mamba30 01.08.08, 13:02 Wróciłam se z lunchu i jestem przepasiona. Normalnie baba i nawaliła cały talerz fryciorów, wielgaśny kawał ryby i kopę surówki. A ja goopia nie potrafię przezwyciężyć łakomstwa Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
baba_krk Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 13:06 że to nie jest zaraźliwe, ja mam obecnie fazę zwaną brakiem apetytu ;/ Odpowiedz Link
anus-hka Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 13:32 też bym zezarła do momentu jak tego na talerzu nie połoza... Odpowiedz Link
baba_krk Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 18:20 no dokładnie... w brzuchu burczy, jem oczami, a jak przychodzi do konsumpcji to coraz częściej wymiękam Odpowiedz Link
lupus76 Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 14:44 baba_krk napisała: > że to nie jest zaraźliwe, ja mam obecnie fazę zwaną brakiem > apetytu ;/ A wiesz, ze to nawet po Tobie widać? To Ty Mambie naładowałas tego wszystkiego na talerz? Odpowiedz Link
baba_krk Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 18:21 Nic nie widać, waga wciąż ta sama jestem niewinna Odpowiedz Link
mamba30 Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 15:14 no właśnie..... z chęcią bym się zaraziła takim brakiem Odpowiedz Link
marzenie_ciapatego Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 14:09 bo my takie roczniki jestesmy co zostawic na talerzu nie potrafia podobno, ja tez tak mam ile nałożą tyle zjem "Jak ma sie zmarnowac, lepiej zjeść i odchorować" HOUK! Odpowiedz Link
mamba30 Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 15:15 hi hi, Pyton też ciągle coś podjada w myśl zasady "żeby się nie zmarnowało" )) Odpowiedz Link
annajustyna Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 17:01 Qrde, wlasnie sie ostro odchudzam, pol dnia mazrylam o zeberkach w tlustym sosie... Odpowiedz Link
gres81 Re: oj boli, boli, boli..... 01.08.08, 20:40 to normalny odruch,jak samkuje to sie je Odpowiedz Link