oczywiście chooj, jakby ktoś nie wiedział i oczywiście na tego pojebanego
exa, który mi się czka cały czas

Ale do rzeczy:
Ex miał założoną działalność na mój adres, jak tu jeszcze mieszkał. Dodam, że
zameldowany nigdy nie był, nie mieszka już od 3 lat i ponoć od 2 lat miejsce
działalności zmienił na adres swojej mamusi, czyli tam, gdzie jest
zameldowany. Teoretycznie by się zgadzało, bo od tamtego czasu przestały tu
przychgodzić na jego firmę pisma. Niestety od pół roku zaczęły przychodzić
faktury z Orange (on wcześniej nie miał u nich abonamentu) za internet. Przez
pierwsze 3 m-ce oddawałam mu je i prosiłam, żeby tu nie przychodziły., On
twierdzi, że to jakaś ich pomyłka, bo działalność ma gdzie indziej. Ale to
wierutne kłamstwo, bo faktury przychodzą ewidentnie na mój adres i taki jest
też w nazwie firmy (exa). Ex twierdził, że wyjaśniał to znimi, ale gówno, bo
one nadal przychodzą. Próbowałam się dodzwonić do BOK-u Orange, ale graniczy
to z cudem. Chciałam zroboić zadymę, jakim cudem sprzedają komuś usługi na
obcy adres. Skoro zmienił adres, to żadna firma nie powinna zawierać z nim
umowy na MÓJ PRYWATNY dres zamieszkania.
Pytanie do Was - co mogę z tym zrobić, jak sprawdzić, na jaki adres jest
firma exa i w ogóle. Bo mam już wqrwa. Ta menda znowu mi grozi wiecznie przez
telefon, rozłączam się, ale on i tak znajdzie okazję, żebi mi dosrać.
Ostatnio zobaczył pod blokiem, jak Pyton wysiada z drugiego samochodu i go
szlag trafił. Zaczął grozić mi, żebym na swoją mordę uważała, że pójdzie do
sądu, że obniży alimenty i w ogóle. To był ub. piątek, w który wyjeżdżaliśmy
na regaty. W poniedziałek Pyton nie mógł pojechać do pracy swoim samochodem
(bo jakimś dziwnym trafem w 1 kole był nagle flak).
Kiedyś już próbowałam zgłosić na policję groźby, ale nie przyjęli z braku
dowodów. To co ja mam kurwa zrobić?