ehhh malutki chory

bylam z nim u weta dostal 2 zastrzyki w dupsko i przez
5 dni bede z nim jezdzic. Nie mowie K. ile to kosztuje, bo by mnie powiesil
razem z kotkiem

Apetyt mały ma dobry, ruchliwy jest okropnie i calkowicie
sie juz zadomowil. Żadny głasków, na tyle, ze wskakuje mi na spodnice albo na
stopy

Dobra wiadomosc - K. kombinuje jakby go zostawic, ale tak, zeby nie
mieszkal w domu tylko na zewnątrz. Mozna by mu cos zorganizowac, zastanowie
sie

Teraz odpoczywa na posłaniu i wetka powiedziala, ze moze byc dzis
zgaszony. No złapał koci katar niestety.