Dodaj do ulubionych

Teleranek :-)

23.10.08, 10:20
- Zabrałem wczoraj żonę na "Otella".
- Nieźle. Rozrywka kulturalna?
- Nie, program profilaktyczny...

***

Czasem myślisz, że los się do ciebie uśmiechnął, a to ty go po
prostu rozśmieszyłeś.

***

- No co tu dużo gadać, byłaś najpiękniejsza na całej imprezie!
- Dzięki. Starałam się.
- Znaczy co, gości specjalnie dobierałaś?
Obserwuj wątek
    • pszczolaasia Re: Teleranek :-) 28.10.08, 20:52
      ooooooo!!!! drugi zgarniam do sygnaturki!! pikne!smile)))
      • raduch A proszę bardzo. I dzisiejszy. :-) 29.10.08, 08:02
        Pierwsze odczuwalne skutki kryzysu finansowego:
        Zaczęło przychodzić mniej spamu!!
        • raduch Re: Dzisiejszy. ;-) 30.10.08, 09:10
          Stirlitza gryzło sumienie. Sumienie...głupie imię dla najlepszego
          psa policyjnego w Gestapo, pomyślał Stirlitz.
          • pszczolaasia Re: Dzisiejszy. ;-) 30.10.08, 20:15
            zostaje przy swojej sygnaturcebig_grin
            dostalam dzis mejlem:
            Anegdotki Nieznane perełki ruskiej literatury...
            ------------------------------------------------------------
            Baronowa tańczy na balu z generałem w pewnym momencie pyta:
            - a ten młody oficer przy drzwiach to kto?
            - Aaaaaa, tooooo porucznik Rżewski ot taki bawidamek - pierdnie, chuja pokaże.

            *

            Porucznik Rżewski na balu podchodzi do Nataszy Rostowej
            - Natasza! Mam dla ciebie trzy propozycje.
            - W odbyt nie dam.
            - W takim razie dwie.

            * * *

            - Pani sobie przedstawi, madamme - zabawia porucznik Rżewski swoją
            towarzyszkę na balu - nie dalej jak zawczoraj wyszedłem wieczorem na spacer,
            patrzę, a tu generał Nikołow na ławeczce stojąc klaczkę jebie. Podkradłem się
            cichcem, jak nie gwizdnę, to po klaczy tylko kurz został!
            - Fuj, ordynus!! - oburzona dama oddaliła się pośpiesznie.
            Po chwili na balu pojawił się generał Nikołow. Dama podeszła do niego by się
            pożalić:
            - Ten pański porucznik Rżewski to straszny ordynus!
            - A i podlec niepospolity - przytaknął generał. - Pani sobie przedstawi,
            madamme, onegdaj stoję sobie na ławeczce, spokojnie klaczkę jebię, a ten swołocz
            Rżewski jak nie gwizdnie!...

            * * *
            W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do
            sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko
            - Głęboko on?
            * * *
            Porucznik Rżewski wyszedłszy na ganek, wskoczył na siodło i pocwałował majdanem,
            aż się kurz za nim podnosił.
            Przecwałowawszy dwie wiorsty zatrzymał się:
            - Job twoju mać, a koń gdzie ?!
            Zwymyślawszy się od ostatnich pogalopował z powrotem.
            * * *
            Porucznik i Natasza płyną razem w łódce.
            - Nataszko czy jechała pani kiedy gołymi jajami po rżysku ?
            - Nie..., a co ?
            - E... nic.... tak tylko chciałem rozmowę podtrzymać...
            * * *

            Porucznik Rżewski dowiedział się, iż aby poznać dziewczynę,
            trzeba do niej swobodnie podejść, porozmawiać o pogodzie i
            przedstawić się. Pewnego razu spotkał śliczną dziewczynę spacerującą z pudelkiem.
            - Nisko leci. Chyba na deszcz idzie...Nawiasem mówiąc, niech pani pozwoli się
            przedstawić: Porucznik Rżewski jestem!
            * * *
            Jedzie pociągiem dama, Anglik, Francuz i porucznik Rżewski.
            Cisza.
            Nagle dama głośno puszcza bąka.
            - Przepraszam, boli mnie żołądek - dzielnie bierze na siebie incydent dobrze
            wychowany Francuz.
            Po chwili dama znów głośno psuje powietrze.
            - Przepraszam, żołądek nie wytrzymał...- winę na siebie bierze Anglik.
            Wstaje porucznik Rżewski.
            - Panowie, idę zapalić na korytarz. Jak ona jeszcze raz pierdnie, że to ja.
            * * *
            Porucznik Rżewski z kompanami, pijaństwo ogólne oczywiście.
            - Panowie huzarzy, wykąpmy konie w szampanie!
            - Ale panie poruczniku, toż to wydatek byłby straszny, a żołdu nie było od
            trzech miesięcy!
            * * *
            Młody porucznik Rżewski przybył do pułku. Pułkownik zabierając go na bal u
            gubernatora zaznaczył:
            - Przedstawię pana gubernatorowej. Zaprosi ją pan do tańca i powie parę
            komplementów. .Rżewski tańczy z gubernatorową:
            - Jestem panią oczarowany, madam! Poci się pani o wiele mniej, niż każda
            inna tłusta kobieta pani wzrostu!
            * * *
            Natasza Rostowa wyszła wieczorem na werandę zaczerpnąć świeżego powietrza.
            W dole, w łopuchach, coś się czerniło.
            - Poruczniku Rżewski, czy to pan ?
            - Ja.
            - Czemu jest pan taki malutki ?
            - Nie jestem malutki. Sram...
            --
            https://b1.lilypie.com/HPRTp2.png
            Czasem myślisz, że los się do ciebie uśmiechnął, a to ty go po
            prostu rozśmieszyłeś tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka