Dodaj do ulubionych

uwaga na drzewa

21.08.07, 12:07
nie polecam spacerów ul.Białołęcką od pętli 104 wzdłuż
kanału.Spadają ogromne gałęzie z topoli mimo dobrej,bezwietrznej
pogody,naprawdę niebezpiecznie.Po interwencji w ochronie środowiska
pani oznajmiła że została wynajęta firma około 2 miesięcy
temu.......ups!.Do prześwietlenia drzew,ciekawe co będzie jak
przyjdą jesienne wiatry .Zeby nie skończyło się nieszczęściem
Obserwuj wątek
    • mk_2 Re: uwaga na drzewa 21.08.07, 20:36
      Może warto byłoby złożyć oficjalne pismo w tej sprawie i uzyskać
      pokwitowanie, że ta Pani je otrzymała?
      A najlepiej niech napisze pismo, to co powiedziała.
      To skandal i nie można tego popuścić.
      Kiedyś widziałam chłopa, który wbijał paliki przy drodze - za
      mostkiem - (aby zaznaczyć, że zaraz jak skończy się asfalt jest jego
      ziemia). Zatrzymałam samochód i spytałam się go, czy zdaje sobie
      sprawę, że jak w tym miejscu zginie człowiek to będzie jego wina.
      Zaczął mówić o swoich problemach. Powiedziałam mu - ok, ja Pana
      rozumiem, ale jak tu zginie człowiek to będzie Pana wina. Nie wiem
      czy to za sprawą tej rozmowy, czy ludzie je usunęli, ale te paliki
      zniknęły. Sądzę, że chłop ma nadal swój problem i chciałabym mu
      pomóc go rozwiązać. Niemniej jednak, gdy w rolę wchodzi zagrożenie
      zdrowia i bezpieczeństwo życia nie można pozostać obojetnym. Niech
      ta Pani napisze na piśmie, że dla niej nie ma znaczenia zagrożenia
      życia. Przynajmniej będzie wiadomo kogo posadzić w razie wypadku.
    • mepss Re: uwaga na drzewa 22.08.07, 10:17
      wczorajszy telefon do urzędu,i wieczorna burza chyba pomogły od 7;00
      rano już panowie działają.
    • eda-w Re: uwaga na drzewa 22.08.07, 10:40
      Witam, w tej sprawie pisałam już pisma (wraz z dokumentacja
      fotograficzna) do rady dzielnicy ze wskazaniem zagrożen. Niestety
      odsylaja je z urzedu do urzedu. Wystepuje problem z ustaleniem
      zarzadcy terenu, czyli odpowiedzialnego za stan pasa zieleni
      przyleglego do ulicy uncertain. Obecnie oczekuje na odpowiedz (wskazanie
      zarzadcy drogi i przyleglego pasa zieleni) od Rady miasta inaczej w
      razie wypadku nie bedzie wiadomo u kogo dochodzic odszkodowania. Na
      tym odcinku wyznaczono sciezke rowerowa big_grin - chyba dla
      samobójców...bo drzewa leca. Dzis rano po wczorajszej burzy tez bylo
      ciekawie - tor przeszkód imponujacy - o dziwo mijalam ekipe
      robotnikow usuwajaca zwalone drzewa - moze wreszcie cos drgnelo big_grin.
      • waldek_roszak Re: drzewa na Białołęckiej 22.08.07, 12:17
        mepss napisał:
        > nie polecam spacerów ul.Białołęcką (...) Spadają ogromne gałęzie
        > z topoli (...) naprawdę niebezpiecznie


        eda-w napisała:
        > Witam, w tej sprawie pisałam już pisma (wraz z dokumentacja
        > fotograficzna) do rady dzielnicy ze wskazaniem zagrożen. Niestety
        > odsylaja je z urzedu do urzedu. Wystepuje problem z ustaleniem
        > zarzadcy terenu, czyli odpowiedzialnego za stan pasa zieleni
        > przyleglego do ulicy uncertain.


        Nie znam sprawy, ale sądzę (jak pisze eda-w), że jednym z problemów
        jest sprawa własności drogi. Ul.Białoęcka to tzw. droga powiatowa.
        Nie zarządza więc nią dzielnica Białołęka. Zarządcą drogi jest w tym
        wypadku Zarząd Dróg Miejskich (ZDM). Nie jestem fachowcem, ale
        wydaje mi się, że to właśnie oni powinni być odpowiedzialni za
        sprawę spadających gałęzi.

        Postaram się to sprawdzić w naszym Wydz. Ochr. Środowiska.


        Waldek Roszak
        • waldek_roszak Re: info z naszego Wydz. Ochr. Środowiska 22.08.07, 13:01
          waldek_roszak napisał:
          > Postaram się to sprawdzić w naszym Wydz. Ochr. Środowiska.


          Rozmawiałem z naszym Wydz. Ochr. Środowiska (dalej WOŚ).
          Znają sprawę, ponieważ było kilka zgłoszeń od mieszkańców. WOŚ ma
          podpisaną umowę z firmą, która ma wykonywać różne prace związane
          z „czyszczeniem” pasa drogowego, polegających na usuwaniu
          niebezpiecznych drzew, gałęzi i krzewów.

          Do tej firmy „poszło” zlecenie w sprawie interesującego nas odcinka
          Białołęckiej. Prace powinni już zacząć wykonywać.

          Jeżeli w przyszłości pojawią się podobne problemy, to proszę o
          bezpośredni kontakt z WOŚ:

          Osobą odpowiedzialną za takie sprawy jest p.Anna Kowalik
          tel. 7417299, 7417298, 7417291 wew. 113
          Można też wysłać e-mail do p.o. Naczelnika WOŚ:
          akiryluk@bialoleka.waw.pl

          waldek_roszak napisał:
          > Nie znam sprawy, ale sądzę (jak pisze eda-w), że jednym z
          > problemów jest sprawa własności drogi. Ul.Białoęcka to tzw. droga
          > powiatowa. Nie zarządza więc nią dzielnica Białołęka. Zarządcą
          > drogi jest w tym wypadku Zarząd Dróg Miejskich (ZDM). Nie jestem
          > fachowcem, ale wydaje mi się, że to właśnie oni powinni być
          > odpowiedzialni za sprawę spadających gałęzi.

          Powyższe jest rzeczywiście trochę bardziej skomplikowane...
          sad

          Na północ od pętli autobusowej jest „bałagan”. Wg planów Białołęcka
          aż po Kobiałkę powinna być drogą powiatową. Niestety część działek
          jest nadal w rękach prywatnych lub należą do różnych instytucji
          państwowych. Dla przykładu najbardziej interesujący nas teren
          bezpośrednio na północ od pętli należy do skarbu państwa i jest
          we „władaniu” Rejonowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Jest to jedna
          wielka działka. Co ciekawe nie ma tam nawet wydzielonej działki na
          pas drogowy ul.Białołęckiej! W związku z powyższym, na tym odcinku
          Białołęcka formalnie nie istnieje! Jeździmy więc sobie taką „dziką”
          drogą. Z tego co usłyszałem sprawą uporządkowania własności ma się w
          końcu zając Rada Miasta.

          Mając na uwadze powyższe informacje, wydaje się, że
          odpowiedzialnością za „oczyszczenie” pasa drogowego powinna spaść na
          Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Oficjalnie ta droga nie istnieje,
          więc zapewne nie możemy na to liczyć.


          Takich nieuregulowanych spraw własnościowych jest bardzo dużo w
          naszej dzielnicy. „Oczyszczanie” trzeba jednak wykonywać i robi się
          to korzystając z funduszy naszej dzielnicy.


          Pozdrowienia

          Waldek Roszak
          • eda-w Re: info z naszego Wydz. Ochr. Środowiska 22.08.07, 16:32
            Dziekuje bardzo za szczeółowe wyjasnienie problemu.
            No to ciekawa sprawa uncertain bo w takim razie to droga, ktora nie
            istnieje (nie jest wytyczona) ale ma nazwe i ktos nadal numery
            budynkom przy czyms czego nie ma a na dodatek droga ta jest jedyna
            droga dojazdowa do wielu posesji i na koniec ktos poprowadzil
            sciezke rowerowa przez czyjas dzialke big_grin
            POZDRAWIAM i jeszcze raz dziekuje
            • waldek_roszak Re: problemy z własnością gruntów - wielki problem 22.08.07, 23:09
              eda-w napisała:
              > No to ciekawa sprawa uncertain bo w takim razie to droga, ktora nie
              > istnieje (nie jest wytyczona) ale ma nazwe i ktos nadal numery
              > budynkom przy czyms czego nie ma a na dodatek droga ta jest jedyna
              > droga dojazdowa do wielu posesji i na koniec ktos poprowadzil
              > sciezke rowerowa przez czyjas dzialke big_grin


              Także byłem zaskoczony słysząc tą opowieść w naszym WOŚ'u. Takich
              ciekawostek jest bardzo dużo. Po kilku miesiącach doświadczeń
              radnego sadzę, że nieunormowane sprawy własności gruntów to
              PODSTAWOWA BARIERA przy budowie dróg, chodników, uzbrojenia terenu
              itp. Jestem w Komisji Inwestycyjnej, która między innymi opiniuje
              plany remontów i budowy dróg. Okazuje się, że jest wiele dróg, na
              budowę lub remont których przeznaczane są od kilku lat środki w
              budżecie. Nie można ich jednak wykonać, ponieważ w na przykład
              którymś miejscu jeden z właścicieli działek nie zgadza się na
              sprzedaż 1m swojego tereny pod budowę chodnika (np. przy
              Ostródzkiej) lub też właścicieli jest kilku i nie można dojść do
              porozumienia ze wszystkimi na raz. Sam codziennie przejeżdżam drogą
              gruntową (z wielgachnymi dziurami), o utwardzenie której staramy się
              od wielu lat. Wg dokumentów, w 1997 roku byli właściciele tego
              terenu zrzekli się własności na rzecz ówczesnej gminy. Dzisiaj jest
              10 lat później a rejestrze gruntów w dalszym ciągu jako właściciele
              widnieją osoby prywatne. Cóż, na prywatnej drodze nie można niestety
              wykonać utwardzenia drogi...


              Pozdrowienia

              Waldek Roszak
              • jogger007 Re: problemy z własnością gruntów - wielki proble 24.08.07, 13:02
                Dowodzi to tylko olbrzymiego bałaganu w Urzędzie Dzielnicy. Ponadto
                niech mi ktoś wyjaśni: skoro nie można wydatkować środków w budżecie
                na ten cel to na co są one przeznaczane? Tak mi się coraz bardziej
                wydaje, że nie robi się nic albo prawie nic. Skłonny jestem
                podejrzewać, że podnoszona jakiś czas temu sprawa zwrotu U.M.St.
                części pieniędzy z budżetu przez Dzielnicę jest prawdą. Równocześnie
                wpiera nam się, że nie ma pieniędzy na placówki kulturalno-
                oświatowe, wykup gruntów pod parki itp. Naprawdę ZB jest taką
                pustynią, że zrobienie minimalnych inwestycji będzie tu zauważone.
                Jak na razie mamy tylko podobno (przetarg rozstrzygnięty" szkołę na
                Ostródzkiej obiecywaną od 10 lat.
                • waldek_roszak Re: własność gruntów + zwrot pieniędzy do UM 24.08.07, 13:54
                  jogger007 napisał:
                  > Dowodzi to tylko olbrzymiego bałaganu w Urzędzie Dzielnicy.
                  > Ponadto niech mi ktoś wyjaśni: skoro nie można wydatkować środków
                  > w budżecie na ten cel to na co są one przeznaczane? Tak mi się
                  > coraz bardziej wydaje, że nie robi się nic albo prawie nic.
                  > Skłonny jestem podejrzewać, że podnoszona jakiś czas temu sprawa
                  > zwrotu U.M.St. części pieniędzy z budżetu przez Dzielnicę jest
                  > prawdą. Równocześnie wpiera nam się, że nie ma pieniędzy na
                  > placówki kulturalno-oświatowe, wykup gruntów pod parki itp.


                  Witaj Tomku!

                  Jak zwykle krytykujesz, ale do tego już się przyzwyczaiłem -
                  uwielbiasz ten sport.
                  wink))

                  Więcej pozytywów! Nie od razu Kraków zbudowano.
                  smile))


                  jogger007 napisał:
                  > Dowodzi to tylko olbrzymiego bałaganu w Urzędzie Dzielnicy.

                  Jeżeli masz ochotę na trochę krytyki tym razem, to uprzejmie proszę
                  zauważyć, że URZĄD DZIELNICY NIE ZAJMUJE SIĘ SPRAWAMI WŁASNOŚCI
                  GRUNTÓW. Poza tym teren, o którym mowa JEST WE WŁADANIU SKARBU
                  PAŃSTWA. To tak przy okazji. Pewnie warto wiedzieć, do kogo kierować
                  krytykę...


                  Pozdrawiam serdecznie

                  Waldek

                  P.S.
                  O co chodzi z tym zwrotem pieniędzy do kasy UM?
                  • varsava Re: własność gruntów + zwrot pieniędzy do UM 24.08.07, 14:28
                    waldek_roszak napisał:

                    > zauważyć, że URZĄD DZIELNICY NIE ZAJMUJE SIĘ SPRAWAMI WŁASNOŚCI
                    > GRUNTÓW. Poza tym teren, o którym mowa JEST WE WŁADANIU SKARBU
                    > PAŃSTWA. To tak przy okazji. Pewnie warto wiedzieć, do kogo
                    kierować
                    > krytykę...

                    hmmm, w czasie jednego ze spotkań w UD, na ktrórym byli
                    przedstawiciele Ratusza przekonywali oni, że w takich kwestiach
                    INICJATYWA leży po stronie dzielnicy, że to dzielnica musi dać znać,
                    że coś jest nie tak, że to dzielnica musi słać oficjalne monity i
                    ponaglać (w domyśle - żeby oni dla świętego spokoju to już zrobili,
                    bo czasami łatwiej coś zrobić, niż bez ustanku ustosunkowywać się do
                    oficjalnych pism z dzielnicy pisząc dziesiątki innych pism)
                    • waldek_roszak Re: własność gruntów 24.08.07, 15:25
                      waldek_roszak napisał:
                      > zauważyć, że URZĄD DZIELNICY NIE ZAJMUJE SIĘ SPRAWAMI WŁASNOŚCI
                      > GRUNTÓW. Poza tym teren, o którym mowa JEST WE WŁADANIU SKARBU
                      > PAŃSTWA. To tak przy okazji. Pewnie warto wiedzieć, do kogo
                      > kierować krytykę...


                      varsava napisał:
                      > hmmm, w czasie jednego ze spotkań w UD, na ktrórym byli
                      > przedstawiciele Ratusza przekonywali oni, że w takich kwestiach
                      > INICJATYWA leży po stronie dzielnicy, że to dzielnica musi dać
                      > znać, że coś jest nie tak, że to dzielnica musi słać oficjalne
                      > monity i ponaglać (w domyśle - żeby oni dla świętego spokoju to
                      > już zrobili, bo czasami łatwiej coś zrobić, niż bez ustanku
                      > ustosunkowywać się do oficjalnych pism z dzielnicy pisząc
                      > dziesiątki innych pism)


                      Inicjatywa, opiniowanie, wnioskowanie itp. - oczywiście TAK.
                      Niestety decyzje już nie.
                      sad

                      Od kilku miesięcy patrzę na takie pisma i wnioski. Bywam też ich
                      inicjatorem. Żmudna robota. Odpowiedzi z Delegatury Biura Gospodarki
                      Nieruchomościami są czasem załamujące.

                      Wczoraj dla przykładu miałem kolejną rozmowę z Panią Naczelnik
                      Delegatury na temat pewnej drogi, którą przekazali gminie ówcześni
                      właściciele W 1997 ROKU! Do dnia dzisiejszego w rejestrze gruntów
                      WŁAŚCICIELAMI SĄ PRYWATNE!!! Po dziesięciu latach!!! Normalne jaja.
                      Musicie chyba przyznać, że ręce opadają...

                      Po raz kolejny usłyszałem standardowe tłumaczenie, że w delegaturze
                      jest za mało pracowników a takich zaległych spraw jest tysiące.

                      Jak droga prywatna, to nie można jej na przykład utwardzić zwykłym
                      destruktem. A co na to mają powiedzieć mieszkańcy tej ulicy, którzy
                      od wielu lat rozwalają na tej drodze zawieszenia swoich samochodów i
                      topią się w błocie? Co ich to obchodzi?



                      Nie napisałem powyższego, aby pokazać że „radny jest bezradny”. Taka
                      jest niestety szara rzeczywistość. Nie można się poddawać i trzeba
                      twardo walczyć o wszystkie sprawy. Nie jest łatwo. „Konkurencja”
                      jest duża. Jestem tylko jednym z 23 radnych naszej dzielnicy.

                      Popatrzcie na to czasem inaczej niż tylko z jednej strony.
                      Potrzebuję raczej WSPARCIA SWOICH DZIAŁAŃ A NIE ZŁOŚLIWEJ KRYTYKI.

                      Waldek
                      • jogger007 Re: własność gruntów 24.08.07, 16:11
                        1. Przyznam się, że jestem zaskoczony. Ja Cię drogi Kolego nie
                        krytykuję - robisz wcale nie mało. O moim zaufaniu do Ciebie
                        świadczy chociażby to, że staram się (z braku możliwości umawiania
                        się na spotkania) publicznie zadawać pytania (zresztą sam pisałeś że
                        preferujesz kontakt e-mailowy). Ostatnie pytania zadałem niedawno i
                        oczekuję odpowiedzi (temat podniosę za chwilę do góry).
                        2. Krytykuję Urząd Dzielnicy jako taki. Powtarzanie cały czas, że to
                        nie sprawa dzielnicy tylko miasta, nie dzielnicy tylko zarządu dróg
                        itd. (w zależności od rodzaju sprawy) świadczy tylko o tym, ze Urząd
                        Dzienicy jest mało przebojowy i pracuje nieefektywnie! Dlaczego inne
                        dzielnice nie mają takich problemów? Dlaczego np. na Żoliborzu mimo
                        istnienia wielu wolnych terenów zielonych w pobliżu osiedli domków
                        jednorodzinnych nie stawia się bloków? Dlaczego w żadnej dzielnicy
                        nie ma tak zaniedbanych dróg jak u nas (mówię o drogach nie będących
                        w gestii dzielnicy czy miasta - bo na te wg dzielnicy pieniędzy nie
                        ma)? Dlaczego nasza dzielnica w przeciwieństwie do innych ma tak
                        mało szkół, obiektów sportowych, placówek kulturalnych itp.?
                        Dlaczego ... można by tak ciągnąć w nieskończoność. Pozostaje mi
                        albo uwierzyć że to właśnie na Białołękę los się tak uwziął i nic
                        nie można, albo przyjąć iż jest to wynik indolencji urzędniczej.
                        Skoro Urz. Dzielnicy nic nie może to po co on nam wogóle. Rozpędzić
                        na 4 wiatry a za pieniądze przeznaczone na jego utrzymanie utwardzić
                        drogi albo zbudować przedszkola i szkoły.
                        3. Podkreślam jeszcze raz - urząd i urzędnicy są od tego żeby
                        zaspokajać potrzeby mieszkańców. Jeżeli tego nie realizują to są do
                        kitu.
                        4. Odnośnie pieniędzy - w kilku miejscach już czytałem, że Białołęka
                        zwróciła część przyznanych jej pieniędzy do budżetu miasta. Nie
                        bardzo pamiętam czy chodziło o rok br. czy o realizację
                        zeszłorocznego budżetu. Tak czy owak jeżeli jest to prawda to byłby
                        to skandal. I niezależnie od tego: dlaczego nie wywalczymy środków
                        adekwatnych do naszych potrzeb?
                        5. Zauważ, że piszę o potrzebach CAŁEJ Białołeki, które powinny być
                        rozwiązywane wspólnie przez wszystkich 23 radnych. Ponadto ZB
                        wybierała 8 radnych i nie ma obawy - rozliczymy ich szybciej niż im
                        się to wydaje. Inicjatywy mieszkańców są coraz sielniejsze. Mamy
                        naprawdę dość uporczywej niemocy naszych włodarzy.
                        6. Na koniec jeszcze jedno - jak mi się coś nie podoba to mam prawo
                        jako obywatel i mieszkaniec Białołęki krytykować urzędników i urząd,
                        a bynajmniej nie mam obowiązku stulic potulnie uszu i udawać, że się
                        nic złego nie dzieje. Są sprawy, w których nawet krytyka moze być
                        konstruktywna!
                      • eda-w Re: własność gruntów 27.08.07, 15:03
                        Mam pytanie, czy jezeli droga znajduje sie we wlasnosci prywatnej
                        (mojej), a ja tylko udostepniam ja w celach publicznych (w interesie
                        miasta), ale ono nie dba o moja wlasnosc, nie remontuje i nie usuwa
                        szkód wynikajacych z eksploatacji( rownana itd.) a ja place podatek
                        o gruntu itp.- to moge zlikwidowac taka droge na odcinku nalezacym
                        do mnie, badz postawic szlaban droga prywatna-tak aby sasiedzi mieli
                        ułatwiony dojazd do posesji? Moze to przyspieszy interwencje miasta
                        w tej sprawie?
    • mepss płonne nadzieje 24.08.07, 18:47
      widzę żę temat mocno się rozwinął,dot. własności terenu ale ja wrócę
      do swoich nieszczęsnych gałęzi.Tak jak piałem następnego dnia po
      interwencji w WOS rano na spacerku z pieskiem miłe zaskoczenie coś
      się dzieje panowie działają.Ale po powrocie z pracy zobaczyłem że
      zostały tylko uporządkowane gałęzie które spadły,a naprawdę
      niebezpieczne gałęzie zostały.Wg mnie praca wykonana tylko dla "oka".
      • waldek_roszak Re: płonne nadzieje --> rozwiązanie 24.08.07, 19:05
        mepss napisał:
        > (...) ale ja wrócę
        > do swoich nieszczęsnych gałęzi.Tak jak piałem następnego dnia po
        > interwencji w WOS rano na spacerku z pieskiem miłe zaskoczenie coś
        > się dzieje panowie działają.Ale po powrocie z pracy zobaczyłem że
        > zostały tylko uporządkowane gałęzie które spadły,a naprawdę
        > niebezpieczne gałęzie zostały.Wg mnie praca wykonana tylko
        > dla "oka".


        Witam!

        Może się mylę, ale wydaje mi się, że zapewne pracownicy naszego WOŚ
        (a jest ich tylko kilkoro) nie są w stanie dojrzeć sami każdej
        spróchniałej gałęzi na Białołęce.

        Może warto w związku z tym pomóc im w pracy. Sami zgłaszajcie swoje
        wnioski. Nie wystarczy ponarzekać na forum. Bez Was nigdy o tym się
        nie dowiedzą.

        Bezpośrednie namiary podałem TUTAJ. Jeżeli
        będziecie mieli jakieś problemy, to bardzo proszę o kontakt ze mną.


        Pozdrowienia

        Waldek Roszak
        • mepss rozwiazanie 24.08.07, 19:43
          i tak zrobię i jeszcze dołaczę kilka fotek
          • mk_2 Re: rozwiazanie 24.08.07, 20:38
            Dziękuję, super.
          • eda-w Re: rozwiazanie 27.08.07, 14:54
            Niestety ja również potwierdzam, usunieto gałęzie z ulicy, a nie
            zagrozenia!!!!. W ramach wyjasnien sprawa nie rozchodzi sie o suche
            gałązki na drzewach, ale o kilkudziesieciocentymetrowe połamane
            konary, ktore zwisaja nad glowami grajac z nami w rozyjska ruletke.
            Temat jest naprawde powazny - tak jak pisałam dla wielu to jedyna
            droga dojazdowa do domu, wiec wyobrazcie sobie co sie tam dzieje w
            czasie silnych wiatrów. Ja rowniez porobie fotki i przesle te juz
            zebrane do WOŚ - Dziekuje Panu Waldemarowi za pomoc i wskazanie odp.
            jednostki.

            Pozdrawiam
            • mk_2 Re: rozwiazanie 27.08.07, 16:25
              A może połączycie siły z mepss i zadziałacie razem? Ja tak dzialam w
              sprawie cmentarzy ewangelickich - w połaczonych siłach, najpierw z 2
              osobami, potem z 3, a teraz jest nas 10 smileale: te 2 osoby na
              początku są organizujące i najmocniej działające. Na prawdę warto.
              To radość jak się coś posuwa do przodu i ma się wsparcie w grupie.
    • mepss Re: wielkie cięcie 11.11.07, 10:53
      ponad 100 topoli pójdzie pod "nóż" na Białołęckiej,z informacji
      uzyskanych od panów którzy znakowali sprayem drzewa,ich czas po
      prostu minął,są w opłakanym stanie jak już pisałem.Ciekaw jestem czy
      zostaną zastąpione nowymi trwalszymi gatunkami czy to przygotowania
      pod uporządkowania ul.Białołęckiej
      • varsava Re: wielkie cięcie 12.11.07, 09:30
        Super - a miałem właśnie pytać, co oznaczają te numerki na drzewach;
        w sumie i tak za chwilę pojawią się tam klony - jest mnóstwo
        samosiejek. O ile czy ładniejsze każdy może mieć własne zdanie, to
        bez wątpliwośći bezpieczniejsze.


        mepss napisał:

        > ponad 100 topoli pójdzie pod "nóż" na Białołęckiej,z informacji
        > uzyskanych od panów którzy znakowali sprayem drzewa,ich czas po
        > prostu minął,są w opłakanym stanie jak już pisałem.Ciekaw jestem
        czy
        > zostaną zastąpione nowymi trwalszymi gatunkami czy to
        przygotowania
        > pod uporządkowania ul.Białołęckiej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka