zielinsky
07.01.08, 10:38
Zwracam się do Was z prośbą o radę, jako już do bardziej doświadczonych. Sprawa może i błaha, ale nie dla mnie. Najkrócej rzecz biorąc: jest dziewczyna, we mnie zakochana. Racjonalnie rzecz biorąc miła, ładna, inteligenta, a już na pewno dobrze się dogadujemy i bylibyśmy fajną parą. Ale jest jedno „ale”: ona mnie „ani ziębi, ani grzeje”. Po prostu .i proszę o sugestie – brnąć w to dalej, dawać jej nadzieje, spróbować, czy już lepiej na początku dać sobie spokój?