hydromanekin
18.01.06, 14:30
Nie jestem fanem tuningu i prawdopodobnie nigdy nim nie bede, gdyz osiagi
jakie moje auto oferuje w zupelnosci mi wystarczaja, a tuning tzw. optyczny
po prostu mi sie nie podoba.
Mimo tego, dosc ambiwalentnego, stosunku do tuningu jestem w stanie zrozumiec
intencje kogos kto zaklada w swoim aucie (obojetnie jakiej marki i z jakiego
rocznika) te wszystkie turbiny, filtry stozkowe i inne historie, gdyz tego
typu modyfikacje maja jakis CEL - osiagniecie wymiernej kozysci w postaci
zwiekszonej mocy silnika a co za tym idzie poprawienia osiagow - oznacza to
ze takie modyfikacje maja jakis tam SENS.
Ale za Chiny ludowe nie jestem w stanie odgadnac co chcial osiagnac
wlasciciel zauwazonego dzis przeze mnie Opla Vivaro (na bialostockich
numerach), ktory uzbroil swoje auto w potezne RURY. Pozakladal je ze
wszystkich stron - z przodu WIEEEELKA, z tylu troche mniejsza i dosc duze
przymocowane do progow. Od biedy zrozumialbym gdyby zrobil to wlasciciela
Land Cruisera - podkreslac mialo by to terenowy charakter auta, ale na milosc
boska po co probowac robic z auta cos, czym nigdy, nawet w najdalej idacych
tuningowych fantazjach, nie mialo prawa byc i nie bedzie????
Jakis czas temu widzialem takze przrobianego w ten sposob MATIZA (!!!!!!).