juz nie mogę... jestem ciepłolubnym MiSiem...
mm... chce juz lata... marzy mi się delikatny wietrzych w upalny dzień,
smak świeżych truskawek, waniliowe (ew.pistacjowe) lody na skwerku, zimny guinness w jakimś ogródku, pod parasolem... noszenie "szczątkowych" ubrań, zamiast cebulki... bukiecik z miejskich rabatek kwiatowych, milsze twarze ludzi mijanych na ulicy...
...i brak tego wkurzającego błota pośniegowego...
zamawiam szybsze przyjście lata, odwołujemy zimę... tko jest za?