25.01.06, 13:42
"Chciałabym" podobną wiadomoąś przeczytać np o seterze irlandzkim lub
labladorze:


Pies rasy amstaff, śmiertelnie pogryzł 15-letnią dziewczynę w mieszkaniu na
warszawskiej Pradze Północ.

Jak poinformowała Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej
Policji, dziewczyna była w mieszkaniu razem z koleżanką. Ze wstępnych ustaleń
wynika, że pies należał do rodziny zagryzionej dziewczyny. Na razie nie
wiadomo, dlaczego się na nią rzucił.




REKLAMA Czytaj dalej



Gdy zaatakował 15-latkę, jej koleżanka zaalarmowała krzykami sąsiadów. Jeden
z nich wbiegł do mieszkania, odgonił psa i zamknął go w jednym z pokoi.
Natychmiast wezwał policję i pogotowie, jednak dziewczyny nie udało się
uratować. To wielka tragedia. Ustalamy, jak do niej doszło - powiedziała
Kędzierzawska.

Pies zostanie przewieziony na obserwację do stołecznego schroniska na
Paluchu.

Według relacji sąsiadów, pies do tej pory nie zachowywał się agresywnie.
Traktowali go dobrze. Nigdy na nikogo się nie rzucił - powiedział jeden z
sąsiadów. To straszna tragedia. Takie miłe, ładne, kochane dziecko - mówiła
jedna z kobiet stojących przed kamienicą, w której doszło do wypadku. Takie
psy to mordercy, po co trzymać takie bestie w domu - dodała. (ck)
Obserwuj wątek
    • kalina_p eluniu 25.01.06, 15:19
      jak usłyszysz, że murzyn zabil białego to uznasz Murzynów za morderców?
      ;)
      • elunia78 Re: eluniu 25.01.06, 18:04
        jeśli usłyszę raz ...to napewno nie ale jeśli usłyszę 20 razy to całkiem
        możliwe, że w jakiś sposób uogólnię tą sytuacją

        już podałm link, proszę zobacz na częstotliwość zachowań agresywnych
        poszczególnych ras: scr.home.pl/dglarchiw/ (nie żółte strony ale poniżej)
    • kalina_p Re: Amstafy 25.01.06, 15:34
      owczarki niemieckie tez potrafia;)
      twoj-pies.info/infopage.php?id=85
      • asiaipawel Re: Amstafy 27.01.06, 08:35
        potafią ugryść i jamniki- tylko jaka różnica
        jamnik najwyżej wyszarpie nogawkę........
        natomiast niebezpieczne są mieszane psinki ras dużych- nie wszystkie oczywiście
        pozdrowionka
    • asiaipawel Re: Amstafy 27.01.06, 08:31
      obawiam się ,że takiej wiadomości nigdzie nie przeczytasz ...........
      ani irlandzki ani labrador - nie zaatakuje......- takie rasy, lata pracy hodowców,
      dlatego zwraca się uwagę na rasę-rasa to nie tylko wygląd,to charakter...

      znam osobiscie psa rasy amstaf- świetnie wychowany i prowadzony, ale to pies
      wymagający od właściciela szczególnych cech i doswiadczenia w prowadzeniu psa.
      chwila może zadecydować czasem........taki pies ma agresję zakodowaną
      genetycznie i nawet w zabawie z innymi psami juz jako szczeniaczek /nie uczony/-
      rzuca się do gardła.
      ale jeśli ktos takiego psa właśnie chce mieć....szkoda czasem,że pod wpływem
      impusu /jaki śliczny, malutki/ludzie decydują się na amstafki w mieszkaniu z
      małymi dziećmi, nic nie wiedząc o psie.
      pozdrowionka
      • almamag Re: Amstafy 28.01.06, 01:33
        zgadzam się to nie jest dobry pies dla dziecka; szczeniak amstafa ok.2-
        miesięczny potrafił pogryźć moją 6-miesięczna labradorkę a ona nawet nie umie
        się bronic nie mogła zrozumieć, że to nie zabawa
      • bullowy Re: Amstafy 28.01.06, 02:09
        No to akurat wybawie cię z niewiedzy, bo może nie wiesz ile już labradorów czy
        nawet goldenów pogryzło swojego głupiego własciciela,bo ten myślał,że to żywa
        maskotka i zaniedbał wychowanie.Ale przepraszam,jak ktoś tutaj pisze,że
        dwumiesieczny pies się rzuca do gardła drugiemu i że on atakuje naprawde,to ja
        przepraszam ale musze zadac pytanie,skąd ty człowieku żes się urwał?,że nie
        wiesz,że młode psy tak się bawią.I co ciekawe, takie rewelacje najczęściej
        słyszy się z ust właścicieli labków czy innych goldenków. A jesli chodzi o
        amstaffa to,zgadzam sie,że to pies dla doświadczonego właściciela.Mi sie
        osobiście nie podobają ale to kwestia gustu.pozdro
        • almamag Re: Amstafy 28.01.06, 12:30
          jakoś inne szeniaki w zabawie nie są na tyle zaciekłe żeby pokaleczyć inne psy
          (nawet jak bawias się bardzo kontaktowo), poza tym fakty mówią same za siebie
          tam gdzie wyprowadzam swojego psa wszyscy (a jest jeszcze cała masa innych)
          jakoś z daleka omijają grupke amstafów bo nie jeden raz ostre pogryzienia się
          zdarzały
          • bullowy Re: Amstafy 28.01.06, 14:18
            oczywiście,ze inne szczeniaki nie sa tak zaciekłe w zabawie jak amstaffy itp bo
            wiadomo,że to są psy pochodzące od psów tzw bojowych.Ale juz nie mam siły
            słuchać o krwiożerczych dwumiesięcznych szczeniakach, co to już są mordercami.A
            ja ci powiem ,że pogryzienia się zdażają u każdej rasy u twojej także.Sam znam
            kilka przypadków agresii labków.Jeden odgryzł drugiemu psu łape i
            co?,Oczywiscie zaraz usłysze,że to wyjątek,ale jest to jednak potwierdzenie
            reguły,ze wychowanie jest najważniejsze a nie przynależnosć czworonoga do danej
            rasy.To jaki będzie twój pies zależy w głównej mierze od ciebie.I jak twój
            labek będzie reagował na bodzce zewnętrzne też zależy od ciebie.Sądzac z twoich
            wypowiedzi, nie oceniasz sytuacji realnie, tylko przez szkło powiększające a
            pies to raczej przejmie i już wiem,że będzie strachliwy,będzie uciakał i może
            też sie ujawnic u niego agresja lękowa.Nie życze tego, ale już poznałem wielu
            takich posiadaczy labków czy innych niby łagodnych psów,którzy nie wiedza
            dlaczego ich misio pysio,nagle zaczoł gryżć wszystko co do niego się zbliży...
            • pstryczek3 Re: Amstafy 28.01.06, 17:45
              Z labradorami czy goldenami zdarza się taki problem, ponieważ są to rasy niemal
              masowo ostatnimi czasy rozmnażane. Wielu "chodofców" bierze się za ich
              rozmnażanie i często są to psy bez rodowodów i nie spełniające odpowiednich
              kryteriów rasowych. Typowy, rasowy labrador czy golden z dobrej hodwoli raczej
              nie będzie agresywny, co nie zmienia faktu, że każdego psa trzeba wychowywać i
              nie wolno mu pozwoliść wejść sobie na głowę. Generalnie jednak te rasy nie mają
              takich wielkich tendencji do dominacji jak np Amstaffy i dlatego zdecydowanie
              rzadziej zdarzają się przypadki agresywnych zachowań. Zdrowy psychicznie,
              nieobciążony genetycznie golden z dobrej hodowli posiadający normalnych,
              dbających o psa właścicieli na nikogo się nie rzuci. natomiast problemy
              psychiczne u ras bojowych są dość często spotykane i jeszcze gorzej, kiedy
              właściciele ras bojowych również mają problemy psychiczne (co dość często się
              zdarza).
              • almamag Re: Amstafy 28.01.06, 20:17
                dzięki za precyzyjniejsze ujęcie tematu mnie trohe poniosło i chyba byłam mało
                jasna;)
              • pstryczek3 a co powiecie o Dogu de Bordeaux? 29.01.06, 08:11
                Bullowy, a co powiesz o rasie Dog De Bordeaux? Bardzo podoba mi sie ta rasa,
                ale jeśli miałabym mieć takiego psa to dopiero jak moje dzieci będą już spore,
                czyli na pewno nie teraz (synek 4 latka i noworodek za jakiś czas). Chodzi mi
                nie tylko o obawy na ten moment o dzieci, ale też o własne siły i czas, bo
                jeśli tych sił i czasu zabraknie to jak najbardziej mogłabym się obawiać o
                dzieci. Podobają mi się niektóre mastify (także bullmastify, boksery) i to
                bardzo, ale na razie nie mogę mieć takiego psa. Zresztą znając już rasę
                cavalier king charles spaniel i będąc w jednym przedstawicielu tej rasy po
                prostu zakochana myślę, że pozostanę wierna tej rasie, ale kto wie, czy kiedyś
                nie zachcę mieć psa obrończego. Na ten moment na pewno nie potrzebuję ras
                bojowych, tym bardziej że na pewno zawsze w moim domu będzie cavalierek i nie
                chciałabym aby jakiś pies mu zrobił krzywdę.
                • bullowy Re: a co powiecie o Dogu de Bordeaux? 29.01.06, 11:44
                  Dog De Bordeaux,to też pies wywodzacy się od psów tzw.bojowych,zresztą tak samo
                  jak bullmastif czy bokser.Bordogi sa podatne jak wiekrzośc dużych ras na
                  dysplazje,i w Polsce zdażają sie ezemplarze słabe psychicznie i
                  lekliwe.Poznałem kilka takich psów i nie zrobiły na mnie szczerze mówiąc
                  większego wrażenia.
                  Troche mylisz pojęcia,pies tzw bojowy,nie jest psem obrończym!,no może ze
                  względu na wygląd to tak można powiedzieć,ale jako stróż czy aktywny obrońca to
                  różnie z tym bywa.Obrończy jest ,owczarek niem,rotek czy sznaucer olbrzym a nie
                  bojowiec.Psy w typie bull ukrztałtowane są tak,aby z jednej strony były nie
                  pokonane na psim ringu,z drugiej zaś były super łagodne dla człowieka.I może
                  zdażyc się taka sytuacja,że pan bojowca będzie napadniety na ulicy kiedy jego
                  pies nie zrobi nic agresorowi,bo ma wpojone,ze człowieka nie wolno ugryść.Co
                  prawda to się troche zmienia od jakiegoś czasu,bo są hodowcy którzy wiedzą,że
                  na psa killera jest zapotrzebowanie i wychodżą potrzebom na przeciw,krztałtując
                  ceche obronną u w/w psów.
                  Ja kocham najbardziej na swiecie staffiki :),mam takiego i jest to pies który
                  nie wykazuje żadnych zachowań dominacyjnych do człowieka ani psa.W Angli
                  ojczyżnie rasy uważany i określany "nanny dog".W wielu krajach jedna z
                  najpopularniejszych ras.Wspaniały piesek rodzinny,jest mały ale silny,w
                  kontaktach z dziećmi totalnie spolegliwy.poznałem sporo psów i ja uważam ,że
                  nie ma lepszego. serio
                  • pstryczek3 Aż nie mogę uwierzyć 29.01.06, 20:28
                    Aż nie mogę uwierzyć w to, co piszesz, że staffiki są takie spolegliwe. Chyba
                    Twój pies akurat taki jest, bo bardzo dużo nad nim pracujesz i podejrzewam
                    odpowiednio szkolisz. Nie wierzę, że te psiaki są takie same z siebie. Chociaż
                    możliwe, że akurat twój pies pochodzi z tych lini bardziej do towarzystwa a nie
                    z linii killerów. Pewnie hodowcy dzielą się na tych co wolą psy mordercze i na
                    tych co preferują typy łagodne. Ale mimo to, jest to dla mnie dość niepojęte i
                    dla mnie wszystkie te psy wyglądaja tak samo i nie jestem w stanie odróżnić
                    takiego killera od łagodnego baranka, którego każdy obcy może pogłaskać a
                    dziecko wytarmosić za uszy :o/ Czy to jest aby na opewno możliwe, aby amstaffy
                    były aż tak łagodne. Ja np mogę Ci zagwarantować, że mój cavalier bez żadnego
                    szkolenia czy specjalnego wychowywania pozwoli każdemu obcemu dziecku się
                    wytarmosić a każdego obcego dorosłego potraktuje jak starego przyjaciela. Czy
                    Twój amstaff też tak potrafiłby bez specjalnego szkolenia i kiedy np nie ma
                    swojego Pana, który kontrolowałby jego zachowania w pobliżu?
                    • vip_wielka8 Re: Aż nie mogę uwierzyć 29.01.06, 22:40
                      Bullowy ma stafika, a nie amstaffa.
                      • pstryczek3 Proszę mnie oświecić 30.01.06, 10:10
                        Dzięki Wam za ten link www.amstafy.republika.pl/start.html , bo szczerze
                        mówiąc to nie miałam pojęcia, że amstaff i staffik to teraz dwie różne rasy. To
                        bardzo fajnie że jest to forum, bo można poszerzyć swoją wiedzę :))))
                        Ale jak widać w Anglii wiedzą co robią, że zakazują hodowli amstaffów i pitbuli
                        i zastępują je staffikami. Niemniej staffik to jak widać taki wypełniacz na
                        zapotrzebowanie na silne psy z cechami psów używanych do walk. Najpewniej takie
                        pieski są niektórym ludziom potrzebne i dlatego też są hodowane. Myślę jednak,
                        że te psy w Anglii już są tak wyselekcjonowane, że taki staffik może być
                        nazywany "nanny dog" i może stąd nas bullowy stara się przekonać, że to są
                        całkiem łagodne psy. Niemniej ja chciałabym zwrócić uwagę na to, że Anglia to
                        Anglia a Polska to Polska. U nas można spotkać i pitbulle i Amstaffy i tak
                        długo jak jest zapotrzebowanie tak długo te psy będą hodowane. I nie wiem jak
                        to jest dokładnie u nas z zakazami i możliwościa wystawiania tych wszystkich
                        ras (mam na myśli: Amstaffy, Pitbulle i Staffiki). Stafiki to podobno wystawowa
                        wersja tych pozostałych ras i chciałabym, aby mnie ktoś oświecił, czym staffiki
                        się różnią w charakterze od pozostałych. Rozumiem że są mniejsze. Proszę o
                        dokładne oświecienie.
            • almamag Re: Amstafy 28.01.06, 20:15
              dużo agresji to ja w twoich wypowiedziach czuje,
              poza tym rozmawiamy chyba o tym jaki pies dla dziecka i amstaf nawet najlepiej
              prowadzony to chyba jednak nie najlepszy pomysł - chyba, że ktoś lubi ryzyko;
              wybierając sojego psa bardzo uwaznie przyjżałam sie jego predyspozycjom i
              chociaż fizycznie były ładniejsze to nie wybrałam ani strachliwego ani
              najbardziej zadziornego bo wiedziałam po co mi zwierze w domu - do towarzystwa
              malutkiemu dziecku,
              mylisz się takze, twierdząc nie wiem na jakiej podstawie bo nigdzie tego nie
              napisałam,ze idealizuje labradory - sama znam suńke wychowana na psa obronnego
              i świetnie sobie radzi;
              chodziło mi głównie o to, że mój szczeniak w zabawie nic dziecku nie zrobił np.
              nie ponioslo go jak mogłoby sie zdarzyć szczeniakowi amstafa;
              wbrew temu co sugerujesz jest bardzo dobrze prowadzony,
              na koniec sam napisałeś, ze to normalne, że amstaf bawi się ostrzej bo to pies
              bojowy czyli idąc dalej tym tokiem - nie dla dzieci!

              ps. mogę wiedzieć jakiego masz psa?
              • bullowy Re: Amstafy 29.01.06, 01:08
                nie ma żadnej agresji ,jest tylko niezgodzenie sie z paroma poglądami.Takimi
                jak ten,że pies tej rasy nie nadaje się dla rodziny.A to nie prawda ,bo
                amstaffy to rodzinne psy, tyle,że w typie sportowym, najbardziej z psow.Druga
                sprawa to taka,ze psy typu bull są bardzo troskliwe wogole do dzieci.To jest
                uderzajace w tych psach ,ze taki niby morderca,a do dziecka jest to znoszące
                dosłownie wszystko, co dziecko mu może zrobić,stworzenie.Napisałem,że w zabawie
                z innym psem a to bardzo wielka różnica.W zabawach te psy traktują się dużo
                mocniej ,ale wychowany pies nie będzie używał do słabszego psa siły takiej
                samej .tysiące amstafów mieszka z rodzinami w domach w stanach i są szczęśliwi
                i zadowoleni,więc dlaczego niby się nie nadają?.
                dla jednego się nadają dla drugiego nie wiadomo,mi się akurat ast nie podobają
                specjalnie,ale widze też w tych psach wspaniałe cechy i rozumiem,ze ktos moze
                potzrebowac właśnie takiego psa.

                Ja posiadam dwoje dzieci,córkę i syna i dwa psy, mini bullterierke i staffika.
                • almamag Re: Amstafy 29.01.06, 19:49
                  szkoda, że jeżeli chodzi o niezgadzanie sie z poglądami to uzywasz
                  kontrargumentów przeciw własnym domysłom a nie odpowiadasz na to, co
                  rzeczywiści piszę;
                  proszę jeżeli jesteś takim znawca psów - podaj mi jakąś wiadomość,że golden
                  albo labrador zagryzł a) właścicela b) dziecko właśiciela c) inne dziecko d)
                  kogoś innego - niestety jeżeli chodzi o psy bojowe to każdy punkt da się
                  wypełnić niejednym przykładem, a ja wolałabym, żeby na placu zabaw obok mojego
                  dziecka nie bawiło sie inne z pitbullem za niańke robiącym bo co by było jak
                  sie o zabawkę pobiją? pitbull wystąpi w obronie swojego stada?
                  • bullowy Re: Amstafy 29.01.06, 22:50
                    poczytaj statystyki pogryzień w krajach europy zach.,to znajdziesz takie
                    wiadomości,to po pierwsze.Po drugie pies to nie jest zabawka dla dziecka jakiej
                    by nie był rasy.Po trzecie to pies typu bull nie broni swego stada,bo to nie
                    jest pies obronczy ani stróżujący.A wogóle to ja niemam nic przeciwko żadnym
                    psom bo psy poprostu lubie.Mam tylko do głupich właścicieli co im się wydaje,że
                    coś wiedzą i klepią te same bzdury co super expres czy inny fakt
                    napisze.Poprostu
                    • elunia78 Re: Amstafy 29.01.06, 23:10
                      póki co jednak - polska prasa o pogryzieniach przez dajmy na to- labladory -
                      raczej nie donosi. Poza tym może ktoś z posiadaczy napisze nam tu o czymś
                      takim bo np. w przypadku cocker spanieli nikt tego nie ukrywa i właściciele
                      piszą o tym, że zdarzają się agresywne osobniki tej rasy (na tym forum).

                      Poza tym każdy pies może pogryźć np w przebiegu choroby psychicznej - jednak w
                      przypadku labladorów mogą to być wyjątki potwierdzające regułę ich łagodności.
                      Zaś w przypadku ras agresywnych (do których zaliczają się amstafy), może nie
                      sama agresja ale skłonność do agresji są regułą......a pogryzienia i
                      zagryzienia bardzo częste.
                      • vip_wielka8 Re: Amstafy 29.01.06, 23:43
                        Amstafy nie zaliczają się do ras agresywnych.
                        • almamag Re: Amstafy 30.01.06, 01:28
                          co prawda amstafow nie ma na ustawowej liście psów agresywnych
                          huby.seo.pl/11_zwierzaki/116_rasy_psow_agresywnych.htm,
                          ale nie ma tam tez np. dobermanów i pieskow paru innych ras których większość
                          ludzi nie chciala by spotkać na spacerze, zapisy ustawowe to wynik kompromisu a
                          nie dokładny obraz rzeczywistości
                        • captroy Re: Amstafy 30.01.06, 04:29
                          ..czyzby ?!
                    • almamag Re: Amstafy 30.01.06, 01:23
                      poproszę o namiar na te statystyki bo jak na razie to puste słowa ;
                      wypowiadanie sie o kompetencjach innych ludzi określając ich "głupimi" to jest
                      agresja cokolwiek bys nie pisał o swoim nastawieniu;
                      a jeżeli juz przytaczasz statystyki to najwięcej drobnych pogryzień maja u nas
                      akurat jamniki, tyle, że one co najwyżej poszarpia nogawke a nie zagryzą
                    • almamag Re: Amstafy 30.01.06, 01:43
                      kilka informacji od milosników amstafów : Nasz szczeniak zdominowany przez
                      starszego pobratymca, może stać się zaczepny , mściwy, wręcz rozpoznając i
                      atakując "bez powodu" psy podobne do sprawcy przykrych doznań z przeszłości.
                      Chcąc mieć w naszym Amstaffie obrońcę , stróża domu i przyjaciela rodziny,
                      trzeba od początku zdecydować się na pewien styl posiadania psa tego typu;
                      Najcenniejszy pies obronny to taki, który większość reakcji ma wrodzonych ,
                      który nie będzie obojętny w chwili zagrożenia i kłopotliwy w sytuacjach
                      normalnych. Dlatego nie należy młodych Staffordów wystawiać na żadne próby ,
                      mogące zachwiać ich równowagę i spokojny rozwój. Niedopuszczalne są
                      eksperymenty ze szczuciem psów na siebie, na inne zwierzęta lub na ludzi.
                      Owszem , pod naprawdę fachowym okiem, można sprawdzić reakcję obronną i
                      ugruntować ją u psa dwuletniego nie młodszego. i jeszcze jedno:Anglicy, mający
                      poczucie winy za wyhodowanie rasy walczącej, współcześnie odcinają się od
                      swojej przeszłości, dając temu wyraz między innymi w zakazie hodowli pita i
                      amstaffa - ciekawe dlaczego? przestały im sie podobać?
                      źródło:www.amstafy.republika.pl/start.html
                      jest też sporo dobrych słow o tej rasie przyznaje ale to nie jest rasa dla
                      dzieci!(ma nie byc obojetny w chwili zagrożenia - a co jesli walnięcie w glowe
                      łopatką odbierze jako zagrożenie? najcenniejszy pies to taki który wiekszość
                      reakcji ma wrodzonych - to też cytat a one maja wrodzoną tendencje do walki
                      znajdź prosze cos takiego o labradorah albo goldenach - nie jestem ortodoksyjna
                      i jak ktos przedstawia mi rzeczowe argumenty moge zmienic zdanie - tyle, ze nie
                      bylo do tej pory ani jednego
                      • bullowy Re: Amstafy 30.01.06, 09:47
                        rzeczowych argumentów miałaś dużo,poczytaj jeszcze raz co napisałem i pomyśl
                        niestandardowo ,po swojemu.Respekt za zagłębienie sie w temacie i szukanie
                        informacji.Jednak musze tu coś sprostować.Anglicy może i mają wyrzuty sumienia
                        za wychodowanie psa walczącego,jednak w tym kraju właśnie, potomka tego
                        psa "staffika" okresla sie "nanny dog"-pies niańka.Który jest nota bene jednym
                        z najpopularniejszych ras w tym kraju.W wiekrzosci domów ludzie mają ich po
                        kilka.A pitbulle i amstaffy to rasy amerykańskie które pochodzą minn od
                        ang.staffika.W stanach i nie tylko , bardzo czśsto psy tego typu są kradzione
                        spod sklepów czy z posesji.Dają się ukraść bo mają wbite do głowy,że człowieka
                        ugryśc nie wolno.Psom walczącym stawiano takie wymagania,ponieważ nie dało by
                        sie normalnie rozczepić walczących psów,gdyby mogły ugryżć.
                        A tu masz cos może bardziej rzeczowego idba.cc/movie/film_idba.html
                        • captroy Re: Amstafy 30.01.06, 10:02
                          Trzymajac sie rzeczowosci.Jest faktem,ze staffordy kochaja dzieci i sa do nich
                          ogromnie przywiazane.Jednakze,aby wlasciwie zsocjalizowac takiego psa,potrzebny
                          mu doswiadczony wlasciciel.Poza tym niektore zrodla podaja,ze mimo
                          przydomka "niania"czy "family dog"pies ten nie powinien pozostawac sam z
                          dzieckiem...Nie ma tez mowy o wyprowadzaniu go przez nie.
                        • pstryczek3 Re: Amstafy 30.01.06, 10:44
                          Nie no, ten film był tak sugestywny, że się popłakałam. Wspaniałe psy, ale mimo
                          to, nie mogłabym mieć takiego, bo ja kocham rasę cavalier king charles spaniel.
                          Nie wyobrażam sobie jak te psy mogłyby sie ze sobą zgodzić i aby cavalier nie
                          został poszkodowany. Poza tym, mojego cavalierka mogę spokojnie zostawić z
                          dzieckiem sam na sam, jeśli mogłabym się o kogoś obawiać to raczej o psa niż o
                          dziecko, natomiast ze staffikami może być różnie. Na pewno może byc to fajny
                          pies dla dorastającego już dziecka, które pownno sobie już umiec radzić z psem,
                          wyjść na spacer i uprawiać sport.
                          Ja jednak np uważam, że równie sportowym psem może byc cavalier, tzn i w
                          agility może startować (może nie z takimi dobrymi wynikami jak staffik) i w
                          konkursach posłuszeństwa. Rasa cavalier jest bardzo wytrzymała bo wytrzyma
                          także bieg za panem na rowerze, ale raczej nie powinna to być zbyt długa
                          wycieczka. generalnie wiele cech sportowych jest równiez w cavalierach, jakby
                          ktoś chciał nawet mógłby go szkolić do poszukiwania zwierzyny albo np
                          poszukiwania narkotyków czy innej pracy węchowej. Na pewno nie jest to pies
                          nadający się do walk i nigdy, ale to nigdy nie potrafi być agresywny, choć
                          czasami zaszczeka na kogoś w nocy, ale to wszystko. Nigdy nie ugryzie, ale ja
                          sobie bardzo cenie tą cechę. Nie wiem czy az takim zaufaniem potrafiłabym
                          obdarzyć staffika, ale pewnie gdyby moje dzieci były już duże i potrafiły
                          mądrze obchodzić się z psem to kto wie. Ja jakiś czas temu widziałam taką parę
                          narzeczeńską młodych ludzi, których ciągnęła 4 miesięczna suczka stafford
                          terier. Spotkaliśmy się u weterynarza i powiem jedno, współczułam tej
                          dziewczynie że tak ją ten pies ciągnie na smyczy, oni ledwo dawali radę ją
                          prowadzić. Ja swojego cavalierka tez 4 miesięcznego bez żadnego problemu
                          prowadziłam i dziękowałam samej sobie w duchu, że wybrałam taka rasę. Ale ta
                          suczka była przepiękna i widac słodki był to psiak, ale ja to już jestem taka
                          wygodna, że wolę wybrać łatwiejszego w prowadzeniu psa. Taki pies to nie na
                          siły umęczonej matki takiej jak ja ;))) Ale akurat ta młoda suczka bardzo mi
                          się podobała, była maści niebiesko-srebrnej i miała miłe spojrzenie.
                          • bullowy Re: Amstafy 30.01.06, 11:22
                            tutaj jest rozbieżnosc,staffik a stafford w ogólnym rozumieniu to nie jest to
                            samo.Staffordem nazywa sie american staffordshire terier(amstaff), a staffik to
                            jest staffordshire bullterier.Zostawienie staffika z dzieckiem nie jest żadnym
                            problemem i nie trzeba go wogóle socjalizowac w tym temacie.One jak żadna inna
                            chyba rasa kochają dzieci nawet obce!.Znam przypadek,ze dziecko bawiac się
                            dlugopisem wybiło "staszkowi" oko i w takiej sytuacji piesek ten nie warknał
                            nawet na nie.Nawet psy, nie tylko suki tej rasy posiadają silny instynkt
                            macieżyński.Sunia czteromiesięczna o której piszesz była raczej staffordem nie
                            staffikiem.Staffiki nie ciągną tak na smyczy,chyba,że ktoś sobie tego życzy to
                            oczywiscie staffik to bedzie robił.Ja cenie te sympatyczne pieski własnie za
                            dużą inteligencje,miłość do ludzi,bystre oko,niewielki wzrost i urok osobisty.A
                            staszki mieszkają i z kotami i z innymi zwierzętami traktując je wszystkie jak
                            swoją rodzine.pozdro
                            • pstryczek3 Re: Amstafy 30.01.06, 12:06
                              Mówili mi jaka to rasa, ale mi wyleciało z głowy i nie jestem pewna czy
                              american staffordshire terrier czy staffordshire bullterier. Na pewno ta suczka
                              w tym samym wieku co mój cavalier była sporo większa, wyższa. Jak dla mnie
                              przyzwyczajonej do widoku małych psiaków (bo tylko takie mamy w domu) ta
                              wydawała mi się potężna ale na pewno nie tak wielka jak niektóre owczarki
                              niemieckie czy bullteriery.
                            • pstryczek3 a czy staffiki są takie przymilne? ;) 30.01.06, 12:43
                              Ups, chodziło mi że nie tak wielka jak bullmastify. Bullteriery są na pewno
                              mniejsze od tego psa co widziałam, ale też większe niż cavaliery.
                              Ale ja mogę powiedzieć np że żadna rasa nie kocha tak bardzo dzieci i ludzi jak
                              cavalier king charles spaniel ;) Nie wiem, bo nie mam jak tego porównać, czy
                              staffiki aż tak mocno kochają ;). Mogę tak powiedzieć jedynie na podstawie
                              własnego doświadczenia akurat z tą rasą i znam sporo osób posiadających te psy,
                              żadnych przypadków agresji wobec człowieka ani walk czy zabaw z przelewem krwi
                              te psy na koncie nie mają. Wiem też że jest wiele innych ras wspaniałych dla
                              dzieci, ale cavaliery posiadają tą łagodność, bystrość umysłu, niewielkie
                              rozmiary, urodę, przymilność oraz żyłkę sportową, odporność i zespół tych cech
                              czyni go dla mnie psem idealnym, idealnym także dla dzieci. Popatrzcie na tą
                              rasę, jest kilka ciekawych galerii na forach cavaliera, czy one nie maja
                              bystrego spojrzenia i uroku osobistego? ;)
                              cavalier.go.pl/
                              www.cavalierkingklub-pl.com/forum/
                              • bullowy Re: a czy staffiki są takie przymilne? ;) 30.01.06, 15:27
                                no wiem ,domyśliłem się,ze coś pewnie przekręciłaś;)
                                Byłem na polecanych przez ciebie stronach i powiem,ze pieski tam pokazane są
                                ładne i rzeczywiście oczy mają bystre.Ja jednak lubie psy z krótką sierścią.Po
                                moich nie mam za bardzo co sprzątać,wystarczy raz na tydzień przeczesać ich
                                gumowym zgrzebłem i są gładkie i włosów nie gubią.Jak jest u twoich,czy musisz
                                czesto je czesać?.Genaralnie wyglądają ciekawie.pozdro
                                • pstryczek3 Re: a czy staffiki są takie przymilne? ;) 30.01.06, 17:34
                                  Wcale nie jest ta sierść taka kłopotliwa, cavaliery określa się jako psy
                                  półdługowłose, ja mam jednego z wyjątkowo okazałym włosem i też czeszę go raz w
                                  tygodniu, wprawdzie hodowcy zalecają koąpiele mniej więcej raz na miesiąc ja
                                  jednak czesciej kąpię ze względu na długie uszy, które brudzą się przy
                                  jedzeniu. Ale muszę powiedzieć, że czesanie tej sierść sprawia mi ogromną
                                  przyjemność, bo jest jedwabista i bardzo miła w dotyku. Co więcej, uważam, że
                                  jeśli chodzi o sierść na podłodze to zostawia jej dużo mniej niż psy
                                  krótkowłose które kiedyś miałam. Krótka sierść ma to do siebie, że wbija się w
                                  materiał i ciężko się jej pozbyć, ja mam dywany i nie mam problemu z
                                  utrzymaniem czystości w domu. Sierść się nigdzie nie wala ani nie mam jej w
                                  pościeli czy kanapach. Mój cavalier gubi tej sierści moim zdaniem mało (więcej
                                  było w okresie jesiennym), i zdecydowanie mniej niż te krótkowłose, ale fakt,
                                  że dobrze jest go porządnie wyczesać raz w tygodniu to wtedy mniej sierści
                                  pozostanie na podłodze. Czesanie polega głównie na dbałości o to by nie
                                  tworzyły się kołtuny za ich pięknymi uszami i w pachwinach. Mój pies uwielbia
                                  do tego kąpiele i czesanie (nawet kiedy zdarzyło mi się zaniedbać kołtuny i
                                  było dość bolesne) znosi bardzo cierpliwie. Rozkłada się wtedy na plecy i
                                  pozwala ze sobą zrobić wszystko. Cavaliery bardzo czesto ukazują uległą postawę
                                  przewracając się na plecy (nie spotkałam tego u swoich poprzednich psów),
                                  uwielbiają też drapanie po brzuchu i za uszami. Ich pielęgnacja to czysta
                                  przyjemność dla obu stron.
                            • captroy Re: Amstafy 30.01.06, 15:12
                              Oczywiscie chodzilo mi o staffordshire bulteriera.Amstafa nie biore nawet pod
                              uwage
                              • bullowy Re: Amstafy 30.01.06, 17:09
                                oczywiście,żadnego psa nie powinno się zostawiac z dzieckiem ,szkoda psa.Dzieci
                                mają różne pomysły.Pisałem gdzieś jak to dziecko wykoliło oko staffikowi
                                dlugopisem a ten nawet nie warknął na nie.Mimo ,że stracił oko..:(, dlatego
                                hodowcy tak uważają.
                                • pstryczek3 a ja dalej jestem za cavalierami ;)))) 30.01.06, 18:25
                                  Bullowy, nie przekonuj tak matek posiadających małe dzieci do tych piesków typu
                                  bull, bo jeszcze się jakaś skusi i co wtedy zrobi, jak nie będzie mogła mu dać
                                  rady? Ja wiem jedno, dużo łatwiej prowadzi się cavaliery. Wiem, bo widziałam
                                  jak prowadzili ci młodzi tą swoją uroczą wprawdzie ale upartą staffikową (ale
                                  nie mam pewności czy to nie był amstaff). Jak sobie wyobrażasz matkę z
                                  dzieckiem na ręku albo z wózkiem, która prowadzi takiego staffika, a właściwie
                                  staffik ją ciągnie na smyczy? Każdy szczeniak nieco ciągnie na smyczy, ale taki
                                  silny staffik na pewno dużo bardziej ciągnie niż cavalier. Zanim pies nauczy
                                  się chodzić dobrze na smyczy wymaga to poświęcenia czasu. Żadna matka nie ma
                                  siły, aby używać takiej siły do nauki chociażby chodzenia na smyczy takiego
                                  staffika. A przeważnie od spacerów z pieskami i z dziećmi są matki albo
                                  opiekunki a nie silni ojcowie. Nawet ja musiałam na początku nieco siły użyć na
                                  spacerach z cavalierkiem, a to przecież nie można porównywać. Wiem też jedno,
                                  większość facetów woli psy tzw męskie (czyli dla mnie to takie jak np te
                                  typu "bull") i tyle ile znam właścicieli cavalierków, to właśnie żony musiały
                                  postawić na swoim aby mieć takiego psa, bo facetom wydawało się, że to
                                  takie "babskie" psy i woleliby takiego amstafa, aby się nie wstydzić na
                                  spacerach. Ale kiedy już mieli tego "babskiego" psa w domu ze zdziwieniem
                                  zauważali, jak ten pies zawładnął ich sercem. W ten sposób zostało założonych
                                  wiekszość hodowli i potem ci faceci-oponęci stawali się najzagorzalszymi
                                  zwolennikami rasy.
                                  • bullowy Re: a ja dalej jestem za cavalierami ;)))) 31.01.06, 10:51
                                    Ty pstryczek chyba mnie nie zrozumialaś jednak,napisałem ci ,ze staffik bedzie
                                    ciągnął jak tego od niego bedziesz wymagac,nie będzie jak tego nie będziesz
                                    chciec,proste.Staffik zrobi chyba wszystko dla swoich właścicieli.
                                    Moja ulubiona chodzi z dwoma i jakos nie ma problemu a jest kobietą zupełnie
                                    nie dużą.Staffiki stają się w jedną chwile spokojne gdy na nie krzyknąć i nie
                                    trzeba posiadac żadnej siły aby je przywołać do porządku.

                                    Ty myslisz,że każda kobieta jest slaba i lubi psy o wyglądzie maskotki, a to
                                    niestety nie prawda.Tak samo jak to,że to jest tylko forum dla matek!.Za dużo
                                    znam kobiet ze staffikami,ja swojego wystawiam i więkrzośc włascicieli
                                    staffikow to właśnie panie.Tzw prawdziwi mężczyżni wolą amstaffy czy tez
                                    pitbulle nie staffiki.Ja bym się nie wstydzil chodzić na spacery z
                                    cavalierem,ale nie chciałbym go miec dlatego,ze żaden pies nie jest taki fajny
                                    jak staffik moim zdaniem.Poprostu piszemy tu o swoich faworytach a ktoś kto to
                                    będzie czytał,sam wybierze co woli.proste
                                    • pstryczek3 Re: a ja dalej jestem za cavalierami ;)))) 31.01.06, 13:54
                                      Bullowy, wcale nie myślę, że każda kobieta jest słaba i woli psy o wyglądzie
                                      maskotki. To że mi się akurat podobają cavaliery nie znaczy ze muszą się
                                      każdemu podobać. Ja polecając tą rasę miałam na myśli zaabsorbowane matki z
                                      małymi dziećmi, które chcą kupić szczeniaka i uważam, że taki psiak jak
                                      cavalier będzie najłatwiejszy w prowadzeniu. Nie potrafię polecać innych ras bo
                                      ich aż tak nie znam. Ja wierzę, że staffiki potrafią chodzić ładnie na smyczy i
                                      robią wszystko dla swojego pana, chodziło mi tylko konkretnie o sytuację, kiedy
                                      przybywa do domu szczenię, trzeba je uczyć różnych rzeczy a ma się do tego
                                      jeszcze małe dzieci na głowie. Nie odnosi się to oczywiście do wszystkich osób,
                                      które zaglądają tu na forum. Ja wiem jedno, posiadając małe dziecko wolałabym
                                      wybrac najmniej problemową rasę i charakteryzującą się sporą uległością wobec
                                      człowieka i łagodnością. Te cechy posiadają cavaliery i jako zaabsorbowana
                                      małym dzieckiem matka mogę powiedzieć, że doskonale sobie radzę z tym psem. Nie
                                      wiem jakbym sobie radziła ze staffikiem. Raczej tego nie sprawdzę.
                                      I prosze też odróżnić sytuację, kiedy się ma i wychowa psa zanim się pojawią
                                      dzieci albo nabywa się psa kiedy dzieci są już spore od sytuacji kiedy ma się
                                      dzieci w wieku od 0-5 lat i chce się kupić szczeniaka.
                                      • bullowy Re: a ja dalej jestem za cavalierami ;)))) 31.01.06, 14:32
                                        Pierwszą suczke kupiłem jak moja córka miała 3 miesiące,mają teraz po siedem
                                        lat,wiec wiem co pisze.Drugiego pieska kupiłem rok przed urodzeniem naszego
                                        synka.Dla nas życie z naszymi pociechami to bajka,jestesmy bardzo szczesliwą
                                        rodziną.A dzieci świetnie się dogadują z psami,chociasz nieraz dziecko
                                        nieopatrznie uderzyło psa, to jednak obniżony próg odczuwania bólu u nich
                                        czasem bardzo sie przydał.Nie zawsze upilnujesz dzieciaka a pies który jest
                                        odporny na urazy jest najlepszy do dzieci.I dlatego staffik mimo wszystko.
                                        • pstryczek3 Re: a ja dalej jestem za cavalierami ;)))) 31.01.06, 14:56
                                          No i przyznaję, że masz rację z tym obniżonym progiem bólu. To ważna zaleta
                                          przy dzieciach. Cavaliery może są bardziej wrazliwe, ale nawet kiedy odczują
                                          ten ból to nie zareagują agresywnie, np mój w takich sytuacjach ze skomleniem
                                          chowa się pod moimi nogami i prosi spojrzeniem, abym go broniła. No taka to już
                                          jest różnica między cavalierami a staffikami. Są to wrażliwe psy, ale wyjątkowo
                                          cierpliwe. Znoszą wiele nawet kiedy cierpią, a czasami psiak musi różne
                                          nieprzyjemne sytuacje znosić, nie tylko przez dzieci ale np u weterynarza i
                                          nogdy noe użyje zębów w obronie. Bardzo ufają człowiekowi i liczą na to że to
                                          człowiek będzie je bronić i chronić. Same raczej nie nadają się na obrońcę.
                                          Niemniej nadal są to moim zdaniem idealne psy dla rodzin z dziećmi. Moje
                                          dziecko i tak się bardzo delikatnie obchodzi z psem jak na znane mi możliwości
                                          innych dzieci.
                                          • pani30 Re: a ja dalej jestem za cavalierami ;)))) 11.03.06, 19:38
                                            Kazdy pies powinienbyc u ludzi madrych a weźcie pod uwagę że ta 15 latka mieszkała na pradze a niedawno czytałam o amstaffach na pradze ale to nie amstaffy lecz psy w typie amstaffa!!A to duża różnica!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka