plaga w tym roku

cale LO chodzac do szkoly zbieralam je z chodnika i przenosilam na trawke,
zeby ich nie zdeptali
w tym roku zeżarły mi całą dalię - został kikut łodygi!, z 15 aksamitek - żrą
doszczetnie, nie to ze dziurki czy cos, ale calosc, żrą mieczyki, żrą byliny,
wszystko żrą. zbieram i wywalam je, nie depcze bo nie mam sumienia, ale jak
pirzgam za płot to lot mają długi. buhuhuhu tyle pracy, a one wszystko
dewastują, szlag by je.
na forum ogrod jedyne sposoby - rodem ze sredniowiecza i podobno
srednioskuteczne: chemia plus rozsypanie kawy plus rozstawienie misek z
piwem, wszystko bedzie grane jutro, bo juz mi rece dzis opadly jak zebralam
kolejnych 20 sztuk.