weteranka13
10.04.08, 11:30
Ostatnio poszłam sobie na spacer z półtoraroczną Bogną. Leśną
przecinką, która łączy część dzielnicy domków jednorodzinnych z
szeroką leśną drogą, którą między innymi można dojść na Błatnią. Ta
przecinka jest wydeptaną "trasą" widać, że często uczęszczaną przez
ludzi.
Bardzo często.
Zwłaszcza przez ludzi z psami.
Lawirowałyśmy z Bogną między psimi "klockami", no i jak zawsze złość
się we mnie zagotowała na właścicieli psów. Wielokrotnie słyszałam
argumenty o naturalnym nawozie i jego rozkładzie, o leśnych
zwierzętach, które również, o podatku od psów,
więc "odpowiedzialność" spoczywa na kimś innym.
Cały czas miałam wizje Bogny z "ozdobą" przyklejoną do buzi bądź
garderoby. Jej niestety zdarza się "padać na twarz", a tam psiego
brudu było co niemiara. Nie były to bobki bobrów, guano głuszca,
łajno łani (a raczej wilka czy niedźwidzia), jeno psów. Trzymałam ją
więc kurczowo za rękę, czego ona nienawidzi. Nie będę już tamtędy
chodzić!!!
Problem pozostaje, dotyczy praktycznie każdego spacerowego pobocza i
nie tylko pobocza....
Postanowiłam więc zadać niewygodne pytanie:
Czy sprzątacie po swoich psach?
Wiem, że to nudny, wielokrotnie "wałkowany" temat.
Pytam, bo bardzo mnie martwi fakt, że nikt z moich znajomych
właścicieli psów tego nie robi.
I dlatego chciałabym wiedzieć. Może wśród znajomych "internetowych"
jest jednak inaczej.
Acha, nie chcę psuć atmosfery formum.
W razie czego proszę skasować wątek.
Pozdrawiam
W-13