reniatoja
13.07.07, 20:42
z polskiej ziemi. Mój Boze, nic sie nie zmieniło, jak zawsze wychodząc z
samolotu i wdychając pierwszy haust zimnego polskiego powietrza łzy staja mi
w oczach i mam ochotę klęknąć i ucałować ziemię, tę moją ziemię. A potem w
domu - tez nic sie nie zmienia, od tysiącleci te same obrusy, firanki,
ścierki, dywany, a potem po pierwszym wieczornym spacerze głównym traktem
miasteczka, gdzie nie udałomi się trafić na jakikolwiekt otwarty kiosk czy
sklep.w krórym mona kupić znicze (zapomniałam, ze po 18 miasto zamykają i
wszystko wymiata do domów), więc dopiero jutro rano pójdę do mamy, no bo tak
bez swieczki to głupio. No i zastanawiam się już jak ja tu wytrzymam prawie
dwa miesiące. Dobrze, ze chociaz jest internet w domu to w czarnej godzinie
siądę na analu i wam opowiem jak mi mijają wakacje. No i tata ma
niewyczerpujące się pokłady cierpliwości do Michałka.