kookardka
20.03.07, 20:39
Mam kolegę, fajny sympatyczny gość, ale nie chce się wiązać
z nikim na stałe ( cierpi po długim związku, który się rozpadł)...
no ale potrzeby ma, spotykał się z panną na tzw niezobowiązujący seks...
Długie perturbacje ten układ miał, bo panna była w nim zakochana,
potem trochę się nie widzieli, spotkali się znowu, ona powiedziała,
że zakochana już nie jest i chętnie sie lajtowo pobzyka...
no i właśnie będa mieli dzidziusia... koleś jest załamany, bo jej
nie kocha,czuje się oszukany i wmanewrowany w dzieciaka
( bo panna sobie wymyśliła,że jak będzie miała z nim dziecko,
to go złapie - cały czas go kochała, tylko oszukiwała go,
żeby był blisko niej - to okazało się po rozmowie z jej koleżanką).
I taka IDIOTKA myśli, że będzie z nim szczęśliwa...