robe.rt.k
28.10.10, 15:54
Witam,
Co jakiś czas powraca, zapewne na kolejnej fali frustracji i bezsilności, kwestia samodzielności Zielonej Białołęki. Dawno temu sam o tym mówiłem, trochę żartem, a trochę serio. Zbliżają się wybory samorządowe, będą nowe (albo stare...) władze i może warto skorzystać z tej okazji, by o temacie podyskutować. Dla rozwiania wątpliwości wyjaśniam, że decyzję o podziale Warszawy na dzielnice podejmuje Rada Warszawy, podaję przepis ustawy o ustroju m.st. Warszawy:
Art. 5. 1. W m.st. Warszawie utworzenie jednostek pomocniczych - dzielnic m.st. Warszawy, zwanych dalej „dzielnicami”, jest obowiązkowe.
2. Rada m.st. Warszawy, w drodze uchwały, po przeprowadzeniu konsultacji z mieszkańcami lub z ich inicjatywy tworzy, łączy, dzieli i znosi jednostki pomocnicze. Przepis art. 4 ust. 3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 i z 2002 r. Nr 23, poz. 220) stosuje się odpowiednio.
3. Zmiany, o których mowa w ust. 2, następują z dniem 1 stycznia, a w roku, w którym odbywają się wybory do rad gmin, mogą następować z dniem wyborów.
4. Statut dzielnicy nadany przez Radę m.st. Warszawy określa nazwę dzielnicy, jej granice, zadania i kompetencje oraz zasady i tryb funkcjonowania jej organów.
Pytania:
Czy warto podejmować starania, aby Zielona Białołęka stała się (za jakiś czas) samodzielną dzielnicą? Gdy tworzono poprzedni ustrój Warszawy (z gminami zamiast obecnych dzielnic), w Gminie Białołęka mieszkało mniej więcej tylu mieszkańców, co obecnie na terenie Zielonej.
Co może dać nam samodzielność, jakie mogą być plusy i minusy?
I co jeszcze Wam się nasunie...
Czekam na Wasze przemyślenia
Robert Kamionowski
Tekst linka