23.06.06, 11:59
Jakie ryzykowne decyzje w swoim zycie podjęliście? Pytam o sytuacje zyciowo
ryzykowne, takie które mogły coś zmienić/ zmieniły. Albo odwazne decyzje?
Czy w ogole się na coś takiego odważyliście, czy wręcz przeciwnie> nie
ryzykujecie?

Ryzyko zwiazane z jednorazową dawką adrenaliny typu skok na bungee pomijamy >
nie o to pytam ;-p
Obserwuj wątek
    • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:04
      jedna z trudniejszych decyzji to przerwanie studiow ;p
      --
      suczka78 ®
      • maximilianna Re: Ryzyko 23.06.06, 12:06
        Powtórzę za Suczką.
        Może nie trudniejszych, ale było ryzykowne.
        I trochę głupie, na trzecim roku.
        Bywa.
        Więcej , hmmm, inne, jak sobie przypomnę.
        • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:08
          Czy tu wszyscy studią rzucili czy jak? ;-ppp
          przynajmniej pierwsze wink
      • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:07
        to tak jak u mnie smile
        Do tej pory stoi na pierwszym miejscu. Poczulam się wtedy `wysadzona z siodła`
        > nagle nie mialam nic. Nie studiowałam , nie pracowałam etc, ale dzis wiem, ze
        to byla dobra decyzja. Zal mi opuszczonego miejsca, ale zmiana wyszła na dobre
        > przynajmniej dziś tak sądzę.
        • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:09
          czyli co, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wink
          • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:10
            takwink zycie toczy się dalej..teraz zastanowilam się, co mnie spotkało
            pozniej tongue_out i dzis podjęlabym jeszcze raz tą samę decyzję > o rzuceniu tamtych
            studiów smile
    • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:12
      nie traktuje tego w kategorii ryzykowne czy odważne
      świadoma decyzja o powiekszeniu rodziny miała wpływ na dalsze moje życie.wink
      hmmmm tylko ktoś mi zrobił psikusa i dał dwoje na raz ;P
      • maximilianna Re: Ryzyko 23.06.06, 12:16
        Jak dwoje od razu to lepiej się chowa, ponoć.
        A co do studiów, hmm - czasem mi to ktoś wypomina, ale to nie był db kierunek.
        Dobrze, że się tak stało.

        Jakiś czas potem, po rzuceniu dowiedziałam się o zabawnej sytuacji.smile

        Mój przyjaciel dokładnie dwa tygodnie po mnie rzucił swoje studia.
        Potem Nasza przyjaciółka. Też odstęp dwutygodniowy i na koniec przyjaciel
        mojego przyjaciela...
      • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:18
        świadoma decyzja o powiekszeniu rodziny miała wpływ na dalsze moje życie.wink

        tak, miała, ale tak samo zaprzestanie studiow ma wplyw. Suniu, to bylo wybicie
        sie z utartegio szlaku i o ile dobrze wiem, rezygnacji z tzw prestizowego
        kierunku studiow. To nie dzieje się przypadkiem ;p, a to ,ze decyzja wlasne
        swiadomie podjeta, swiadczy o swiadomym podjeciu ryzyka zwiazanego ze studiami,
        nie z Twoja Rodziną, bo to nie Onie studiowali ;p To, ile szczescia Ci ta
        decyzja pozniej przyniosla i podwojnej radosci;p to juz troche dalsza historia,
        ktore jednak Twoje zycie zmienila, ale fakt, ze priorytetem byla dla Ciebie
        Rodzina i dlatego tak zadecydowalas smile
        • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:37
          hmm studia przerwałam z roznych powodow ,gdzieś tam w podświadomości zawsze
          wiedzialam ze chce mieć rodzine,ale to nie był gł powod.
          (do decyzji o o powiekszeniu rodziny dojrzałam 5 lat później)
          Rodzice nic nie mowili,wiem że im sie to nie podobało ale juz od dziecinstwa
          robiłam wszystko po swojemu.
          • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:46
            u mnie zwlaszcza mama walczyla, zebym nie rzucala tamtych studiow tongue_out , a co
            ciekawe , zanim do tego doszlo przepowiedzial jej to ( ja go tak nazywam>wink
            `Wroz`; jest jej klientem, a postawil karty po przyjacielsku, w ktorych wyszlo,
            ze rzuce studia i ona nie bedzie w stanie mnie od teog powstrzymac. Powiedziała
            mi dopiero po fakcie, ze ktos jej o tym duzo wczesniej powiedzial.
            Inne `przepowiedziane` rzeczy tez sie zaczely sprawdzac ;p Heh i tu uwaga, znam
            ciag dalszy o sobie, ale tego juz nie powtorze glosno tongue_out
            • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 13:17
              Heh i tu uwaga, znam ciag dalszy o sobie, ale tego juz nie powtorze glosno tongue_out
              ... i żyła długo i szczęśliwie wink
              • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 14:55
                > ... i żyła długo i szczęśliwie wink

                hahawink cos w tym stylu, tylko troche wiecej szczegołow padlo big_grin
                • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 14:57
                  ;D
    • roborobi Re: Ryzyko 23.06.06, 12:39
      Teraz nie ryzykuję
      czy wcześniej ryzykowałem?
      zawsze ryzykujemy, przez kolejne etapy życia
      - wybór szkoły
      - wybór pracy
      - wybór partnera
      - decyzja w spawie ślubu, dzieci itp.
      a tak humorystycznie: wstając z łózka już ryzykujemy smile
      • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:41
        a tak humorystycznie: wstając z łózka już ryzykujemy smile

        a ile ryzykujemy pod prysznicem??? > wstalam godz temu, ide sie wypluskac tongue_out
        btw > ostatnio spadla mi na glowe `sluchawka` od prysznica tongue_out < jak skoncze,
        dam znac, czy jestem cala i zdrowa smile
      • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:41
        decyzja w sprawie ślubu
        upssssssss poszłam na kompromis wink
    • nane1 Re: Ryzyko 23.06.06, 12:43
      chcialam zaryzykowac ale nie wyszlo (afryka dzika)
      na razie nie zaluje
      • suczka78 Re: Ryzyko 23.06.06, 13:15
        wink
    • jakub_234 Re: Ryzyko 23.06.06, 16:25
      Kiedys sprzedałem samochód aby wyratować przyjaciela z długów...Potem wszystko
      toczyło sie bardzo powoli, aż wkoncu i słoneczko dla niego zaswiecilo...długi
      spłacił i to z nawiązką za którą kupiłem sobie mojego kochanego ścigaczka big_grin
      Teraz jest bardzo dobrze...w sprawach finansowych pomagamy sobie jak możemy. On
      założył niezle rokującą firmę a ja skończyłem prace grafika komputerowego.
      Teraz możemy szaleć całe wakacje nie patrząc na wydatki :]
      Co do studiów to nawet ich nie zaczęłem...bez nich mi sie powodzi bardzo
      dobrze, wiec nie widze nawet sensu ich zaczynania...kolejne ryzyko jakie
      podejme to przyjme stanowisko prezesa w jego firmie big_grin Chodz uwazam, ze moge
      sie nie nadac...no ale coz...bede tylko tłumaczem big_grin
      • maximilianna Re: Ryzyko 23.06.06, 16:42
        Bedąc grafikiem komputerowym spokojnie możesz sobie żyć.
        W każdym niemal miejscu na świecie.
        • jakub_234 Re: Ryzyko 23.06.06, 20:43
          juz nim nie jestem...nudne to w cholere...Wole cos robic jak prawdziwy
          mezczyzna. A nie jak pół-mężczyzny.
          • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 21:13
            nudne to w cholere...Wole cos robic jak prawdziwy
            > mezczyzna. A nie jak pół-mężczyzny.

            tzn? nie rozumiem...co ma bycie grafikiem do czucia sie jak `pol mezczyzny`?
            • jakub_234 Re: Ryzyko 23.06.06, 22:07
              grafik moim zdaniem to praca dla takich co sobie nie chca raczek pobrudzic...big_grin
              Dla anemikow...ja wole cos robic...Nie mowie tutaj o budowie czy czyms takiem.
              Ale cos z czego bylbym dumny...Pilot, kierowca rajdowy, policjant, cos takiego
              meskiego...strazak? fajne zawody.
              • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 22:17
                Pilot, kierowca rajdowy, policjant, cos takiego
                > meskiego...strazak? fajne zawody.

                mundur/ uniform i dawka adrenaliny? ;-P
                smile
                • jakub_234 Re: Ryzyko 23.06.06, 22:20
                  raczej odpowiedzialnosc, meskosc, odwaga?
                  • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 22:24
                    odpowiedzialnosc powinna towarzyszyc kazdemu czlowiekowi, bez wzgledu na to,
                    czym sie zajmuje.
                    Męskość? czyli co wg Ciebie?
                    Odwaga? ten termin tez mozna na wiele sposobow rozumiec...
                    • maximilianna Re: Ryzyko 23.06.06, 23:02
                      Anx, dobry temat na wątek ...wink
                      Ale nie będę podkradać.
                      wink
    • grzanka23 Re: Ryzyko 23.06.06, 17:02
      Ja tez podjelamryzyko-nie dalam szansy powrotu mojemu exowi,kiedy byl jeszcze
      mezem.Nie zaluje,Jest mi na prawde bardzo dobrze.
      • anxiety3 Re: Ryzyko 23.06.06, 18:00
        co do prywatnych spraw > raz nie podjelam ryzyka i troche zaluje...
        Rok pozniej zdecydowalam sie na cos o wiele bardziej ryzykownego i skonczylo
        sie to dla mnie zle crying Tego typu akcje juz u mnie odpadają > nigdy więcej.
    • mmagi Re: Ryzyko 23.06.06, 23:03
      zwiazałam sie z alkohilikiem nie mjac pojęcia co to oznaczasuspicious
      ale juz spoko..........jestem po,dzieki Bogu i nie tylkosmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka