bubasio
06.04.09, 09:39
czyli relacja z pierwszej ręki smile
w środę byłam u gina i stwierdził 3 cm rozwarcia - mogę urodzić w każdej
chwili albo do tygodnia się tak bujać
w czwartek o 3 rano chwyciły mnie skurcze tak co 8 min - dopakowałam torbę,
zjadłam śniadanie i czekałam, ale wsio przeszło, małż do pracy pojechał, a ja
się wzięłam za normalne życie domowe
teściowa mi dupę truła, cobym na ktg przyszła, więc wreszcie się zebrałam i
poszłam na 14
i tak se leżę, słucham jak Młodemu serce bije, położna co chwilę mówi że się
skurcze zapisują co 8-5 min - ja nie wszystkie czuję
wreszcie zmiana pozycji z plecnej na boczną i maszyna zaczyna wyć, bo Młodemu
spadło tętno
przylazł lekarz i mówi że chociaż nie ma akcji porodowej to po takim spadku
musi mnie zostawić w szpitalu bo może trza będzie go wywołać albo cc
(najlepsze było to że byłam z dwoma synami i roznosili szpital tongue_out)
zeszłam na izbę się przyjąć, przyszedł kolega małża mnie zbadać - 4 cm
zapisał lewatywę i po tym ktg kontrolne
a że nie było było miejsc na porodówce, to przyjęli mnie na patologię
ja tu bez obiadu (od tej 3 rano nic nie zjadłam), więc z małżonem poszliśmy na
obiadek do klubu szpitalnego, przysiadł się ten lekarz - kolega i tak minęła
chyba godzinka
jeszcze się ze mnie śmiali, że w ogóle nie wyglądam jakbym miała zaraz urodzić
itp smile
wreszcie dotarłam na patologię, o 17 dostałam lewatywę, trochę się pokręciłam
po korytarzu, zrobiłam co trza w kibelku, a tu dalej mnie ciągnie jak cholera
- a to już skurcze co 2 minuty się zaczęły, więc na ponowne ktg już się nie
załapałam, szybko na porodówkę, a tam sajgon totalny- dalej brak miejsc,
dzieci płaczą, rodzące się drą, a ja wylądowałam na wózku na sali do cc
małżon na korytarzu, ja sama sobie pozostawiona, skurcze coraz mocniejsze - w
ostatniej chwili mnie na salę przewieźli, położyli na łóżku i małża wpuścili
położna mnie bada, a tu już 8 cm i wody chlupnęły
no ale mamy czekać i wołać jak poczuję parte - ona nie zdążyła dojść do drzwi,
kiedy wrzeszczę że główka wychodzi - migiem wróciła - faktycznie widać łepek
3 parte w ciągu 6 minut i już Wrzaskun był na mnie smile
plusy szybkiego porodu- szybkość i mniej bólu
minusy - pękła mi szyjka i było 40 min mnie cerowania, oczywiście przez
lekarza-kolegę, z którym żeśmy żartowali i gadali podczas szycia smile
krocza nie zdążyli naciąć, pękł tylko naskórek i mam 2 szwy aż
a teraz oficjalnie DZIĘKUJĘ za gratki te forumowe i smsowe smile
dane Dzieciora :
godz ur 18.45
dł 53 cm
waga 2950
imię Tymoteusz
je, śpi i sra -czyli wsio w normie
mnie macica napindala i goją się pogryzione sutki, troszku niewyspana jestem,
ale daję radę smile
starsze syny zachwycone-szczególnie Kaj, który co chwilę małego całuje i paca
w głowę - muszę mieć oczy nawet w dupie tongue_out
a teraz spadam cycować