chaladia
11.10.07, 19:57
Na pozór – raczej same kłopoty, bo stadionu u nas nie będzie, hoteli
dla kibiców raczej też nie, za to łatwo możemy odczuć odpływ i tak
skromnych inwestycji nie-mieszkaniowych do rejonów
bardziej „piłkarskich”.
Jest jednak pewna szansa, warunkiem jej wykorzystania jest
znalezienie kogoś, kto przestawi tę „wizję” gdzie trzeba i przekona
do niej PT Decydentów.
Otóż – stadion powstanie tam, gdzie ma powstać. Nad tym projektem
Państwo ma pełna kontrolę i jeśli nic nieprzewidzianego się nie
zdarzy – to stadion powstanie. Powstaną niezbędne dojazdy do
stadionu – to też inwestycje państwowe lub warszawskie. Żadna z tych
inwestycji nie będzie na ZB.
Jest jednak pewna dziedzina, w której Państwo nie ma kontroli nad
inwestorami. To są hotele i restauracje. One powstać muszą
(kilkadziesiąt tysięcy łóżek w średnim standardzie i niewiele mniej
miejsc w restauracjach o standardzie pubu) – jest sprawą Państwa
przekonanie PT Inwestorów do ich zbudowania. Tymczasem w Warszawie
poza Euro 2012 zapotrzebowania na dodatkowe dwadzieścia parę tysięcy
łóżek hotelowych nie ma. Po Mistrzostwach świeciłyby pustkami, a ich
właściciele staliby się bankrutami. Podobnie restauracje... jest
jednak w pobliżu Warszawy miejsce, gdzie te kilkadziesiąt tysięcy
łóżek i tyleż stolików w restauracjach znajdzie klientów jeśli nie
codziennie, to co weekend, a latem to może i codziennie. Chodzi o
Zalew Zegrzyński, którego okolice są hotelową i gastronomiczną
pustynią, a potencjał ma ogromny i ograniczony głównie trudnym
dojazdem.
To mogłoby się zmienić, gdyby podjęto decyzję o budowie linii
kolejowej (na miarę WKD albo linii do Otwocka) z Ryni przez
Białobrzegi, Nieporęt, Izabelin, Miasteczko Regaty, Os.
Derby/Brzeziny, Centrum M1, Łodygową do Dw. Wileńskiego, albo nawet
przez Dw. Wschodni bezpośrednio na Przystanek Stadion. Mając
perspektywy łatwego dojazdu do rekreacyjnej atrakcji latem i zimą,
jaką jest Zalew Zegrzyński można by bez trudu znaleźć sporo
inwestorów gotowych zbudować ośrodki wypoczynkowe, które na czas
Euro 2012 mogłyby służyć za hotele. A w dni robocze a sama linia
kolejowa służyłaby mieszkańcom ZB do dojazdu do Centrum.
Czy to się trzyma kupy?