Dodaj do ulubionych

Rozterka, prośba o radę

29.07.08, 09:13
Witam serdecznie, dzielne dziewczyny. Jestem tu codziennie, rzadko piszę.
Wiem że nie potrzebne wam słowa podziwu, bo bólu wam tym nie ujmę. Ale zawsze
podziwiam, wtedy kiedy macie "górkę", i kiedy jesteście w dołku. Sama obecność
na tym forum to rodzaj walki o siebie.
U mnie w listopadzie minie 3 lata. Dużo się wydarzyło. Ciężka żałoba, walka o
byt, szukania nowej osobnej tożsamości, samotność- do bólu. Potem mężczyzna,
który zjawił się w moim zyciu, jak to bywa nieoczekiwanie. Bardzo dlugo nie
mogłam rozpoznać własnych uczuć. Broniłam się. Teraz juz wiem że jest bardzo
ważny. Przyszedł jednak moment kiedy muszę odjąć decyzję czy walczyć o tę
miłość czy odpuścić i "zwrocić" mu wolność. Otoczenie i rodzina nie sprzyja.
Jaka tam ze mnie partia dla kawalera,ktory jest ode mnie młodszy i jak to się
mówi ma całe życie przed sobą. Jak w piosence: co zrobić, co zrobić z tą
miłością? Kochane dziewczyny, poradźcie coś. Sciskam was.
Obserwuj wątek
    • kasik2222 Re: Rozterka, prośba o radę 29.07.08, 09:59
      dziewczyno nad czym ty się zastanawiasz, walcz o swoje szczęscie,
      tobie też si ę należy. Mało przecierpiałaś? Dalej chcesz cierpieć?
      Walcz bo masz o co. Przeciez to nie twoja wina że jesteś wdową. co z
      tego że kawaler? nie ma to znaczenia. Trzymaj się ściskam i życzę
      szczęściaKasia
      • trelka10 Re: Rozterka, prośba o radę 29.07.08, 10:16
        Witaj. Całkowicie zgadzam się z Kasią WALCZ. Sama piszesz, że Ci zależy i długo
        się broniłaś to w czym masz teraz problem? Chcesz się poddać? Nie poświecaj
        wszystkiego dla opinii? Co z robić z tą miłością - poddać się jej i cieszyć z
        każdego dnia.
        Pozdrawiam
        Ela
    • dusia75 Re: Rozterka, prośba o radę 29.07.08, 10:21
      Dziewczyno, ja nie patrzyłabym na to co mówią inni. Oni nie są na waszym
      miejscu. Ważne czy na prawdę chcecie być ze sobą, i co czujecie. Dużo już w
      swoim życiu przeszłaś, dlaczego więc nie miałabyś teraz dla odmiany być
      szczęśliwa. Ludzie zawsze gadają, zwłaszcza wtedy kiedy to nie dotyczy ich
      samych. Z czasem im przejdzie i zaakceptują wasz wybór. Może chcą Was po prostu
      ochronić przed jak im się wydaje złą decyzją, jak zobaczą że się mylili to
      zmienią zdanie. Jak nie spróbujesz to będziesz żałowała do końca życie że mogło
      być inaczej. Życzę dużo siły w walce o Waszą miłość. Pozdrawiam Edyta
      • zlotaewa Re: Rozterka, prośba o radę 29.07.08, 15:11
        Posluchaj swego serca i zrob tak jak podpowiada Ci intuicja- podobno
        rzadko zawodzi :-) a ludzmi sie nie przejmuj tak jak oni sie Toba
        nie przejmuja.Komentowac zawsze beda - taka nasza natura ludzka .
        Powodzenia i do dziela !!!
        Ewa
    • elka323 Re: Rozterka, prośba o radę 29.07.08, 22:27
      Zgadzam sie z poprzedniczkami.Nad czym sie zastanawiasz , dziewczyno!Ze rodzina
      nie sprzyja?Ze ludzie gadaja?!A co oni wiedza o zyciu w samotnosci , o Twoim
      cierpieniu?Wyglada na to , ze dla nich Twoje zycie sie skonczylo i masz cierpiec
      do smierci.Czy chcesz tego?Chcesz dostosowac sie do wyobrazen innych o tym , jak
      masz zyc?To Twoje zycie i Ty najlepiej wiesz , czego chcesz.Nie patrz na ludzi ,
      tylko zyj tak abys byla szczesliwa , jesli masz okazje.Pozdrawiam - Justyna
      • maja_8 Re: Rozterka, prośba o radę 29.07.08, 22:52
        Ja myśle podobnie ,na ludzi nie ma co patrzeć ,ale uwazam ,że to ty musisz być pewna tego co czujesz i tego czy dasz rade ,czy nie zgubią ćie porównania itp.Ja podziwiam takie osoby jak ty że potafisz zacząć odnowa.wszyscy mówią nie zarzekaj się ,a ja jestem pewna dwóch rzeczy po pierwsze tego co wszyscy ,że musze zejść z tego cholernego świata,a po drugie że nigdy nie potrafiła bym być z kimś innym bardziej skupiam się na tym ,że to moj mąż nie ogląda tego,nie je tego itp. nie potrafie korzystać z życia ze świadomością ze jemu to życie zostało zabrane a mi nie .
    • kate371 Re: Rozterka, prośba o radę 31.07.08, 08:58
      Chcę wam kochane dziewczyny bardzo podziękować za serdeczny odzew. Sprawy się
      poważnie skomplikowały, bo straciłam zaufanie i pewnie z nim nie będę. To czego
      najbardziej teraz chcę to spokoju. Walczyłabym z pewnością, ale nie mam
      pewności, czy jest o co.
      Ale jest w tym też coś optymistycznego. To,że udało mi się otworzyć na inny
      związek. Byłam całe życie kobietą jednego mężczyzny: mojego męża.
      Jeżeli więc przyjdzie taki czas, choć będzie strasznie trudno pod wieloma
      względami- próbujcie. Sciskam was mocno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka