ingalill23
16.07.11, 12:52
Czy Wy tez tak macie, że wyczuwacie pewien "dystans" od rodzin swoich mężów, narzeczonych itd itp?? Nie wiem jak to określić dokładnie, niby fajnie jest, mili są, ale ani nigdy nie spytają się co u mnie słychać, ani jakie mamy plany z mężem na przyszłość, ani co słychać u moich rodziców. Co prawda my mieszkamy na Cyprze Północnym, a rodzina męża w Turcji, więc widzimy się raz - dwa w roku, ale właśnie takich pytań spodziewałabym się na tego typu spotkaniach rodzinnych a tu nic. Męża pytają się, jak praca, kiedy będziemy mieć dziecko (Nam się nie spieszy na razie do tego), jak się miewa itd. Ja jestem jakby traktowana z tzw. "boku", moje zdanie oczywiście się mało liczy, zresztą w ogóle na tego typu spotkaniach nikt mi się o zdanie nie pyta. Zastanawiam się czy to normalne, czy rodzina jeszcze mnie w pełni nie zaakceptowała?? Macie takie same odczucia??