16.07.11, 12:52
Czy Wy tez tak macie, że wyczuwacie pewien "dystans" od rodzin swoich mężów, narzeczonych itd itp?? Nie wiem jak to określić dokładnie, niby fajnie jest, mili są, ale ani nigdy nie spytają się co u mnie słychać, ani jakie mamy plany z mężem na przyszłość, ani co słychać u moich rodziców. Co prawda my mieszkamy na Cyprze Północnym, a rodzina męża w Turcji, więc widzimy się raz - dwa w roku, ale właśnie takich pytań spodziewałabym się na tego typu spotkaniach rodzinnych a tu nic. Męża pytają się, jak praca, kiedy będziemy mieć dziecko (Nam się nie spieszy na razie do tego), jak się miewa itd. Ja jestem jakby traktowana z tzw. "boku", moje zdanie oczywiście się mało liczy, zresztą w ogóle na tego typu spotkaniach nikt mi się o zdanie nie pyta. Zastanawiam się czy to normalne, czy rodzina jeszcze mnie w pełni nie zaakceptowała?? Macie takie same odczucia??
Obserwuj wątek
    • hugo43 Re: Dystans?? 16.07.11, 20:16
      wprost przeciwnie!!!dystans jest dopiero,jak im wyraznie dam odczuc,ze przesadzaja z bliskosciasmile
      • emine2302 Re: Dystans?? 16.07.11, 22:01
        Nie mam z tym problemu zawsze sie pytaja o nasze plany i moja rodzine
        nawet jak tylko przez telefon z nimi rozmawiany
      • amw77 Re: Dystans?? 18.07.11, 13:57
        haha dokladnie...smile
        • 5katia Re: Dystans?? 18.07.11, 14:10
          Hej!
          My mieszkamy w Polsce i raz w tygodniu dzwonimy do teściów , jeszcze sie nie zdażyło, zeby niechcieli ze mna porozmawiać. Chociaż ja sie tureckiego dopiero uczę to zawsze pytają co u nas czy wszystko ok jak praca jak moja rodzina , proszą żeby ich pozdrowić. Od pierwszej wizyty u teściów( jeszcze wtedy nie teściów wink ) zawsze starają się ze mną rozmawiać , pytać , pokazywać nigdy nie zdażyło się żebym chociaż 5 minut siedziała sama lub żeby w trakcie rodzinnego czy sąsiedzkiego spotkania przestali na mnie zwracać uwage lub o mnie zapominali. Tak jak pisze jedna z dziewczyn poprostu porozmawiaj z mężem , moze on nie zwrócił na to uwagi i nie wie że sprawia ci to przykrość.
          Pozdrawiam ciepło
          Katia
    • catsi Re: Dystans?? 17.07.11, 10:36
      Ja Cie doskonale rozumiem bo sama odczuwam podobnie. Wszelkie spotkania mnie mecza bo zwykle milcze. Tez sie raczej nie zdarza zeby zapytali sie o mnie albo w ogole zeby wkrecili mnie jakos do rozmowy. . Kiedys po takim spotkaniu mialam dosc i wylalam swoje zale chlopakowi to stwierdzil ze rodzina oczekiwala, ze ja bede sie do rozmowy wkrecac. No ciekawe jak... Chyba bym juz wolala zeby pytali po raz setny jak mi sie podoba Turcja niz to milczenie smile)
      • ingalill23 Re: Dystans?? 19.07.11, 15:51
        catsi napisała:

        > Ja Cie doskonale rozumiem bo sama odczuwam podobnie. Wszelkie spotkania mnie me
        > cza bo zwykle milcze. Tez sie raczej nie zdarza zeby zapytali sie o mnie albo w
        > ogole zeby wkrecili mnie jakos do rozmowy. . Kiedys po takim spotkaniu mialam
        > dosc i wylalam swoje zale chlopakowi to stwierdzil ze rodzina oczekiwala, ze ja
        > bede sie do rozmowy wkrecac. No ciekawe jak... Chyba bym juz wolala zeby pytal
        > i po raz setny jak mi sie podoba Turcja niz to milczenie smile)

        Dokładnie o tym samym mówię. Mi nie jest przykro, chodzi o to, że jestem zdziwiona, bo np jak my jesteśmy w Polsce to nie nadążam nad tłumaczeniem pytań do mojego męża, aż tyle mają. A tu odwrotnie, nie wiem może to, że jest bariera językowa?? Ogólnie głupio tak siedzieć i nic nie mówić...
    • migda33 Re: Dystans?? 17.07.11, 15:01
      nie ma czego oczekiwać ,,, dla nich będziesz zawsze "yabanci" ,,, moja turecka rodzina akurat jest zupelnie inna ale to są ludzie bardzo wyedukowaniu lekarze albo nauczyciele ktorzy są bardziej otwarci na obcych wiec ja nie mam takiego problemu ,,,ale gdybym nawet się spotkala z taka sytuacja to nie przejmowalabym się , poniewaz Twoją najbliższa i najwazniejsza rodzina jest mąż ,,, z drugiej strony nie ma się co dziwic Twojej tureckiej rodzinie skoro widujecie sie raz czy dwa razy do roku ,,, nie macie szans blizej poznac się. czasem nawet jest lepszy dystans niż "wchodzenie z butami w czyjes zycie " jak to piszą niektore dziewczyny tu na forum, zycze powodzenia i nie przejmuj sie takimi rzeczami,
      • sarlo51 Re: Dystans?? 17.07.11, 22:17
        Ja bym na twojm miejscu porozmawiala z mezem.Co czujesz i jak sie czujesz z wedlug ich.
        Moja kuzynka ma taka rodzinke tez ale ona bierze ksiazke do czytania sobie tam.Ona odwiedza meza rodzine raz w roku. Jest jusz troche starsza i to jest jej 2 malzenstwo.Ona nie mowi po francusku a oni po angilesku.Mieszkaja w kanadzie .
        Ja nie mialam tego problemu i nigdy nie bylam "yabanci"dla jego rodziny tylko do znajomych.W meza rodzinie ani jedna kobieta nie byla turczynka.
      • ingalill23 Re: Dystans?? 19.07.11, 15:54
        migda33 napisała:

        > nie ma czego oczekiwać ,,, dla nich będziesz zawsze "yabanci" ,,, moja turecka
        > rodzina akurat jest zupelnie inna ale to są ludzie bardzo wyedukowaniu lekarze
        > albo nauczyciele ktorzy są bardziej otwarci na obcych wiec ja nie mam takiego p
        > roblemu ,,,ale gdybym nawet się spotkala z taka sytuacja to nie przejmowalabym
        > się , poniewaz Twoją najbliższa i najwazniejsza rodzina jest mąż ,,, z drugiej
        > strony nie ma się co dziwic Twojej tureckiej rodzinie skoro widujecie sie raz c
        > zy dwa razy do roku ,,, nie macie szans blizej poznac się. czasem nawet jest le
        > pszy dystans niż "wchodzenie z butami w czyjes zycie " jak to piszą niektore dz
        > iewczyny tu na forum, zycze powodzenia i nie przejmuj sie takimi rzeczami,

        Dzieki za słowa otuchy! smile Staram się nie przejmować, ale dla mnie to dziwne, bo ja się spotykam z czymś takim pierwszy raz.
      • ingalill23 Re: Dystans?? 19.07.11, 16:13
        migda33 napisała:

        > nie ma czego oczekiwać ,,, dla nich będziesz zawsze "yabanci" ,,, moja turecka
        > rodzina akurat jest zupelnie inna ale to są ludzie bardzo wyedukowaniu lekarze
        > albo nauczyciele ktorzy są bardziej otwarci na obcych wiec ja nie mam takiego p
        > roblemu ,,,ale gdybym nawet się spotkala z taka sytuacja to nie przejmowalabym
        > się , poniewaz Twoją najbliższa i najwazniejsza rodzina jest mąż ,,, z drugiej
        > strony nie ma się co dziwic Twojej tureckiej rodzinie skoro widujecie sie raz c
        > zy dwa razy do roku ,,, nie macie szans blizej poznac się. czasem nawet jest le
        > pszy dystans niż "wchodzenie z butami w czyjes zycie " jak to piszą niektore dz
        > iewczyny tu na forum, zycze powodzenia i nie przejmuj sie takimi rzeczami,

        Mój maż ma kuzynkę i kuzyna w Stambule, bylismy u nich przez 4 dni i na prawde czulam sie super, rozmawiali ze mna po angielsku, probowali uczyc mnie tureckiego bylo fajnie, zero dystansu, super komfort i mogłam sie nagadac - cos takiego to ja rozumiem. Oczywiscie nie oczekuje od swoich tesciow, ktorzy nie znaja angieslkiego, ze beda ze mna gadac w tym jezyku, ale maz moglby robic za tlumacza. Co ciekawe jego ciotka ze wsi, u ktorej zawsze jestesmy w odwiedzinach caly czas ze man gada tzn ona mowi, maz tlumaczy i tak sobie razem rozmawiamy, mimo, ze nie kobieta cale zycie na wsi, bez dobrego wyksztalcenia to musze powiedziec, ze wole u niej siedziec niz u tesciow i rodzenstwa mego meza...
        Chodzi o to, ze oni nawet nie probuja zaczac tego kontaktu i nie wiem czy cos maja do mnie, czy sie wstydza, ze ja jestem bardziej wyksztalcona niz oni, czy faktycznie jestem yabanci i nie beda sie odzywac? Chociaz nie robili problemow przed slubem, ani po, tzn nie dali Nam odczuc ze im sie Nasz zwiazek nie podoba, czy cos w tym stylu.
        • catsi Re: Dystans?? 22.07.11, 22:32
          Ja myślę, że oni nie zdają sobie sprawy z tego co my czujemy gdy jesteśmy jedyne "obce" w towarzystwie. Nawet z komunikatywną znajomością języka, nigdy nie uda nam się uczestniczyć w rozmowie w 100%.
          • ingalill23 Re: Dystans?? 23.07.11, 00:42
            catsi, toś mnie pocieszyła...sad((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka