jakub_234
16.03.06, 09:24
A wiec coraz trudniej pogodzic mi sie z faktem, ze cokolwiek nie zrobie nie
zwroci to mojej siostry. Po tygodniu picia alkoholu zdrowie mocno ucierpialo
i trafilo do szpitala od zatrucia alkoholowego, nie bede oczywiscie mowil, ze
z pracy musialem wziasc dlugi urlop. Dobrze, ze to zrozumieli, bo innaczej
bym stracil prace. Nastepnie skierowano mnie na badania do psychologa, ktory
przepisal mi proszki na noc i melise do picia w dzien...Ciezko mi moje MiSie.
Do australi zdecydowalem, ze nie polece, poniewaz jesli by mnie znowu dopadl
ten smutek to nie byloby nikogo, kto by mi mogl pomoc. Odloze to na inny
termin. Przepraszam, ze nie odpisywalem, ale strasznie mi ciezko i wszystko
bardzo mocno przezywam.
Czy cos sie tutaj zmienilo odkad mnie nie bylo?