Dodaj do ulubionych

MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 14:07
mam problem z facetami, którzy okazuja mi swoje wzgledy. akurat mam szczecie do
takich, ktorzy dosyc szybko dochodza do wniosku, ze chcieliby tworzyc ze mna
pare, ale z reguly oni niestety mnie "nie podchodza". moze jest tak dlatego, ze
ciagle jestem sama? nie chce zrazac do siebie ludzi. jaka przyjac postawe?
Obserwuj wątek
    • Gość: Milek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: 164.48.189.* 12.12.01, 14:37
      szukaj takiego, ktory Ci "podejdzie" ;)))

      a tak powaznie to patrz jaki jest facet dla Ciebie i dla innych (jego
      znajomych, rodzicow, czy ich nie obgaduje, ze sa glupi, co mowi o swoich bylych
      zwiazkach) ... jak z ogledzin wyjdzie Ok, to znaczy ze facet jest dobry i warto
      go zapoznac blizej ... znaczyc to bedzie tez ze on nie tylko chce sie z Toba
      przespac ale Cie nawet moze pokochac ... no i Ty odwzajemnisz mu ta milosc ...
      i jakie to proste ;)))

      Milek
      • Gość: kołek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 15:09
        wlasnie ciagle szukam takiego co mi podejdzie, ale nie w tym problem
        NIE JESTEM TEZ ZIMNA!
        zastanawiam sie tylko, czy ja dobrze robie odtracajac milych kolegow, ktorzy
        moze naprawde maja dobre intencje (odtracajac w tym sensie,ze jasno daje do
        zrozumienia, ze nie wchodzi w gre wiecej niz kolezenstwo). swoja droga sa to
        zwykle faceci przecietni i niesmiali, akurat tacy widza we mnie cos.
        moze jestem zbyt wybredna i kiedys tego pozaluje?
    • ciiekawa Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI 12.12.01, 14:39
      przyznam szczerze (bez intencji urazy) ze nie zrozumialam o co chodzi w Twoim
      poscie. pozdr.
      • Gość: Milek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: 164.48.189.* 12.12.01, 14:48
        wyjasniam:

        nie wiem czy dziewczyna jest zimna dlatego bo:

        1. miala przejscia
        2. ma taki charakter

        wiec jesli 1) to jak komus zalezy na spotkaniu kogos innego i pokochaniu go to
        trzeba probowac obdarzyc kogos uczuciem i szukaj osoby jaka opisalem w
        pierwszym poscie ...

        a jesli 2) to nie mam rady ;)))

        Milek
    • evunia Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI 12.12.01, 15:10
      po pierwsze nie jestes zadnym kolkiem (chociaz ja czasem tez tak o sobie mysle),
      przynajmniej nie w tym wypadku. Po prostu do Twojej wypowiedzi nalezaloby
      dodac, ze nie masz szczescia do tych, ktorzy sa w Twoim guscie.
      Nie wiem czemu sie tak spieszysz, z czasem sie pojawi pozdr.
      • Gość: kołek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 15:31
        nie przekonalas mnie. moze trace (moze nieliczne w moim zyciu) szanse na udany
        zwiazek. czy to, ze facet nie jest w moim guscie to wystarczjacy powod, zeby
        nie brac go pod uwage jako przyszlego partnera? a jesli jest mily, dobry ,
        uczynny itp...a mnie jednak brakuje w nim czegos - czy to nie znaczy, ze jestem
        zbyt kaprysna?
        • ja_nek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI 12.12.01, 16:18
          Kołku posłuchaj, związek nie może być czymś co robi się z rozsądku, albo czas
          pynie, a tu nic.
          Najgorsze co możesz zrobić to związać się z mężczyzną, który Ci nie pasuje. Los
          jest tak złośliwy (czasem), że później własnie spotkasz tego, który Ci odpowiada.
          Wtedy będziesz żałować, że komuś coś mówiłaś, obiecałaś, przyrzekłaś, a tu
          spotkałaś właściwego mężczyznę.
          Miłość to tylko trochę rozsądku, trochę uniesień i mnóstwo niepewności.

          Pozdrowienia
          Janek
          > nie przekonalas mnie. moze trace (moze nieliczne w moim zyciu) szanse na udany
          > zwiazek. czy to, ze facet nie jest w moim guscie to wystarczjacy powod, zeby
          > nie brac go pod uwage jako przyszlego partnera? a jesli jest mily, dobry ,
          > uczynny itp...a mnie jednak brakuje w nim czegos - czy to nie znaczy, ze jestem
          >
          > zbyt kaprysna?

          • Gość: kołek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 16:32
            sugerujesz, ze milosc jest jak uderzenie pioruna, a ja mysle, ze mozna do
            kogos, kto poczatkowo robi takie sobie wrazenie przekonac sie z czasem. gdyby
            tak nie bylo, to by znaczylo, ze nie ma co sie starac o czyjes wzgledy, bo
            jezeli od pierwszego wrazenia nie - to juz nigdy nie. chcialabym chlopakom dac
            szanse, ale tez nie zbyt duzym kosztem z mojej strony :)
            • nina78 Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI 12.12.01, 19:06
              Kołeczko ja moge tylko przybić piątkę. Identyczna sytuacja jak u mnie. Tez mam
              wiele dylematow z tym zwiazanych. Wszyscy sa mili i fajni, ale sa tylko w moich
              oczach kolegami.
              Może razem gdzies kiedys wybierzemy się na polowanie miłości od pierwszego
              wejrzenia?

              pozdrawiam,
              Nina.
            • caroline_p ja też przybijam piątkę 12.12.01, 19:14
              Drogi Kołku ;-)) i Nino, ja tez przybijam, zupełnie nie wiem dlaczego, ale ze
              mna jest dokładnie tak samo. Zawsze "startują" do mnie faceci, którzy są
              zupełnie nie w moim guście, jako koledzy OK, ale jako partnerzy - nigdy w
              życiu! Natomiast jak już namierzę kogoś w moim guście, to wtedy taki facet
              pozostaje zupełnie niewzruszony, niezainteresowany .... teraz też tak mam,
              podoba mi się ktoś, nawet zdobyłam się na zrobienie pierwszego kroku (kroczka
              raczej ;-)), bo wydawało mi sie, ze on mnie tez lubi, no i nic.... :-((
              Napiszcie do mnie, dziewczyny, to sie razem zastanowimy, jak ugryźć ten nasz
              problem.
              Pozdrawiam ciepło.
              • sombre76 Ja nie przybijam piątki 12.12.01, 22:37
                Miłe dziewczęta skonfudowane lekko :) Wydaje mi się, że w sprawach sercowych to
                TO się po prostu wyczuwa. Wiem, że nie brzmi to zbyt intelektualnie ;), ale tak
                to po prostu już jest, tak mi się przynajmniej wydaje. Mam na myśli, że po
                jakimś czasie czujemy, jak się nasze serducho „nastraja” na daną osobę – czy
                byloby skłonne do ewentualnego wysiłku uniesień, czy też macha do nas
                jednoznacznie łapką, że ani mu się śni... I chyba najgorzej, jak można
                postąpić, to związać się z nim czując „przez skórę”, że to raczej nie On, ale
                sama siebie oszukując (z potrzeby bycia w związku), że dajesz mu szansę, że
                przecież on jest taki milutki. On uderza do Ciebie w konkury, zatem (zakładając
                jego „zbożne” zamiary) jego serducho daje mu sygnały, że by chciało... No więc
                on się prędzej czy później zakocha... a Ty??? Pewnie nie. Ale się zżyjecie,
                może dojdzie do tego więź intymna. I co? Jeśli odejdziesz (może być Ci trudno),
                zranisz go mocno. Jeśli zostaniesz, będziesz miała poczucie traconego w jakimś
                sensie czasu... Dziewczyny, lepiej poczekajcie, aż serducho ruszy łapką,
                darujcie im (i sobie) bólu.

                Pozdrowienia i powodzenia :))
              • sombre76 Errata 12.12.01, 23:36
                sombre76 napisał:

                > Dziewczyny, lepiej poczekajcie, aż serducho ruszy łapką (...)

                Winny jestem małe sprostowanie. Oczywiście, serducho nie ma ruszać łapką, tylko
                zacząć mocniej bić - inaczej moja wypowiedź byłaby lekko bez sensu :))

                A tak przy okazji:

                Gość portalu: kołek napisała:

                > (...) czy to, ze facet nie jest w moim guscie to wystarczjacy powod, zeby
                > nie brac go pod uwage jako przyszlego partnera?

                TAK!

                > a jesli jest mily,dobry,uczynny itp...a mnie jednak brakuje w nim czegos -czy
                > to nie znaczy, ze jestem zbyt kaprysna?

                Absolutnie nie jesteś zbyt kapryśna. Masz prawo do prawdziwej miłości, a idąc
                na kompromis możesz sama się go pozbawić, przynajmniej na jakiś czas.

                Pozdrawiam :)
              • triss i ja przybijam ... 14.12.01, 15:06
    • Gość: kołek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 11:39
      dzieki wszystkim za zainteresowanie i odpowiedz. nina78 i caroline p -
      skontaktuje sie z Wami!
      • ja_nek Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI 13.12.01, 14:32
        Ja nie wykluczam rozsądku i grom z jasnego nieba nie jest konieczny na
        początku. Czasem tego gromu nie zauważamy, ale konstatujemy później, że coś się
        stało.
        Rzecz w tym, że jak wybierzecie sobie kogoś na chłodno i z czystego rozsądku to
        później, jak spotkacie kogoś, przy którym się zaangażujecie (przyjmijmy
        założenie, że facet ważne dla Was cechy posiada) to będziecie w głębokim
        rozdarciu. Kogo wybrać?
        Nie życzę nikomu takich wyborów, ale takie rzeczy się zdarzają. A więc
        ostrożnie.

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: king Re: MIŁOŚĆ BEZ WZAJEMNOŚCI IP: 195.94.222.* 13.12.01, 15:43
          Janek to mądry Facet!

          P.S. Podpisuję się rękoma i nogami:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka