Dodaj do ulubionych

O feminizmie na poważnie

15.04.09, 12:07
Za portalem wiedzy.onet.pl:
"Feminizm - ruch społeczno-polityczny, którego celem jest walka o pełne równouprawnienie kobiet."

Moim zdaniem, w Polsce XXI wieku ruch ten stracił rację bytu ... ale może jest coś czego nie wiem, a jako, że lubię wiedzieć, pozwolę sobie zadać pytanie: co to jest pełne równouprawnienie kobiet? Oraz jakich praw brakuje kobietom, sposród tych, które mają mężczyźni?


pozdrawiam,
paczula

P.S. nie będę ukrywać, ze do założenia tego wątku skłonił mnie tekst jednej z moich ulubionych publicystek - Kingi Dunin oraz jej problemy z brakiem umiejętności chodzenia na obcasach ;)
wyborcza.pl/1,81388,6452341,Gdzie_sa_moje_tenisowki_.html
Obserwuj wątek
    • marouder.eu Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:12
      Kinge akurat lubie:)
      A o feminizmie na powaznie nie potrafie od jakiegos czasu mowic:)

      Wydaje mi sie, ze femiznizm zwraca baczniejsza uwage na "przyrastanie" coraz to
      nowych praw, niz na egzekucje istniejacych, co jest rodzajem politycznego
      samoboja, jak kazda ucieczka "do przodu".
      • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:23
        marouder.eu napisał:

        > Kinge akurat lubie:)

        ja też lubię (czytać) ... podobnie jak tego, no, sami_wiecie_kogo;)


        > A o feminizmie na powaznie nie potrafie od jakiegos czasu mowic:)

        z tą powagą trochę żartowałam ;)


        >
        > Wydaje mi sie, ze femiznizm zwraca baczniejsza uwage na "przyrastanie" coraz to
        > nowych praw,

        hej, możesz to rozwinąć, bo nie rozumiem? :)


        niz na egzekucje istniejacych, co jest rodzajem politycznego
        > samoboja, jak kazda ucieczka "do przodu".
        • marouder.eu Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 14:34
          Panie feministki eskaluja niespojne zadania rozwiazan prawnych w
          dziedzinach takich, jak prawa mniejszosci seksualnych, parytetow w
          polityce a niebawem i gospodarce, wspieraja lewackie ruchy
          ekologiczne, zas cala sfera nierespektowanego, zle egzekwowanego
          prawa, szczegolnie dotyczy to wsi, gdzie zyje masywna spolecznosc
          kobiet czesto rzeczywiscie udreczonych, w zlej kondycji psychicznej,
          zaleznych materialnie od meza, nie interesuje pan:)
          • zzaqq Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 14:38
            marouder.eu napisał:

            > Panie feministki eskaluja niespojne zadania rozwiazan prawnych w
            > dziedzinach takich, jak prawa mniejszosci seksualnych, parytetow w
            > polityce a niebawem i gospodarce, wspieraja lewackie ruchy
            > ekologiczne, zas cala sfera nierespektowanego, zle egzekwowanego
            > prawa, szczegolnie dotyczy to wsi, gdzie zyje masywna spolecznosc
            > kobiet czesto rzeczywiscie udreczonych, w zlej kondycji psychicznej,
            > zaleznych materialnie od meza, nie interesuje pan:)


            I właśnie dlatego się dziwię, że zarzucano mi na tym forum, mi i moim ziomkom,
            iż nie nie chodzimy na manify :)
          • vargtimmen Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 14:42
            marouder.eu napisał:

            > ... zas cala sfera nierespektowanego, zle egzekwowanego
            > prawa, szczegolnie dotyczy to wsi, gdzie zyje masywna spolecznosc
            > kobiet czesto rzeczywiscie udreczonych, w zlej kondycji psychicznej,
            > zaleznych materialnie od meza, nie interesuje pan:)


            Pytanie, jak można takim kobietom pomóc. Przyjechać i tłumaczyć, że jak mąż pije
            i/lub bije to powinna go rzucić? Dać pomoc materialną? bardzo trudno ingerować w
            zastany układ rodzinny, nawet chyba nie należy. Jedyne, co można próbować robić,
            to dawać dzieciom (jeśli o feminizmie mowa, to dziewczynkom) dobrą edukację,
            żeby chciały i mogły zbudować sobie silniejszą i bardziej niezależną pozycję.
            • taziuta Nie do końca poważnie... ;) 15.04.09, 14:52
              vargtimmen napisał:

              > Pytanie, jak można takim kobietom pomóc. Przyjechać i tłumaczyć,
              > że jak mąż pije i/lub bije to powinna go rzucić? Dać pomoc
              > materialną?...

              Zainwestować (skarb państwa) w edukację proboszczów? ;)

              Słyszałem, że ma to już miejsce z edukacją ekonomiczną.
              Za państwowe pieniądze szkolimy księży, żeby potrafili prowadzić
              rachunki na plebanii(sic!), oraz szkolić swoich parafian...
          • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 20:59
            marouder.eu napisał:

            > Panie feministki eskaluja niespojne zadania rozwiazan prawnych w
            > dziedzinach takich, jak prawa mniejszosci seksualnych, parytetow w
            > polityce a niebawem i gospodarce, wspieraja lewackie ruchy
            > ekologiczne, zas cala sfera nierespektowanego, zle egzekwowanego
            > prawa, szczegolnie dotyczy to wsi, gdzie zyje masywna spolecznosc
            > kobiet czesto rzeczywiscie udreczonych, w zlej kondycji psychicznej,
            > zaleznych materialnie od meza, nie interesuje pan:)


            Widze, ze nie podyskutujemy, a nie podyskutujemy, bo myslimy podobnie ;)

    • taziuta Tradycja i stereotypy... 15.04.09, 12:17
      paczula8 napisała:

      > ... jakich praw brakuje kobietom, sposród tych, które mają
      > mężczyźni?

      Wg mnie problem tkwi w mentalności, a nie w prawodawstwie.
      Najlepsze prawo nie zmieni stereotypów, zmieni je dopiero czas.
    • vargtimmen Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:32

      >
      > Moim zdaniem, w Polsce XXI wieku ruch ten stracił rację bytu ... ale może jest
      > coś czego nie wiem, a jako, że lubię wiedzieć, pozwolę sobie zadać pytanie: co
      > to jest pełne równouprawnienie kobiet? Oraz jakich praw brakuje kobieto
      > m, sposród tych, które mają mężczyźni?
      >

      Trzeba popatrzyć na Szwecję.

      Tam ostatnio były dwie glośne sprawy:

      -w pierwszej chodziło o pisuary, że są nieuczciwe i dyskryminująca

      -w drugiej chodziło o kostiumy kąpielowe na publicznym basenie, bo skoro panowie
      mogli topless, to panie też żądały
      • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:37
        1.Co do pisuarów. Można i w drugą stronę spojrzeć na problem i
        zainstalować w damskich toaletach. Trochę to niewygodne w
        użytkowaniu ale dla idei można.
        2. Co do topless to się w pełni zgadzam. Mogę chodzić topless na
        basenie.Nawet chętnie. Nie ma wtedy śladów po biustonoszu na
        opaleniźnie.Zawsze mam z tym problem. Nie lubię nierównej
        opalenizny.Sukienki bez ramiączek wtedy kiepsko wyglądają:-)))
        • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:46
          kwiaty.polskie napisała:

          > 1.Co do pisuarów. Można i w drugą stronę spojrzeć na problem i
          > zainstalować w damskich toaletach. Trochę to niewygodne w
          > użytkowaniu ale dla idei można.

          dla idei wszystko ... jasne ;)


          > 2. Co do topless to się w pełni zgadzam. Mogę chodzić topless na
          > basenie.Nawet chętnie. Nie ma wtedy śladów po biustonoszu na
          > opaleniźnie.Zawsze mam z tym problem. Nie lubię nierównej
          > opalenizny.Sukienki bez ramiączek wtedy kiepsko wyglądają:-)))

          Hmmm ... cos mi mówi, ze za równouprawnieniem do topless zagłosowałaby większość męzczyzn :)
          • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:50
            paczula8 napisała:

            >>
            > > 2. Co do topless to się w pełni zgadzam. Mogę chodzić topless na
            > > basenie.Nawet chętnie. Nie ma wtedy śladów po biustonoszu na
            > > opaleniźnie.Zawsze mam z tym problem. Nie lubię nierównej
            > > opalenizny.Sukienki bez ramiączek wtedy kiepsko wyglądają:-)))
            >
            > Hmmm ... cos mi mówi, ze za równouprawnieniem do topless
            zagłosowałaby większoś
            > ć męzczyzn :)

            To super:-))) Prawa wyborcze mamy równe.Większość mężczyzn + ileś
            tam kobiet dbających o wygląd może zapewnić wygraną. Moje sukienki
            bez ramiączek zyskają na tym interesie.

            >
            >
            • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:56
              kwiaty.polskie napisała:

              > paczula8 napisała:
              >
              > >>
              > > > 2. Co do topless to się w pełni zgadzam. Mogę chodzić topless na
              > > > basenie.Nawet chętnie. Nie ma wtedy śladów po biustonoszu na
              > > > opaleniźnie.Zawsze mam z tym problem. Nie lubię nierównej
              > > > opalenizny.Sukienki bez ramiączek wtedy kiepsko wyglądają:-)))
              > >
              > > Hmmm ... cos mi mówi, ze za równouprawnieniem do topless
              > zagłosowałaby większoś
              > > ć męzczyzn :)
              >
              > To super:-))) Prawa wyborcze mamy równe.Większość mężczyzn + ileś
              > tam kobiet dbających o wygląd może zapewnić wygraną. Moje sukienki
              > bez ramiączek zyskają na tym interesie.

              Pełna zgoda:) ten rodzaj dyskryminacji mamy z głowy ... widzisz jeszcze jakiś inny? :)
              • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:04
                Widzę wiele. Nie dotykają mnie bezpośrednio ale jednak istnieją.
                Nawet w codziennym życiu.Podział obowiązków w domach,kwestie
                zatrudnienia i płac a właściwie głupiego prawa pracy.Nawet kobiety
                prowadzące własne firmy nie chcą za bardzo zatrudniać innych kobiet.
                Prosty przykład.Pewna pani architekt prowadzi małą pracownię. Ona +
                pracownica. Pracownica zachodzi w ciąże. Zwolnić jej nie może,
                płacić 100% musi.Dowiedziała się,że nawet zlikwidować firmy nie może
                bo nie można zlikwidować firmy z zatrudnionymi pracownikami a
                pracownicy zwolnić nie można:-)) Nie wiem czy to prawda czy zła
                interpretacja ale pochodzi ona z PIP w jednym z powiatowych miast.

                W każ
                • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:14
                  kwiaty.polskie napisała:

                  > Widzę wiele. Nie dotykają mnie bezpośrednio ale jednak istnieją.
                  > Nawet w codziennym życiu.Podział obowiązków w domach,

                  Znasz idealny podział? Zdradź proszę, jak on wygląda?

                  > kwestie
                  > zatrudnienia i płac a właściwie głupiego prawa pracy.Nawet kobiety
                  > prowadzące własne firmy nie chcą za bardzo zatrudniać innych kobiet.

                  Tak, wiem coś o tym. Wiem również , że odgórne porzepisy chroniące kobiety (w ciązy i na urlopach) de facto kobietom szkodzą.


                  > Prosty przykład.Pewna pani architekt prowadzi małą pracownię. Ona +
                  > pracownica. Pracownica zachodzi w ciąże. Zwolnić jej nie może,
                  > płacić 100% musi.Dowiedziała się,że nawet zlikwidować firmy nie może
                  > bo nie można zlikwidować firmy z zatrudnionymi pracownikami a
                  > pracownicy zwolnić nie można:-)) Nie wiem czy to prawda czy zła
                  > interpretacja ale pochodzi ona z PIP w jednym z powiatowych miast.

                  To może być prawda ... nastepnym razem pani architekt zatrudni kobietę 'na czarno' lub firmę sprzatającą. A wszystko z powodu przepisów w teorii chroniących kobiety.
                  • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:20
                    paczula8 napisała:

                    > kwiaty.polskie napisała:
                    >
                    > > Widzę wiele. Nie dotykają mnie bezpośrednio ale jednak istnieją.
                    > > Nawet w codziennym życiu.Podział obowiązków w domach,
                    >
                    > Znasz idealny podział? Zdradź proszę, jak on wygląda?

                    Idealnego nikt nie zna ale jak patrzę na niektóre moje
                    koleżanki,które " na pysk" padają to rodzi się we mnie feministka.
                    One muszą ugotować,posprzątać, odrobić lekcje z dziećmi i cholera
                    wie jeszcze co. Ich mężowie w tym czasie siedzą przy komputerach lub
                    TV. Zawodowo pracują tak samo ciężko.

                    >
                    > > kwestie
                    > > zatrudnienia i płac a właściwie głupiego prawa pracy.Nawet
                    kobiety
                    > > prowadzące własne firmy nie chcą za bardzo zatrudniać innych
                    kobiet.
                    >
                    > Tak, wiem coś o tym. Wiem również , że odgórne porzepisy chroniące
                    kobiety (w c
                    > iązy i na urlopach) de facto kobietom szkodzą.
                    >
                    >
                    > > Prosty przykład.Pewna pani architekt prowadzi małą pracownię.
                    Ona +
                    > > pracownica. Pracownica zachodzi w ciąże. Zwolnić jej nie może,
                    > > płacić 100% musi.Dowiedziała się,że nawet zlikwidować firmy nie
                    może
                    > > bo nie można zlikwidować firmy z zatrudnionymi pracownikami a
                    > > pracownicy zwolnić nie można:-)) Nie wiem czy to prawda czy zła
                    > > interpretacja ale pochodzi ona z PIP w jednym z powiatowych
                    miast.
                    >
                    > To może być prawda ... nastepnym razem pani architekt zatrudni
                    kobietę 'na czar
                    > no' lub firmę sprzatającą. A wszystko z powodu przepisów w teorii
                    chroniących k
                    > obiety.

                    Pracownica też jest architektem. W tej branży na czarno zatrudnić
                    raczej strach.
                    • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:33
                      kwiaty.polskie napisała:

                      > paczula8 napisała:
                      >
                      > > kwiaty.polskie napisała:
                      > >
                      > > > Widzę wiele. Nie dotykają mnie bezpośrednio ale jednak istnieją.
                      > > > Nawet w codziennym życiu.Podział obowiązków w domach,
                      > >
                      > > Znasz idealny podział? Zdradź proszę, jak on wygląda?
                      >
                      > Idealnego nikt nie zna ale jak patrzę na niektóre moje
                      > koleżanki,które " na pysk" padają to rodzi się we mnie feministka.

                      Feministka, czyli kto?
                      Może jest to dobry moment, żeby pokusić się o zdefiniowanie feministki? :)


                      > One muszą ugotować,posprzątać, odrobić lekcje z dziećmi i cholera
                      > wie jeszcze co. Ich mężowie w tym czasie siedzą przy komputerach lub
                      > TV. Zawodowo pracują tak samo ciężko.

                      Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? U koleżanek, bo przecież i Ciebie nie ... co Was różni?



                      > >
                      > > To może być prawda ... nastepnym razem pani architekt zatrudni
                      > kobietę 'na czar
                      > > no' lub firmę sprzatającą. A wszystko z powodu przepisów w teorii
                      > chroniących k
                      > > obiety.
                      >
                      > Pracownica też jest architektem. W tej branży na czarno zatrudnić
                      > raczej strach.

                      Jak byś rozwiązała ten problem?
                      • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:54
                        paczula8 napisała:

                        > kwiaty.polskie napisała:
                        >
                        > > paczula8 napisała:
                        > >
                        > > > kwiaty.polskie napisała:
                        > > >
                        > > > > Widzę wiele. Nie dotykają mnie bezpośrednio ale jednak istnie
                        > ją.
                        > > > > Nawet w codziennym życiu.Podział obowiązków w domach,
                        > > >
                        > > > Znasz idealny podział? Zdradź proszę, jak on wygląda?
                        > >
                        > > Idealnego nikt nie zna ale jak patrzę na niektóre moje
                        > > koleżanki,które " na pysk" padają to rodzi się we mnie
                        feministka.
                        >
                        > Feministka, czyli kto?
                        > Może jest to dobry moment, żeby pokusić się o zdefiniowanie
                        feministki? :)

                        Taka femistka z satyrycznego czasopisma się we mnie rodzi:-)
                        Sufrażystka nawet bym powiedziała:-)))
                        >
                        >
                        > > One muszą ugotować,posprzątać, odrobić lekcje z dziećmi i
                        cholera
                        > > wie jeszcze co. Ich mężowie w tym czasie siedzą przy komputerach
                        lub
                        > > TV. Zawodowo pracują tak samo ciężko.
                        >
                        > Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? U koleżanek, bo przecież i
                        Ciebie nie ...
                        > co Was różni?

                        Ja mam sprzątaczkę, nie lubię się poświęcać:-))Gotuję albo jem na
                        mieście.Jak mam ochotę. To u mnie w domu. W Warszawie nic mnie nie
                        interesuje bo to nie moje mieszkanie:-))) Jak mam dobry humor to
                        mogę coś do jedzenia zrobić, jak nie mam dobrego humoru to życzę
                        sobie mieć podane;-))) Jak to facet zrobi to jego problem.Byle tylko
                        nie wpadł na pomysł,że coś ugotuje:-)))) To by była masakra. Jestem
                        wygodną egoistką.
                        >
                        >
                        > > >
                        > > > To może być prawda ... nastepnym razem pani architekt zatrudni
                        > > kobietę 'na czar
                        > > > no' lub firmę sprzatającą. A wszystko z powodu przepisów w
                        teorii
                        > > chroniących k
                        > > > obiety.
                        > >
                        > > Pracownica też jest architektem. W tej branży na czarno
                        zatrudnić
                        > > raczej strach.
                        >
                        > Jak byś rozwiązała ten problem?

                        Ja bym zatrudniła faceta - architekta:-)))
                        Ale bez żartów. W obecnym stanie prawnym nie ma rozwiązania.
                        Pracodawczyni dostaje po tyłku za karę. Jej winą jest prowadzenie
                        własnej pracowni i zatrudnienie kobiety. Koszty ponosi właścicielka.
                        Ustawodawca zapomniał obciążyć siebie kosztami "ochrony".
                        • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 20:04
                          kwiaty.polskie napisała:


                          > Idealnego nikt nie zna ale jak patrzę na niektóre moje
                          > > > koleżanki,które " na pysk" padają to rodzi się we mnie
                          > feministka.
                          > >
                          > > Feministka, czyli kto?
                          > > Może jest to dobry moment, żeby pokusić się o zdefiniowanie
                          > feministki? :)
                          >
                          > Taka femistka z satyrycznego czasopisma się we mnie rodzi:-)
                          > Sufrażystka nawet bym powiedziała:-)))

                          aaa szkoda, bo juz mialam nadzieje na powazna rozmowe z powazna feministka ;)


                          > > > One muszą ugotować,posprzątać, odrobić lekcje z dziećmi i
                          > cholera
                          > > > wie jeszcze co. Ich mężowie w tym czasie siedzą przy komputerach
                          > lub
                          > > > TV. Zawodowo pracują tak samo ciężko.
                          > >
                          > > Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? U koleżanek, bo przecież i
                          > Ciebie nie ... co Was różni?
                          >
                          > Ja mam sprzątaczkę, nie lubię się poświęcać:-))Gotuję albo jem na
                          > mieście.Jak mam ochotę. To u mnie w domu. W Warszawie nic mnie nie
                          > interesuje bo to nie moje mieszkanie:-))) Jak mam dobry humor to
                          > mogę coś do jedzenia zrobić, jak nie mam dobrego humoru to życzę
                          > sobie mieć podane;-))) Jak to facet zrobi to jego problem.Byle tylko
                          > nie wpadł na pomysł,że coś ugotuje:-)))) To by była masakra. Jestem wygodną egoistką.

                          Znaczy zyjesz lekko i przyjemnie, gratuluje :)

                          Ale wciaz nie wiem, dlaczego Twoje kolezanki biora na siebie tyle obowiazkow ... lubia? musza? ... o co chodzi?


                          > > > > To może być prawda ... nastepnym razem pani architekt zatrudni
                          > > > kobietę 'na czar
                          > > > > no' lub firmę sprzatającą. A wszystko z powodu przepisów w
                          > teorii
                          > > > chroniących kobiety.
                          > > >
                          > > > Pracownica też jest architektem. W tej branży na czarno
                          > zatrudnić
                          > > > raczej strach.
                          > >
                          > > Jak byś rozwiązała ten problem?
                          >
                          > Ja bym zatrudniła faceta - architekta:-)))
                          > Ale bez żartów. W obecnym stanie prawnym nie ma rozwiązania.
                          > Pracodawczyni dostaje po tyłku za karę. Jej winą jest prowadzenie
                          > własnej pracowni i zatrudnienie kobiety. Koszty ponosi właścicielka.

                          Dokladnie tak. Przepisy, ktore w zalozeniu mialy chronic kobiete, w rezltacie jej szkodza. Wielka szkoda, ze panie feministki tego nie rozumieja.
                          • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 17.04.09, 08:56
                            1.Niestety na poważną rozmowę z poważną z poważną feministką nie
                            masz szans w moim przypadku. Ja jestem słodkie kobieciątko zawsze w
                            butach na szpilkach:-)) W butach na płaskim obcasie tylko prowadzę
                            samochód.
                            2.Nie wiem czy moje życie jest lekkie i przyjemne. Raczej nie.
                            Chociaż w sprawach "gospodarczych" można tak powiedzieć:-))))
                            A co do koleżanek. One uważają,że mają, przepraszam za wyrażenie"
                            zasrany obowiązek to wszystko robić.
          • sclavus Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:54
            paczula8 napisała:

            > Hmmm ... cos mi mówi, ze za równouprawnieniem do topless
            zagłosowałaby większoś
            > ć męzczyzn :)
            >
            >

            to by znaczyło, że Polska jest mocno do tyłu z obyczajowością... -
            nie mylić z "obyczajnością".
            poza tym, takie stwierdzenie, bardzo mocno deprecjonuje mężczyzn...
            (tylko Polaków??)
              • sclavus Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:50
                Ależ proszę...
                Pisząc, że wszyscy mężczyźni zagłosowaliby za toplessem pań, uważasz
                ich za erotomanów być może... ale już za podglądaczy, na pewno!
                Z drugiej zaś, nie rozumiem dlaczego "wszyscy panowie" mieliby
                głosować za czy przeciw... - prznajmniej we Francji, tę możliwość
                uzyskały feministki i od lat wielu, nikogo nie dziwi topless na
                ogólnej plaży... Nikogo - generalnie bo są jednak głosy, zbliżone do
                kościoła, które próbują "remettre en cause" zakorzeniony już zwyczaj.
                • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 20:30
                  sclavus napisał:

                  > Ależ proszę...
                  > Pisząc, że wszyscy mężczyźni zagłosowaliby za toplessem pań, uważasz
                  > ich za erotomanów być może... ale już za podglądaczy, na pewno!

                  no jakby Ci tu powiedziec, wiekszosc panow, ktorych znam to sa podgladacze, wzrokowcy znaczy ... i nawet jesli swoje dziewczyny woleliby widziec zakryte, nie sadze, zeby chcieli ograniczac prawo kobiet do rozbierania sie.


                  > Z drugiej zaś, nie rozumiem dlaczego "wszyscy panowie" mieliby
                  > głosować za czy przeciw... - prznajmniej we Francji, tę możliwość
                  > (...)

                  dlatego, ze w Polsce kobiety te mozliwosc maja mocno ograniczona.
        • goniacy.pielegniarz Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 15:44
          kwiaty.polskie napisała:

          > 1.Co do pisuarów. Można i w drugą stronę spojrzeć na problem i
          > zainstalować w damskich toaletach. Trochę to niewygodne w
          > użytkowaniu ale dla idei można.


          Montowanie pisuarów dla idei. A potem co? Odgórny nakaz dla firm bieliźniarskich
          produkowania staników dla mężczyzn? Trochę to pewnie byłoby niewygodne i nikt by
          tego nie kupował, ale dla idei przecież można:)
    • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:33
      Na poważnie to chyba będzie tak:
      chodzi o równe prawa dla wszystkich kobiet a właściwie o równy
      dostęp.Jak weźmiemy np. słynną ustawę antyaborcyjną to wyjdzie
      nam,że dotyczy ona tylko części kobiet.I to tej części,której jej
      złagodzenie jest potrzebne. Mnie to nie interesuje. Stać mnie i na
      tabletki antykoncepcyjne i w razie draki na klinikę w Holandii. Mogą
      mi nagwizdać. Co ma zrobić żona alkoholika z zabitej dechami wsi?
      Dla niej 40 zł za opakowanie to majątek. O dostępie do aborcji nawet
      nie wspomnę.
      Następna sprawa. Czy któremuś facetowi ktoś zarzucił,że załatwił
      sobie pracę "przez łóżko"? Kobietom często. Ostatnio mnie tak
      potraktował warszawski taksówkarz:-)) Mój facet jest dość znaną
      postacią. Rano spieszyłam się na pociąg do domu,poprosiłam żeby
      zamówił mi taksówkę.Zadzwonił do swojej "stałej" korporacji i
      zamówił tę cholerną taksówkę.Na swoje nazwisko.Wychodzę, 8 rano, na
      twarzy ślady po imprezie ( trudno świeżo wyglądać po nieprzespanej
      nocy), taksówkarz czeka przy samochodzie,drzwi otwarte.Mówię
      grzecznie ,że ta taksówka jest dla mnie tylko inne nazwisko
      podane.Ledwo udało mi się człowieka przekonać żeby mnie do firmy
      mojego faceta nie zawoził.:-)))))) Usłyszałam taki tekst: "Teraz to
      może być pani z siebie dumna.Będzie pani na ..... pracować" Tak mnie
      zatkało,że nawet go nie opieprzyłam.:-)))))))))))) Ubaw jest po
      pachy ale w gruncie rzeczy nie ma się z czego śmiać.
      • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:42
        kwiaty.polskie napisała:

        > Na poważnie to chyba będzie tak:
        > chodzi o równe prawa dla wszystkich kobiet a właściwie o równy
        > dostęp.Jak weźmiemy np. słynną ustawę antyaborcyjną to wyjdzie
        > nam,że dotyczy ona tylko części kobiet.

        Co rozumiesz przez równy dostęp do aborcji?

        > Co ma zrobić żona alkoholika z zabitej dechami wsi?

        To trudny problem, ale myślę, ze w dzisuejszych czasach widzą go zarówno kobiety, jak i męzczyźni.



        > Następna sprawa. Czy któremuś facetowi ktoś zarzucił,że załatwił
        > sobie pracę "przez łóżko"? Kobietom często.
        > (...)

        Trafiłaś na cham, współczuję. Ale czy kobietom nie zdarza sie obrażać innych kobiet w ten sam sposób?
        • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 12:57
          Równy dostęp do aborcji.Proste. Ja taki dostęp mam.Zero problemu.
          Żona pijaka nie ma. Problem ekonomiczny. Ustawa jest funta kłaków
          warta i przyczynia się tylko do pogorszenia sytuacji życiowej a w
          skrajnych wypadkach zdrowotnej wielu kobiet.Tyle.

          A co do taksówkarza chama. Oczywiście,że kobiety obrażają w ten
          sposób inne kobiety.Chyba nawet częściej niż mężczyźni. Ale nie o
          ten schemat mi chodzi. Czy kobieta - taksówkarka ( nawet chamka)albo
          innych taksówkarz( cham) by wpadli na pomysł,że facet wychodzący
          rankiem z domu "wysoko postawionej" kobiety własnie "załatwiał"
          sobie pracę? :-))))))))))))
          • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:07
            kwiaty.polskie napisała:

            > Równy dostęp do aborcji.Proste. Ja taki dostęp mam.Zero problemu.
            > Żona pijaka nie ma. Problem ekonomiczny.

            Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny jest ktoś z głową, niekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się ze mną?

            >
            > A co do taksówkarza chama. Oczywiście,że kobiety obrażają w ten
            > sposób inne kobiety.Chyba nawet częściej niż mężczyźni.

            Dokładnie tak. (Skrywana) walka wewnątrz płci jest większa niż między płciami.


            > Ale nie o
            > ten schemat mi chodzi. Czy kobieta - taksówkarka ( nawet chamka)albo
            > innych taksówkarz( cham) by wpadli na pomysł,że facet wychodzący
            > rankiem z domu "wysoko postawionej" kobiety własnie "załatwiał"
            > sobie pracę? :-))))))))))))

            Powiem szczerze: nie wiem. Jakoś nigdy nie interesowało mnie to, kto w jaki sposób załatwia sobie pracę :)
            • taziuta Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:10
              paczula8 napisała:

              > Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny jest
              > ktoś z głową, niekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się
              > ze mną?

              Feministki podnoszą ten problem. Czemu 'ktoś z głową' tego nie
              robi? :)
              • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:20
                taziuta napisał:

                > paczula8 napisała:
                >
                > > Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny jest
                > > ktoś z głową, niekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się
                > > ze mną?
                >
                > Feministki podnoszą ten problem. Czemu 'ktoś z głową' tego nie
                > robi? :)

                Ogladałam film z manify, pełno było tam haseł: żądamy, żądamy, żadamy ... a ja pytam skąd wziąć pieniadze? skąd wziąć pieniądze? skąd wziąć pieniądze?

                A odnośnie 'kogoś z głową' ... Taziuto, przyznaj się, na kogo oddałeś głos w ostatnich wyborach? :)
                • taziuta Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:28
                  paczula8 napisała:

                  > A odnośnie 'kogoś z głową' ... Taziuto, przyznaj się, na kogo
                  > oddałeś głos w ostatnich wyborach? :)

                  Myślisz, że jeszcze pamiętam, po dwóch latach?! ;)
                  A Ty, na kogo oddałaś swój głos? :)
                  • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 16.04.09, 10:18
                    taziuta napisał:

                    > paczula8 napisała:
                    >
                    > > A odnośnie 'kogoś z głową' ... Taziuto, przyznaj się, na kogo
                    > > oddałeś głos w ostatnich wyborach? :)
                    >
                    > Myślisz, że jeszcze pamiętam, po dwóch latach?! ;)
                    > A Ty, na kogo oddałaś swój głos? :)

                    Przepraszam, umknęło ... na mniejsze zło, czyli PiS, oczywiście :)
            • kwiaty.polskie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:16
              paczula8 napisała:

              > kwiaty.polskie napisała:
              >
              > > Równy dostęp do aborcji.Proste. Ja taki dostęp mam.Zero
              problemu.
              > > Żona pijaka nie ma. Problem ekonomiczny.
              >
              > Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny jest
              ktoś z głową, n
              > iekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się ze mną?

              Niekoniecznie ale jak na razie tylko feministkom się chce.Wszyscy
              inni unikają tematu jak ognia.

              >
              > >
              > > A co do taksówkarza chama. Oczywiście,że kobiety obrażają w ten
              > > sposób inne kobiety.Chyba nawet częściej niż mężczyźni.
              >
              > Dokładnie tak. (Skrywana) walka wewnątrz płci jest większa niż
              między płciami.
              >
              >
              > > Ale nie o
              > > ten schemat mi chodzi. Czy kobieta - taksówkarka ( nawet chamka)
              albo
              > > innych taksówkarz( cham) by wpadli na pomysł,że facet wychodzący
              > > rankiem z domu "wysoko postawionej" kobiety własnie "załatwiał"
              > > sobie pracę? :-))))))))))))
              >
              > Powiem szczerze: nie wiem. Jakoś nigdy nie interesowało mnie to,
              kto w jaki spo
              > sób załatwia sobie pracę :)

              Mnie też nigdy nie interesowało. I chyba bym musiała 100 lat
              myśleć,żeby coś takiego w mojej głowie powstało. Ale przekonałam się
              na własnej skórze jakimi schematami myślowymi niektórzy ludzie się
              posługują. :-)))))))
              >
              >
              • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 13:22
                kwiaty.polskie napisała:

                > paczula8 napisała:
                >
                > > kwiaty.polskie napisała:
                > >
                > > > Równy dostęp do aborcji.Proste. Ja taki dostęp mam.Zero
                > problemu.
                > > > Żona pijaka nie ma. Problem ekonomiczny.
                > >
                > > Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny jest
                > ktoś z głową, n
                > > iekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się ze mną?
                >
                > Niekoniecznie ale jak na razie tylko feministkom się chce.

                I jak feministki ten problem chcą rozwiązać?


                > Wszyscy
                > inni unikają tematu jak ognia.
                >
                • szmoszmo Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 15:04
                  paczula8 napisała:

                  > > > Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny
                  jest
                  > > ktoś z głową, n
                  > > > iekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się ze mną?
                  > >
                  > > Niekoniecznie ale jak na razie tylko feministkom się chce.
                  >
                  > I jak feministki ten problem chcą rozwiązać?


                  Feministki od lat lobbują za przywróceniem prawa do aborcji. Jako
                  jedyna grupa nacisku. Nawet niby-to spiskujaca z feminizmem lewica
                  dawno przehandlowala prawo do aborcji w zamian za głosy wyborców,
                  nawet niby-to feministyczna (a tak naprawdę odżegnująca się od
                  feminizmu) Partia Kobiet nie zamierza się zajmować tą kwestią, bo
                  woli być grzeczna i miła.

                  A jak ty ten problem chcesz rozwiązac i co dla jego rozwiązania
                  zrobiłaś do tej pory?
                  • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 20:51
                    szmoszmo napisała:

                    > paczula8 napisała:
                    >
                    > > > > Dokładnie tak. IMHO, żeby ten problem rozwiazać potrzebny
                    > jest
                    > > > ktoś z głową, n
                    > > > > iekoniecznie musi to byc feministka, zgodzisz się ze mną?
                    > > >
                    > > > Niekoniecznie ale jak na razie tylko feministkom się chce.
                    > >
                    > > I jak feministki ten problem chcą rozwiązać?
                    >
                    >
                    > Feministki od lat lobbują za przywróceniem prawa do aborcji.

                    W Polsce, prawo do aborcji kobiety maja ... tyle tylko, ze nie na zyczenie i nie zawsze bezplatna ... za czym konkretnie lobbuja feministki?


                    > Jako
                    > jedyna grupa nacisku. Nawet niby-to spiskujaca z feminizmem lewica
                    > dawno przehandlowala prawo do aborcji w zamian za głosy wyborców,

                    Tego nie rozumiem, mozesz jasniej?


                    > nawet niby-to feministyczna (a tak naprawdę odżegnująca się od
                    > feminizmu) Partia Kobiet nie zamierza się zajmować tą kwestią, bo
                    > woli być grzeczna i miła.

                    :)



                    > A jak ty ten problem chcesz rozwiązac i co dla jego rozwiązania
                    > zrobiłaś do tej pory?

                    I tu znowu nie wiem ... o ktory konkretnie problem mnie pytasz, bo z Kwiatami doszlysmy do problemu ekonomicznego?
      • goniacy.pielegniarz Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 15:51
        To, że kogoś stać na to, żeby sobie załatwić coś poza granicami kraju, to
        jeszcze nie argument za tym, żeby to coś legalizować w Polsce. Piszę "coś", bo
        chodzi mi o zasadę, a nie jeden konkretny problem. Jednych na coś stać, a innych
        nie. Tak było, jest i będzie.
        • goniacy.pielegniarz Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 15:54
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > To, że kogoś stać na to, żeby sobie załatwić coś poza granicami kraju, to
          > jeszcze nie argument za tym, żeby to coś legalizować w Polsce. Piszę "coś", bo
          > chodzi mi o zasadę, a nie jeden konkretny problem. Jednych na coś stać, a innyc
          > h
          > nie. Tak było, jest i będzie.


          Rozumiałbym to może, gdyby dotyczyło to sytuacji wewnątrz Polski. Ale dzisiaj
          świat jest mały i różne rzeczy można w najróżniejszych miejscach załatwiać.
          Oczywiście pod warunkiem, że ma się możliwości czyli kasę. Idąc takim tropem
          myślenia, doszlibyśmy do absurdów.
      • goniacy.pielegniarz Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 15:59
        kwiaty.polskie napisała:

        > Następna sprawa. Czy któremuś facetowi ktoś zarzucił,że załatwił
        > sobie pracę "przez łóżko"? Kobietom często.

        Gdybyśmy mogli zobaczyć statystyki pod kątem płci, to może sprawa by się
        wyjaśniła sama. Zresztą tu nawet statystyk nie trzeba.

    • cas_sie Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 14:47
      wczoraj z TV dowiedziałam się ,że kobiety nie mają prawa pracowac jako
      sanitariuszki w karetce bo nie mogą dzwigac więcej niż 20 kg według prawa. Tak
      jakby czasem i wiecej nie dżwigały. To może jednak nie ma równouprawnienia i
      więcej takich kwiatków się znajdzie?
      • goniacy.pielegniarz Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 15:42
        cas_sie napisała:

        > wczoraj z TV dowiedziałam się ,że kobiety nie mają prawa pracowac jako
        > sanitariuszki w karetce bo nie mogą dzwigac więcej niż 20 kg według prawa. Tak
        > jakby czasem i wiecej nie dżwigały. To może jednak nie ma równouprawnienia i
        > więcej takich kwiatków się znajdzie?


        Kobieta i mężczyzna mają limity co do dźwigania. Nie wiem, jakie, ale mają. Z
        oczywistych względów są to różne limity dla obu płci. Gdzie tu problem? A co
        ciekawsze, jak Twoim zdaniem powinna być ta kwestia rozwiązana?
          • goniacy.pielegniarz Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 18:34
            Ale nie bada się, ile poszczególny człowiek może dźwigać tylko racjonalnie
            przyjmuje się, że zdrowy mężczyzna średnio może dźwigać więcej, a zdrowa kobieta
            średnio może dźwigać mniej. Proste i rozsądne. Nie rozumiem, po co komplikować.
            • zzaqq Sprawdzić czy nie Wróbel :) 15.04.09, 19:00
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Ale nie bada się, ile poszczególny człowiek może dźwigać tylko racjonalnie
              > przyjmuje się, że zdrowy mężczyzna średnio może dźwigać więcej, a zdrowa kobiet
              > a
              > średnio może dźwigać mniej. Proste i rozsądne. Nie rozumiem, po co komplikować.

              Normy mocno zaniżono. Widziałeś gdzieś 50 l kega? Piszę o facetach obsługujących
              piwo w konobach. Same 30 litrowe. Nie chce mi się szukać maksimów dla mężczyzn,
              ale kobiece 12 kg = 1 wiadro wody mnie powaliła.
              • goniacy.pielegniarz Re: Sprawdzić czy nie Wróbel :) 15.04.09, 19:23
                Chodzi Ci o to, że za małe są normy? Weź pod uwagę, że max może wydawać się
                mały, ale przerzucanie nawet tych małych maxów przez kilka godzin dziennie i
                przez ileś lat już tak lekko nie wygląda. Choroby i wady organizmu spowodowane
                takim trybem pracy wychodzą po latach.

                Wystarczy spojrzeć, jak ruszają się dzisiaj emeryci w Polsce, a na przykład w
                Niemczech. Nie mówię o żadnych profesjonalnych badaniach, ale o własnych
                obserwacjach. Ci polscy często nie mogą się pochylić czy podejść pod jakieś
                schody. Ledwo chodzą. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. A PRL nie przebierał czy
                kobieta czy mężczyzna.

                Zresztą limity to kwestia do wyznaczenia przez tych, którzy są w stanie to
                określić. O tym nie będę się wypowiadał. Chodziło mi o to, że mniejsze limity
                dla kobiet w stosunku do limitów dla mężczyzn to rozsądne i oczywiste rozwiązanie.
                • zzaqq Re: Sprawdzić czy nie Wróbel :) 15.04.09, 19:46
                  goniacy.pielegniarz napisał:

                  > Chodzi Ci o to, że za małe są normy? Weź pod uwagę, że max może wydawać się
                  > mały, ale przerzucanie nawet tych małych maxów przez kilka godzin dziennie i
                  > przez ileś lat już tak lekko nie wygląda. Choroby i wady organizmu spowodowane
                  > takim trybem pracy wychodzą po latach.

                  Liczy się jeszcze jak to się przenosi. Kasjerka w sklepie, przenosi 6x1.5 l czy 6x2 l w pozycji siedzącej mając ręce przed sobą. I to faktycznie jest mordęga. Ale jeśli ktoś przeniesie wiadro co jakiś czas o parę metrów, trudno to nazwać katuszami. Prawo podaje bezdusznie kg, czyli de facto siłę, a nie podaje momentu siły.

                  > Wystarczy spojrzeć, jak ruszają się dzisiaj emeryci w Polsce, a na przykład w
                  > Niemczech. Nie mówię o żadnych profesjonalnych badaniach, ale o własnych
                  > obserwacjach. Ci polscy często nie mogą się pochylić czy podejść pod jakieś
                  > schody. Ledwo chodzą. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. A PRL nie przebierał czy
                  > kobieta czy mężczyzna.
                  >
                  > Zresztą limity to kwestia do wyznaczenia przez tych, którzy są w stanie to
                  > określić. O tym nie będę się wypowiadał. Chodziło mi o to, że mniejsze limity
                  > dla kobiet w stosunku do limitów dla mężczyzn to rozsądne i oczywiste rozwiązan
                  > ie.

                  A jakieś sporty są u nas popularnie uprawiane. Ci z Zachodu chociaż chodzą i się przemieszczają po świecie. Limity są rozsądne. Tu pełna zgodna, próbowałem by feministki się wykazały.
      • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 19:48
        cas_sie napisała:

        > wczoraj z TV dowiedziałam się ,że kobiety nie mają prawa pracowac jako sanitariuszki w karetce bo nie mogą dzwigac więcej niż 20 kg według prawa.

        Zgaduje, ze przepis ten - majacy za zadanie ochrone kobiet przed praca ponad ich sily - zostal x lat temu wywalczony przez zwiazki zawodowe lub ruch feministyczny.


        > Tak
        > jakby czasem i wiecej nie dżwigały. To może jednak nie ma równouprawnienia i więcej takich kwiatków się znajdzie?

        Sugerujesz, ze kobiety sa przez ten przepis dyskryminowane? wlasciwie mozesz miec racje => oto do czego prowadzi nadmierna opieka panstwa :)
        przy okazji ... co sadzisz o zakazie pracy dla dzieci?


        witam i pozdrawiam :)
          • paczula8 jakkolwiek, np. roznoszenie ulotek, 15.04.09, 20:12
            pomoc w gospodarstwie itp.


            zzaqq napisał:

            > paczula8 napisała:
            >
            > > przy okazji ... co sadzisz o zakazie pracy dla dzieci?
            > >
            > >
            > > witam i pozdrawiam :)
            >
            > Też witam - latawico :)

            Nie wiem, czy witasz mnie, czy nowa Forumowiczke, wszystko jedno ... przywitajmy
            ja oboje :)
                • zzaqq Re: jakkolwiek, np. roznoszenie ulotek, 15.04.09, 20:58
                  paczula8 napisała:

                  > zzaqq napisał:
                  >
                  > > paczula8 napisała:
                  > >
                  > > > pomoc w gospodarstwie itp.
                  > >
                  > > Przez ile godzin dziennie, w tygodniu na miesiąc?
                  >
                  > ja pytam o zniesienie zakazu (ograniczenia), od wyznaczania granic jestescie Wy
                  > ,
                  > lewica znaczy :)

                  Też Cię ponosi z liczbą mnogą. Dalej jednak czekam na odpowiedź.
                    • zzaqq Re: jakkolwiek, np. roznoszenie ulotek, 15.04.09, 21:10
                      paczula8 napisała:

                      > > Dalej jednak czekam na odpowiedź.
                      >
                      > Przeciez uzyskales? Pytalam o zniesienie zakazu bez ograniczen ... tzn z
                      > le, oganiczeniem bylby tu zdrowy rozsadek i zakaz przymusu.
                      >
                      A jak chcesz egzekwować tak pojęte prawo? Bo prawo bez egzekwowania pozostaje
                      martwym.
                      • paczula8 Re: jakkolwiek, np. roznoszenie ulotek, 15.04.09, 21:17
                        zzaqq napisał:

                        > paczula8 napisała:
                        >
                        > > > Dalej jednak czekam na odpowiedź.
                        > >
                        > > Przeciez uzyskales? Pytalam o zniesienie zakazu bez ograniczen ...
                        > tzn z
                        > > le, oganiczeniem bylby tu zdrowy rozsadek i zakaz przymusu.
                        > >
                        > A jak chcesz egzekwować tak pojęte prawo? Bo prawo bez egzekwowania pozostaje martwym.

                        Ja powiedzialabym, ze obecnie to prawo jest martwe.
                        Pomijajac nauke, ktora jest ciezka praca, wiele wiejskich dzieci pracuje w gospodarstwie.
        • cas_sie Re: O feminizmie na poważnie 16.04.09, 15:51
          O rany przepraszam nie wiedziałam , że was ten wpis tak rozpali. Faktycznie
          wpadłam tu z rozbiegu (jak ta przelatująca gwiazda), a przepis prawny mnie
          trochę rozsmieszył, sama pracuje w lecznicy wet. i czasem muszę ponad 30 kg psa
          na stół dzwignac (to nie wiem mam sie zwolnic czy odmówic)i myślę ,ze jest
          równiez wiele innych miejsc gdzie sytuacja wygląda podobnie a przepis może być
          nagle wykorzystany do zwalniania. Pozdrawiam wszystkich.
          • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 16.04.09, 19:47
            cas_sie napisała:

            > O rany przepraszam nie wiedziałam , że was ten wpis tak rozpali.
            Faktycznie
            > wpadłam tu z rozbiegu (jak ta przelatująca gwiazda), a przepis
            prawny mnie
            > trochę rozsmieszył,

            hmm, ale jak rozumiem założeniem tego przepisu była ochrona kobiet,
            prawdopodobnie wywalczył go jakiś dawny ruch kobiecy => obecny ruch
            kobiecy, w imię równouprawnienia walczy z przepisami wywalczonymi
            przez ich poprzedniczki ...



            sama pracuje w lecznicy wet. i czasem muszę ponad 30 kg psa
            > na stół dzwignac (to nie wiem mam sie zwolnic czy odmówic)i
            myślę ,ze jest
            > równiez wiele innych miejsc gdzie sytuacja wygląda podobnie a
            przepis może być
            > nagle wykorzystany do zwalniania. Pozdrawiam wszystkich.

            do zwalniania kogo? bo przeciez kobiet zatrudniać nie można było?

            pozdrawiam:)

            p.s. żeby była pełna jasność, mnie się ten przepis nie podoba, bawi
            mnie natomiast żonglerka przepisami w zależności od tego, jaki
            pomysł na ulepszenie świata przyjdzie urzędnikowi do głowy:)
    • bedynia Re: O feminizmie na poważnie 15.04.09, 21:44
      Witam wszystkich :)

      Moim zdaniem wszystko zależy od człowieka, bo:

      1. każdy z nas posiada pewne umiejętności (np. mój ojciec świetnie gotuje, a mama za to kładzie tapety lepiej niż niejeden facet),
      2. każdy z nas posiada pewne zainteresowania (czasem "nieodpowiednie" do swojej płci ;))
      3. z większością ludzi można się poprostu dogadać (ale trzeba otworzyć usta i powiedzieć wprost, a nie przez kwiatek).

      Rzecz jasna mogę się mylić :P
      pozdrawiam, bedynia
      • paczula8 Re: O feminizmie na poważnie 16.04.09, 10:21
        bedynia napisała:

        > Witam wszystkich :)
        >
        > Moim zdaniem wszystko zależy od człowieka, bo:
        >
        > 1. każdy z nas posiada pewne umiejętności (np. mój ojciec świetnie
        gotuje, a ma
        > ma za to kładzie tapety lepiej niż niejeden facet),
        > 2. każdy z nas posiada pewne zainteresowania
        (czasem "nieodpowiednie" do swojej
        > płci ;))
        > 3. z większością ludzi można się poprostu dogadać (ale trzeba
        otworzyć usta i p
        > owiedzieć wprost, a nie przez kwiatek).
        >
        > Rzecz jasna mogę się mylić :P

        Nie mylisz się. I to conapisałas jasno dowodzi, że jak się chce to
        można.

        > pozdrawiam, bedynia

        Pozdrawiam i witam na forum Bedynio :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka