paulina.oliwier
07.10.09, 15:05
Mojej siostry syn oparzył się gorącą wodą chodząc w chodziku.
Oparzenie miało miejsce ok. 2lata i 4miesiące temu.
Z racji tego że siostra była i jest zielona w tym temacie -nie ma
również dostępu do internetu żeby poczytać i wymienić informacje,
robiła co lekarz mówi. Trudno trafić na dobrego lekarza który nie
leczy ,starymi' metodami. Smarowała znanym wszystkim CEPANEM. Po
jakimś czasie lekarz powiedział że jest krem droższy od Cepanu -to
chyba był koszt ok. 60zł, ale nie pamiętam jego nazwy. Smarowali
jednym opakowaniem, drugiego już nie kupili go mały nie chciał
smarować, były krzyki i tupanie nogami. Pamiętam że przed Cepanem
robiliśmy mu opatrunki w domu.
Teraz blizna jest gruba, twarda, dosłownie jak by ktoś mu wszył
sznurek w szyję. Nie widać blizny kiedy nie podnosi głowy.
Mój syn również się poparzył pół roku temu, teraz ma 2lata. Gdyby
nie jego oparzenie nie trafiła bym na tą stronę i nasza blizna była
by większa niż jest -ma 1cm długości, ok. 2milimetry grubości.
Co myślicie, co można teraz z tym zrobić? Dermatix? Jest drogi,
bardzo, i nie wiem czy przyniesie dobry efekt na 2letnią bliznę -
bliznowca. Może lepiej jakieś lasery czy plastry?
Nie znam się, bo nasze leczenie zatrzymało się na lipobase i
dermatixie i więcej nie potrzeba. Będę wdzięczna za odpowiedzi.