vandikia
27.01.06, 08:49
tytuł artykułu: "Beger jak Naomi Campbell" brzmi jak paradoks, prawda?
Artykuł jest o jakimś charytatywnym pokazie mody, w ktorym udzial wezma
poslanki. I jest zdjecie Begerowej. I tak patrze na nia: "no zwykla wiejska
baba" [oczywiscie nie ublizajac wsi]. I jeszcze mysle, ze jak mowia o niej w
kontekstach seksu to slabo mi sie robi, w koncu nie musze wiedziec dokladnie
co kto lubi i jak robic.
Ale powiem wam jedno. Beger jest krytykowana, wysmiewana. Ale baba musi miec
jednak leb na karku, skoro zaszla tak wysoko [bo takie sa jednak fakty] ,
skoro media ciagle o niej pisza [niewazne jak, wazne ze w ogole]. Tłucze
kasę, wiedzie ciekawe zycie zawodowe. No czego mozna chciec wiecej? I
ostatnie, ale wg mnie najwazniejsze. Jej sie chce to robic. Niewazne czy ma
sile przebicia, czy plecy, czy pól rodziny w Samoobronie - chce jej sie to
robic!
normalnie polubilam ja dzis.