Dodaj do ulubionych

odeszłam.....

15.04.11, 08:17
w końcu, poprostu, już, nareszcie, dopiero teraz.... Po 9 latach pracy w tym banku odeszłam ..... wszystko co przeżyłam w tym banku pozostawię bez komentarza......
Wszystkim kolegom i koleżankom życzę dużo spokoju.... Szanujcie siebie i pamiętajcie o własnych wartościach.
Całuje
Obserwuj wątek
    • wersa999 Re: odeszłam..... 15.04.11, 10:34
      Za 2 tygodnie mnie już też tu nie będzie odeszłam po prawie/bo zabrakło kilku miesięcy/15 latach ,jestem szczęśliwa i współczuje tym co pozostają bo tylko mogą liczyć na siebie /znaleźć nową pracę/albo na cud ??Polska wprawdzie to kraj cudów ale już chyba się limit wyczerpał .pozdrawiam
      • dalida37 Re: odeszłam..... 15.04.11, 19:21
        hej...ja pracuję do końca kwietnia, staż to 8 lat ....to była szkoła życia zwłaszcza przez ostatnie lata.....pozdrawiam.
    • samsung81 Re: odeszłam..... 15.04.11, 19:34
      życzę Wasz wszystkim, którzy odchodzą zdrowia i powodzenia, bo święty spokój to już będzie. Brakuje nam w większości odwagi by odejść gdzieś...gdziekolwiek indziej niż PKO BP i chyba gdziekolwiek indziej niż inne banki...
    • kot8899 Re: odeszłam..... 16.04.11, 20:33
      Ja też, ponad rok temu. Otwieram teraz działalność gospodarczą, czekam na uruchomienie przyznanych mi środków z PUP. I tak żałuję że odeszłam tak późno... , ok. 15 lat pracy, choć najgorsze lata to te dwa ostatnie. Więc mam trochę sympatycznych wspomnień. Pozdrawiam
      • pkoformerworker Re: odeszłam..... 17.04.11, 00:21
        Pracownicy PKO BP S.A.! Uwierzcie w życie pozabankowe! Poza PKO BP S.A. też jest świat i życie!
    • kowalska2011 Re: odeszłam..... 01.05.11, 00:15
      gratuluję i życzę powodzenia !
      • juzniepko Re: odeszłam..... 04.05.11, 14:45
        Ja odeszłam półtora roku temu i teraz wiem, że ISTNIEJE INNY, LEPSZY ŚWIAT POZA PKO. Pracuję teraz w małej, biednej firmie, co widać chociażby po wyposażeniu, ale tutaj pracownik jest na pierwszym miejscu. Pensja też mniejsza, ale rodzina o ile szczęśliwsza...
        Odejść z PKO - bezcenne ;-)
        • malgonia70 Re: odeszłam..... 04.05.11, 21:10
          Słuchajcie, do tych którzy odeszli z PKO bp- ja tu pracuję ponad 22 lata, w małej miejscowości, tez już mam serdecznie dość tej pracy, ale ciągle się boję , że nie znajdę pracy bo tyle lat w jednej firmie i już 41 lat skończone. Mam wrażenie , że prawie nikt nie chce przyjąć do pracy osób w moim wieku i z takim stażem w jednej firmie. Może jednak trzeba by było się odważyć i zrobić "skok" na tzw. głęboką wodę. Kiedy zaczynałam pracować w tym banku to człowiek mógł być dumny, że tu pracuje, ale te czasy dawno minęły. Wszelkie zmiany jakie nastepują w tej instytucji to tylko ci na górze chwalą, a ludzie , którzy na nich pracuję czują się coraz mniej ludźmi. Nie docenia się tego co człowiek daje od siebie tylko musi spełniać ich ciągłe oczekiwania i wykonywać ICH plany. Pozdrawiam ODWAŻNYCH, którzy odeszli i odchodzą.
          • czuk1 Re: odeszłam..... 04.05.11, 21:40
            Malgonio. Na Twoim miejscu , jeśli nie jesteś zagrożona zwolnieniem, z jakiejś ważnej przyczyny
            Nigdy bym się nie wybierał. Teraz są inne czasy. nie sprzyjają ludziom pracy najemnej. Trzeba jakoś wytrzymać. Starać się wykonywać powierzone obowiązki.

            Mała miejscowość to nie aglomeracja. Zwolnisz się pracy, innej pracy nie znajdziesz. I co ?
            Chyba , że masz możliwości zmienić miejsce zamieszkania. To tylko wtedy .... myśl o zmianie pracy.

            To moja porada.
            • malgonia70 Re: odeszłam..... 04.05.11, 21:52
              Dziękuję Czuk 1, chyba właśnie dlatego nadal tutaj pracuję, bo nie ma innej alternatywy, chyba , że zmiana miejsca zamieszkania jak sam piszesz... albo już pewna inna praca ... Pozdrawiam
              • antoni142 Re: odeszłam..... 04.05.11, 22:22
                Malgoniu70 Czuk1 ma rację. Po prostu Twoja praca jest być albo nie być. Musisz to wytrzymać. Musisz tylko trochę zmienic ocenę sytuacji. Życie to taki dłuższy film, który kiedys przeminie. Dlatego trzeba się nauczyć do wszystkiego mieć dystans. Najważniejsze jest zdrowie.Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia przynajmniej w życiu prywatnym
                • wersa999 Re: odeszłam..... 05.05.11, 15:48
                  zgadza się że zdrowie najważniejsze a najbardziej to psychiczne byłam tak gnębiona,prześladowana mailami,rozliczana z każdej minuty pracy, też nie jestem w wieku kiedy zmiany są wskazane bo 40 prawie na karku ale doszłam do wniosku żeby móc dalej żyć i wychowywać dzieci nie mogę już tej pracy wykonywać.Tak naprawdę dostałam wypowiedzenie z listą zarzutów aby nie babrać się w tym gównie /sąd pracy itp/poprosiłam o porozumienie stron i odeszłam bez żalu z obu stron:)Szkoda tylko że nie jestem ostatnia z którą nasza dyra chce się szybko pożegnać i to zrobi na pewno wg jej zasady po trupach do celu.
            • takeuci Re: odeszłam..... 05.05.11, 19:55
              Czuk ma rację, teraz nie jest dobry moment. Chyba, że masz wąską, ale bardzo wysoko ocenianą specjalizację. Bo jeśli nie, to nie ma rynku. Siedź spokojnie i rób swoje. Chyba że dotykają Cię radykalne działania typu mobbingowego.
            • julsza Re: odeszłam..... 05.05.11, 20:22
              czuk1 napisał:

              > Malgonio. Na Twoim miejscu , jeśli nie jesteś zagrożona zwolnieniem, z jakiejś
              > ważnej przyczyny
              > Nigdy bym się nie wybierał. Teraz są inne czasy. nie sprzyjają ludziom pracy na
              > jemnej. Trzeba jakoś wytrzymać. Starać się wykonywać powierzone obowiązki.
              >
              > Mała miejscowość to nie aglomeracja. Zwolnisz się pracy, innej pracy nie znajdz
              > iesz. I co ?
              > Chyba , że masz możliwości zmienić miejsce zamieszkania. To tylko wtedy .... my
              > śl o zmianie pracy.
              >
              > To moja porada.

              moim zdaniem to zla porada.
              Malgonio, oczywiscie, ze 22 lata w jednej firmie to przeklenstwo. Ja mialam blisko 15, mieszkam w duzym miescie i dokladnie rok szukalam pracy. Beznadziejny rok, kiedy po likwidacji zespolu zostalam przeniesiona do innego. Ale warto - trzeba walczyc o siebie. Istnieje granica, do ktorej mozna zgadzac sie na rozne rzeczy i sytuacje. Dalej - basta! oczywiscie, kazdy ma te granice gdzies indziej wytyczona.
              Oczywiscie, ze bylam sparalizowana strachem. Nadal jestem, bo umowe mam na czas okreslony. Nie zaluje. Teraz kazda potencjana nastepna zmiana nie bedzie mnie juz tak przerazala. Znowu robie to co lubie, jestem szczesliwsza, mam lepsze warunki... Warto uwierzyc, ze poza PKO tez jest swiat i normalnie funkcjonujace firmy.

              Pozdrawiam
              julsza (od 2 miesiecy poza PKO)
          • maxlokata Re: odeszłam..... 05.05.11, 20:53
            Malgonia nie zastanawiaj się i szukaj nowej pracy. Odejdź jak tylko będziesz mogła. Ja odeszłam i żałuję każdej minuty, którą spędziłam w PKO. Teraz mam super pracę i rano nie mogę się doczekać kiedy do niej pójdę. Ja pracowałam w sumie w 6 firmach. Teraz wiem, że kiedy spotkam coś podobnego do PKO odejdę po 1 dniu.
            • czuk1 Re: odeszłam..... 05.05.11, 21:23
              Porównajcie sobie sytuację Małogonii z Waszą. Mam na myśli miejsce ulokowania oddziałów. I to wyjaśnia wszystko. Pracując nadal w PKO BP Małgonia nie musi tak przejmować tymi harcami przełożonych. Przecież nie tylko ona ale pozostali pracownicy planów nie wykonują. Wystarczy być w porządku (starać się, stosować procedury, wykazywać inicjatywę) a, że efektów nie będzie. To wiadomo.
              Trzeba wytrwać. Stan obecny - takie nieprofesjonalne zarządzanie - musi sie zmienić.
              • malgonia70 Re: odeszłam..... 05.05.11, 23:51
                Witam! Dziękuję za Wasze opinie kochani... O zmianie pracy myślę od kilku lat, Nawet próbuję znaleźć nową, ale na naszym terenie nie jest łatwo. Mieszkam w kujawsko-pomorskim. W zasadzie nikt nie odpowiada na moje podania... ale będę nadal próbować. Może zmienić branżę. Chyba bym nawet wolała, bo praca w banku już mnie nie pociąga. Chciałabym jednak mieć kontakt z klientami. Do Czauk1- na zmianę podejścia i zarządzania naszą firmą czekamy już dość długo, i właściwie to ja osobiście jakoś nie wierzę , że coś się zmieni. Nasz bank zapomniał o klientach , których już ma i nie dba o nich za bardzo, a wciąż priorytet to nowi klienci. Tak jest chyba od ponad 10 lat. Chociaż w teorii klient jest najważniejszy. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam również dużo siły i zdrowia psychicznego :)
                • czuk1 Re: odeszłam..... 06.05.11, 08:08

                  Zdrówka. Hej.
      • welmax76 Re: odeszłam..... 05.05.11, 17:21
        ja odszedłem sam po 39 i kilku miesiącach pracy
        • ja.tomasz Re: odeszłam..... 07.05.11, 11:15
          Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.
          — Mahatma Gandhi

          • czuk1 Re: odeszłam..... 07.05.11, 15:39
            ja.tomasz napisał:

            > Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Późnie
            > j wygrywasz.
            > — Mahatma Gandhi

            ja.tomasz.
            Nikt Cię tu nie ignoruje nikt się śmieje, nikt walczy. Wygrać możesz dyskutując swoimi słowami.
            Odnieśmy teraz zacytowane słowa Gandiego do sytuacji pracowników w PKO BP, do sytuacji wytworzonej w banku (jak ja to widzę):
            1. Pracownicy brani jako całość istotnie są ignorowani przez zarząd banku. Następuje próba ich podzielenia na lepszych i gorszych , wg kryteriów wartościowania pracy. Jest to działanie nie uwzględniające sytuacji obecnej w jakiej pracują pracownicy banku (generalnie) o której piszemy tu na forum. Sytuacja obecna pracowników banku nie jest poprawiana... i nie widać , że to nastąpi w br. Zamierzone podwyżki płac mogą też skutecznie obniżyć ogólny stan niezadowolenia pracowników z warunków pracy. Taka jest taktyka zarządu.
            2. Zarówno śmianie się jak i prowadzenie walki z pracownikami (w sensie dosłownym) nie ma miejsca. Co najwyżej nazwać można, że zarząd banku prowadzi prymitywną politykę kadrową polegającą na minimalizacji kosztów wynagradzania pracowników. Jest to punkt widzenia - "zależny od miejsca siedzenia" - kierownictwa banku, dążącego do maksymalizacji zysku (poprzez max. wzrost dochodów i racjonalizację kosztów bankowych).
            3. Czy pracownicy "wygrają później" , wg przepowiedni Ghandiego, zależy od siły argumentów przedstawionych przez pracowników, reprezentowanych przez mądrych przedstawicieli i mówiących w imieniu większości pracowników. zależy od szybkości podejmowanych działań. Póki co załoga nie est przygotowana do skutecznych działań.
            Wniosek - mieć te argumenty dla swoich żądań, zorganizować się w silnych zz, prowadzić rozmowy i inne działania (zgodne z prawem) .... aż do uzyskania celu , czyli spełnienia większości (co najmniej) postulatów pracowniczych. Do tego celu prowadzi trudna droga.

            To jest moja interpretacja słów Gandhiego , które stawiasz jako przepowiednię (apel), niepotrzebnie aż na kilku wątkach, odnoszących się do sytuacji pracowników... i to nie tylko jednego (tego) banku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka