ewka_1201
30.08.06, 14:38
Informuje, ze pismo z adresem korespondencyjnym Uni- Domu oraz telefonem
kontaktowym do mnie, mieszkańca, członka wspólnoty etc. zostało dostarczone
w wyznaczonym terminie, tzn. w ten poniedziałek do Ratusza.
Ku mojemu zdziwieniu(poniewaz w tego typu sprawach istneja pewne procedury i
istneje obieg dokumentow) jako pierwszy odezwał się nie pracownik biura
Naczelnego Architekta Miasta Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy ,lecz żywo
zainteresowany sprawą pan Dolecki. Otóż wyżej wymieniony chce spotkac się z
nami i najprawdopodobniej przekonać nas o niezasadności naszych argumentów i
braku podstaw do obaw!!!!!!!!!
Bardzo proszę o zajęcia stanowiska odnośnie złożonej przez p.Doleckiego
propozycji spotkania. Ponadto zwracam się z prośbą do osób, które np. pracują
w urzędach i które znają się na tzw. obiegu dokumentów i mogą udzielić
mieszkańcom informacji odnośnie toku postępowania administracyjnego,
obowiązującego w tego typu sprawach. Zastanawia mnie, dlaczego to nie
pracownicy urzędu kontaktują sie z nami lub z Uni-Domem o losie pisma, lecz
pan Dolecki w rozmowie telefonicznej od razu występuje z propozycją spotkania
z mieszkańcami! Czy taka kolejność jest właściwa?
Czy to wyglada tak, że to pan Dolecki ma sprawę na własną rękę załatwić z
mieszkańcami i dlatego nikt z urzędu nie kontaktuje sie z Uni-Domem lub z
mieszkańcami? Czy my, nie poinformowani o oficjalnym stanowisku osób
właściwych do tego typu spraw, powinniśmy się spotykać z p.Doleckim?
Aha, jeszcze jedno. Gdy z pismem zawierającym nasze stanowisko zwrocimy się
np. do innej instytucji, to czy tez mamy sie spodziewac, ze o piśmie dowie
się od razu zainteresowany, a my praktycznie nie bedziemy mieli żadnych
oficjalnych informacji, tylko będziemy "rzetelnie" informowani przez
p.Doleckiego? W tej sytuacji informacje o postępowaniu w takich przypadkach,
jak ten są wskazane.
Czekam na Wasze wpisy.
Aha, pismo z Waszymi podpisami i oczywiscie z pieczątką z datą urzędniczki
skopiowałam, trafiły one do naszej pani redaktor.
Pozdrawiam jeszcze raz,
Ewa