ex_pert
11.08.04, 17:37
pewnie słyszeliście że w ostatni piątek doszło do strzelaniny w ogórdu piwnym
na Woli;
rannych zostało dwóch przypadkowych kolesi z czego jeden chyba z tego nie
wyjdzie :(
po lekturze gazet z poczatku tygodnia dowiedziałem się, że prawdopodobnie
chodziło o zlikwidowanie Konrada O. ps. "Obój" - jednego z
żołnierzy "nowodworskiej mafii".
parę dni później też było ciekawie - daję linka i wklejam za przedwczorajszą
Wyborczą i dzisiejszym Życiem Warszawy:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2220962.html
W ogródkach piwnych strzelali gangsterzy
W poniedziałek policja potwierdziła ostatecznie, że piątkowa strzelanina w
ogródkach piwnych na Woli to wynik porachunków przestępczych. Kule, które
trafiły dwóch przypodkowych mężczyzn, jeden z nich walczy o życie.
- Sprzeczka pomiędzy dwoma rozwydrzonymi gangami - tak określa piątkową
strzelaninę w ogródkach piwnych jeden z policjantów prowadzących sprawę. -
Nie chodziło tu ani o próbę wymuszenia haraczu, ani o kłótnię z ochroną.
Jeżeli doszło do kłótni, to pomiędzy przedstawicielami dwóch wrogich sobie
gangów.
W piątek przy drewnianych ławach ogródka na tyłach dawnego stadionu Olimpii
bawiło się około 90 osób. Strzały padły o godz. 22.30. Wystrzelono kilka kul,
z których dwie raniły przypadkowe osoby, a jedna utkwiła w ścianie mieszkania
przy Deotymy. 22-letni Piotr K., pracownik ogródków, walczy o życie na
oddziale intensywnej terapii Szpitala Bielańskiego. Stan 20-letniego
Radosława S., postrzelonego w bark, określa się jako stabilny. Chłopak
dochodzi do siebie po operacji i jest w stanie zeznawać. Niestety, podobnie
jak większość świadków piątkowych wydarzeń na Woli, niewiele pamięta. - Na
odgłos wystrzału większość osób natychmiast uciekła z ogródka. Z prawie 90
świadków zostało kilka osób, które twierdzą, że nic nie widziały. Wciąż mamy
nadzieję, że pozostali jeszcze się do nas zgłoszą - twierdzi funkcjonariusz
zajmujący się sprawą.
Policja bada, jaką rolę w strzelaninie odegrał 26-letni gangster Konrad O.,
oskarżony w toczącej się właśnie sprawie karnej, który tego samego wieczoru
trafił do szpitala w rodzinnym Nowym Dworze Mazowieckim z raną postrzałową
uda. - Na razie nie łączymy jego osoby z wydarzeniami na Woli - mówi inny
funkcjonariusz. - Choć nie byłbym zdziwiony, gdyby O. bawił się w piątek w
tym lokalu. Zbieg okoliczności jest zbyt duży - dodaje.
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=45171
Gangi rozpoczęły wojnę
Porachunki przestępców z Żoliborza i Nowego Dworu Mazowieckiego
Policja wciąż nie znalazła bandytów, którzy w sobotę w barze piwnym na Woli
postrzelili dwie niewinne osoby. W poniedziałek inni gangsterzy porwali
młodego złodzieja samochodów. Pobili go i przestrzelili mu nogi.
W poniedziałek wieczorem sprzed jednego z domów w Jachrance nad Zalewem
Zegrzyńskim został porwany 26-letni Daniel A. figurujący w policyjnych
kartotekach jako złodziej samochodów. Chłopak został podstępnie zwabiony na
ulicę, gdzie w osobowym audi czekało już na niego kilku osiłków. Według
świadków, auto miało nowodworskie tablice rejestracyjne. Napastnicy wysadzili
Daniela na ustronnym parkingu i zaczęli bić. W końcu jeden z oprawców
wyciągnął pistolet.
- Z zimną krwią przestrzelił chłopakowi nogi. Rannego, niemogącego się
poruszać chłopaka zostawili na parkingu - opowiada policjant z komendy
stołecznej.Według jednej z wersji śledztwa, napastnikami byli członkowie
gangu nowodworskiego. Jachranka leży na styku wpływów gangów z Żoliborza i
Nowego Dworu. Czy poszło o prawa do terenu, czy o coś więcej?
W sobotę do Szpitala Bielańskiego trafił z przestrzeloną nogą Konrad O. ps.
Oboj. Z ustaleń policji wynika, że brał on udział w piątkowej strzelaninie w
ogródku piwnym na Woli i tam właśnie został ranny. - Nie jesteśmy jeszcze
pewni, czy był w grupie napastników, czy też był celem strzelających. Po tym
zdarzeniu gangsterzy z Żoliborza i Nowego Dworu zaczęli nosić ze sobą broń.
Niektórzy, bojąc się zemsty, wyjechali z miasta - opowiada stołeczny
policjant.
Na tropie zamachowców z Woli są już warszawscy policjanci. Wspierać ich będą
oficerowie Centralnego Biura Śledczego, którzy kiedyś rozpracowywali gang
nowodworski.
- Wytypowaliśmy już podejrzanych i nie jest wykluczone, że w najbliższym
czasie roześlemy za nimi listy gończe. Niestety zapowiada się, że mamy do
czynienia z kolejną wojną gangów - twierdzi stołeczny policjant zajmujący się
zwalczaniem zorganizowanych grup przestępczych.Starcia miedzy Żoliborzem i
nowodworzanami mogą wynikać z przestępczego "bezkrólewia" w stolicy.
- Żoliborz chce odzyskać maksymalną kontrolę nad miastem. Czerpie znaczne
dochody z haraczy, handlu narkotykami, a przede wszystkim z bazaru na
Wolumenie. Nowy Dwór z kolei liczy, że wypędzi konkurentów, tym bardziej że
może liczyć na pomoc gangu wołomińskiego - twierdzi członek jednego z gangów.
W ciągu ostatnich pięciu lat w wojnach gangu żoliborskiego i nowodworskiego
zginęło 15 osób, z czego cztery zupełnie przypadkowo.