Nucę sobie piosenkę boskiej Marilyn (pamietacie??? śpiewała to siedząc na
drabinie ubrana w czarny sweter w filmie "Pokochajmy się") pisząc jakis
kretyński tekst o duchach, a buldogomordy do mnie: "Panno, Rachelo, zazwyczaj
ubieram sie na szaro, a dziś - proszę, założyłem niebieska koszulę w
kratkę..."

DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD miłego dnia wszystkim

DD