    naiwnie wpadasz w sidła ludzi podłych? A ja zawsze chciałem Ci pokazać inną
                                                    drogę, drogę radzenia sobie z takimi ludźmi przez okiełzywanie ich podłości...
                                                    Sama się oszukałaś, ja nie oszukiwałem... Sama stanęłaś po stronie Ciemności...
                                                    Jeśli uważasz mnie za podłego, to tylko dlatego tak postępowałem, aby ogień
                                                    zwalczać ogniem, zło -złem, a podstęp -podstępem.

                                                    Może rzeczywiście przegrałaś, lecz nie ze mną. Pokonałaś i oszukałaś się sama...
                                                    Przykro mi, naprawdę... Naprawdę jestem zdolny do zwykłego, ludzkiego współczucia...

                                                    Całuję Cię na dobranoc z czułością, jakbym miał przed sobą Niebiańską Boginkę...

                                                  • Gość: ..... ale pieprzycie obywatele IP: *.chello.pl 20.09.07, 20:41
                                                    w kółko to samo, magie nie-magie, dajta spokoj, bo przy dalszej
                                                    recydywie zaczne ziewać w głos. człek jaki jest kazdy widzi, jak na
                                                    okolicznośc pełni wyje dodatkowo do księżyca i roi sobie że włada
                                                    swiatem -to juz jego problem, jeden szamanskie gusła odprawia
                                                    wołając umca-umca, inny bawi sie kolejkami własnego dziecka udając
                                                    ze mu pomaga, a trzeci ogolnie niedomaga.
                                                    po pieciu latach nikt znowu dziewicą sie nie stanie i na dowod
                                                    milosci nie namowi z rozowym rumiencem chęci nęci mięci świerzopem,
                                                    z listków figowych odartych bajdurzeń tępy brzdęk. w słodko gorzkich
                                                    okowach jest się tym ..kim się jest.
                                                    o czym by się pomądrzyć....zmęczyc może i ziew.
                    • polam5 Re: Lekcja... 09.09.07, 22:11
                      Jak mam to rozumiec?
                      • osv Re: Lekcja... 14.09.07, 11:36
                        DOSLOWNIE.

                        "
                        Ja naprawde az taki zly nie jestem - czasami lubie zamieszac aby sie
                        uczucia obudzily i energia zakotlowala......
                        A moja Pani nie pracuje i oboje jestesmy z Tego zadowoleni, wydaje
                        na siebie ile tylko chce i ja narzekam ze za malo. Dostaje
                        regularnie kwiatki i jest rozpuszczana prezentami. Ona gotuje a ja
                        zajmuje sie winkiem i zmywaniem...
                        Ale to super kobieta - i zgadza sie ze mna ze natura dala nam rozne
                        role w zyciu i nie nalezy tego na sile zmieniac. Nie znaczy to ze
                        ktos ma byc dyskryminowany ale nie jestesmy tacy sami.. Ah i jeszcze
                        pozwala mi na troche showinizmu bo wie ze to tylko jest w skorce -
                        srodek ciagle jest z dobrego materialu a pogadac sobie mozna zanim
                        sie zabiore do zmywania garow...

                        Ja tez przesylam znak pokoju..... "


                        ; )))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka