Dodaj do ulubionych

pediatra...

28.12.08, 00:58
zainspirował mnie wątek na innym forum:( święta, dziecię chore, mama jedzie z nim do szpitala, a tam nie ma lekarza (może zajęty był), nagonka dziewczyn, że trzeba miec swojego pediatrę na taką okolicznośc:( ja nie mam... znacie pediatrę do którego można zadzwonic o każdej porze dnia i nocy (nawet w święta)? i nawet z błahostką? a może u nas na Sobieskiego jest lepiej, tzn lekarz zawsze jest? ja jestem panikarą, narazie tylko raz byłam w sytuacji która mnie przerastała, ale wiem, że będzie tak jeszcze nie raz:( z tego co szukałam na F to raczej nie zawracacie głowy pediatrom w nocy i w święta... ale jak by było trzeba?
Obserwuj wątek
    • mpd3 Re: pediatra... 28.12.08, 08:27
      Ja tam - dla poczucia bezpieczeństwa - mam wklepane w komórkę dwa czy trzy
      numery do różnych pediatrów, z czego póki co korzystałam z pomocy jednego. W
      sobotni wieczór. Nie było najmniejszego problemu, przyjął nas od razu. Ale w
      święta czy w środku nocy chyba raczej pojechałabym na pogotowie. A teraz
      odpukuję w niemalowane: puk puk puk.
    • mysty a jeśli pediatra będzie chory ? 28.12.08, 13:12

      my mamy takiego pediatrę, kilka razy już u niego byliśmy, on u nas także, zaprawdę fantastyczny lekarz, ale są sytuacje kiedy i ten 'Twój' lekarz nie może przyjechać. Z miesiąc temu, w niedzielę, tak właśnie było - Tymek nagle zaczyna się dziwnie zachowywać, nie chce jeść, nie chce pić, bardzo senny i płaczliwy, wysoka gorączka, wymioty. Przeczytałam gdzieś na forum, że jednym z objawów odwodnienia jest brak sikania od przeszło 6 godzin. Oczywiście wpadam w histerię. Zadzwoniłam do 5 lekarzy 'na telefon' - było koło 17 więc nie pora nocnego odpoczynku - i tak: 2 ma wyłączony telefon ( w tym ten 'nasz'), 1 na dyżurze w szpitalu, 2 nie przyjedzie bo nie :/. Pojechaliśmy do pediatryka, w pediatryku nas nie przyjęli bo za dużo dzieci i skierowali na pogotowie. I tak wylądowaliśmy na pogotowiu, lekarz od razu nas przyjął bez żadnych problemów. Do domu wróciliśmy ze zdiagnozowaną panią anginą :P
      Ha, powinnam napisać, że to już któryś raz mojej obecności na pogotowiu i słowa złego na ludzi w nim pracujących nie powiem - zawsze pełen profesjonalizm i uśmiech :)

      A tym naszym 'dodatkowym lekarzem' jest dr Anczakowski, tu masz linka do jego strony

      www.pediatra1.republika.pl/
    • ciri_77 Re: pediatra... 28.12.08, 13:12
      Podbnie jak Mpd3 - ma wpisane numery - do swojej lekarki z przychodni (bez
      problemu załatwiam wizyty prywatne) oraz awaryjnie do jedneej innej. Poza tym
      mam znajomych lekarzy, którym w naprawdę awaryjnej sytuacji mogłabym
      przeszkadzać. Traktuje to jako ostateczne wyjście awaryjne, przez 2,5 roku
      (odpukać, odpukać, odpukać) dziewczyny raczej chorowały przewidywalnie i
      zaliczałam wizyty w normalnych godzinach (np w sobote po południu a nie w środku
      nocy)
      • aniagacz Re: pediatra... 28.12.08, 21:14
        Ja tez mam wpisane nr telefonow do kilku lekarzy.I zdazylo sie
        tak,ze musialam kiedys w sobote do nich dzwonic.Z czterech lekarzy
        tylko jedna pani doktor przyjechala do domu.Teraz jak przychodzi
        koniecznosc to wpierw dzwonie do pani doktor,ktora mi wtedy
        przyjechala i zawsze moge na nia liczyc.Pogotowie i pedriatyk w
        ostatecznosci.Ale w srodku nocy pojechalabym do pedriatyka.
        Pozdrawiam.
        • ma2ma Re: pediatra... 28.12.08, 22:59
          a ja tak troche w innej sprawie, jestesmy z cieszyna i mamy tu
          bardzo fajna pediatre i choc jeszcze nigdy na szczescie nie musialam
          korzystac z jej pomocy w srodku nocy lub w czasie weekendu, to
          mysle, ze nie byloby problemu...ale przejde do mojego pytania.
          szpital w cieszynie nie cieszy sie ani dobra reputacja ani lekarzami
          i chcialbym sie dowiedziec gdzie w razie naglej potrzeby
          jechalybyscie z dziecmi do szpitala w bielsku? bo ja nie mam pojecia
          a wolalabym wiedziec niz pakowac sie do pierwszego lepszego, odpukac
          abym nigdy nie musiala.
          • kasiale73 Re: pediatra... 29.12.08, 16:16
            obyśmy nigdy nie musiały, ale pediatryczny jest na Sobieskiego, to okolice pogotowia i basenu na Konopnickiej.
            • mpd3 Re: pediatra... 29.12.08, 16:33
              Na temat bielskiego pediatryka też niestety naczytałam się sporo złego. My
              korzystaliśmy raz - była to jednorazowa interwencja w nagłym przypadku. Było w
              porządku. Poza tym, że chirurg pouczał mnie na temat szkodliwości karmienia
              piersią, na co naszczęście udało mi się przymknąć oko.
              Jasne jest, że w razie nagłej potrzeby nie pojedziesz 30km do BB, ani nigdzie
              indziej, tylko skorzystasz z pomocy na miejscu. A gdyby trzeba było na dłużej...
              to sama nie wiem co lepsze. Znów odpukuję: puk, puk, puk!
              • e-dziunia Re: pediatra... 29.12.08, 21:18
                my z córcią byłyśmy w bielskim pediatryku 2 razy. Raz na noworodkowym - dramat
                po prostu! Nawiedzona Pani ordynator działająca wszystkim rodzicom na nerwy, ale
                fajna do dzieci.
                Drugi raz na oddziale dla starszych dzieciaczków - fajny personel, względne
                warunki i fantastyczny pan Ordynator :) Za drugim razem byłam bardzo zadowolona :))
                • ma2ma Re: pediatra... 30.12.08, 11:37
                  dzieki za odpowiedz....zanotowane, ale oby nigdy nie wykorzystane! a
                  co do szpitala w cieszynie to dla mnie jest to ostatnia
                  ostatecznosc...i ta nowa droga jestesmy w bb w 15 minut..czasami
                  tyle czasu zajmuje mi dojazd z mieszkania w okolice cieszynskiego
                  szpitala, ale abym nigdy nie miala takich dylematow...i abysmy nigdy
                  nie musialy miec!!!!
                  _________________________
                  Dawid i Daniel 12.10.2007
                  • elka791 ma2ma 05.01.09, 21:59
                    nie mogę się z Tobą zgodzić jeśli chodzi o szpital cieszyński-
                    personel medyczny ok, a i pielęgniarki niczego sobie. w Cieszyńskim
                    szpitalu byliśmy chyba z 7 razy ( synek ma 2, 5 roku), w bielsku na
                    sobieskiego raz. jeśli miałabym wybierać - zdecydowanie Cieszyn!
                    • ma2ma do elka791 06.01.09, 11:25

                      przed swietami moja koleznaka trafila z corka do cieszynskiego
                      szpitala z c zyms...nikt nie wiedzial z czym, bbyla temperatura,
                      mala mdlala, no poporstu rozpacz...doodal, ze mala miala wtedy 15
                      mcy, po tygodniu doszli ze to zapalenie nerek od "jakiejs" bakterii,
                      podawali malej 2 antybiotyki na zmiane, mala opuchla, nie wiedzieli
                      z czego to opuchniecie, czy z antybiotykow czy z moze cos
                      innego..wtedy alarm, salowa wpadla, wypucowala sale i wyszla,
                      lekarze ganiali, mala znowu temp. ale nic jej nie dlai tylko kazali
                      robic zimne oklady wiec mala dostala zapalenie oskrzeli a oni nadla,
                      ze to predzej tak wylecza nic lekami...koszmar, po 2 tygodniach mala
                      dalej temp., zero jedzenia tylko cycus, mala miala problemy ze
                      spaniem w nocy i jej mama tez bo ciagle musiala ja nosic albo tulic
                      itd. mala czesto zasypaial bardzo bardoz pozno i tu o 5 wchodzi
                      salowa a potem pielegniarka, wala drzwiami i dziecko ni spi, kosz
                      pani tak oproznial, ze ja bylo slychac na koncu korytarz...dopiero
                      po 3 tyg. mala z mama wyszly ze szpitala i tak nie do konca
                      wyleczona...o sposobie pobierania krwii od takiego maluch ajuz nie
                      wspomne...wiec nie pisz mi ze szpital c ieszynski jest super...bylam
                      tam raz na bioderkach z chlpoicami ipani doktro nnawet nie spojrzala
                      do karty ile mcy maja tylmko w 2 sekundy zbadala i kazala przyjsc
                      jeszcze raz za 3 mca, choc to byla nasza ostatnia wizyta...bylismy
                      na usg glowek..neurolog dzieciecy zaczal mnie straszyc, ze bede
                      miala krzywe dziecko, ze trzeba bedzie jezdzic latami na
                      rehabilitacje...dla mnie ten personel wogole sie nie nadaje do
                      leczenia...oni tyllko maja w glowie strajki, kawki itd...wybacz ale
                      uwazam, ze te szpital powienien zostac jako pierwszy
                      skomercjalizowany i moze wtedy by sie cos zmienilo...znam bardzo
                      bardzo wiele przypadkow "wspanialej" opieki personelu cieszynskiego
                      nad pacjentami...NIGDY!!!!
                      _________________________
                      Dawid i Daniel 12.10.2007
                      • elka791 Re: do elka791 06.01.09, 13:00
                        wiesz, wszędzie zdarzają się takie przypadki, nawet w dobrych
                        szpitalach! a jeśli chodzi o pobieranie krwi, to zawsze szłam z
                        dzieckiem - bo matka ma takie prawo. Wiadomo,że pielęgniarki czują
                        się swobodnie, jak nikt nie patrzy co robią. u nas zawsze było ok.
                        fakt,przesadą jest mierzenie temp. o 5 rano!
                        natomiast mam złe wspomnienie z sobieskiego.trafiliśmy tam bo mały
                        miał okropne kolki, a zostaliśmy ponad 2 tyg, bo dostał tam
                        zapalenia płuc. ordynatorka- okropna babka- kazała otwierać okna
                        nawet jak dziecko było po kąpieli,łóżeczko stało pod oknem, a był
                        początek kwietnia. chora babka- chusteczek nawilż. absolutnie nie
                        można używać, myliśmy dzieci gazą namoczoną wodą, a na takim czymś
                        dopiero trzymają się bakterie.mały dostał zapalenia układu
                        moczowego. jeszcze nazbierałoby się tego trochę....


                        • magdulichaa Re: do elka791 06.01.09, 13:13
                          co ty kobieto chrzanisz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          jakie otwieranie okien???? oczywiście zalecają (i to nie to tylko Pani ordynator
                          ale i wszyscy inni lekarze) otwieranie okien, ale to rodzice decydują KIEDY
                          przewietrzyć salę, zawsze na czas wietrzenia można wyjść poza salę i nie ma
                          żadnych nakazów!!!! ja rozumie, że są ludzie, którzy "wolą własny smrodek niż
                          zimny chłodek", ale nikt nigdy nie kazał mi w tym szpitalu otwierać okien
                          zwłaszcza jeśli dziecko było po kąpieli!!! nie wiem po co takie głupoty piszesz!!!

                          a co do chusteczek nawilżanych to już jakaś paranoja, nie wiem kiedy ty byłaś z
                          dzieckiem w szpitalu na Sobieskiego, bo z pewnością od 2 lat można używać
                          chusteczek nawilżanych!!! a tak się składa, że jestem na bieżąco bo tydzień temu
                          właśnie z owego szpitala na Sobieskiego wypisali nas do domu!
                          • elka791 Re: do elka791 06.01.09, 13:22
                            tak sobie wymyśliłam chyba, co? miło tu na forum!
                            w szpitalu byłam ponad 2 lata temu. bajkopisarzem nie jestem!
                            a może od tego czasu zmieniła się orydynatorka, co?
                            • magdulichaa Re: do elka791 06.01.09, 13:44
                              elka791 napisała:

                              > tak sobie wymyśliłam chyba, co? miło tu na forum!
                              > w szpitalu byłam ponad 2 lata temu. bajkopisarzem nie jestem!
                              > a może od tego czasu zmieniła się orydynatorka, co?

                              daruj sobie te uszczypliwości......, bo to nie miejsce i czas na takie odzywki

                              w takim razie skoro byłaś ponad dwa lata temu w tym szpitalu to uświadamiam cię, że można używać chusteczek nawilżanych i nie ma obowiązku otwierania okien, robi się to wtedy, kiedy rodzice mają na to ochotę
                              i do twojej wiadomości Pani ordynator jest od kilku lat ta sama.......
                              • ma2ma Re: do elka791 06.01.09, 14:25

                                dla mnie nie jest to normalne i ja takiego czegos nie akceptuje i
                                nadal nie zamierzam akceptowac, nie jestem z cieszyna, bo
                                przeprowadzialm sie tutaj za mezem....i dlatego z kazda rzecza wole
                                sie upenic i sprawdzic 1000 razy, ale gdy slysze co sie dziej w
                                cieszynskim szpitalu toonawet tam z wrogiem bym nie poszla...ah
                                szkoda czasu na ten szpital...rodizlam w bieslku, chodzilam tam do
                                roznych lekarzy (ktorych znalazlam dzieki dziewczyna z forum) i dla
                                mnie wybor jest prostu tylko bielko, cieszyn to mala miescina i
                                wszyscy maja wszystko gdzies...
                                _________________________
                                Dawid i Daniel 12.10.2007
                                • magdalena_pi Szpital na Sobieskiego 06.01.09, 17:31
                                  Ja byłam z dzieckiem w tym szpitalu w tamtym roku i to na dwóch oddziałach niemowlęcym a potem pediatrycznym . Nie wiem o jakiej p. Ordynator mówicie bo te, które były w tamtym roku wg mnie były ok a zwłaszcza na pediatrycznym. Co do warunków ... hm to wiadomo, że najlepiej w domu a szpital zawsze lepiej omijać.Nikt mi nie zabraniał używać chusteczek , ani wietrzyć sali. Tak z ciekawości to jak nazywała się p.Ordynator , która tego zabraniała ?Pozxrawiam
                                  • akastel Re: Szpital na Sobieskiego 06.01.09, 17:38
                                    Pani ordynator się zmieniła. Z tamtą również przeżyłam w Pediatrycznym ciężkie
                                    chwile.
                                    • magdulichaa Re: Szpital na Sobieskiego 06.01.09, 19:50
                                      obecnie jest Pani Bożena Lęcznar, jaka była wcześniej nie wiem!
                                      • akastel Re: Szpital na Sobieskiego 06.01.09, 20:04
                                        Inna. Sporo się tam zmieniło w ostatnim czasie, jeśli chodzi o personel.
                                        • u_brzoska Re: Szpital na Sobieskiego 07.01.09, 19:40
                                          oczywiscie ze ordynator sie zmienila - chyba 1,5 roku temu. Teraz jest pani
                                          Lencznar, wczesniej byla starsza kobieta, nie pamietam nazwiska. Tez z nia swoje
                                          przeszlam. Obecna Pania ordynator znam jeszcze z Wojewodzkiego, swietny lekarz,
                                          kobieta na poziomie.
                                          • magdalena_pi Re: Szpital na Sobieskiego 08.01.09, 17:24
                                            Zgadzam się z tym co napisała u-brzoska.P
                                            • gonia28b ???????? 10.01.09, 21:45
                                              dziewczyn, rzadko tu bywam, ale właśnie chyab naszła nas konieczność
                                              wybrania się jutro (niedziela), żeby wybrać się z młodym do lekarza.
                                              Nie wiem jeszcze jak to się skończy.
                                              A co pediatryka, to o ile mi wiadomo ostatnio ordynatorem był dr
                                              Tokarz.
                                              ... spędziliśmy tak kilka dni właśnie jakieś półtora roku temu i
                                              bardzo źle wspominam pobyt.
                                              a okien właśnie nam nie pozwalano otwierać, mimo, że było bardzo
                                              duszno i mieliśmy wrażenie, że "kisimy" się w tam tych bakteriach i
                                              zarazkach.
                                              bardzo źle wspominam pobyt w szpitalu pediatrycznym...
                                              • magdulichaa Re: ???????? 10.01.09, 22:22
                                                to ja powiem jeszcze raz.....
                                                trzy razy w poprzednim roku byłam z dziewczynami w szpitalu, w lutym, czerwcu i
                                                grudniu, ordynatorką jest dr Bożena Lęcznar, nie mam zastrzeżeń ani co do Pani
                                                ordynator ani innych lekarzy, pielęgniarki sa bardzo miłe i na każde
                                                przysłowiowe "pierdnięcie" przylatują, sprawdzają wenflony jak ktoś ma
                                                zastrzeżenia, (bo np rano było ok, a teraz dziecko płacze, że go boli), warunki
                                                wiadomo jakie, koczowanie na łóżkach polowych itd, są 4 sale z normalnymi
                                                łóżkami dla matek, jak się ma szczęście to można się załapać, choć z reguły w
                                                tych salach leżą dzieci z chorobami układu moczowego, lub dzieciaczki z
                                                żółtaczką, jedzenie dla dzieci dzień w dzień takie samo, no z wyjątkiem tego, że
                                                rosół jest albo z ryżem albo z ziemniakami albo z grysikiem, ale zjadliwe
                                                nie ma obowiązku otwierania okien, ale wiadomo, że trzeba wietrzyć ale o tym
                                                decydują rodzice, którzy są na sali, można używać chusteczek nawilżanych i
                                                wszystkich możliwych dogodności prócz czajników i tego typu rzeczy
                                                co do lekarzy ZAWSZE powtarzam zawsze odpowiadają na każde pytanie, nie zbywają,
                                                nie ignorują, zawsze po obchodzi można iść do Pani ordynator i szczegółowo
                                                wypytać co i jak, dlaczego takie leki a nie inne
                                                koniec tyle w temacie!
                                                co prawda w innym szpitalu nie byłam (i dzięki bogu), więc porównania nie mam,
                                                ale ufam tym lekarzom!
                                                • mpd3 Re: ?????? 11.01.09, 07:49
                                                  Nie weim czy dr Tokarz w ogóle jeszcze pracuje w pediatryku. Ja trafiłam do
                                                  niego z Natem raz prywatnie i mam pozytywne wrażenia. Szybka, dobra diagnoza,
                                                  dobrze dobrane leki - dolegliwości ustąpiły szybko. Poza tym był bardzo miły.
                                                  No, ale wiadomo, prywatnie może być zupełnie inaczej niż w szpitalu. Nie wiem,
                                                  na szczęście nie mam porównania.
                                                  • mysty mpd3 11.01.09, 11:08

                                                    a czy dr Tokarz, o którym wspominasz, jest nefrologiem czy to po prostu to samo nazwisko ?
                                                  • mpd3 Re: mpd3 12.01.09, 08:12
                                                    Hmmm... toś mi dała do myślenia. Szczerze mówiąc wiem tylko, że jest pediatrą. A
                                                    czy ma jakąś dodatkową specjalność nie mam pojęcia. Na imię ma Stanisław. A ten
                                                    pan nefrolog jak?
                                                  • mysty Re: mpd3 12.01.09, 09:14

                                                    ojojo, nie znam imienia jego, ale mnieman, że to ten sam. A
                                                    zapytałam byłam bo mi go polecono i się jeszcze chciałam upewnić w
                                                    pewności
                                                  • mpd3 Re: mpd3 12.01.09, 09:53
                                                    mpd3 napisała:


                                                    > czy ma jakąś dodatkową specjalność nie mam pojęcia.

                                                    hihihi :D Ja to z rana jakaś nie ten teges jestem. Chyba powinnam napisać
                                                    "specjalizację", prawda? :D

                                                  • karolina_pp Re: ?????? 11.01.09, 12:57
                                                    jak ponad 2 lata temu byłam z Mają w pediatryku przez miesiąc, to dr. Tokarz
                                                    przyjmował nas do szpitala, a potem bywał na wieczornych obchodach. Bardzo miły
                                                    lekarz. Rzeczowy, jak mógł tak pomagał i doradzał. Więc i nieprywatnie też mam o
                                                    nim pozytywne zdanie :)
                                                  • u_brzoska Re: ?????? 11.01.09, 20:02
                                                    Dr Lencznar jest ordynatorem na niemowlecym, dr Tokarz na oddziale dla dzieci 3+
                                                  • mpd3 Re: ?????? 12.01.09, 08:08
                                                    u_brzoska napisała:

                                                    > Dr Lencznar jest ordynatorem na niemowlecym, dr Tokarz na oddziale dla dzieci 3
                                                    > +

                                                    Aaa, to wszystko jasne. Sama byłam ciekawa. Dzięki :)
                                                  • czechowiczanka Re: ?????? 28.01.09, 12:25
                                                    Ja mam pediatrę-panią Maroszek w Kaniowie.Jeździmy tam z córką.Nawet
                                                    nas przyjęła w WIELKANOC!!!Zapłacimy 30 zł i było po kłopocie.Ona jest
                                                    rewelacyjna.Dzieci bardzo Ją lubią i się niczego nie boją

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka