Dodaj do ulubionych

"prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez net...

18.02.08, 20:55
Cześć dziewczyny, bardzo się cieszę że mogłam do was dołączyć,
niewiem od czego zacząć, niebedę zanudzać o moim dotychczasowym
(dość nie udanym życiu) więc postaram się streścić... od ponad 5 lat
jestem mężatką, mamy 3,5 letnie dziecko, ok 1,5 roku temu podjęłam
decyzję o rozwodzie, w między czasie zmieniłam pracę, dostałam tam
laptopa... niby nic szczególnego, ale właśnię dzięki temu poznałam
mojego ukochanego...
wiem, dla wielu z was wydam się być niedojrzalą i niemyślącą osobą,
ale stało się...
piszemy ze sobą już prawie rok, on wie o mojej sytuacji, na początku
jak z nim rozmawiałam i dowiedział się że chcę się rowieść próbował
mnie od tego odwieść, mówił że może powinnam spróbować itp....
ale, ok wróćmy to teraz... piszę żeby się dowiedzieć czy któraś z
was poznała swojego faceta przez internet...
Ja naprawdę zdaję sobie sprawe z zagrożenie, ale myślę że wszystko
co powinnam o nim wiedzieć to wiem... jakieś 4 miesiące temu
kupiliśmy sobie kamery inter, żebyśmy mogli się widzieć..smile)
Jest naprwadę szczerym i ciepłym człowiekiem...

Bardzo chciałabym się z nim spotkać i zobaczyć na żywo... ale
narazie jest to niemozliwe sad(( on niechce mi sprawiać
nieprzyjemności (wcią jestem mężatkA) i niechce mnie namawiać do
grzechu.. (kto wie jakby się nasze spotkanie skończyło wink)
tylko wiem, że rozwód nie będzie łatwy sad( i że to wszystko długo
potrwa... w każdym bądź razie umówiliśmy się że jak już ruszy sprawa
to zaraz na drugi dzien on tu przyjedzie....smile
Wiecie.... ja go jeszcze nigdy nie widziałm na żywo, bardzo tego
pragnę, nieraz już miałam iść kupić bilet i lecieć, ale on (zresztą
ma racje ) uważa że to nie najlepszy pomysł.. ponieważ on chce
pierwszy przylecieć do mnie, i poznac moją rodzinę, poza tym
mogłabym mieć większe problemy przy rozwodzie, i mogliby mi odebrać
dziecko....
ok dość przynudzania...
jeszcze raz, cieszę się że mogę tu z wami być, piszcie co
myślicie... przjmę wszystko.... (muszę być teraz bardzo
twarda...ciężka walka przede mną..)
pozdrwaiam was gorąco..
Hoscakal...
Obserwuj wątek
    • sarlo51 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 01:33
      Kobieto zastanow sie co piszesz.On zeby byl pozadny to by wcale nie
      zawracal sobie glowy z kobieta zonata.On nie ma nic do zgubienia
      tylko ty.Mojego meza kolegi syn po rozwodzie ze swoja zona pisze z
      kobietami tak po calej europie.Ojciec jest zly za jakie zycie
      prowadzi.On sie smieje tylko z kobiet.Nie mow mnie ze on jest z
      Istanbul i ma 34lata.Pomysl choc raz najpierw o corce a nie o sobie
      tylko.Jesli masz klopoty z mezem to choc chcialas naprawic z
      nim.Kazde malzenstwo ma cos.Nie mysl sobie ze tam jest lepiej.Czas
      jest odejsc od kompiutera dla ciebie.Spedziec duzo wiecej czasu ze
      swoja rodzina.Moze masz duzo w domu tylko jestes slepa i nie
      wiedzisz co masz.Zebys sobie potem nie plula w brode cos zrobila ze
      swojego zycia.
    • kateoz Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 03:54
      alexo
      bije poklon do twoich slow.
      kateoz
      • kateoz Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 04:49
        GINALP (lubie pofantazjowac?czy Alp lubi Gin??;000)
        musze ci powiedziec ze przeraza mnie twoje podejcie do sytuacji.
        internetowe znajomosci?z turkami???moze znajdzie sie jeden na milion
        powaznie zainteresowany (toba)Teraz nasz kraj jest w uni i czym oni
        sa zainteresowani to jak najlatwiej jest dotrzec do upatrzonego celu.
        jesli przyjedzie cie odwiedzic na swojej wlasnej wizie ktora
        zdobedzie w ambasadzie polskiej w turcji przedatwiajac odpowiednie
        papiery to nie piskne ani slowka ale mi sie wydaje ze aby
        cie "niby"odwiedzic bedzie potrzebowal zaproszenia itd itp.
        kochana moja.musisz byc czujna co na tej znajomosci zzyskasz a ile
        mozesz stracic.
        poza tym on cie nie ma gdzie zaprosic!!!!!
        a rodzina by sie go wyrzekla.rozwodka z dzieckiem z polski???o co
        to ,to nie>>>
        mowie ci to z mojego serducha bo mi szkoda czasami naiwnych mlodych
        nie glupich(czasem) dziewczyn ktore wpadaja w takie (dla mnie
        przynajmniej)oczywiste sidla.
        pozdrawiam cie serdecznie
        kateoz
    • ginalp Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 07:34
      bardzo dziękuję za słowa... w smumie krytyki, prawdę mówiąc nie
      spodziewałam się czegość innego. Wiem że to wszystko jest i wygląda
      jak wygląda, nieodejdę os komputera, rozwieść i tak to zrobię
      bezwzględu na to czy sę kiedyś spotkam z nim czy nie, ponieważ nie
      robie tego dla niego tylko dla siebie, i mojej córki...
      Wiem jak wygądają znajomości internetowe z Turkami, dużo o tym
      czytalam, miałam yeż do czynienia z takim jednym....
      Narazie będę potrzymywać moją znajomość z nim, zobaczymy jak to się
      rozrkęci, wiem , zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale z
      drugiej strony nie można ludzi skeślać odrazu, może najpierw trzeba
      poznać... ja sobie daje na to dużo czasu...
      Jeśli chodzi o jego rodzinę, jego matka jest rozwódką, teraz ma
      drugiego męża... więc raczej nie będe wykleta... zresztą
      zobaczymy.... jestem cierpliwa..
      pozdrawiam was wszystkie i dziękuję za szczerośc..
      • aozkan Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 09:37
        Witam Cie!
        Masz bardzo twardy orzech do zgryzienia............hmmmm
        Przezywasz kryzys w swoım zwiazku i meszczyzna,kt. poznalas oddala
        cie od mysli ze molabys sprobowac uratowac wasz zwiazek z
        mezem.Pomimo tego,ze on cie namawia ze nie powinnas sie rozwodzic to
        i tak nie pomaga bo twoje serce jest zafascynowane nowa znajomoscia-
        to wlasnie cie oddala-.
        Owszem wspominalas ,ze kryzys rozpoczol sie wczesniej ale nowa
        znajomosc utwierdza cie w przekonaniu,ze tam na zewnatrz jest cos
        lepszego......................... moze tak ,a moze nie.
        Nie musisz urywac kontaktu przez internet z tym meszczyzna ale
        prosze cie sprobuj odzyzkac porozumnienie z mezem jeszcze raz
        napewno kolejny......ale sprobuj.Twoja decyzja o rozwodzie zapadla
        dawno temu i przez to nie jestes blisko ze swoim mezem.Wiem ,ze za
        rozpad malzenstwa obie strony sa winne.Zainwestowalas bardzo duzo
        jak kazda kobieta w malzenstwo.Nie przekreslaj tego.Wroc cofnij sie
        kiedy ta decyzja zapadla w twojej glowie.Czy cokolwiek zrobılas zeby
        odzyskac malzonka od tego czasu.Przewaznie malzenstwa po takim stazu
        jak ty zaczynaja statystycznie przezywac kryzys.Jezeli to nie
        pomoze ale naprawde kiedy juz sprobujesz tak naprawde to wowczas
        porozmawiaj z mezem otwarcie o rozwodzie moze ta rozmowa pomoze
        zrozumiec ze naprawde zraz cos sie skonczy i to WAs zmotywuje do
        walki o samych siebie.Jezeli nie to owszem jestem za zeby meszczyzna
        i kobieta nie cierpieli...... zycie jest za krotkie,ale dopiero po
        szczerej rozmowie spokojnej bez krzykow........ kiedy taka decyzja
        juz zapadnie to ok.
        Nie zapomnij o corce ona i tak to przezyje ale mozesz to przezycie
        zamortyzowac.
        Znajomosc z komputera mozesz rozwinac kiedy juz bedzie po wszystkim -
        -jezeli bedzie -bo mam nadzieje ze sprobujesz ponownie zaintereowac
        sie mezem.Ja poznalam swojego meza przez komputer i nie zaluje ale
        zanim padla jakas decyzja to spotkalismy sie pare razy on w Polsce
        ja w Turcji.Nastepnie zamieszkalam z nim zani sie pobralismy.On jest
        po rozwodzie i faktycznie ma problem z wlasna rodzina.
        Powinnismy robic wszystko zeby byc szczesliwym ,ale nie
        zawsze latwa droga jest ta odpowiednia.

        pozdrawiam cie
        Aga
        • elif_atalar Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 10:34
          Czesc Gina. Ja swojego meza poznalam przez internet, ale mialam duzo
          szczescia.. Jak ktos tu napisal, jedna osoba na tysiac jest naprawde
          wartosciowa i jest naprawde tym za kogo sie podaje. Jestem bardzo
          sceptyczna jesli chodzi o tego typu znajomosci. Poza tym wybacz, ale
          my bylismy samotni i bezdzietni.. Ty masz dziecko i powinnas myslec
          przede wszystkim o nim. Nie wiem czy warto pakowac sie z jednego
          zwiazku w drugi.. Poza tym jak ktos tu napisal, mysle, ze porzadny
          Turek nie nawiazywalby znajomosci z mezatka. To inna kultura, tu cos
          takiego jest potepianego zwykle. I wcale mnie nie dziwi, ze nie chce
          zebys do niego przyjezdzala.. Musialby zdarzyc sie cud by jego
          rodzina Cie zaakceptowala jako Europejke, katoliczke, rozwodke z
          dzieckiem, szczegolnie jesli on sam jest kawalerem. Kolega mojego
          meza, mlody chlopak, zwiazal sie z turecka wdowa z dwojka dzieci.
          Rodzina sie go wyrzekla. Musieli przeprowadzic sie do innego miasta.
          To i tak niebywale, bo zwykle malo ktory Turek decyduje sie na
          calkowite zerwanie wiezi z rodzina. On chce pierwszy przyjechac, a
          potem przekona Cie ze lepiej byscie zyli w Polsce i nie ma po co
          jechac do Turcji. Rodzinie nie wspomni slowa o Tobie, a nawet jesli
          to opisze Cie najprawdopodbnie jako panne bez dziecka. To trudna
          sytuacja. Poza tym wez jeszcze pod uwage ze w rzeczywistosci on moze
          byc calkiem inny niz sobie teraz wyobrazasz. Nie chodzi mi zaraz o
          cos zlego, ze jest jakims oszustem etc (choc to tez nalezy brac pod
          uwage), ale o to ze gdy rozmawiamy z kims tylko przez czat,
          zwlaszcza w obcym jezyku, to sami w pewien sposob tworzymy sobie
          obraz tej osoby, ktory czasem nie ma nic wspolnego z prawdziwym
          zyciem i bycie z ta osoba na zywo moze rozczarowac. Aby kogos
          naprawde poznac, zakochac sie w nim, podjac decyzje o wspolnym
          zyciu, trzeba z nim byc na codzien, widziec go w prawdziwych
          sytuacjach, relacjach z innymi, zobaczyc jak zachowuje sie naprawde
          gdy np. jest zly etc.. Przez czat kazdy moze byc slodki, wrecz
          idealny ale w prawdziwym zyciu wychodza rozne zachowania, ktore w
          czasie czatu mozna spokojnie ukryc czy nimi manipulowac. Ten
          czlowiek wylogowuje sie z netu i prowadzi zycie, ktore znasz tylko z
          jego opowiesci, a o ktorym nie masz tak naprawde pojecia i w zaden
          sposob nie mozesz tego zweryfikowac. Ten zwiazek moze okazac sie o
          wiele wieksza pomylka niz Twoj obecny, dodaj do tego jeszcze roznice
          kulturowe, problemy z jego rodzina etc.. Nie mowie ze w ogole jest
          skazany na zaglade, ale szanse na jego powodzenie sa tak male, ze
          chyba lepiej juz ratowac to co zostalo z Twojego malzenstwa.
          Zwlaszcza, ze masz corke i musisz myslec przede wszystkim o niej.
          Pozdrawiam serdecznie.
    • kateoz Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 12:02
      Elif
      mam za nad respect ze zmienilas religie i imie nawet.wiecej nie bede
      z toba polemizowac
      przykro mi ze tak sie tu wypowiadasz?????po co???dla wlasnej
      satysfakcji?
      napewno znajdziesz odpowiednie zrodlo do pogawedek.
      elif nie na dlugo kazdy zaniecha czytanie twoich
      postow!!!!!!!!!!!!!!!
      • elif_atalar Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 21:43
        Kateoz, o co Ci chodzi? Czy moj post czyms Cie urazil? Co ma do tego
        moja religia, ktora jest zreszta moja osobista sprawa. Wybacz, ale
        nie bardzo rozumiem w czym rzecz.. Prosze jasniej. Nie mam pojecia
        co Cie tak oburzylo. Mam zachecac dziewczyne by rzucila meza dla
        poznanego w necie Turka..? Sorry.
        • amw77 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 19.02.08, 22:06
          Wlasnie tez chyba cos przeoczylam, reakcja kolezanki i mnie
          zaskoczyla, o co wlasciwie chodzi?

          ps. Chyba chodzi o caloksztalt, a nie tylko o ten post, ale mimo
          wszystko troszke dziwna reakcja..ja nie widze nic zlego czy
          niestosowanego w postach elif, kazdy ma prawo do wyrazania wlasnego
          zdania...
          • kateoz Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 20.02.08, 04:59
            dla mnie post Ginalp jest tak oczywisty ze trzeba jej pomoc spojrzec
            na sprawe z innej strony tzw(otworzyc oczy)a nie zasiewac
            niepotrzebnie nadzieji ze komus sie przez internet udalo.
            przepraszam troche mnie ponioslo i to nie chodzi o ten jeden
            konkretny post( do elif)
            mam tu przyklad jedengo turka ktory czatuje z piecioma dziewczynami
            na raz.raz dal mi poczytac co te polki wypisuja to mi wlos na glowie
            zjezyl.
            a potem moj zwiazek sprowadza sie do tego pulapu!!!
            elif ja nie mam zadengo problemu z twoja religia i twoim zwiazkiem
            ale zauwazylam ze twoje wypowiedzi sa subiektywne i ciezko radzisz
            sobie z kontrreakcja...
            wracajac do postu ginalp ...
            niech przyjedzie do ciebie na wlasnej wizie i niech zatrzyma sie w
            polsce na wlasne konto.
            dodam jeszcze ze znam przypadki szczesliwych zwiazkow poznanych
            przez internet.
            ty musisz byc sprytna dziewczyna a nie naiwna.
            informuj nas biezaco jak sie sprawy maja
            pozdrawiam
    • ginalp Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 20.02.08, 07:51
      Wiatm....
      hmmm.... niewiem od czego zacząć, niechę w zaden sbosób was (a tym
      bardziej siebie) przekonywać że on jest ok, oraz to jaki jest
      wspaniałay itp..Mimo tego że to wszystko wygląda jak wygląda, tzn że
      jestem naiwana i niewiem co robie, to jednak zachowałam odrobinę
      rozsądku, zdaję sobie sprawę że to wszysko co mi mówi może być
      kłamstwem, dlatego czekm cierpliwie aż się spotkamy, i zobacze jak
      jest. Zapytałam się go własnie wczoraj czy mówił coś rodzicom o mnie
      i powiedział że tak, z tym że nie powiedziałam że jesztem nadal
      mężatką, tylko że jestem już po rozwodzie, ponieważ jak on sam
      stwierdził jego rodzina może być zła że on mnie do tego namawiał (co
      nie jest prawdą....) poza tym jak już wcześniej mówiłam jego mama
      też jest po rozwodzie...
      Jeśli chodzi o to żebym spróbowała z moim mężem.... niejest to
      możeliwe, np nie sypiam z nim od pół roku, czuje obrzydzenie do
      niego, wiem że wiele par przeżywa kryzys mniej więcej w tym czasie,
      ale to jest naprawdę skąplikowane... i uwierzcie mi... jeśli o to
      chodzi to wiem co robie..
      będę was informować jak się sprawe rozkręca, mimo tych słów krytyki
      dobrze mi tu z wami... smile
      hmmmm.... i nie jestem naiwna dziewczynką... mimo wszystko...
      i mam nadzieję że wszystko się ułozy...
      pozdrawiam... miłego dnia
      • elif_atalar Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 20.02.08, 10:04
        Moje wypowiedzi sa tak samo subiektywne jak Twoje, gdyz kazdy z nas
        patrzy na swiat przez pryzmat swoich osobistych przezyc i
        doswiadczen i one formuluja jego poglady.. Co do kontreakcji to
        raczej Twoja byla dosc dziwna i zupelnie nieadekwatna. Jesli ktos
        nie potrafi rzeczowo dyskutowac na forum internetowym tylko
        przystepuje do osobistych, troche nieuzasadnionych atakow to chyba
        sam ma z tym pewien problem. Choc ostatecznie, kazdy moze miec
        gorszy dzien wink Czytajac moj post do Giny ze zrozumieniem
        dostrzeglabys, ze sama ja przestrzegam ja jak najbardziej przed ta
        znajomoscia.. Z mojej strony to tyle. Pozdrawiam.
        • amw77 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 20.02.08, 10:42
          A czy nie przyszlo Wam wszystkim do glowy, ze kobieta jest juz na
          tyle dojrzala, i ze to ona sama powinna ponosic konsekwencje swoich
          dzialan w zyciu? Dlaczego nie zrobic tego i tym razem i dac szanse
          tej znajomosci, byc moze czlowiek moze miec powazne zamiary wobec
          niej. Co do meza to z tego co piszesz juz zdecydowalas, niemniej w
          zadnym razie podejmujac decyzje o rozwodzie nie kieruj sie nowa
          znajomoscia, bo ta moze nie miec przyszlosci, ale o tym zdecyduja
          czas i okolicznosci. Caly czas miej na uwadze rowniez dobro dziecka.
          Zgadzam sie z kateoz, zeby on Cie odwiedzil w Polsce z wlasna
          organizacja wyjazdu i wlasnym tutaj lokum, bez Twojej pomocy i
          ingerencji (jak mu serio zalezy zrobi wszystko, zeby doprowadzic do
          Waszego spotkania), jesli Wam sie uda to sprawy zwiazane z
          rodzinami, ewentualnymi przeszkodami, roznicami kulturowymi
          rozwiazecie wspolnymi silami razem (znam z autopsji). Im szybciej
          sie spotkacie tym szybciej zobaczysz kim on wlasciwie jest, internet
          (jak ktos wyzej slusznie zauwazyl) to chwila po czym nastepuje
          prawdziwe zycie, do ktorego on powraca, a o ktorym Ty tutaj nie masz
          pojecia, a realne zycie moze to zweryfikowac, nie traccie czasu na
          pogawedki na czatach, niech przyjedzie do Polski...

          ps. Absolutnie nie kieruj sie tym, ze jesli facet poznany przez
          internet to zalozenia zly, nie tylko Turcy czaruja kobiety ta
          droga, znam tez paru, zeby nie rzec wiecej niz paru Polakow,
          Anglikow, Francuzow i jeszcze by wymieniac. Kieruj sie zdrowym
          rozsadkiem a nie emocjami, ale nie przekreslaj od razu tej
          znajomosci (bo kolezanki z forum tak radzily), pozniej mozesz
          zalowac, ze zrezygnowalas byc moze z prawdziwego szczescia, nie
          oceniajmy wszystkich jedna miarka. Zyj i SAMA ponos konsekwencje
          zwoich poczynan...
      • bela01 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 20.02.08, 22:07
        ginalp
        ja tez poznalam mojego Turasa przez net, tyle, ze on byl wtedy w Polsce i juz po
        miesiacu moglam go zweryfikowac "realnie".
        Co do meza, to ja Ci nie bede doradzac "niesc krzyz" jak co niektore dziewczyny
        tutaj, jak nie ma co ratowac to nie ratuj. To juz nie te czasy, ze kobieta ma
        zaciskac zeby i cierpiec za miliony...
        zawsze mi sie wtedy przypomina moj ksiadz, ktory doradzal mojej bitej sasiadce
        niesc krzyz wrrrrrr
        natomiast nad tym zwiazkiem sie powaznie zastanow. Musisz go byc absolutnie
        pewna, bo przeciez masz dziecko i nie mozesz ryzykowac. raczej dziel wszystko co
        mowi przez 2...na pewno nie powinnas sie rozwodzic ze wzgledu na Twoj nowy
        zwiazek na horyzoncie...
        Z rodzicami faktycznie moze byc duzy problem, wiec niehc on juz lepiej tu
        przyleci na wlasny koszt. po co masz sie narazac na wydatki, jesli moze z tego
        nic nie wyjsc. na pewno mozesz wydac swoje pieniadze na lepszy cel...jak go juz
        poznasz to moze rozwiejesz po czesci watpliwosci i zobaczysz czy z tego moze cos
        byc czy nie. przede wszystkim jesli nie bedzie Cie chcial przedstawic rodzicom/
        rodzinie to zapomnij o nim, bo nie ma sie co ludzic...
        Pozdrawiam i powodzenia
        • kateoz Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 03:31
          ginalp
          tutaj w zasadzie nikt cie nie krytykuje jedynie probuje dobrze
          radzic.a takie a nie inne zdanie bierze sie stad ze turcy sa
          mistrzamy w bajerowaniu a polki najlatwiej daja sie nabijac w
          butelke.
          ten gosc o ktroym wspominalam wypisuje takie bzdury.wyznaje
          milosc,sciemnia ze jest jedyna a sam jest w stalym zwiazku tylko
          iwylacznie z turczynka.bo dla nich biale kobiety sa do zabawy a
          turczynki do zalozenia rodziny.
          ale jak tu widac sa udane malzenstwa mieszane moze ten twoj nalezy
          wlasnie do grona powaznie toba zainteresowanych.
          podejdz do tego z dystansem.a ile on ma w ogole lat??uczy sie
          pracuje??czy moze jest na utrzymaniu rodzicow???ma za co kupic bilet
          do polski???
          wez pod uwage rowniez to ze nie wszystko musi byc prawda co ci
          pisze.turcy potrafia bardzo dobrze o sobie mowic.rewelacyjni sa w
          samoreklamie : ))))
          pozdrawiam
          • sarlo51 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 04:25
            Dziewczyny jesli tak sie zapoznaliscie przez internet.To wiec jesli
            on lub ona oszukowala na swojej polowce po przez internet.Obecnie
            jak ona lub on jest na internecie czy nie moze robic tego samego co
            robil z toba? Jesli mnie sie nie bedzie ukladalo w domu to odrazu
            polece do internetu?Tam nie znajde rozwiazania i odpowiedzi dla
            siebie i mojej rodziny.Choc nawet po malej awanturze jak on pojdzie
            na kompiuter jest. Czy ktoras z was nie pomyslala on robil ze mna
            kiedys a teraz bedzie z druga.Ja mam syna i jak by krecil przez
            internet z zonata kobieta i dzieckiem.Napewno na osobno bym dobrze
            porozmawiala z nia i dala jej do przemyslenia.SEKRET JEST TYLKO JAK
            JEDNA OSOBA WIE TYLKO.Ina sprawa jak kobieta wdowa lub rozwodka
            przed zapoznaniem chlopaka.To jest bardzo wazne dla rodziny.
            • bela01 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 17:05
              Sarlo
              Ty masz takie poglady, ale inna matka moze miec inne...i tyle.

              Co do internetu to od niego wlasciwie nie ma ucieczki w dzisiejszych czasach. I
              wielu ludzi poznaje sie w ten sposob, nie tylko takich w zwiazkach "mieszanych".
              kazdy facet moze zdradzic, niezaleznie od tego czy zrobi to przez net czy
              realnie. przeciez oni sa daleko, wiec...A ja ? czy nie moge? To po prostu
              kwestia zaufania.
              Jesli sie kogos bardzo dobrze pozna to sie wie, na ile mozna mu zaufac i czy
              warto to zrobic. Coz z tego, ze moj facet tak wlasnie mnie poznal-to tylko
              kwestia pewnych okolicznosci (zreszta teraz w ogole nie ma net'a nawet w pracy,
              pomijajac juz fakt, ze w ogole nie przepada za przesiadywaniem przed kompem...)
              Posumowujac nie uwazam, ze przesiadywanie przed komputerem sprzyja zdradzie - to
              raczej kwestia charakteru a nie srodków...
              • sarlo51 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 20:26
                Bela01 kazda matka przywiazuje uwagi do przyszlej synowej.Tak samo
                tato to przyszlego ziecia.Jak bedziesz matka i miala dzieci dorosle
                to bedziesz duzo wiecej rozumiala i myslala.Jesli dziecko sie
                wyprowadzi to nie znaczy ze matka jusz nie mysli duzo o nim.Zawsze
                tesknisz za tym co widzisz najmniej jego.Napewno wiecie jusz ze
                najwiecej rozwodow jest po przez ten kompiuter.Duzo ludzi wchodzi na
                ten chat i tak zaczyna sie.Wiecej rozwodow przez kompiuter niz
                szczesliwych malzenstw.
                • bela01 komputer a rozwod itd. 23.02.08, 16:57
                  sarlo
                  akurat obecnie, co wynika ze statystyk, przynajmniej w Polsce, najwiecej
                  rozwodow jest przez to, ze jeden malzonek wyemigrowal za chlebem za granice i
                  zwiazek nie przetrwal proby czasu - ale to tak na marginesie. uwazam, ze
                  komputer nie ma nic do tego, albo niewiele. W kazdym razie to nie komputer jest
                  u nas obecnie uznawany za najbardziej zagrazajacy instytucji malzenstwa.
                  Gdyby moja matka myslala tak jak Ty, to na pewno nie byla bym teraz z
                  Turkiem...dzieki Bogu moi rodzice przyjeli go bez zastrzezen jak swojego i nigdy
                  nie kwestionowali moich wyborow.
                  wszystko zalezy od czlowieka, jego tolerancji i pogladow. ja chcialabym, zeby
                  moje dziecko bylo po prostu szczesliwe, bez wzgledu na to kogo wybierze
                  pozdrawiam
    • ginalp Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 07:54
      Wiatm,
      Jeśli chodzi o to ile ma lat itp.. więc w tym roku skońcy 37,
      mieszka sam, pracuje w firmie zajmująca się importem i eksportem
      torebek, butów itp... pracuje tam razem z wujkiem, poza tym mają
      sklepy , takie małe centra, właśnie są na kupnie trzeciego (jeden
      jest w Istambule, drugi w Ankarze a teraz kolejny bedzie w
      Istambule, widziałam zdjęcia...)jest jedynakiem, skończył studia,
      był w wojsku 2,5 roku, wcześniej pracował w hotelu. Niewiem co
      jeszce moge o nim powiedzieć...
      ahaa wczoraj się go pytałam o ty czy jego rodzice napradwe o mnie
      wiedzą... więc mi powiedział że tak.... tylko nie wiedzą że jestem
      nadal mężatką, tzn, powiedzał im że się rozwiodłam już w sierpniu
      (powiedział że jakby się dowiedzieli że nadal jestm męzatką to by
      byli źli że mnie namawia do rozwodu...było mu smutno że musiał
      okłamać..)
      Wiem że powinnam (i tak też staram się robić) myśleć
      rozsądnie...wiem, myśle o dziecku i jestem na tyle dojżała że nie
      porwę się na ten związek z zamkniętymi oczyma.... ja moge
      cierpieć...ale dziecka nie dam skrzywdzić w żaden sposób....za
      bardzo ją kocham i bardzo długo czekałam na to dziecko....
      Jenak jak już mówiłam, w jakiś sposób mu wierze... oczywiście zawsze
      sobie zostawiam jakiś procent wątpliwości....
      zobaczymy co będzie...rozwodzę się nie ze względu na nową
      znajomość...tego jednego jestem pewna...
      pozdrawiam...
      • gonia1502 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 13:46
        ginalp

        A ja trzymam za ciebie kciuki bo wiem jak to jestwink i wkońcu Turek
        czu Turcja to nie trzeci świat i niemiezmy wszytskich jedna miarą
        nawet ci z hotelu tzn casanova tez nie zawwsze tacy sa.Znam co
        niektorych owszem bawia sie kobietami ale i sa tacy co naprawde sie
        zakochuja.I nawet przez neta mozna znalesc wpsaniała druga połowe
        swego zycia.Ile jest wspaniałych par,a co do religi hmm czy tak
        naprawde az każdy jest tak za ta religia ?? niesadze.Wiec trzymam
        kciuki za wasz zwiazek.

        Ja dwa lata juz jestem w moim zwiazku i jestem przeszczesliwa a
        nawet w walentynki w istambule podczas rejsu po Bosforze dostałam
        pierscionek zareczynowy jestem rozwodka z 13 latkiem i nikomu to nie
        przeszkadza...wrecz jak patrze jak go rozpieszczaja to mam chec
        udusic.

        cztajac czasem relacjie to miałam duze watpliwosci co do mojego
        turka gdyz sie po niekat tych bzdur niezle naczytałam i byłam
        przerazona ale okazało sie inaczej...i niech tak zostanie własnie
        czekam na przyjaz mojego ukochanego wink pozdrawiam i trzymam kciuki
        za was
        Gosia
        • amw77 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 21.02.08, 15:08
          A ja wiem jedno, ze gdybym posluchala rad "zyczliwych" dzis nie
          bylabym tak szczesliwa jak jestem, i ciesze sie, ze znalazlam w
          sobie tyle sily, zeby mimo sprzeciwu mojej rodziny, znajomych i
          pukania mi do glowy zwiazac sie z Turkiem (wbre wszystkiemu i
          wszystkim), jeszcze raz powtorze: NIE SADZMY WSZYSTKICH JEDNA MIARA!
          Zycze Ci z calego serca, zeby Twoj Turek byl uczciwy, i mial wobec
          Ciebie powazne zamiarysmile. Pozdrawiam i sluze pomoca w razie
          watpliwosci, przez ktore sama przechodzilam (choc moja sytuacja byla
          latwiejsza, oboje bylismy wolni bez zadnych zobowiazan, dzieci
          itd.), dzis jestesmy zareczeni, planujemy wspolna przyszlosc,
          poznalam jego rodzine...trzymam i za ciebie kciuki...
        • bela01 gratulacje ;) 21.02.08, 17:08
          Gonia
          To gratuluje zareczyn, zabrzmialo bardzo romantycznie wink Powodzenia!
          • gonia1502 a bardzo dziekuje ;-)) 21.02.08, 22:56
            Wiem powiało romantyzmem ale taka prawda sama niedowierzam ale fakt
            jest faktem.... dalej życie napisze wink

            Pozdrawiam
          • hugo43 Re: gratulacje ;) 21.02.08, 22:57
            trzeba byc ostroznym,i sluchac serca.gdybysmy bezkrytycznie sluchaly
            innych,to zadna z nas nie bylaby w zwiazku.bo jakze to tak?turek?o
            wjazd do europy pewnie mu chodzi!!!ja ogolnie to dowiedzialam sie od
            bliskich,ze jestem glupia i naiwna,i jeszcze przejrze na oczy.tylko
            mimo tych wszystkich rad,cos w srodku krzyczalo,ze to TEN.i ciesze
            sie,ze sie nie poddalam.bo jestem najszczesliwsza na swiecie wlasnie
            teraz.a zycie nie sklada sie z samych cudownych chwil,sa takze
            porazki,rozczarowania,potrzebne by poczuc te szczesliwe
            momenty.dlatego nie pozwol by ktos za ciebie zdecydowal!!!!to twoje
            zycie.
    • ginalp Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 22.02.08, 07:34
      Moje kochane.... dziękuję za wszystkie rady, jesteście kochane....
      niektóre z was bardzo mnie podniosły na duchu.. ale jednocześnie
      zachowuje resztki zdrowego rozsądku....
      w sumie to mnie najbardziej w tym wszystkim irytuje właśnie to że
      jak któś słyszy TUREK to odrazu jakaś taka konsternacja... niewiem
      jakby to był jakiś podgatunek.... ale generalnie to moi znajomi
      akceptują go 99% osób które go widzą mówią jedno "dobrze mu z oczu
      patrzy"...
      dla mnie najgorszy będzie teraz rozwód... ale to nie temat tego
      forum... więc nie będę smęcić...
      najważniejsze jest że w całej tej mojej pokopanej sytuacji....
      jestem szczęśliwa...
      mam nadzieje że wszystko będzie dobrze...
      powodzenia..

      ja również przyłanczam się do gratulacji...szczęścara...smile))
      • gonia1502 Pozwód?hmm nic strasznego 22.02.08, 09:59
        Kochana twoj Turek doda ci skrzydeł i bedzie dobrze a rozwód wiesz
        co tez to przeszłam i schudłam 14 kg bo sie stresowałam ale wiesz
        wcale niebyło tak strasznie a jesli kochasz swoje szczescie to
        pomysl sobie ze masz dla kogo i rób wszystko zeby to pielegnowac.Bo
        moze własnie to jest ten jedyny i to jest fantastyczne...

        Pozdrawiam i Naprawde zycze Powodzenia!!
    • migda33 Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 22.02.08, 20:48
      witaj ginalp
      Moj maz tez jest turkiem i tez poznanym przez internet. Uwazam ze
      nie ma reguly ze facet poznany przez net jest
      jakims "niebezpieczenstwem". My jestesmy malzenstwem od prawie 4
      miesiecy ale wczesniej rok mieszkalismy razem. Mieszkamy w Turcji.I
      naprawde nie zamienilabym go na zadnego innego. Chcialabym
      powiedziec ze ja nigdy nie mialam zadnych watpliwosc co do mojego
      juz obecnego meza i nigdy mi nie przyszlo nawet na mysl radzic sie
      kogokolwiek. Jezeli jestescie pewni swoich uczuc to chyba nie
      powinnas nikogo pytac o zdanie. pozdrawiam goraco smile
    • mayahuseyin Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 23.02.08, 15:05
      witaj slonce!!!ja mam strasznie podobna, ale troszke bardziej
      skomplikowana sytuacje...koniecznie musimy porozmawiac...poslij mi
      maila jesli masz ochote pogadacwinktrzymaj sie cieplutko..
      maya
      • ginalp Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 25.02.08, 14:34
        mayahuseyin... wysłałam ci maila tego gazetowego, czekam na
        odpowiedź...
        mam ostatnio złe dni sad(( jakoś tam mi smutno... ale to raczej przez
        moją sytuację w domu...
        napiszę coś jak będę w lepszym nastroju... tymczasem pozdrawiam i
        całuję gorąco...
        • zawszeserena Re: "prawie" rozwódka,i ukochany poznany przez ne 17.03.08, 15:55
          dziewczyno! głowa do góry i bierz życie w garść! przechodziłam
          dokładnie przez to samo co ty, poznałam męża TURKA przez internet w
          momencie gdy moje małżeństwo przechodziło poważny kryzys, teraz
          jestem szczęśliwą mężatką i nie zamieniłabym go na żadnego innego,
          pomimo, że borykamy się z różnymi problemami życia codziennego,
          obydwoje mamy trochę zawzięte charakterki i czasami trudno nam
          wypracować kompromis, ale mam wrażenie, że z każdym dniem kocham go
          bardziej,nawet jak mnie czasami doprowadza do szewskiej pasji smile -
          i niech nikt nie pisze, że to przez tę nową znajomość pewno się
          rozwiodłam, bo kobieta jak jest szczęśliwa to nie interesuje się
          nikim oprócz męża! decyzja o rozwodzie była straszna - rodzina,
          znajomi wszyscy przeciwko mnie - mój były mąż był przecież takim
          dobrym człowiekiem, nie pił, nie bił mnie, na wszystko pozwalał,
          bogaty - jednym słowem powinnam być wdzięczna losowi - tylko, że ja
          przy moim mężu nigdy nie czułam się jak kobieta tylko bardziej jak
          jego matka - wszystko było na mojej głowie dom, rachunki, a mąż
          spędzał najczęściej swój czas na komputerze i dopiero jak czuł, że
          coś jest nie tak to się interesował żoną. próbowałam kilka razy -
          ciągle zaczynaliśmy od początku, płakał, obiecywał, że się zmieni -
          tylko, że nadszedł taki czas, że mi już nawet nie zależało, zeby się
          zmieniał, nawet lepiej mi było jak trzymał się ode mnie z daleka,
          mój "TUREK" z netu i uczucie do niego dało mi siłę na to, co
          powinnam zrobić już dawno. po podjęciu decyzji przeżyłam piekło -
          szantaż emocjonalny, żyłam w ciągłym strachu, że mąż przeze mnie
          sobie coś zrobi i naprawdę było trudno, wiele razy myślałam, że nie
          dam rady, ale zaraz przypominałam sobie co mogę stracić bezpowrotnie
          i to mi dawało siłę. a później okazało się, że jak mój mąż ochłonął
          to i zaczął też szukać i szybciej sobie życie ułożył ode mnie,
          poprosił mnie przed rozwodem, żebym się wyprowadziła, bo chciałby
          zaprosić swoją nową kobietę, zrobiłam to z radością, pomagał mi się
          pakować, a ja szczerze cieszyłam się jego szczęściem i nie mogłam
          uwierzyć, że mam ten koszmar za sobą.
          nie wierz, jak ci piszą, że porządny Turek nie zadaje się z
          rozwódkami, bo to nieprawda!w islamie rozwód jest rzeczą
          najnormalniejszą na świecie! nie wiem dlaczego tak bardzo przeżywasz
          rozwód, jeżeli masz ochotę o tym porozmawiać bardziej prywatnie, nie
          na forum - chętnie wysłucham! daj szansę temu związkowi, nawet jak
          się nie uda, przynajmniej powiesz, że próbowałaś (lepiej żałować, że
          się coś zrobiło, niż że się czegoś nie zrobiło).
          i nie słuchaj bzdur, które ci piszą, że turki z internetu to
          oszuści, jesteś na tyle doświadczona, że po kilku spotkaniach
          będziesz wiedziała, czy traktuje cię poważnie czy tylko się bawi!
          a czytając twoje wypowiedzi - tak bardzo twoja sytuacja przypomina
          mi moje życie, że uwierz mi - nawet jak zrezygnujesz z tej
          znajomości, to bardzo szybko znajdziesz inną miłość - widać, że po
          prostu potrzeba ci romantycznej, ciepłej miłości, a mąż już ci jej
          na pewno nie da, choć nie wiem jakby się starał, widać że u ciebie
          już się wszystko wypaliło, i tak naprawdę ty jesteś nieszczęśliwa,
          przez ciebie mąż jest nieszczęśliwy a najbardziej wasze dziecko, bo
          wychowuje się w pustce emocjonalnej i przyjmuje nieprawdziwe wzorce
          życia rodzinnego. nie zakładaj czarnego scenariusz, załóż, że
          jeszcze każde z was może być w życiu szczęśliwe, czego Wam z całego
          serca życzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka