jest tak, półleżę na swojej kochanej kanapie, na nogach mam kocyk, na kocyku
laptopa.
okno otwarte na oścież, światło zapalone
i teraz najgorsze

wpadają komary i strasznie tną
i mam dylemat, bo strasznie mi się nie chce wstać do okna (blisko jest ale
nie sięgnę, muszę zwinąć kompa i kocyk, żeby wstać), albo pozwolić, żeby mnie
dalej gryzły.
jakieś pomysły?

PP