Dodaj do ulubionych

Sferia=oszusci

IP: *.wspiz.edu.pl 13.05.02, 11:48
podejscie do klienta ponizej krytyki. od stycznia mowia mi ze internet w
radosci, gdzie mieszkam bedzie juz zaraz, na poczatku lutego, marca, kwietnia -
ostatnio mnie wqrzyli, bo twierdza ze nigdy zadnych dat nie podawali. g.....na
ta firma. odradzam wszystkim. pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: escort Re: Sferia=oszusci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 21:40
      Ludzie, nie dajcie sie nabrać na sferię! Dla przestrogi opowiem wam moja
      przygodę z ta firmą. Na początku roku zadzwoniła do mnie kobieta z bardzo miłym
      głosem, że jeżeli chcę, to moge otrzymać do testowania telefon nowej
      generacji. Zaprosiła mnie do firmy. Przyszedłem, a razem ze mną 5 facetów.
      Poczekalismy pare minut w sekretariacie gaworząc o brylantach (jeden z
      czekajacych był jubilerem). W końcu zaprosił nas do gabinetu "dyrektor". Był z
      asystentem. Mówił krótkimi zdaniami z taka intonacja, jakby zdradzał nam jakąś
      wielka tajemnicę wojskową. Naświetlił szybki koniec telekomunikacja SA dzięki
      telefonom bezprzewodowym Sferii. Przedstawił polityke cenową swojej firmy.
      Zaprosił nas do udziału w wykańczaniu TP SA w charakterze
      konsultantów. "Będziemy was co jakiś czas pytać o opinię, a w zamian otrzymacie
      do dyspozycji telefony i mozliwość rozmawiania bezpłatnie bez ograniczeń.
      Placicie tylko za abonament". OK podpisalismy jakieś umowy, wzieliśmy
      urzadzenia i poszlismy dzwonić. Okazalo się, że w moim biurze uzradzenie w
      ogóle nie łaczy na komórki, na sygnał telefonu stacjonarnego trzeba długo
      czekać. Było to denerwujące, więc w zasadzie po kilku próbach przestałem
      korzysać z urzadzenia Sferii. Wyladowało gdzieś na regale. Jako konsultant
      chiałem komus powiedzieć o moich zastrzeżeniach, ale nikt nigdy do mnie z
      pytaniami nie zadzwonił. Przyszedł za to rachunek za abonament i kilkanaście
      rozmów na telefony stacjonarne i podobnie na komórki. Bedąc kiedys koło biura
      sferii wszedłem i powiedziałem, ze rezygnuje z mojej funkcji konsultanta i
      proponuje, zeby ktoś odebrał sobie urządzenie, które nie działa, a za które
      trzeba płacić. Okazalo się, że pierwszy raz słyszą o jakichs konsultantach, że
      moge wypowiedzieć umowę, ale najpierw trzeba zwrócic sprzęt. Nie miałem czasu
      tego zrobic, a tu bach - druga faktura - znów jakieś rozmowy na komórki itp.
      Wziąłem urządzenie i poszedłem do biura. Kobita mówi:a gdzie ma pan pudełko?
      Nie można oddać bez pudelka. ja jej na to, ze w umowie nie ma napisane, że
      trzeba trzymać pudełko. Ona, ze to jest oczywiste itp. Konkludując: dwa dni
      zajęło mi rozwiązanie umowy i oddanie sprzetu. Okazało się, że mam jeszcze
      jeden rachunek (oczywiście z rozmowami). Reklamowałe - na prózno. Trzymajcie
      sie od tego z daleka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka