Dodaj do ulubionych

kości zostały rzucone...

24.11.03, 09:12
pępowina odcięta, zabrałam manatki (prawie wszystkie) i opuściłam eks
dempseya w piątek formalnie, wczoraj realnie i mam za sobą pierwszą po latach
noc singla.
Strasznie się nie wyspałam bo do pierwszej próbowałam się trochę rozpakować i
rozlokować. Mam nadzieje ze znowu czegos nie zostawilam na parkingu albo na
klatce (przy ostatniej przeprowadzce zostawilam cala torbe ksiazek,
wywiesilam na klatce ogloszenie, no i okazalo sie ze ktos ja faktycznie
znalazl i mi oddal - nic nie zginelo :)))))
Samopoczucie: 5
Wiara w lepszą przyszłość:6
Zmęczenie: 10
Chęć do pracy: 0
Ale i tak wszystkich witam z uśmiechem na twarzy :)
Obserwuj wątek
    • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:16
      Dzieńdobry dzielna Harriet :-)

      gartuluję kolejnego nowego etapu Twojego Życia :-))))

      Kicia rozkosznie pzreciąga się w promieniach jesiennego Słońca :-))))
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:18
        kicia nie ma nawet siły pójść do kuwetki :)
        • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:20
          Kicia dzielna, dzielna bardzo,
          w nowym lokum od dziś będzie,
          czy pamiętasz tak dokładnie,
          co Ci się przyśniło? :-))))
          • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:24
            niestety chyba nic, byłam zbyt padnięta :)
            • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:27
              Kicia się wyśpi dzisiaj,
              we własnym łóżeczku,
              wysni coś pięknego,
              może jutro nam opowie :-)))))
              • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:43
                obiecuję zapamiętać mój sen :)))
                • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:56
                  Pamiętaj, że jak zapamiętasz, to się spełni ... :-)))))
                  • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:59
                    no to mam nadzieję że nie zapamiętam że mi się śniła III wojna światowa...
                    • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 10:32
                      Kcia ujrzy w swoich snach
                      swoje życie. Nowe i piękne :-)))))
                      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:11
                        :) mam nadzieje
                        • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:14
                          Harriet :-)

                          tak będzie,
                          jutro rano sama przyznasz mi rację :-))))))
                          • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:15
                            zobaczymy zobaczymy :)
                            • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:16
                              Kicia - niedowiarek :-)))
                              • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:20
                                no tak wlasnie mam :) juz przeciez kiedys o zaufaniu rozmawialismy
                                • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:20
                                  Harriet :-)

                                  pamiętam :-)

                                  Ale jutro rano i tak to potwierdzisz :-)))))
                                  • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:21
                                    ok, wierzę ci. :)
                                    • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:23
                                      Harriet :-)

                                      nie wierz nigdy obcym mężczyznom :-))))
                                      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:24
                                        w tym przypadku nie jest to jeszcze takie grozne :) ale oczywiście rada jest
                                        jak najbardziej słuszna
                                      • samowolny Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:34
                                        ka_27 napisał:

                                        > Harriet :-)
                                        >
                                        > nie wierz nigdy obcym mężczyznom :-))))

                                        przy takiej radzie to pozostaje tylko : ojciec , brat i kuzyn bo reszta to
                                        juz obce facety som..:)))))
                                        • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:46
                                          Harriet :-)

                                          Kicia będzie teraz bardzo happy :-))))
                                        • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:46
                                          no więc może ka sugeruje, ze warto poszukać wśrod dalszych kuzynow :)
                                          • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:49
                                            Harriet :-)

                                            Kicia wie dobrze, jakie drogi obrać ... :-))))
        • samowolny Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:21
          harriet_makepeace napisała:

          > kicia nie ma nawet siły pójść do kuwetki :)
          rety wierze w twój instynkt samozachowawczy..:)))))
          • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:25
            :))))))))) jakoś się doczołgam
    • meg25 Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:16
      Hej, dzielna Harriet! Rozumiem, że to w skali od 0 do 10?:))))
      Witam Cię serdecznie w pierwszym dniu Twojego nowego życia!:))))
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:17
        skala od 1-10
        witaj meg
        padam na pysk :)
        • meg25 Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:24
          Wyobrażam sobie!:)))
          Ciekawa jestem reakcji dempseya byłego???
          • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:56
            eks-dempseya zaatakowalam od razu w progu w piatek, bo mu wczesniej przez gadu
            dalam znac ze chce pogadac o nas. no i pomyslalam ze nie ma co owijac w bawelne
            tylko powiedziec prosto z mostu: w niedziele sie wyprowadzam, ze nie moge sie
            odnalezc w tej sytuacji, ze jestem nieszczesliwa i zmeczona, i jak dla mnie to
            jedyne rozsadne wyjscie z tej sytuacji. eks-dempsey zgodnie z przewidywaniami
            nie byl przygotowany na taki zwrot akcji, wiec zrobil sie blady jak sciana,
            drzaca reka wyciagnal papierosa, siedzial przez dobre pol godziny w garniturze
            bez ruchu, potem zrobil sobie herbate i ogolnie byl b. nieszczesliwy. Ale
            powiedzial ze spodziewal sie ze to moze nastapic, zapytal czy bedziemy sie
            jeszcze widywac jak przyjaciele, na co przystalam, bo mamy wielu naprawde
            fajnych wspolnych znajomych z ktorymi nie chcialabym zrywac kontaktu. W piatek
            i sobote byl na imprezach na ktorych to upil sie do nieprzytomnosci, ale w
            niedziele pomogl mi sie przeprowadzic i ogolnie bylo b. sympatycznie, ale nie
            zmienilabym mojej decyzji, zaluje ze to sie skonczylo, ale wiem ze wszystko co
            najlepsze bylo miedzy nami juz sie skonczylo.
            • meg25 Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 12:00
              No tak, wszystko jasne. Nie było sensu tego przedłużać. To po prostu nie był
              TEN...
              • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 12:08
                on byl "tym" na te 4 lata :) a teraz juz nie jest...
                • meg25 Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 12:22
                  Smutek będzie Cię dopadał, to pewne. Ale pewne jest też to, że Twoja decyzja
                  była słuszna.
                  A dempsey właściwy już Cię szuka Harriet!:)))
            • jmx trochę serio 24.11.03, 12:17

              Takie pytanie mi sie nasunęło: to znaczy, że wcześniej w ogóle nie
              rozmawialiście na ten temat? Ale jak nie chcesz to nie odpowiadaj :-)
              • ka_27 trochę serio 24.11.03, 12:22
                Witaj Dżemiksiu:)

                widzę, że humorek poweekendowy doskonały :-)))))
              • harriet_makepeace Re: trochę serio 24.11.03, 12:37
                proby rozmow na ten temat konczyly sie zazwyczaj klotnia o jakis bzdet w
                rodzaju nie pozmywany talerz, bo on po prostu nie chcial mi powiedziec o co
                chodzi. a potem jak w koncu wywalil kawe na lawe (nota bene na 15 min przed
                przyjsciem znajomych) to nie zaprezentowal zadnej alternetywy tylko swoje nowe
                podejscie do naszego zwiazku. to bylo jakos na przelomie wrzesnia i
                pazdziernika. zaczelam o tym myslec o tych nowych ustalonych przez niego
                regulach i stwierdzilam ze nie moge ich zaakceptowac bo sa dla mnie upokazajace
                i mnie unieszczesliwiaja i ze zasluguje na cos lepszego chocby tą lepsza opcja
                byla samotnosc. no i dlatego postanowilam sie wyprowadzic.
                • jmx Re: trochę serio 24.11.03, 12:52
                  harriet_makepeace napisała:

                  > proby rozmow na ten temat konczyly sie zazwyczaj klotnia o jakis bzdet w
                  > rodzaju nie pozmywany talerz, bo on po prostu nie chcial mi powiedziec o co
                  > chodzi. a potem jak w koncu wywalil kawe na lawe (nota bene na 15 min przed
                  > przyjsciem znajomych) to nie zaprezentowal zadnej alternetywy tylko swoje
                  nowe
                  > podejscie do naszego zwiazku. to bylo jakos na przelomie wrzesnia i
                  > pazdziernika. zaczelam o tym myslec o tych nowych ustalonych przez niego
                  > regulach i stwierdzilam ze nie moge ich zaakceptowac bo sa dla mnie
                  upokazajace
                  >
                  > i mnie unieszczesliwiaja i ze zasluguje na cos lepszego chocby tą lepsza
                  opcja
                  > byla samotnosc. no i dlatego postanowilam sie wyprowadzic.

                  Dziękuję za wyjaśnienia :-). Po prostu jakoś tak... niewyraźnie mi sie zrobiło,
                  ze niczego nieświadomy facet a Ty szukasz mieszkania, jakby za jego plecami.
                  Ale skoro rozmawialiście to zmienia postać rzeczy.

                  A jednoosobowośc nie jest taka zła, moim zdaniem lepsza niż samotnośc przy
                  czyimś boku. Powodzenia :-))


                  Cześć Ka :-).
                  Może i nastrój dobry ale smutno się robi czytając o rozstaniach...
                  • ka_27 trochę serio 24.11.03, 12:56
                    Dżemiksiu:)

                    ale pomyśl, że za chwilę Twój nastrój będzie o niebo lepszy :-)))))
                    • jmx Re: trochę serio 24.11.03, 13:22

                      Ale co ma mój nastrój do tego, kiedy inni cierpią?
                      • ka_27 trochę serio 24.11.03, 13:24
                        Dżemiksiu:)

                        no cóż, ja pisałem do Ciebie ... :-)))
                        • jmx Re: trochę serio 24.11.03, 13:57

                          Mój nastrój wiąże się z innymi... nie żyję na wyspie bezludnej.
    • samowolny Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:20
      "kosci zostały rzucone'..czyżby ten twój ex którzego rzuciłaś była aż tak
      chudy?:))))
      A na poważnie to ..wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia i mimo
      wszystko zycze stosunkowo udanych nocy..:)))))
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:27
        he he no nie był chudy ostatnio nawet jeszcze mu się nabrało masy i zaczął się
        przepotwarzać we własnego papę. myślę że z czasem moje noce będą udane. :)
        • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:43
          udane ... stosunkowo ;)))))))
    • barnaba7 Kości zostały rzucone...- powedzial maz... 24.11.03, 09:55
      rzucajac swoja zone?
      • harriet_makepeace Re: Kości zostały rzucone...- powedzial maz... 24.11.03, 09:58
        stare i znane
        • barnaba7 wiadomo..., Harriet, 24.11.03, 10:09
          ale sama tak zaczelas...
          a mamy tu przypadek odwrotny.
          poszukuje wiec dla niego jakiejs zgrabnej puenty.
          • harriet_makepeace Re: wiadomo..., Harriet, 24.11.03, 10:12
            kosci rzucily prawie-meza :)))))))
    • mandaryn_ka Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 09:59
      Witaj Harriet! :-)
      Twój uśmiech odbija się ode mnie jak bumerang i z potrójną mocą wraca do Ciebie!

      No, no...dzielna z Ciebie dziewczyna !
      Przybij piątkę ;-)
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 10:00
        słabiutko przybijam znokautowana twoimi uśmiechami :)))))))
        • mandaryn_ka Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 10:07
          Ha, ha, ha...
          No ale jest jeden plus Twego zmeczenia,
          bo przynajmniej nie miałaś czasu na łyżwy, dzięki czemu tyłek masz w jednym
          kawałku :-)

          Aha!
          Dodam jeszcze :
          Herriet wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia ! :-)
    • arieska Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 10:07
      harriet_makepeace napisała:

      mam za sobą pierwszą po latach
      > noc singla.
      Korzystaj z wolnosci i swobody w wyrku.Nikt koldry nie zabiera,nie chrapie.Ma
      to swoje plusy:)
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 10:13
        no rzeczywiscie ostatnio ciagle walczylismy o koldre moze dlatego ze w lozku
        spalismy jak najdalej od siebie. :(
    • hetacus Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 10:10
      Witaj Harriet !

      Dzielna jesteś. Życzę Ci zadowolenia i wytrwałości na nowej drodze i w nowym
      mieszkaniu :-)
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:01
        dzieki, no zobaczymy jak to będzie z tym zadowoleniem, mysle ze na razie go nie
        osiagne. moim targetem jest umiarkowany optymizm.
        • samowolny Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:18
          harriet_makepeace napisała:

          > dzieki, no zobaczymy jak to będzie z tym zadowoleniem, mysle ze na razie go
          nie
          >
          > osiagne. moim targetem jest umiarkowany optymizm.

          narazie głowe zajeta będziesz miała urządzaniem sie w nowym mieszkaniu
          i "upajaniem" ponowna samotnoscia, przypomi ci sie czego to nie robilaś jak
          byłas z ex a co wczesniej sprawiało ci przyjemnośc..
          Poczucie samotnosci odczujesz dopiero za jakiś czas...
          • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 11:19
            tia letko nie bedzie ale trza to przezyc :)
    • von-koza Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 13:07
      Powodzenia i siły życzę. Acha, no i oczywiście gdy nadejdzie właściwy moment -
      znalezienia tego czego szukasz :)))

      Pozdrawiam
      von Koza
      • ka_27 kości zostały rzucone... 24.11.03, 13:11
        Witaj Von_kozo :-)

        myślę, że czas Spiża kiedyś nadejdzie :-))))
      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 13:17
        Cześc von_kozo i dzieki, dzisiaj mi latwo nie jest ale mysle ze bedzie coraz
        lepiej. :)
      • arieska Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 13:30
        von-koza napisał:

        > Powodzenia i siły życzę. Acha, no i oczywiście gdy nadejdzie właściwy moment -
        > znalezienia tego czego szukasz :)))
        >
        > Pozdrawiam
        > von Koza
        W moim przypadku dzialala zasada NIE szukajcie ,a znajdziecie.Czasem obiekt sam
        sie napatoczy i to w najmniej spodziewanym momencie:)
        • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 13:38
          alez ja wcale nie zamierzam tak naprawde nikogo szukac watki pt szukam dempseya
          etc. sa z przymruzeniem oka zawsze ";)".
          • jmx Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 13:55

            Koza raczej zachęca do aktywności w tym względzie, chociaż właściwie nie wiem
            co to znaczy "szukać miłości"...
            • von-koza Re: kości zostały rzucone... 24.11.03, 15:14
              jmx napisała:

              >
              > Koza raczej zachęca do aktywności w tym względzie, chociaż właściwie nie wiem
              > co to znaczy "szukać miłości"...


              Zgadza sie JMX :) Uważam po prostu, siedzenie z założonymi rękoma i czekanie na
              królewnę/księcia z bajki może wyjść nieźle bokiem. Oczywiście inaczej wygląda
              aktywność w męskim, inaczej w kobiecym wydaniu, ale to przecież zupełnie osobny
              temat. Powiedzmy, ze to nazwałbym właśnie "szukaniem miłości" - tak jak z tym
              totolotkiem (nie grasz, nie wygrywasz) :)))
              Jednak w tym konkretnym przypadku, chciałem powiedzieć Harriet, ze po
              zakończeniu dłuższej znajomości lepiej dać sobię trochę wytchnienia. Poświęcić
              trochę czasu tylko sobie. Odpocząć od tej całej damsko-męskiej szarpaniny,
              wygasić grające gdzieś tam jeszcze emocje, by nowo poznany człowiek nie był
              tylko zapchajdziurą w sercu, kalką po tym poprzednim. To miałem na myśli
              mówiąc - gdy nadejdzie właściwy moment. Oczywiście jak to w życiu nie ma
              reguły, ale...

              Pozdrawiam
              von Koza
              • harriet_makepeace von-kozo 24.11.03, 15:35
                zrozumialam to dokladnie tak jak teraz napisales, nie mialabym sily chyba na
                powaznie sie zajac budowaniem nowego zwiazku, musze odpoczac.
                • ka_27 Harriet 24.11.03, 15:38
                  Harriet :-)

                  wszystko przed Tobą, dopiero :-))))

                  Będzie pięknie, sama to zobaczysz :-))))
                • von-koza Re: von-kozo 24.11.03, 15:47
                  harriet_makepeace napisała:

                  > zrozumialam to dokladnie tak jak teraz napisales, nie mialabym sily chyba na
                  > powaznie sie zajac budowaniem nowego zwiazku, musze odpoczac.

                  Domyślam sie, ja tylko odpowiadałem JMX, żeby nie było, że jestem
                  niekonsekwentny w poglądach, bo raz mówię o aktywności, a innym razem (w Twojej
                  sprawie) wręcz przeciwnie :)))

                  Pozdrawiam
                  von Koza
              • jmx do Von-kozy 24.11.03, 15:50

                Hm, zdaję sobie sprawę co to chciałeś powiedzieć Harriet ale interesowała mnie
                Twoja koncepcja "poszukiwań miłości" i jeśli za tym się kryje prowadzenie
                normalnego życia towarzyskiego to jestem za, jeśli natomiast miałoby to
                oznaczać umawianie się na randki z każdym kto się nawinie bo a nuż to ON/ONA i
                doszukiwania się w każdym co życzliwszym napotkanym człowieku tzw. drugiej
                połówki to raczej nie wzbudza mojego "entuzjazmu".
                • von-koza Re: do JMX 24.11.03, 17:03
                  JMX, ależ Ty chcesz mnie zapedzić w "kozi róg" :)))
                  No dobra,... chodzi mi o to by nie liczyć na szczęśliwy traf "nagłej,
                  niespodziewanej miłości". Nie siedzieć w domu narzekając, jak to źle i jacy
                  jesteśmy samotni.
                  No, ale jak widać nasze poglądy na tą kwestię aż tak bardzo się nie różnią.
                  Tez nie widzę ani sensu, ani dobrego smaku z umawianiem sie z każdą/każdym kto
                  się nawinie :)
                  Chodziło mi po prostu o pewne podejście - na zasadzie - Idę gdzieś bo mogę tam
                  kogoś poznać. Podchodzę do kogoś, kto mi się podoba i rozmawiam, bo może okazać
                  się jeszcze oprócz tego ciekawą osobą. Nie siedzę przy stoliku z browarem w
                  łapie narzekając kolegom/koleżankom jak ciężko to COŚ znaleźć i jakie to inni
                  szczęście mają.
                  Ja tak robiłem i wygrywałem. Wygrywałem az wygrałem swoją wielką, największą
                  nagrodę w życiu, nie czekając aż ktos mi ją zgarnie sprzed nosa :)))

                  Pozdrawiam

                  P.S. Acha, mała poprawka - patrze na to z perspektywy faceta, ale przecież mamy
                  równouprawnienie. Nie? :)))

                  • Gość: jmx Re: do JMX IP: *.opa-carbo.com.pl 25.11.03, 12:26

                    Niee.... tylko chcę poznać Twój punkt widzenia ;-)

                    Równouprawnienie jest, owszem, ale czasem mężczyznom trudno się odnaleźć
                    w 'nowej' rzeczywistości.

                    • samowolny Re: do JMX 25.11.03, 12:39
                      Gość portalu: jmx napisał(a):

                      >
                      > Niee.... tylko chcę poznać Twój punkt widzenia ;-)
                      >
                      > Równouprawnienie jest, owszem, ale czasem mężczyznom trudno się odnaleźć
                      > w 'nowej' rzeczywistości.
                      >

                      No ale i kobietą niekiedy ta nowa rzeczywistośc staje sie trudna w odbiorze:))
                      • Gość: jmx Re: do JMX IP: *.opa-carbo.com.pl 25.11.03, 12:51

                        Trudno znaleźć złoty środek ;-)
                    • von-koza Re: do JMX 25.11.03, 13:04
                      Gość portalu: jmx napisał(a):

                      >
                      > Niee.... tylko chcę poznać Twój punkt widzenia ;-)

                      I jak? Akceptowalny z Twojego? :)))


                      > Równouprawnienie jest, owszem, ale czasem mężczyznom trudno się odnaleźć
                      > w 'nowej' rzeczywistości.

                      Za szybko się zmieniacie - nie nadążamy :)))
                      • jmx Re: do JMX 25.11.03, 16:16
                        von-koza napisał:

                        > Gość portalu: jmx napisał(a):

                        > I jak? Akceptowalny z Twojego? :)))

                        Yhm... z grubsza ;-)


                        > Za szybko się zmieniacie - nie nadążamy :)))

                        Zmieniamy sie bo na ogół sytuacja tego wymaga...
                        Być może kobiety są bardziej elastyczne pod tym względem?
                        • von-koza Re: do JMX 25.11.03, 16:30
                          jmx napisała:


                          > Być może kobiety są bardziej elastyczne pod tym względem?

                          No, z tym nie będę polemizować :)

                          P.S. Widziałem dzisiaj na okładce "Wprost" taki oto artykuł:
                          "Mężczyzna relikt ewolucji" - czy jakoś tak. Może,... ale ja tak łatwo się nie
                          dam :)
                          Z drugiej zaś strony, może lepiej rzeczywiście wyginąć niż dać się zmienić za
                          bardzo...

                          Pozdrawiam


                          • jmx Re: do JMX 26.11.03, 00:29
                            von-koza napisał:

                            > No, z tym nie będę polemizować :)

                            Ależ proszę :-). Sama się zastanwiam...


                            > Z drugiej zaś strony, może lepiej rzeczywiście wyginąć niż dać się zmienić
                            > za bardzo...

                            Hm.... celem gatunku ludzkiego jest wydanie potomstwa i przetrwanie. Jeśli nie
                            będzie w stanie tego uczynic w takiej formie w jakiej jest teraz to zmiany
                            będą nieuniknione. I dotyczy to obu płci. A artykułu we Wprost bywają mocno
                            przesadzone i tendencyjne więc nie przejmowałabym się nimi za bardzo ;-)
                            • von-koza Re: do JMX 26.11.03, 09:26
                              jmx napisała:

                              > von-koza napisał:
                              >
                              > > No, z tym nie będę polemizować :)
                              >
                              > Ależ proszę :-). Sama się zastanwiam...
                              >
                              >
                              > > Z drugiej zaś strony, może lepiej rzeczywiście wyginąć niż dać się zmienić
                              >
                              > > za bardzo...
                              >
                              > Hm.... celem gatunku ludzkiego jest wydanie potomstwa i przetrwanie. Jeśli
                              nie
                              > będzie w stanie tego uczynic w takiej formie w jakiej jest teraz to zmiany
                              > będą nieuniknione. I dotyczy to obu płci. A artykułu we Wprost bywają mocno
                              > przesadzone i tendencyjne więc nie przejmowałabym się nimi za bardzo ;-)


                              Do tego artykułu tylko tak luźno nawiązałem. Tym bardziej, ze nie czytałem.
                              Chodzi mi natomiast o fakt (poparty znacznie poważniejszymi źródłami), ze
                              kobiety radzą sobie znacznie lepiej w zachodzących zmianach społeczno-
                              cywilizacyjnych, co wynika z generalnie większej odporności psychicznej.
                              Pamiętajcie o tym - Jacy z nas wrażliwcy :)))

                              Pozdrawiam
              • samowolny Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 08:50
                von-koza napisał:

                > Odpocząć od tej całej damsko-męskiej szarpaniny,

                Jeżeli tak sie podchodzi to spraw damsko-meskich to moze wogóle dac sobie
                spokój i nie szarpac sie ..:))
                • hetacus Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 08:57

                  > Jeżeli tak sie podchodzi to spraw damsko-meskich to moze wogóle dac sobie
                  > spokój i nie szarpac sie ..:))

                  Przypomniał mi się mój ulubiony cytat z Wiktora Suworowa ( z "Kontroli") Lekko
                  zmieniony brzmi tak: "to co mówisz jest słuszne, mądre i bardzo na czasie" ;-)))

                • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 09:03
                  może koza miał na myśli szarpaninę przedrozstaniową :)))) jeżeli tak to
                  dokładnie wyraził moje myśli, jeżeli nie to rzeczywiście ja osobiście nie
                  uważam związków za szarpaninę, po prostu trzeba tylko znaleźć osobę z którą
                  można się normalnie dogadać a wszystko powinno toczyć się w miarę gładko. a
                  szarpanina powstaje jak się w związku coś zaczyna psuć.
                  a swoją drogą samowolny czy to nie ty kiedyś napisałeś że masz wreszcie święty
                  spokój i właśnie się z nikim nie szarpiesz? :)))))))
                  • samowolny Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 09:12
                    harriet_makepeace napisała:

                    > a swoją drogą samowolny czy to nie ty kiedyś napisałeś że masz wreszcie
                    święty
                    > spokój i właśnie się z nikim nie szarpiesz? :)))))))

                    Widzisz ja zakończyłem ten związek bo wiedziałem ze zaczniemy sie szarpać.
                    Dlatego moglismy sie rozstać w cywilizowany sposób bo moglismy jeszcze o tym
                    normalnie mówić bez wzajemnego prania brudów publicznie. Ale to juz "wyższa
                    szkoła jazdy":)))))
                    • von-koza Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 09:35
                      Ha, Samowolny nieźle ześ mnie zinterpretował :)
                      Pisałem oczywiście o szarpaninie końcowego, pełnego kłótni i wzajemnych
                      pretensji etapy związku. Kiedy emocje sięgają zenitu, tyle że nie takie, o
                      jakie nam chodziło. Czytaj proszę dokładniej to co piszę i nie wybieraj
                      fragmentów wypowiedzi, które w dodatku dotyczyły konkretnej sytuacji, a nie
                      ogólnego podejścia do sprawy.

                      Pozdrawiam
                      von Koza
                      • harriet_makepeace Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 09:48
                        czyli juz wszystko jasne. powiem wam ze mi tez w sumie poszlo calkiem niezle bo
                        eks-dempsey jest smutny ale ze mna normalnie rozmawia i zachowuje sie jak
                        przyjaciel a nie wrog. i z naszymi znajomymi dalej rozmawiamy oboje, bo nie
                        poszlo na noze tylko spokojnie i kulturalnie. wczoraj bylam z mama na filmie
                        love actually i mam dzis bardzo podbudowany nastroj - b. dobry film
                        pozwiązkowy :))))))
                        • samowolny Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 09:55
                          harriet_makepeace napisała:

                          > eks-dempsey jest smutny ale ze mna normalnie rozmawia i zachowuje sie jak
                          > przyjaciel a nie wrog.

                          I właśnie tak normalni ludzie powinni sie ze sobą rozstawać.. Typu szkoda nie
                          wyszło nam ale zachowujemy w pamieci te wszystkie dobre chwile jakie wspólnie
                          mielismy a to co było złe zachowujemy dla siebie w pamięci aby nie popełniac
                          tych złych rzeczy w nastepnym związku jeśli takowy nastąpi...:)))
                      • samowolny Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 09:51
                        von-koza napisał:

                        Czytaj proszę dokładniej to co piszę i nie wybieraj
                        > fragmentów wypowiedzi, które w dodatku dotyczyły konkretnej sytuacji, a nie
                        > ogólnego podejścia do sprawy.
                        >
                        > Pozdrawiam
                        > von Koza

                        rety czemu tak emocjonalnie podchodzisz to postow komentujących twoje
                        wypowiedzi..Wrzuć sobie lekko na luz:))) Posty twoje czytam dokładnie w
                        całosci a dla urozmajcenia toku rozmowy wykorzystuje fragmenty dla dodania
                        kolorystyki i robie to swiadomie lecz nie z zamiarem ublizania
                        komukolwiek:)))))
                        • von-koza Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 10:16

                          Bo nie lubię, rety - po prostu jak sie zmienia kontekst mojej wypowiedzi
                          wybierając jakiś tam fragment.

                          Co byś powiedział powiedzmy na:

                          samowolny napisał:

                          > rety czemu tak emocjonalnie podchodzisz. Wrzuć sobie lekko na luz:)))
                          > Posty twoje czytam w całosci a dla urozmajcenia wykorzystuje fragmenty dla
                          > dodania kolorystyki i robie to swiadomie z zamiarem ublizania :)))))


                          Oczywiście teraz robię sobie jaja i stać mnie na luz. Zapewniam :)))

                          Pozdrawiam
                          • samowolny Re: kości zostały rzucone... 25.11.03, 10:20
                            >
                            > Oczywiście teraz robię sobie jaja i stać mnie na luz. Zapewniam :)))
                            >
                            > Pozdrawiam

                            I tego sie trzymaj..:))
    • harriet_makepeace Poziom wskaznikow na dzien 26.11 26.11.03, 09:35
      samopoczucie: 7
      wiara w lepszą przyszłość: 7
      zmęczenie: 6 (ale będzie gorzej)
      chęć do pracy: 3
      nasi przyjaciele okazali się rownież moimi przyjaciółmi, eks-dempsey też jest
      nastawiony smutno-przyjaźnie, dostałam pensję :)))), znalazłam sofę marzeń :)
      dzień dobry wszystkim! :))))))))
      • samowolny Re: Poziom wskaznikow na dzien 26.11 26.11.03, 09:49
        i wszyscy chórem odpowiadają..dzien dobry:)
        • harriet_makepeace Re: Poziom wskaznikow na dzien 26.11 26.11.03, 10:00
          dzien-do-bry-pa-ni-pro-fe-sor!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka