07.01.08, 10:38
Zwracam się do Was z prośbą o radę, jako już do bardziej doświadczonych. Sprawa może i błaha, ale nie dla mnie. Najkrócej rzecz biorąc: jest dziewczyna, we mnie zakochana. Racjonalnie rzecz biorąc miła, ładna, inteligenta, a już na pewno dobrze się dogadujemy i bylibyśmy fajną parą. Ale jest jedno „ale”: ona mnie „ani ziębi, ani grzeje”. Po prostu .i proszę o sugestie – brnąć w to dalej, dawać jej nadzieje, spróbować, czy już lepiej na początku dać sobie spokój?
Obserwuj wątek
    • ginger43 Re: Rada 07.01.08, 10:46
      Odpowiadając z pozycji dziewczyny - powiem spadaj...
      Odpowiadając z pozycji faceta - hmmm, może warta grzechu, a resztę
      pozostawiam Twojemu sumieniu...

      .................................................................
      Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
      przyjemności.
      • yuka4 Re: Rada 07.01.08, 11:08
        jeżeli robisz jej jakieś nadzieje - to ich nie rób
    • Gość: oN Re: Rada IP: *.aster.pl 07.01.08, 11:25
      Ja bym nie dawał nadziei na coś więcej niż przyjaźń, tak jest uczciwiej. I
      powiedz jej o tym.
    • Gość: Greyblue Re: Rada IP: *.centertel.pl 07.01.08, 11:57
      Pogrywaj sobie z nia, baw sie nia, zeby zostala Twoja adoratorka i karm swoje ego jej zakochaniem. Ryzykujesz "tylko" tym, ze jak jej zakochanie minie, bo przejrzy na oczy, to, delikatnie mowiac, niespecjalnie bedzie za Toba przepadac. Ale sorry, to tylko taki zart, albo, powiedzmy, ostrzezenie.

      Tak powazniej, to rozmawiaj z nia, otwarcie, szczerze, co czujesz, czego nie czujesz, nie udawaj, nie klam, odpowiadaj szczerze na jej pytania. Miej szacunek dla niej. Wtedy ta relacja wytrzyma probe czasu,
      1. Za jakis czas jej minie i wtedy powinniscie sie lubic.
      2. Za jakis czas Ciebie tez moze wziac - to, ze teraz nie ziebi nie grzeje - czasem potrzeba czasu - wiem to z wlasnego przykladu :)
      • dziewczyna.z.bagien Re: Rada 07.01.08, 18:52
        Obiektywnie stwierdza się brak chemii, czyli nici z tego, a nawet jak już, to
        nie tak jak piszą poeci.Rzemieślnicza sztuka.
        Fajnie, że dostrzegasz jej zalety, jednak miłość nawet bez zalet bywa szalona, a
        to z tego powodu, że racjonalne przesłanki ma gdzieś, ona karmi się ...no
        właśnie tego nie wie nikt czym się karmi:)))Takim czymś co to ani zmierzysz, ani
        zważysz...ni to białe , ni to czarne, ale musi być, a jak nie ma , to szkoda
        czasu i atłasu.
        • Gość: Greyblue Chemia IP: *.centertel.pl 07.01.08, 23:26
          Czlowiek potrafi poczekac cierpliwie na chemie, tam, gdzie widzi racjonalne przeslanki i szanse na powazny zwiazek, potrafi tez zabic chemie, ktora pojawila sie nieplanowana i niesie tylko destrukcje. To m. in. odroznia go od zwierzat.
          Dobranoc DzB :)
          • zwierz_futerkowy Re: Chemia 07.01.08, 23:33
            czlowieka od zwierzat odroznia tez (jako jedyny gatunek) zamilowanie do perwrsji seksualnych oraz zlosliwosc) ...
            Greyblue ( czyżby indygo???) nie pisze tego do Cibie, nie piszę złośliwego postu, zeby byla jasnosc, to takie pierwsze skojarzenie w mojej glowie... OK? zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, jednak ludzie... hm...
            ( wole tlumaczyc o co mi biega...)
            • ginger43 Re: Chemia 07.01.08, 23:37
              Oj Zwierzątko ma po sobotnią traumę, jak widzę :))))

              .................................................................
              Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
              przyjemności.
              • zwierz_futerkowy Re: Chemia 07.01.08, 23:43
                wszystko spoko - wyjasnione od a --->z no problem.
                nie chce byc jedynie zle zrozumiany ze wzgledu na moj nick...
                moze powinienem zmienic???
                np; naprzykrzacz_forumowy ???
                • zwierz_futerkowy Re: Chemia 07.01.08, 23:43
                  z gramatyka to ja kiepsko stoje... coż jeśli jej nie używam... :/
            • Gość: Greyblue Zlosliwosc IP: *.centertel.pl 08.01.08, 07:18
              Bez krygowania Zwierzaku :)
              Wiem, ze potrafie byc bardzo zlosliwy, jednakze mam swiadomosc, ze w moim przypadku to oznaka slabosci i nieroztropnosci. Bo gdybym byl idealny, madry i silny, to po prostu olalbym pewne sprawy cieplym moczem i nie tracilbym czasu, ktory moge poswiecic na przyjemniejsze lub pozyteczniejsze rzeczy.
              Sa tez rzeczy wg mnie gorsze od bezposredniej zlosliwosci. To falsz, zaklamanie, manipulacja, silikonowy kregoslup moralny oraz obmawianie ludzi za ich plecami. Kto raz poznal "sile" tego "wodospadu", ten wie i trzyma sie od takich "wodospadow" z daleka.
              Pozdrawiam :)
              • zwierz_futerkowy Re: Zlosliwosc 08.01.08, 07:37
                mam w tym spore, przykre doswiadczenie.
                kiedys moi "przyjaciele" o malo nie zniszczyli mojego zycia. ciezko powiedziec w imie czego, zazdrosci?
                jedno jest pewne czlowiek zdeterminowany, zly jest jak huragan, nie do powstzymania. a pewne szkody sa nie odwracalne.
                dzien dobry :)
    • zwierz_futerkowy Re: Rada 07.01.08, 22:40
      nie wierze ze to powazny post.... :D
      ale jeśli; powiedz jej to skonczy sie na znajomosci, moze seksie od czasu do czasu. jesli jest inteligentna zerwie znajomosc i poszuka sobie kogos w kogo warto sie zaangazowac.
      • marijola1 Re: Rada 07.01.08, 23:12
        Bezwarunkowo powinieneś powiedzieć prawdę.Jeśli zależy Ci na
        uczuciach drugiego człowieka.Ciagnąc to,czyli oszukując,skrzywdzisz
        ją na pewno bardzo.A tak,może trochę popłacze,powzdycha i jej
        przejdzie.Po prostu sie z Ciebie wyleczy:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka