Gość: bolec
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
09.07.03, 01:24
Poznałem ją na pierwszym roku studiów, byliśmy razem jakieś 3 tygodnie.
Potem ze mnie zrezygnowała. Kolegowaliśmy się potem, ja zawsze chciałem
czegoś więcej. W miedzyczasie ona miała różnych facetów. Cztery lata temu
rozmawialiśmy po raz ostatni, zrobiłem jej scenę zazdrości i .. przestałem
się do niej odzywać (wtedy już mieszkała chyba z jakimś gościem). Potem
poznałem fajną dziwczynę, która jest już moją żoną i jestem szczęśliwy.
Ostatnio dowiedziałem się ona też wyszła za mąż. Kit z nią zresztą.
Najbardziej mnie wścieka,że zmarnowała mi 5 lat życia (zwodząc mnie ) i nawet
się ze mną nie przespała.