Dodaj do ulubionych

do broskin

18.10.10, 15:17
Witaj, czytałam Twój opis ostrzykiwania blizny. Czy mogłabyś powiedzieć,jakiego rodzaju jest ta blizna? Przerostowa czy keloid?Po jakim czasie od oparzenia była wycinana?
My też jesteśmy po serii jonoforez.Bliznowiec jakby większy ciągle (od oparzenia 6mies.). Po zagojeniu była ukrwiona plama, teraz jest jaśniejszy,ale wypukły i twardy.
Szukam potwierdzenia, ze coś się udaje. Ciągłe smarowanie, codosil,ubranko uciskowe....I nic lepiej sad((( wiem,ze potrzeba czasu....
Nam też "grozi" ostrzykiwanie blizny.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • broskin Re: do broskin 18.10.10, 23:35
      U nas można powiedzieć, że proces przerostu blizny (uwypuklania blizny) był dla nas widoczny już w ciągu 3 mies. od oparzenia. Mimo codziennych masaży, ucisku, codosilu, kilku serii jonoforez i jednego ostrzyknięcia nie udało się go zatrzymać. Niestety blizna przerosła przekształciła się w keloid. Na chwilę obecną, tj. rok i 8 mies. od wypadku, ciągle jest stosowany ucisk, codosil i masaż z użyciem maści, bo ona ciągle ewoluuje. Brzegi blizny robią się bardziej miękkie (gumowate), zaokrąglone (co wg opinii lekarza jest b. pożądanym objawem). Poza tym jesteśmy przecież po wycięciu 1 małej wysepki na ramieniu (w grudniu będzie rok od wycięcia), blizna jest równo z powierzchnią skóry, miękka smile Dodam, że też była poddawana ostrzykiwaniu i jonoforezie. Jesteśmy b. zadowoleni, bo obawy były duże z uwagi na duże napięcie skóry na ramieniu, a okazało się, że organizm poradził sobie z ingerencją chirurgiczną o niebo lepiej niż po urazie termicznym. Reszta blizny też będzie poddana operacji. Na plus przemawiają efekty tamtego doświadczenia, no i to, że blizna jest umiejscowiona w fałdzie piersiowo-pachowym, tj. miejscu, gdzie nie ma tak dużego napięcia skóry. Ale póki co blizna nam dojrzewa, od ok. roku nie rośnie, jedynie następuje jej blednięcie, no i od ok. 4-5 mies. wyczuwalne pod palcami zmiękczanie i zaokrąglanie brzegów. Te pozytywne objawy, odciągają termin operacji, która jest jednak przesądzona, w przyszłość. Powiem Pani jedno, że jeśli pierwsze ostrzyknięcie nie zmiękczy blizny (efekty powinny być zauważalne już ok 3 tyg. po zabiegu), to ona będzie dalej przyrastać-tak do roku. I podejrzewam, że dr nie wykona kolejnych ostrzyknięć, bo uzna je za zbędne. Gdy jednak będzie zmiękczenie, to będą kolejne ostrzyknięcia i zdrowa skóra "pociągnie" jej brzegi, co spowoduje jej spłaszczenie. Tyle mogę Pani wyjaśnić, opierając się na tym co za nami. Strasznie długi proces, ale mam podstawy, by wierzyć, że to wszystko będzie całkiem dobrze wyglądać i tego Pani córeczce z całych sił życzę smile
      • abetina Re: do broskin 18.10.10, 23:46
        Serdecznie Pani dziękuję za odpowiedź. Wzmocnił mnie w nadziei Pani post. Bardzo długi jest proces polepszania wyglądu blizny. Jak widzę, jeszcze wiele, wiele przed nami...
        Proszę mi powiedzieć, czy Państwo leczycie się w Łodzi, bo schemat bardzo przypomina stosowany przez dr Kuzańskiego.
        Pozdrawiam

    • puga Re: do broskin 26.12.10, 21:25
      My jesteśmy właśnie przed operacją wycięcia bliznowca w styczniu. Synek ma 2,5 roku. Poparzył się ponad 1 rok temu, 2-3 stopień. Blizna przerosła ,jest twarda ,na przedramieniu. Mam pytanie na temat miejsca pobrania skóry do przeszczepu. Skąd mieliście pobraną i jak się goiła. My mamy mieć pobraną z podbrzusza. Nie ukrywam , bardzo się martwię. Jak się będzie to wszystko goić, jak działa narkoza ... Będę wdzięczna za każde słowo.
      • abetina Re: do broskin 04.01.11, 14:51
        Witam, rozumiem Pani niepokój. Nie jest wykluczone, że i nas czeka podobna sytuacja. Okazuje się, że blizna nie będzie ostrzykiwana, bo byłby to zabieg bez sukcesu. Nadal pozostajemy przy maściach i ucisku. Nie widać zmian na lepsze niestety, dlatego niewykluczone będzie wycięcie.
        Trzymam kciuki, żeby ta metoda okazała się u Państwa skuteczna.
        Proszę być dobrej myśli i zaufać doświadczeniu lekarza.
        Życzę, żeby po wycięciu wszystko się ładnie goiło i żeby jak najszybciej już zapomnieć o bliznach (chociaż po zabiegu też konieczna będzie terapia).
        Proszę napisać, jak wszystko przebiegało, jak synek się czuje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka