turecki w Turcji

18.02.10, 22:06
hej dziewczyny. zastanwia mnie ile czasu zajela wam nauka tureckiego
tzn po jakim czasie moglyscie sie juz porozumiewac swobodnie.
mieszkam w stambule juz od ponad roku. jak narazie to cos tam
rozumiem (cos tam znaczy rozmowy na najbardziej podsawowe tematy
kiedy romowca jest chetny mowic w zwolnionym tempiesmile ale najgorzej
z mowieniem. staram sie uczyc w domu sama ale jakos ciezko mi sie
zmobilizowac po pracy. az mi wstyd... no nic napiszcie prosze swoje
doswiadczenie to moze jakas ambicja mi sie wlaczy smile
    • migda33 Re: turecki w Turcji 19.02.10, 10:32
      witaj !
      najlepiej byloby gdybys poszla na kurs tureckiego ... ja zaczelam
      rozmawiac po turecku po czterech miesiacach intensywnego kursu. bez
      kursu bedzie Ci trudniej no i oczywiscie Twoj turecki nie bedzie
      zbytnio poprawny gramatycznie. ale oczywiscie mozna sie nauczyc.
      zycze powodzenia
      • semimentalsentimental Re: turecki w Turcji 22.02.10, 12:42
        mnie zajelo rok, ale musze przyznac, ze mam duzo zanjomych i to dzieki nim
        nauczylam sie jezyka (zwlaszcza jak maz w armii, z nim rozmawiamy tylko po ang,
        a podczas jego nieobecnosci sila rzeczy zmuszona byla prowadzic konwersacje po
        turecku)
        Zainwestowalam tez w kilka ksiazek, przede wszytskim do gramatyki, staralam sie
        codziennie ogladac cnbc-e, e2, tnt gdzie wyswietlane sa filmy po ang z tureckimi
        napisami, stad tez sie duzo nauczylam, zwlaszca jesli chodzi o codzienne wyrazenia.
        Zycze owocnej nauki!
    • izaerbas Re: turecki w Turcji 19.02.10, 21:10
      Ja konczylam turkologie i sprawa wygladala nastepujaco... Gdy
      przyjechalam do Stambulu na stypendium po 2 roku studiow, to bardzo
      malo mowilam. Studiowalam na UJ, gdzie nacisk na praktyczne uzycie
      jezyka, jest mniejszy niz na innych uniwersytetach ( oprocz
      tureckiego jest arabski, perski, niemiecki i angielski - tak bylo za
      moich czasow). Na poczatku bylam zalamana niemoznoscia swobodnego
      dogadania sie, balam sie tez odezwac w tym jezyku, ale po 2
      miesiacach spedzonych w Turcji zaczelam plynnie mowic, wykladowca na
      egzaminie nie mogl uwierzyc, ze to jasmile Teraz jestem przysieglym
      tlumaczem, wiec Dziewczyny wszystkiego da sie nauczyc. Bardzo wazne
      abyscie bedac w Turcji nie rozmawialy po angielsku, tylko wlasnie po
      turecku, nawet jesli bedziecie mowic niepoprawnie, to z czasem
      nauczycie sie jezyka.
      • choroszy5 Re: turecki w Turcji 20.02.10, 21:28
        Iza pieknie mowi po turecku jestem swiadkiem i zazdroszcze zarazem!smile
        Ide na kurs chyba za miesiac bo nie naucze sie sama w domu mam
        problemy z motywacjauncertain
    • catsi Re: turecki w Turcji 20.02.10, 23:00
      Ja nie mając żadnych podstaw, nauczyłam się dogadywać po turecku w stylu "Ja iść
      dom" podczas pracy w Turcji z Turkami. Część z nich nie znała zupełnie innych
      języków i nawet z nimi udało mi się po paru miesiącach ROZMAWIAĆ!!! i omawiać
      problemy smile Aż sama się sobie dziwię, że nie wstydziłam się rozmawiać w ten
      sposób bo zwykle wolałam nic nie mówić niż mówić niepoprawnie w obcym języku.
      Najłatwiej jest rozmawiać z osobami, które wiedzą na jakim jesteś poziomie,
      jakie znasz słowa. Postaraj się znaleźć jakiś kurs językowy.
      • skylaar Re: turecki w Turcji 22.02.10, 18:58
        Według mnie tak jak wyżej pisała Iza, bardzo ważne jest odejście od angielskiego na rzecz tureckigo. Co łamany, to łamany - byle mówić. Turcy są zwykle bardzo pozytywnie nastawieni kiedy ktoś kleci coś po turecku, więc nawet jeśli mówi się z błędami, to będą wykazywać dobre chęci smile

        Wiem to z własnych doświadczeń, tureckiego nauczyłam się w Turcji bez żadnych kursów, z niewielką pomocą jedynie internetu (strony do nauki z gramatyką). Zaczęłam od zapisywania w zeszyciku nowych zwrotów, które gdzieś zasłyszałam, i ten zeszyt regularnie wertowałam i aktualizowałam. Podczas pierwszych miesięcy w Turcji właściwie z nim się nie rozstawałam. Pytałam Turków przy różnych okazjach (znajomych czy w pracy) o różne słówka czy zwroty, które przychodziły mi do głowy jako użyteczne.
        Dość szybko w ten sposób udało mi się rozmawiać na podstawowe tematy, w czym na pewno pomógł fakt, że często miałam do czynienia z osobami słabo (albo wcale) znającymi angielski.
        Moja nauka trwa bezustannie, i wspomagam się (bo nie lubię tkwić nad książkami i "kuć") piosenkami (cuda czynią nawet proste piosenki pop)
        oraz telewizją (mam 2-3 seriale czy programy które staram się regularnie oglądać, "walczę" też z wiadomościami).

        Ważne też, żeby otoczenie (np. chłopak czy ludzie w pracy) chciało współpracować w tej kwestii... no i żeby mieli cierpliwość, żeby poprawiać Twoje błędy jednocześnie się nie denerwując... Wiem po sobie że to jest do zrobienia smile

        powodzenia smile
    • patrycja.111 Re: turecki w Turcji 22.02.10, 19:58
      hej dziewczyny
      dzieki bardzo za sugestie. teraz to naprawde moge sie podlamac ze
      tak powoli mo to idzie smileno nic oczywscie moge winic wiele rzeczy
      ale tak szczerze to glownym czynnikiem bedzie moje lenistwo i brak
      checi do wyzbycia sie angielskiego.
      tez myslalam zeby pojsc na kurs ale w moim przpadku tylko ten
      weekendwoy wchodzi w gre (wiem ze dilmer ma kurs w weekendy)
      postaram sie jeszcze przez jakis czas sama pouczyc plus pomeczyc
      mojego narzeczonego zeby ze mna rozmawial ale jak nie bedzie efektow
      to chyba tylko ten kurs mi pozostaje smile
      a chcialam zapytac jeszcze jak wasi mezczyzni. mowia cos po polsku ?
      bo moj cos tam duka i szczerze mowiac lepiej mu to wychodzi niz
      mi smile
      • sommak Re: turecki w Turcji 23.02.10, 15:08
        Witajcie,
        u mnie bylo tak-najpierw probowalam cokolwiek zrozumiec,a pozniej
        zaczelam uczeszczac na kurs jezyka tureckiego w American Kultur
        Dernegi w Alanyi(szczerze mowiac nie bylam zbyt zadowolona,chyba
        jednak Tomer lepszy,ale to i tak w duzej mierze zalezy od
        nauczyciela i poziomu grupy-plus,bylo duzo szybciej z programem niz
        w Tomerze).W miedzyczasie mielismy z mezem jeden wspolny
        serial,ktory razem ogladalismy,zadawalam setki pytan,co i
        jak.Staralam sie tez bardzo przysluchiwac wszelkim rozmowom z
        przyjaciolmi.
        A pozniej poszlo juz duzo latwiej-poprostu po urodzeniu dziecka,cale
        dnie przebywala u mnie tesciowa,zreszta do tej pory jestesmy w
        codziennym kontakcie-albo ona przychodzi do nas,albo nawet jesli
        posylam do niej na troche dziecko,dzwonimy do siebie kilka razy
        dziennie-bylam poprostu zmuszona zaczac mowic po turecku,chociaz
        mimo kursu,bardzo na poczatku balam sie popelnianych
        bledow.Dodatkowo od czasu do czasu ogladam jakies programy tureckie.
        Wedlug mnie po poznaniu troche gramatyki na kursie,duzo latwiej jest
        mi wylapywac co i jak zarowno w rozmowie,jak i w
        serialach,programach-sprawdzam slowka w slowniku,bo przynajmniej
        jestem w stanie rozeznac sie czy to czasownik czy rzeczownik itp.
        Dodam,ze mam w domu kilka roznych ksiazek do nauki jezyka
        tureckiego,ale taki juz ze mnie typ,ze trudno mi sie samej
        zmobilizowac,przysiasc i samej pouczyc.
        Praktyka w moim przypadku okazala sie najlepsza droga.
        Pozdrawiam serdecznie!
        • gunes20032001 Re: turecki w Turcji 23.02.10, 18:56
          Osobiscie uwazam,ze jakikolwiek profesjonalny kurs jest lepszy od
          nauki ze sluchu.po pierwsze nauczysz sie pisowni czytania, a po
          drugie wiekszosc Turkow mowi bardzo niepoprawnie po turecku i jest
          niebezpieczenstwo,ze nauczysz sie ulicznego(nie mylic z wulgarnym)
          tureckiego.Mozna sie nim dogadac z przyjaciolmi,znajomymi rodzina i
          sklepikarzem,ale juz w urzedzie nie wszystkie zwroty sa na
          miejscu.tobie chyba tez by sie nie spodobalo po polsku 'pani da
          piec kilo kartofli' zamiast poprosze piec kilogramow ziemniakow.no
          nie?Poza tym jezyk turecki jest tak ladny,ze poprostu szkoda mowic
          jego niedbala wersja.Docenia to rowniez twoi tureccy rozmowcy.Ja
          uczylam sie w Polsce przy Uniwersytecie Warszawskim, a potem
          praktykowalam na miejscu w Turcjismile
          • skylaar Re: turecki w Turcji 23.02.10, 20:04
            Gunes zgadzam sie, masz racje ze latwo sie nauczyc mowienia ulicznego, nie majac przygotowania teoretycznego, np. poprzez kurs. Zauwazylam sama po sobie. Dopiero po okolo 4-5 latach mowienia po turecku odkrylam, ze mowie "alanijską" odmianą tureckiego, która więcej ma wspólnego z wiejskim dialektem niż prawdziwym tureckim smile

            Ale... to nie jest największy problem przecież. Nie zamierzam być tłumaczem tureckiego, tylko na co dzień umieć dogadać się, rozumieć i być rozumiana. I jeśli te moje oczekiwania są spełnione, to nie ma wg mnie problemu - wszystko zależy w jakim celu chcemy mówić po turecku...
            Zresztą z czasem zaczyna się dostrzegać coraz więcej różnic, szczególików, odmian, akcentów (chociażby oglądając tv czy rozmawiając z wykształconymi osobami), więc nic jeszcze nie stracone smile
            • skylaar Re: turecki w Turcji 23.02.10, 20:07
              Patrycja co do języka polskiego w wykonaniu towarzysza zycia smile to u mnie w ogóle nie ma żadnego progresu, znajomość u mojego chłopaka jest minimalna (przekleństwa + kilka zwrotów), ale to dlatego że rozmawiamy ze sobą tylko i wyłącznie po turecku.

              Kurczę widzę, że jest to jednak problem - zawsze jakiś język cierpi na rzecz innego smile
              • gunes20032001 Re: turecki w Turcji 23.02.10, 23:01
                Moze masz troszke racji skylaar.Na poczatku wazne,aby cie
                zrozumieli.tylko zeby zle mowienie nie przeszlo w nawyk.Poprostu
                szkoda, a niektore slowka nie bedace przeklenstwami nawet nie
                uchodza w towarzystwie.moze ja poprostu jestem estetka.zreszta kiedy
                slysze w naszym ojczystym jezyku jak ktos mowi 'gramy mecza' to tez
                dostaje wysypki smile)))
                • gunes20032001 Re: turecki w Turcji 23.02.10, 23:10
                  nie tylko Alanya ma swoja gware.Tu gdzie mieszkam(okolice Izmiru )
                  tez sa rozne.np na pamidory nie mowia domates tylko domat, na figi
                  nie incir tylko yemiş,mısır to darıcryingkukurydza).wogole niektore
                  zwroty i tonacja w zdaniu sa zabawne,ale tego nie da sie wyrazic na
                  pismie smileCzasami kiedy przechadzam sie po miejscowym bazarze(slynny
                  zawsze we wtorki.to tu mozna kupic jedne z najpiekniejszych w
                  Turcji wykonczen do chust,tzw oyalar) to nie rozumiem o czym
                  wiesniaczki rozmawiaja.
                  • sarlo51 Re: turecki w Turcji 24.02.10, 03:30
                    Bardzo sie ciesze ze kazda z was uczy sie tureckiego,jesli tam
                    mieszkasz to wiec trzeba.Duzo czlowiek sie nauczy jak sie ma dzieci
                    i chodza do szkoly.
                    Jak jestesmy w turcji to my tylko po angielsku,duzo dla nas
                    wygodniej.Maz tylko z mama lub osoba co nie zna angielskiego.Jak
                    osoba mowiaca z gwara maz czesto sie po gubi.Pyta sie odrazu co to
                    znaczy.Z rozczarowaniem odpowiadaja maz mowi ze w szkole tak jego
                    nieuczyly.My to typowe z NY co sie dopytuja wszystkiego i nie
                    dowiarki.Jak jestem w polsce to samo robie.Ja mam akcent jak mowie
                    po polsku.Moj turcki jest slaby bo jego najwiecej slysze w turcji a
                    to nie jest wystarczajaco do nauki.Umie na tyle ze bym sie nie dala
                    sprzedac mezowi na bazarze(ha,ha,ha).Kaze jemu handlowac na Pounds
                    nie na Kilogramy.Duzo wiecej waze w pounds niz KG(ha,ha,ha.Ja
                    najlepiej lubie cos powiedzic mezowi po turecku jak uslysze kogos w
                    gwarze i nasladowac ich.Ja jak zapoznalam ludzie z turcji w NY to
                    dla nich jest bardzo wazna wypowa prawidlowa turecka.
                    • yoannay Dilmer. 24.02.10, 07:30
                      jesli jeszcze raz mialabym wybierac kurs-szkole jez.nigdy nie
                      poszlabym do Dilmer"a(jesli masz pyt. dlaczego pisz na gazetowy).
                      a co do jez.polskiego moj M.nauczyl sie w miare poprawnie(İza
                      swiadkiemsmile)a moj turecki nadal kuleje ale cos za cos(w domu
                      rozmawiamy po polsku).
                      • gunes20032001 Re: Dilmer. 24.02.10, 22:31
                        Dobry jest kurs w Tömer.
                        apropos zlego mowienia przez Turkow.czesto i to wlasciwie w calej
                        Turcji zamiast gloski k wymawiaja g i odwrotnie.To wtedy gdy te
                        gloski wystepuja na poczatku slowa.np zamiast kaplan(pantera) mowia
                        gaplan,zamiast kadın(kobieta) gadyn.to jest absolutnie
                        niedopuszczalne i trudno sie zorientowac ze jest to nieprawidlowe
                        jesli nie ma sie do czynienia z profesjonalnym nauczycielem.taka
                        wymowa oprocz tego smieszy.jest nawet taki dowcip.siedzi dwoch
                        Turkow w parku.Jeden z nich wskazujac na wrone mowi. bak,guş(popatrz
                        bdak).Na to drugi. vay be ama kuşa çok benziyor(no patrz, a taki
                        podobny do ptaka).Podobnie jest z t i d.czesto slysze jak zamiast tuz
                        (sol) mowia duz.
                        • doti_uslu84 Re: Dilmer. 04.03.10, 21:24
                          Właśnie zastanawiam się jaki kurs wybrać... Właściwie mam niewielki wybór i
                          biorę pod uwagę głównie Tömer... Słyszałam jednak że poziom jest od początku
                          wysoki i że nieco chaotycznie prowadzona jest gramatyka...tzn. szybko
                          wprowadzają trudne i nie do końca potrzebne na danym poziomie zwroty...Czy to
                          prawda?
                          Ja uczę się obecnie tureckiego prywatnie...Potrafię dogadać się na bardzo
                          podstawowym poziomie ale juz latem przenoszę się do Turcji na stałe i muszę
                          ostro ruszyć do przoduwinkWięc poleciłybyście Tömer?
                          • kelebek-1 Re: Dilmer. 06.03.10, 10:35
                            Ja chodzilam do Tömera 7 miesiecy. W bardzo krotkim czasie zaczelam
                            rozumiec turecki, ale dopiero jakis czas pozniej mowic. Na kursie
                            bylo strasznie duzo gramatyki a malo konwersacji. Robilismy
                            strasznie duzo cwiczen gramatycznych. Czasem doslownie blagalismy
                            naszego nauczyciela zeby troche przystopowal z tymi cwiczeniami. Ale
                            ogolnie to bylam zadowolona i teraz calkiem dobrze mowie po turecku.
                            Troche tez za sprawa mojego meza, ktory nie chcial sie wysilac i
                            zamiast po angielsku nawijal do mnie bez przerwy po turecku.
                            • aveg Re: Dilmer. 17.03.10, 22:35
                              Ja też obecnie uczę się tureckiego w Tömer i z czystym sumieniem mogę polecić tę szkołę. Niestety nie należy ona do najtańszych, ale można szybko i dobrze nauczyć się języka. Ja obecnie jestem po 2,5 miesiącach nauki i wydaje mi się , ze "co nieco" już wiemwink
                              Ale nie ukrywam, że mam trochę łatwiej niż inni na kursie, bo pracowałam 7 miesięcy jako rezydentka w Antalyi i musiałam nauczyć się "dogadywać z kierowcami"..Ale wtedy to było na zasadzie "Kali być , kali chcieć, kali hotel jechać" big_grin
                              W szkole owszem, jest duży nacisk na gramatykę, ale bez tego nie sposób poprawnie mówić ..Z konwersacją na zajęciach to wszystko zależy jak liczna jest grupa..Nauczyciele super- naprawdę starają się dobrze nauczyć ich "nienajłatwiejszego" językawink
                              Oczywiście dużo daje możliwości jak najczęstszego kontaktu z Turkami i rozmawianie z nimi- nie ma to jak "żywy kontakt z językiem"tongue_out Ja staram się też oglądać seriale-bo w miarę łatwo można się zorientować o co chodzismile
                              Życzę powodzenia i wytrwałości w nauce!!
    • emine2302 Re: turecki w Turcji 08.04.10, 21:48
      hej ja wprawdzie nie mieszkam w Turcji ale juz nie dlugo bede i przeraza mnie
      moja nie znajomosc tureckiego mimo ze moj maz mowi ze szybko sie ucze dla mnie
      to jednak nie wystarczy staram sie jak moge niestety nie bardzo mam tu czas na
      nauke i na jakiekolwiek lekcje. Moj maz mowi ze lepiej przyswajam Turecki niz on
      Polski hehe swoja droga strasznie kaleczy kupilam mu w prezencie plyte do nauki
      polskiego ale mimo wszystko ucza tam wielu rzeczy nie poprawnie. Musze sie
      zmobilizowac inaczej bedzie masakra
    • kamilka2153 Re: turecki w Turcji DILMER 13.04.10, 15:03
      moja znajoma uczeszcze do DILMER od ponad 2 tyg i jest bardzo zadowolona ale
      mowi ze duzo osob tez sobie odpuszcza bo zajecia trwaja od 13.30 do 17.20 i
      jest duzo prac domowych cwiczenia ,wypracowania itp no i poza lekcjami sa
      spotkania gdzie cwicza turecki w "plenerze" cena kursu to ponad 300 euro za
      miesiac wiec taniej chyba wyjdzie TOMER
      • aveg Re: turecki w Turcji DILMER 14.04.10, 09:23
        W Tomer miesiąc intensywnego kursu(5 dni w tygodniu) kosztuje 380 dolarów, ale przeliczają to zawsze na TL więc wychodzi około 580 TL (wg "szkolnego" przelicznika). Ale jeśli się jest zona Turka, albo ma się Tureckie obywatelstwo lub studiuje się cokolwiek na Uniwersytecie w Ankarze bądź jest się studentem Turkologii to są duże zniżki-nawet do 40%.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja