Zainspirowana opisem na forum chciałam podzielić się zmorą, która gryzie mnie
od kilku dni. Otóż ktoś młody, podobno dziewczyna, na pewno z Torunia wpadła
na pomysł robienia malutkich berecików, które sprzedaje na pamiątkę w swoim
sklepie. Bereciki idą jak świeże bułeczki. Każdy chce mieć pamiątkę z Torunia
jak i np z Paryża. Jeżeli w tym ostatnim, bibelotem przypominającym o
wycieczce doń jest malutka wieża Eiffla to chyba logiczne , że Toruń w
dzisiejszych czasach to nie Kopernik a berecik.
Żal mi, że nie jestem z Torunia, dobrze dziergam na drutach