Dodaj do ulubionych

dołączyłam do was

17.01.08, 21:55
W GRUDNIU ZNALAZŁAM FORUM.CZYTAŁAM I PLAKALAM.NIE MOGLAM PISAĆ.MÓJ
DARUŚ ZMARŁ 21 WRZEŚNIA,PRZY MNIE.MIAŁ ZAWAŁ.UMARŁ W JEDNEJ CHWILI
NA MOICH OCZACH W MOICH RAMIONACH.ŚWIAT SIĘ SKOŃCZYŁ.ŻYJĘ W JAKIMŚ
TRANSIE.WCIĄZ NIE MOGĘ W TO UWIERZYĆ.CZEKAM NA NIEGO.BOLI TAK
STRASZNIE,WIECIE JAK...MÓJ UKOCHANY MISIU ODSZEDŁ.
Obserwuj wątek
    • czarnybasiula Re: dołączyłam do was 18.01.08, 08:52
      Przykro mi,że kolejna osoba trafiła na te forum. Napewno każdej z
      nas łza się kręci w oku czytająć nowe posty. Jednak dobrze ze
      dołączyłas do naszego grona bo wiem po sobie ,ze gdy tu jestem jest
      mi troszkę lżej-wtedy wiem że nie jestem sama i nie tylko ja znam
      ból spowodowany snem najbliższego.
      • anizos Re: dołączyłam do was 18.01.08, 11:54
        Mnie też jest przykro. Chciałabym napisać coś pocieszającego, ale
        nie da sie. Nie ma pocieszenia. Może tylko to, że my też kiedyś
        umrzemy, ale ile jeszcze przed nami. Ważne jest zeby mówić otym co
        się czuje, wyrzucać to z siebie. Mi to pomaga, na jakiś czas, a
        potem znowu boli tak samo itak wciąż...
        • dryfujacabezcelu Re: dołączyłam do was 18.01.08, 12:06
          ...nie ma dobrych słów... czasem najlepsze jest milczenie. Jedno
          jest pewne - my dalej musimy kroczyć przez życie, inaczej, ale nadal
          musimy...
          ściskam Was bardzo mocno
          • gaba2002 Re: dołączyłam do was 18.01.08, 17:29
            ...tu znajdziesz pomoc,wsparcie a przynajmniej poczujesz,że nie
            jesteś sama w tej tragicznej sytuacji w jakiej się znalazłaś.
            Trzymaj się ciepło.
        • aneta39.misia Re: dołączyłam do was 18.01.08, 21:32
          Czasami wydaje mi się,że jakoś się trzymam,że dzielnie walczę bo mam
          przecież córkę.Tyle musiałam spraw załatwić po śmierci Darusia i
          tyle jeszcze przedemną.Ale to tylko chwilowe koła ratunkowe.Tak
          naprawdę to wcale się nie trzymam,tak chciałabym Go zabrać do
          domu.Nigdy tak długo nie byliśmy bez siebie,więc co będzie dalej?Kto
          wymyślił,że czas leczy rany?Może z czasem uwierzę w to co się
          stało,bo ani nie pogodzę się nigdy ani nie uleczę poszarpanego z
          bólu serca.Nie umiem juz żyć.Wiem,że muszę nauczyć się żyć bez
          Darusia,ale to On był całym życiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka