krambambulia
25.07.06, 17:42
Jeden mój znajomy opozycjonista z czasów PRL, dziś juz siwiutki staruszek,
malutki i suchutki, człowiek o ogromnym sercu i kuturze, a przede wszystkim
wybitny publicysta podziemnej prasy - słowem - legenda, złożył podanie o
specjalna emeryturę. Dziś dostaje jakieś 800 PLN i gdyby nie to, że wciąż
pisze, po prostu by głodował.
Złożył więc podanie - uzasadniając, że pisał, siedział, polewali go zimną
wodą w piwnicy i 600 PLN dodatkowo nie będzie dla budżetu tragedią, a on
choruje.
Urzędnicy jednak odmówili.
I ja sie tak zastanawiam - gdzie Prawo? Gdzie Sprawiedliwość?
A Kiszczak dostaje 5000 PLN.