poczta

13.11.07, 14:38
hej mam pytanie kiedy ostatnio widzieliście listonosza w naszych stronach, bo
ja już od 3 tyg. czekam na rachunki i nic... co miesiąc to samo płacę z
opóźnieniem...
chyba zwrócę się o zwrot naliczanych odsetek do urzędu pocztowego :(
    • mateusz.radomyski Re: poczta 13.11.07, 15:43
      Ja już dwa miesiące czekam na list polecony... Dogadałem się z
      nadawcą i wysłał jeszcze raz pod adres w Wilanowie. Doszło po 2
      dniach... szkoda gadać.
    • pw47 Re: poczta 14.11.07, 08:52
      a miało być tak pięknie.... poczta w budynku myszki. I co ? NIC.
      A 'nasza' poczta na Rubinowej przeżywa zapaść. Brak listonoszy bo za
      taką pensję nikt pracować nie chce. Osobiście, jak coś kupiłem w
      necie to płacę duże pieniądze za dostarczenie kurierem bo wizyta na
      Rubinowej zawsze kończy się nerwami.
      • mjmaj Re: poczta 15.11.07, 17:50
        A ja za to dostaję do swojej skrzynki listy z prawie całego ciągu domów na
        osiedlu, bo listonoszowi sie chyba nie chce nosić dalej. Już prosiłam kilka razy
        na poczcie ,zeby ktoś zwrócił na to uwagę-zapewniano mnie oczywiscie ze to sie
        zmieni,ale jak widać na zapewnieniach się kończy. No chyba ,ze tak czesto
        zmieniają sie listonosze i za każdym razem jakiś nowy sie myli.
        Ech...szkoda gadać.
        A co do czasu podrózowania listów, to z Piaseczna szedł do mnie 2 miesiace. W
        sumie nie tak długo... :) (za to z nowej zelandii 2 dni! )
        pozdrawiam
        • edytairka Re: poczta 21.10.08, 17:33
          Nic dodać, nic ująć. Notoryczne walki z telekomunikacją o BRAK rachunków.
          Ponieważ nie ja jestem nadawcą, więc nie mogę reklamować.
          Inne listy dochodzą jak chcą i większość z dużym opóźnieniem. Mój rekord to 3
          tyg czekania na przesyłkę priorytetową. No cóż poczta polska podaje, że postara
          się dostarczyć terminowo. Królewska poczta z WB zaś bierze na siebie obowiązek
          dostarczenia w terminie.
          Sądzę jednak, że jest to ogólna bolączka poczty warszawskiej. Mieszkałam w
          innych dzielnicach i też był koszmar.
          Jak widać do tzw. cywilizacji jeszcze nam daleko. Wkurza mnie to, że zamiast
          uwolnić rynek państwo dalej trzyma monopol na tzw. listy normalne.
          • kasia2824 Re: poczta 21.10.08, 20:12
            dzisiaj był bo mam rachunki;)
            • dragonik35 Re: poczta 22.10.08, 11:10
              Ostatnio list z banku przyszedl do mnie bardzo szybko, ale np. za wywoz smieci w ogole nie dochadza. Dlatego uprzejmy kierowca smieciarki wrzuca mi bezposrednio do skrzynki :)
          • mrs_ziec Re: poczta 22.10.08, 16:52
            To i tak dobrze, że dochodzą do Pani chociaż z opóźnieniem. Ja nie wiedziałam,
            że ktoś mi wysłał paczkę i po 3 tyg paczka wróciła do nadawcy z adnotacją, że
            nie została odebrana pomimo dwukrotnego awizowania... A najśmieszniejsze jest
            to, że siedzę w domu na macierzyńskim... Brak słów.
            • edytairka Re: poczta 23.10.08, 00:03
              Ja też jestem w domu z dzieckiem i różnie to bywa z chciejstwem zadzwonienia i
              dostarczenia różnych rzeczy.
              Co do przesyłki niedoręczonej i odesłanej - przeszłam to sama na jednej z
              praskich poczt.
              Przyjaciółka chciała zrobić mi niespodziankę i wysłała paczkę z USA. Listonosz
              wrzucił awizo bez zaznaczenia co jest do odebrania. Pani na poczcie przeszukała
              listy, paczki i stwierdziła, ze to pomyłka. Jeśli się myli, to powinnam dostać
              jeszcze drugie awizo. Drugiego awizo nie dostałam, więc uznałam że faktycznie
              pomyłka. Aż tu po 3 tyg dostaję list z USA z pytaniem co to znaczy ten dziwny
              wpis (znajoma nie znała polskiego więc przepisała mi to dziwne zdanie).
              Jak to zobaczyłam, to strzelił we mnie piorun. Awantura była na mojej poczcie i
              na głównej na Pradze. Awantura była o otwieranie listów z zagranicy itp.
              Zrobiłam taki dym, że potem wszystko dochodziło terminowo.
              Jak mieszkałam w Ursusie też były kiepsko. Kiedyś czekałam na paczkę z
              przedmiotami na chrzest. Nie powiem ile szła przesyłka bo to szok. Dostałam
              wreszcie awizo w piątek (pomimo, że byłam w domu). Rano w sobotę ok godz. 11
              poszłam odebrać a pani mówi mi rozkosznie, że koleś nie oddał jeszcze przesyłki
              i że mogę odebrać ją w poniedz. Akurat w tą niedz. był chrzest. I znowu awantura
              na 102 i koleś musiał zostawić sprawy na Pradze i jechać do mnie z przesyłką.

              Tu chyba trzeba też zrobić taką samą akcję, to od razu inaczej będzie. Niestety
              nie zawsze grzeczność i kultura popłaca. Czasem czuję się jak w dżungli.

              • cyperus Poczta do prywatyzacji? 23.10.08, 06:54
                Ja akurat jestem w miarę zadowolony z usług poczty. Według mnie znacznie się
                poprawiło, ponieważ kiedy przychodzi listonosz z poleconym i jestem w domu, to
                faktycznie dzwoni i mogę ją odebrać od razu. Chociaż kilkakrotnie musiałem iść
                na pocztę z awizo po list albo paczkę, pomimo tego, że byłem na miejscu, ale
                nikt nie raczył sprawdzić. Niemniej jednak jest pod tym względem lepiej.
                Kolejki niestety się nie zmieniły wieczorami, więc pozostaje godzina poranna.
                Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest najzwyklejsza prywatyzacja tego
                przedsiębiorstwa. I nagle okaże się, że przesyłki mogą przychodzić szybko i na
                czas, a sprawy załatwiane od ręki.
                A ten "dym", który Pani proponuje zrobić czasem by się przydał na poczcie. Tyle
                tylko, że panie obsługujące w okienkach, chociaż mają w bałaganie swój udział
                przez brak dobrej organizacji pracy, są chyba najmniej winne całej sytuacji.
              • mrs_ziec Re: poczta 23.10.08, 07:46
                Akcje już robiłam, ale podobno Pan od paczek nie podlega tej pocicie...
                A reklamacje składałam chyba 3. Nic nie dało.
                • edytairka Re: poczta 23.10.08, 11:12
                  No cóż - panie w okienkach czasem są winne a czasem nie. W moim przypadku to
                  akurat była również ich winna. U mnie dym nie dotyczył tylko pań z okienka ale
                  ich zwierzchników.
                  Jak byłam grzeczna i miła to nic się nie zmieniało, a po dzikiej awanturze jakoś
                  tak od razu zaczęło być lepiej. Ja jestem spokojna, ale moja cierpliwość miała
                  swoje granice. Napisałam po prostu o swoich doświadczeniach. Metoda ta
                  sprawdziła się także w innych sytuacjach. Niestety żyjemy w takich czasach, w
                  których jak nie umiesz walczyć o swoje to nikt się sprawą nie przejmie. Jeśli
                  ktoś raz, drugi, setny, tysięczny olewa mnie i struga głupka to nie widzę
                  przeciwwskazań, aby uruchomić "tzw. gębę".
                  Też już napisałam, że jedynym rozwiązaniem długoterminowym, to uwolnienie
                  monopolu państwowej poczty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja