Ostatnio mam ciągle ochotę na szpinak, którego nienawidziłam w dzieciństwie
(czytaj: do 26 roku życia) A teraz mogłabym go jeść non stop, taki pyszniutki
z kawałkami mięsa, mnóstwem ziół i ciągnącym żółtym serem, zawinięty w
naleśniku lub podany z makaronem hmmm...
Przynajmniej bogaty jest w luteinę, dzięki której chronione są oczy przed
promieniami UV ... inne zielone produkty jak kapusta, brokuły, groszek, też ją
zawierają...
... no dobra, wiem, że marudzę, każdy woli czekoladę od szpinaku, ale na temat
czekolady też można pomarudzić

zawiera składnik działający równie silnie
jak kodeina z syropów przeciwkaszlowych

na razie wszystko jest na etapie
badań, ale postanowiłam sprawdzić to na sobie... i faktycznie długi, męczący
kaszel minął, gdy zjadłam na raz całą czekoladę (ale powiem wam w sekrecie, że
osobiście uważam, że do tego potrzebna jest silna wiara, aby coś poskutkowało
- taki efekt placebo.... ale skoro poskutkowało po tym, gdy żaden syrop nie
działał... to wszystko mi jedno, czy to był efekt placebo, czy ten składnik
jest faktycznie skuteczny ;P)
Skoro już poruszam temat smaku...
czy zjedlibyście lody o smaku jajecznicy na boczku? albo o smaku tostów z
tuńczykiem?

Na discovery oglądałam program o nowych smakach, pokazywali jak
miksują jajecznicę z boczkiem, zamrażają.. itd ;P
A jak już jestem przy temacie lodów, czy wiecie, że smak spermy zależy od
sposobu odżywiania mężczyzny? Zupełnie inaczej smakuje np u wegetarianiana.
Ale o tym już nie mówili w programie o smakach na Discovery, tylko jakaś
doświadczona staruszka w TalkSex dzieliła się doświadczeniami