Dodaj do ulubionych

Stan Podgorączkowy

21.02.06, 13:11
www.kurierpoludniowy.pl Do Prokuratury Rejonowej w Piasecznie wpłynęło
zawiadomienie o przestępstwie, złożone przez radną gminy Prażmów - Barbarę
Dobrowolską. - Nie mogę pozwolić, żeby w gminie działy się takie rzeczy -
mówi radna. - Pani Dobrowolska już by chciała zostać wójtem i ucieka się do
wszelkich sposobów, żeby znaleźć szansę na wyeliminowanie mojej kandydatury -
odpiera zarzuty wójt Sylwester Puchała.

W piśmie do prokuratury Barbara Dobrowolska "informuje o popełnieniu
przestępstwa przez Przewodniczącego Rady Gminy Prażmów Witolda Balikowskiego
(poświadczenie nieprawdy) oraz przez wójta gminy Prażmów Sylwestra Puchałę
(użycie poświadczeń nieprawdy)".


Nie mogę pozwolić na bezprawie
- Na sesji rady gminy 30 czerwca podjęliśmy uchwałę w sprawie zmiany w
budżecie gminy. Uchwała dotyczyła zmniejszenia wydatków w dziale
Administracja Publiczna o kwotę 150 tys. złotych z przeznaczeniem na remont
dróg - opowiada Dobrowolska. - W dniu 11 sierpnia odbyła się sesja rady
gminy, na której podczas przyjmowania protokółu z poprzedniej sesji wójt
oświadczył radnym, że została podjęta uchwała, w której na remont dróg
zostało przeznaczone 160 tys. złotych. Jako członek komisji rewizyjnej
zapoznałam się z protokółem sesji, w którym zapisana jest kwota 150 tys. zł.
Protokół został podpisany przez przewodniczącego rady Witolda Balikowskiego.
Jednocześnie jako załącznik do protokółu dołączono uchwałę, w której zapisana
jest kwota 160 tys. zł - również podpisana przez Witolda Balikowskiego - mówi
radna. - Rada gminy głosowała za kwotą 150 tys. zł i to ta kwota powinna być
zapisana w uchwale. Należy zatem przyjąć, że przewodniczący Witold Balikowski
podpisał uchwałę niezgodną z wolą rady gminy, a wójt Sylwester Puchała
wykorzystał niezgodną z prawdą uchwałę do ogłoszenia i przeprowadzenia
przetargu - wnioskuje Dobrowolska. - Nie mogłam pozwolić, żeby na moich
oczach dochodziło do łamania prawa - dlatego złożyłam do prokuratury
zawiadomienie o przestępstwie.

Spokojnie, to tylko wybory
Wójt Sylwester Puchała całą sprawę traktuje jako formę przedwyborczej walki.
- Pani Dobrowolska bardzo chciałby zająć moje miejsce w przyszłej kadencji,
ale wie, że niestety nie ma szans i ucieka się do wszelkich sposobów, żeby
mnie wyeliminować ze startu w tych wyborach - odpowiada spokojnie wójt.
- W związku z porozumieniem pomiędzy zarządem powiatu piaseczyńskiego a gminą
Prażmów, w sprawie powierzenia nam zadania modernizacji dróg powiatowych
(odcinek Krupia Wólka - Ustanów oraz na ulica Akacjowa w Nowym Prażmowie -
przyp. red) nasza gmina otrzymała dotację celową w wysokości 430 tys.
złotych - wyjaśnia wójt Puchała.
- W ramach lepszego wykorzystania środków finansowych starostwa powiatowego,
zaproponowałem, że w ramach tych środków wykonamy dłuższe odcinki dróg. Gdyby
zabrakło pieniędzy zobowiązałem się, że dołożymy z własnego budżetu. Żeby
zorganizować przetarg trzeba było zabezpieczyć w budżecie wartość
kosztorysową tych inwestycji. Gminny inspektor wyliczył tą wartość kosztorysu
inwestorskiego i okazało się, że nastąpił błąd rachunkowy - powinniśmy
dołożyć do pieniędzy starostwa 160 tys. zł, a nie 150 tys. zł. W projekcie
uchwały poszło 150 tys. zł - było to pewne przejęzyczenie i w takiej formie
trafiło do radnych. W ten sposób rada przeznaczyła 150 tys. zł zamiast 160
tys. - wynikających z kosztorysu.
Wójt powołuje się także na opinię radcy prawnego, który stwierdził, że "w
związku z zaistniałą rozbieżnością treści uchwały z kwotą określoną w
projekcie uchwały (...) rada gminy powinna przyjąć protokół wraz wyjaśnieniem
wójta." - Radni gminy właśnie tak postąpili - przyjęli protokół, z załączonym
moim wyjaśnieniem o pomyłce - twierdzi wójt Puchała. - Tylko jedna osoba w
radzie była przeciw - pani Dobrowolska.

Twarda ręka wójta ?
Po co ta rada, skoro głosuje jedno a wójt robi co innego? - pyta retorycznie
Dobrowolska. - Wójt zachowuje się jakby to on sam rządził tą gminą, z opinią
radnych w ogóle się nie liczy.
Podobnego zdania jest radny Andrzej Walicki, który na przedostatniej sesji 22
grudnia, zrzekł się mandatu. - W tej gminie radni nie mają nic do
powiedzenia - twierdzi Walicki. - Nie widziałem celu, dla którego miałbym
pozostać w tej radzie. Po co? Żeby brać diety? Przez te lata swojej kadencji
nie potrafiłem nic zmienić - nie jestem idealistą, ale wierzyłem, że coś
można w tej gminie zrobić. Niestety się myliłem. Nie chcę dłużej uczestniczyć
w tej radzie i patrzeć jak zamiata się śmieci pod dywan.
- Pan Walicki twierdzi, że nie da się nic zrobić, a ja nie zauważyłem, żeby
chociaż próbował - twierdzi wójt Puchała. - Dla mnie zresztą wciąż pozostaje
radnym, bo dotąd nie złożył swojej rezygnacji na piśmie - a tak przewiduje
ustawa o samorządzie gminnym.
- Radni tańczą tak jak im zagra wójt. Po tym jak wpłynął mój wniosek do
prokuratury w zemście odwołano mnie ze wszystkich komisji w których
uczestniczyłam- mówi Barbara Dobrowolska.
- To nie była żadna zemsta. Radni doszli do wniosku, że pani Dobrowolska
swoimi działaniami nie kieruje się dobrem interesu publicznego. Była
inicjatorką zwoływania niepotrzebnych komisji, które nie służyły niczemu
więcej niż wzięciu wynagrodzenia - twierdzi wójt Puchała. - Np. komisja
statutowa, którą przewodziła pani Dobrowolska na początku kadencji od 5
grudnia do 26 stycznia zbierała się aż pięć razy. Protokóły zawierały jedno,
bądź dwa zdania. Przecież te sprawy można było załatwić na jednym, dłuższym
posiedzeniu.

Niedługo wybory
Zarówno obecny wójt gminy Sylwester Puchała jak i radna Barbara Dobrowolska
nie kryją chęci ubiegania się o stanowisko wójta w najbliższych wyborach
samorządowych.
- Przychodzi okres kampanii wyborczej i wtedy jest czas na zabieganie o głosy
wyborców - uważa wójt Puchała. - Myślę, że pani Dobrowolska zdaje sobie
sprawę, że nie stanowi poważnej konkurencji i najbardziej by chciała jakimś
wyrokiem sądowym uniemożliwić mi start w najbliższych wyborach. To jednak nie
wystarczy. Żeby wygrać w wyborach trzeba mieć także poparcie społeczne.
Tu nie chodzi o żadną kampanię wyborczą - twierdzi Dobrowolska.
- Uważam, że prawo jest po to, żeby go przestrzegać, a nie postępować według
uznania wójta. W sprawie wszczęto śledztwo. Czy prokuratura przedstawi
zarzuty? - Myślę, że sprawa została na tyle wyjaśniona, że prawdopodobnie
wkrótce zostanie umorzona - przypuszcza wójt Sylwester Puchała.
Adam Braciszewski
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka