Dodaj do ulubionych

High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy

IP: *.tvk.torun.pl 08.11.05, 19:51
Niech Skarb Państwa dofinansuje kolejny raz GÓRNICTWO,HUTNICTWO i ROLNIKÓW
następnymi 20 mld zł. Do tego BUDŻETÓWKĘ i wtedy będziemy eksportować nie 2%
ale 0,5%.Będzie to rekord światowy...
Obserwuj wątek
    • corgan1 a w co włożą te pieniądze? myślałeś o tym? 08.11.05, 20:05
      W państwowe uczelnie i instytuty? w te pseudofeudalne księstwa wzajemnej
      adoracji żeby je zmarnowały? zwłaszcza że na uczelniach od wielu wielu lat trwa
      selekcja negatywna - zostaja ci co się nigdzie nie załapali.

      Przecież jakby uczelnie dostały 20mld dotacji to one się nimi udławią!
      • Gość: witia Zgadzam sie absolutnie,marcowi docenci i IP: 147.210.143.* 08.11.05, 22:22
        profesorkowie zawladneli tzw. nauka w polsce. Przypomina mi sie oglaszenie u nas
        w IZ UJ, gdzie jakis niedorobiony kmiotek o przedrostku 'prof' apelowal by
        publikowac po polsku, czyli wspierac 'polska nauke' - bo nie kazdy angielski
        zna. I to cos wisialo na tablicy ogloszen zakaly naszego kraju, ogloszen NSZZ
        Solidarnosci. Zeby nie wiem co wybudowali i nie wiem ile przeznaczyli na
        zmarnowanie w ten marwy obszar tzw. polskiej nauki, to nic sie nie zmieni bez
        gruntownej reformy tego geriatrostanu. Pisze to z emigracji, ktora mnie wybrala
        jak wszystkich z mojego rocznika. Coz, za malo nas by pod sejm pojechac i
        podpalic pare opon. A Polska pozyje jeszcze pare chwil jako potega produkujaca
        palety drewniane, drugie po Bialorusi wsiowe imperium.
        • Gość: student Re: Zgadzam sie absolutnie,marcowi docenci i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 23:23
          jestes wiekszym kmiotkiem od tego prof., frustracie.
          • Gość: bart_canada Glupis studenciku, witia ma racje IP: *.trlabs.ualberta.ca 09.11.05, 01:09
            Nikt powazny nie publikuje prac naukowych w jezyku narodowym (z wyjatkiem moze
            Francji czy Niemiec). W krajach takich jak Finlandia i Szwecja robia to tylko
            badacze typu gender studies, ale tych prac i tak nikt nie czyta.
            • Gość: POLAK MŁODY W USA STUDIA TO POTĘŻNE OSRODKI BADAWCZE IP: 217.153.131.* 09.11.05, 12:50
              więc nie ma co psioczyć na studia studentów instytuty tylko trzeba je
              wykorzystac by dzialaly sprawniej, a oczywiscie wlasny wklad finansowy polskich
              prywatnych przedsiebiorstw w nauke jest tak czy tak cholernie potrzebny
              • Gość: heatman To przez awersję rządzących do nauk ścisłych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 18:11
                Powiem jedno: nie da się nie odczuć awresji rządzących do wszelkich anuk
                ścisłych. Pompuje się miliony złotych w kształcenie prawników, geografów,ludzi
                od nauk pseudospołecznych, a Politechniki zdychają bo nauka na politechnice jest
                trudna i do tego kosztowna. Czy minister edukacji nie rozumie że prawnicy nie
                rozwijają nowoczesnych technologii? Że polskie firmy są zbyt biedne by mogły
                budować własne ośrodki badawcze i dlatego politechniki powinny być dla nich
                naturalnym zapleczem badawczym? Łatwiej chyba wynająć laboratorium na tydzień w
                miesiącu niż je budować. Jest całkowity brak kooperacji między gospodarką i
                uczelniami technicznymi. Inną sprawą jest skostniąły system nauczania na
                politechnikach. Wszytsko to daje taki obraz jak jest teraz. Z tyc samych powodów
                sytacji nie uratują uczlnei prwatne, bo nikogo nie stać na założenie prywatnej
                politechniki.
          • kolargolo a jakis konkret? 09.11.05, 09:40
            pewnie nie da rady, co?
            • Gość: st Re: a jakis konkret? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 14:46
              dla mnie ktos kto mieszka zagranica i oczernia polske jak witia jest smieciem
              nic nie wartym.
              • Gość: st Re: a jakis konkret? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 14:48
                oj na pewno nie bedzie z witii curii-sklodowska! radze przeczytac jej autobiografie.
        • Gość: dr tak mowia nieudacznicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 12:21
          jesli jestes dobry, zdobywasz granty, masz zaproszenia na zagraniczne
          konferencje i cos na nich znaczysz, duzo publikujesz.
          jesli jestes kiepem, mowisz ze ci nie pozwalaja pracowac i w ogole, ze syf -
          typowo polskie majaczenie.
      • corgan1 aż tak źle z tymi paletami to nie jest 08.11.05, 22:52
        ale bez gruntownej zmiany:

        - mentalnej
        - kulturowej
        - społecznej

        takich grup jak:

        - ludzie biznesu wywodzacy sie na ogół z PRLu
        - geriatyczny feudalizm towarzystwa z wyższych uczelni i instytutów
        - politycy (choć oni wbrew pozorom mają niewielki wpływ na rzeczywistość)
        - menedżerowie świeżego sortu (po 1990)
        - studenci

        nie ma sensu pakować jakichkolwiek pieniędzy w R+D.
        • Gość: B.T., Zabrze Trzeba pakować w N+B+R ale nie w uczelnie i PAN-y IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 23:02
          Uzupełniać finansowanie laboratoriów badawczych przedsiębiorstw i instytucji.
          natomiast nie finansować publikacje profesor ów jak to sie robi od 1990 roku.

          Przedsiebiorstwa i instytucje moga podzlecać prace badawcze uczelniom i PAN-om
          i kontrolować ich wykonanie.

          Mielibyśmy dużo więcej publikacji naukowych z prawdziwego zdarzenia jeżeli
          byłyby one wynikoiem prowadzenia rzetelnych prac badawczych a nie jak obecnie
          przepisywania istniejacych w literaturze światowej publikacji.

          Nasze uczelnie znalazłyby sie na listach światowych przodujacych uczelni, a nie
          jak obecnie w Europie poza pierwszą 130-tką. A statystycznie powinnismy mieć
          ich aż pięć.


          • Gość: dr Re: Trzeba pakować w N+B+R ale nie w uczelnie i P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 12:25
            > Uzupełniać finansowanie laboratoriów badawczych przedsiębiorstw i instytucji.
            > natomiast nie finansować publikacje profesor ów jak to sie robi od 1990 roku.
            >
            > Przedsiebiorstwa i instytucje moga podzlecać prace badawcze uczelniom i PAN-
            om
            > i kontrolować ich wykonanie.

            co za debilizm.
            wiesz tak czasem robia w usa - i wiesz jakie sa wyniki badan - ze nikotyna
            wcale nie jest taka szkodliwa, ze produkcja papieru do zwijania petow moze byc
            leczniczy( sponsor = marlboro), ze guma (orbit) nie szkodzi.

            Jesli mowisz o publikacjach naukowych to sie zastanow CZYM JEST NAUKA - bo na
            pewno nie ekspertyza.
        • Gość: witia Nic dodac nic ujac. Zaluje tylk ze Balcerowicz nie IP: 147.210.143.* 08.11.05, 23:06
          stworzyl bialej ksiegi w polskiej nauce, a bylby dobry punkt wyjscia. Dawno juz
          nie narzekalem sobie na polski naukowy martwostan bo stalo sie to dla mnie nudne
          i odkad zdalem sobie zprawe ze nie ma juz powrotu, poniekad obojetne. Nierozumie
          tylko dlaczego tak trudno komukolwiek wyciagnac wnioski z sukcesu Finlandi
          (Irlandia jako anglojezyczny kraj moze nie jest tu najszczesliwszym przykladem)
          i wychodzacej z kryzysu Szwecji, ktora mimo niewiarygodnych obciazen socjalnych,
          inwestuje sporo w nauke, informatyzacje spoleczenstwa (czyli przyszlosc i swoje
          emerytury).
          • Gość: witia PS: IP: *.u / *.u-bordeaux.fr 08.11.05, 23:11
            PS: Pono jestesmy poega w paletach drewnianych. Sam nie raz widzialem tu i ówdzie
            walajace sie, niechlujnie zbite z wypalonym: "PKP".
          • olias pracuję w przemyśle; byłem na tzw sympozjum naukow 08.11.05, 23:30
            luuuuudzie! totalny odlot. masakra. Oni już nawet nie udają że cokolwiek robią.
            Wyobraźcie sobie prelekcję profesora. Wymienił - TYLKO WYMIENIŁ - metody
            produkcji stosowane na świecie. Nawet nie opisał. Po prostu przeczytał listę
            metod w języku na ogół angielskim.
            Na koniec z dumą oświadczył że Polska jest potęgą na świecie w metodzie ...
            ręcznej.
            A jak sobie kadzą, to dopiero radocha. Szanowny kolega. Mój szanowny
            przedmówca. Mój znakomity ... znamienity ... i tak w kółko pierdoły.
            A na instytuty też nie liczcie! Ich nawet nie można zlikwidować zgodnie z
            prawem. Tak se załatwili w sejmie, że nie ma jak i ch ruszyć. Polska moze TYLKO
            im płacić.
          • rysiunamisiu Re: Nic dodac nic ujac. Zaluje tylk ze Balcerowic 09.11.05, 00:38
            hihi, on mialby klopot ze stworzeniem pierwszego rozdzalu wstepu do ekonomii
            • kolargolo Re: Nic dodac nic ujac. Zaluje tylk ze Balcerowic 09.11.05, 09:43
              miales z nim wyklady? czy tak sobie wymysliles?
      • Gość: mirek Re: a w co włożą te pieniądze? myślałeś o tym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 07:43
        wystarczy by nie zabieraly pieniedzy tym co takie technologie produkuja lub w
        nie inwestuja
      • Gość: corgan2 Re: a w co włożą te pieniądze? myślałeś o tym? IP: *.tupperware.com 09.11.05, 12:28
        > W państwowe uczelnie i instytuty? w te pseudofeudalne księstwa wzajemnej
        > adoracji żeby je zmarnowały? zwłaszcza że na uczelniach od wielu wielu lat
        trwa
        >
        > selekcja negatywna - zostaja ci co się nigdzie nie załapali.
        >
        > Przecież jakby uczelnie dostały 20mld dotacji to one się nimi udławią!

        Nie musza pakowac tych dotacji gdzie indziej - wystarczy ze obniza podatki (to
        ludzie sami beda wiedzieli co zrobic z nowymi srodkami), albo przeznacza te
        dotacje dla zagranicznych firm, ktore beda chcialy ulokowac swoje centra
        badawcze w Polsce (mozgow Ci u nas dostatek)...
      • Gość: Zdzichu Re: a w co włożą te pieniądze? myślałeś o tym? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.05, 14:13
        > W państwowe uczelnie i instytuty? w te pseudofeudalne księstwa wzajemnej
        > adoracji żeby je zmarnowały? zwłaszcza że na uczelniach od wielu wielu lat trwa
        >
        > selekcja negatywna - zostaja ci co się nigdzie nie załapali.
        >
        > Przecież jakby uczelnie dostały 20mld dotacji to one się nimi udławią!

        Właśnie o to chodzi żeby nie było tych dotacji. Jak obniżą podatki o te miliardy
        to naprawdę będzie lepiej.
      • Gość: kloss Jakość kaształcenia IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 14:57
        Przykład z dużej uczelni technicznej (obecnie w czołowkach rankingów). Pisałem pracę dyplomową u Pani Profesor na dość ciekawy temat (praktyczny, więc przepisywanie z ksiązek odpadało). Praca wydała mi się ciekawa, miałem wiele nowatorskich pomysłów na rozwiązanie, które mógłbym zastosować. Pech(a raczej fart :) chciał, że znalazłem sobie niezle płatną pracę, która okazała się bardzo czasopochłaniająca (9-11 h) i pisanie dyplomu zeszło na dalszy plan. Wreszcie w krytycznym momencie wziąłem urlop i w 2 tygodnie napisałem pracę dypl. Oczywiście z powodu braku czasu poszedłem po najmniejszej linii oporu. Wszystkie moje nowatorskie pomysły odłożyłem w kąt.
        Po przeczytaniu pracy Pani Prof stwierdziła, że to jeden z najlepszych dyplomów jaki czytała w ostatnich latach. Taki właśnie jest poziom naszej nauki. Żenujący. Niestety ale innowacyjność jest zabijana przez galopujący konsumpcjonizm. A co gorsze bylejakość staje się na uczelniach zupełnie powszechana i nikogo to nie razi. To samo tyczy się pracy naukowej.
        • misza1000 Re: Jakość kaształcenia 09.11.05, 15:38
          Gość portalu: kloss napisał(a): Przykład z dużej uczelni technicznej (obecnie w
          czołowkach rankingów). Pisałem pracę dyplomową u Pani Profesor na dość ciekawy
          temat (praktyczny, więc przepisywanie z ksiązek odpadało). Praca wydała mi się
          ciekawa, miałem wiele nowatorsk ich pomysłów na rozwiązanie, które mógłbym
          zastosować. Pech(a raczej fart :) chciał, że znalazłem sobie niezle płatną
          pracę, która okazała się bardzo czasopochłaniająca (9-11 h) i pisanie dyplomu
          zeszło na dalszy plan. Wreszcie w krytycznym momencie wziąłem urlop i w 2
          tygodnie napisałem pracę dypl. Oczywiście z powodu braku czasu poszedłem po
          najmniejszej linii oporu. Wszystkie moje nowatorskie pomysły odłożyłem w kąt.
          Po przeczytaniu pracy Pani Prof stwierdziła, że to jeden z najlepszych dyplomów
          jaki czytała w ostatnich latach. Taki właśnie jest poziom naszej nauki.
          Żenujący. Niestety ale innowacyjność jest zabijana przez galopujący
          konsumpcjonizm. A co gorsze bylejakość staje się na uczelniach zupełnie
          powszechana i nikogo to nie razi. To samo tyczy się pracy naukowej.

          1) Poczekaj, az troche dluzej popracujesz...;-) Mowie to z perspektywy pracy w
          firmie, ktorej nazwa jest/bylaby ozdoba kazdego resume.

          2) Moze zachodzic tutaj nieporozumienie polegajace na pomyleniu rodzaju pracy
          inzyniera (po Politechnice?) oraz naukowca. Inzynier ma cos zrobic najszybciej,
          najtaniej oraz najprosciej jak to jest tylko mozliwe. Nie zadawac pytan
          typu "po co?" i "dlaczego?" a tylko "jak?" i "dlaczego tak drogo?". Naukowiec
          jest od myslenia o problemach podstawowych a inzynier ma to zrobic na zeszly
          wtorek, za 2 centy i tak, aby zwroty tego czegos byly mniejsze niz 10 ppm.

          3) Twoja praca mogla rzeczywiscie byc dobra, nie pomyslales? Duzo
          prac/projektow jest przegadanych, spekulujacych i uprawiajacych "information
          pollution". Rzadko czyta sie cos krotkiego, prostego, do rzeczy. Czasami im
          krocej i im prosciej tym lepiej.

    • corgan1 a co z usługami? programami? oprogramowaniem? 08.11.05, 20:14
      tworzonym przez polskich informatyków? tez tego nie ma? nikt teg nie liczy???

      Rozumiem że taki SIEMENS albo Motorola to nic? czy oni są liczeni w tych 2%?
      • Gość: dew Re: a co z usługami? programami? oprogramowaniem? IP: *.aster.pl 08.11.05, 21:35
        tu jest mowa o sprzedazy towarow, czyli jak sadze nie uslug, know-how ani
        patentow. tak mi sie wydaje.
        ale watpie, by same motorola z siemensem czy intelem znaczaco ten procent
        podniosly. kilka rodzynkow na 37 mln ludzi to malo.
        • zigzaur Re: a co z usługami? programami? oprogramowaniem? 08.11.05, 23:38
          Kasy fiskalne i program "Płatnik" to owszem, rzeczy dość skomplikowane ale nie
          stwarzające dobrobytu (może dla nielicznych).
          • Gość: Jan Osik płatnik to bogaci Rysia, kolegę samego Pierwszego IP: *.jjs.pl 09.11.05, 01:28
            "janosik", darmowy odpowiednik rozwijany przez zapaleńców, nie ma szans zdobyć
            wiedzy tajemnej o szyfrowaniu ZUSowym. Polecam poczytać o sprawie. Ogólnie to
            republika bananowa a raczej buraczana.
            • zigzaur Re: płatnik to bogaci Rysia, kolegę samego Pierws 09.11.05, 09:30
              Nie tylko Ryszarda Krauze bogaci.

              Właśnie jest artykuł, że Prokom finansuje Leppera.

              Płaćta ZUS, będzieta mieli emerytury, jak se narysujecie.

              Wszystko idzie na płatniki, na fundacje Joli i na PR Leppera.
      • Gość: P Re: a co z usługami? programami? oprogramowaniem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 08:34
        Siemens i Motorola to jest czysty outsourcing a nie eksport technologi...
    • Gość: Sidamo Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.05, 20:52
      Dalej tak trzymac finansowac gornikow, rolnikow, wczesnych rencistow i
      wszelkich nierobow a mamy szanse dogonic trzeci a moze nawet czwarty swiat.
      • Gość: jii Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.resnet.ohio-state.edu 08.11.05, 22:16
        Wiecie co, dajcie spokoj a tym Hi-Tech. Nie wazne, czy wyeksportujemy maszyne
        do teleportacji czy wagon burakow o tej samej wartosci. Jesli mialbym wybor to
        bym wolal zarobic wiecej na Lo-Tech niz mniej na Hi-Tech. A wy? Dla gospodarki
        wazny jest rozwoj tego co dochodowe, a nie tego co nowe.

        Natomiast oststnie rojenia nowej pani minister nowej to Hi-Tech to proba
        uzasadnienia planowanego zwiekszenia wydatkow, ktorej jednak pojda nie ma
        lasery bojowe ze Start-Trecka tylko na emerytury gornicze, takze nie dajcie sie
        nabrac. Gdy wysokie technologie zaczna sie u nas oplacac - pojawia sie same. Z
        blogoslawienstwem pani minister, czy bez niego.
        • Gość: Ja Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 22:51
          No jest pewna różnica. Jak ktoś eksportuje Hi-Tech to może też eksportować
          Lo-Tech. A ten kto nie ma Hi-Tech ten może tylko eksportować Lo-Tech. A za
          Hi-Tech płaci sie dużo a za Lo-Tech mało. A dlaczego? A dlatego że w Lo-Tech
          jest duża konkurencja i liczy sie tu cena. Czyli możemy jechać na niskich
          podatkach i nioskich kosztach pracy. W Irlandii zarabia sie dużo a w Polsce mało
          nie dlatego, że tam jest fajnie a tu nie tylko dlatego, że Polska konuruje z
          państwami pokroju Białorusi a Irlandia z Japonią USA itp. A tam ludzie zarabiaja
          dużo więc i w Irlandii pracownicy mogą zarabiać dużo.
          • Gość: jii Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.resnet.ohio-state.edu 09.11.05, 00:39
            > A za
            > Hi-Tech płaci sie dużo a za Lo-Tech mało. A dlaczego? ...


            Co ty wygadujesz. To tak, jakbys powiedzial, ze za zelazo placi sie duzo a z
            miedz malo. Ale ile zelaza, ile miedzi?

            Wyznacznikiem jest oplacalnosc produkcji, a nie stopien jej nowoczesnosci. Nie
            ma sensu skupiac sie na rozwijaniu nowoczesnosci na sile. Trzeba sprawic, by
            cala gospodarka byla oplacalna, nie tylko jej wybrana czesc. Z ideoligicznego
            wspierania wybranych czesci gospodarki biora sie wszelkie nieszczescia.
      • corgan1 ale górnicy i rolnicy pracują i nie są nierobami 08.11.05, 22:30
        to nie ich wina że nie znają się na kompach. Robią to co potrafią. Dlaczego
        uważasz że nieudolny infromatyk jest lepszy od dobrego górnika? Przypominam że
        rencisci stali się rencistami gdyż pokolenie 20-latków (w tym ja) wchodzące na
        rynek po 1990 roku wywaliło z rynku pracy poza nawias całe rzesze ludzi.

        Jakoś rolnikom w USA czy Francji nikt nie wyponina że są rolnikami a już tym
        bardziej nie wyzywa od nierobów.

        Raczej braku rodzinnego odpowiednika czegos w rodzaju fińskiej NOKII albo
        koreańskiego Samsunga między Odrą a Bugiem upatrywałbym w beznajdziejnej klasie
        biznesowej pokroju Wieczerzaka, Dochnala, Kulczyka lub Stokłosy itp. Co z tego
        że nawet mieliby kasę i cokolwiek by ktoś tam z tych durnych inżynierków
        wymyslił oni i tak by to roztrwonili a inzynierów wywaliliby bo to "za duża
        pozycja kosztowa" i na co to komu?

        Chodzi o szeroko rozumianą innowacyjność nie tylko technologiczną albo np. w
        zarządzaniu czy marketingu. To nie jest tylko kwestia polityków. Chodzi o
        mentalność oligarchów biznesowych wywodzących sie jeszcze z PRLu ktora nie jest
        nastawiona na innowacje, doskonalenie kadr, kształcenie, wymyślanie. Ich jedyną
        rolą i sensem biznesu są wyłącznie operacje finansowo-biznesowo-towarzyskie.

        Wśród nich jak wśród wielu ludzi z szeroko rozumianej branży IT (miałem i mam z
        nimi do czynienia, kiedyś bardzo, dziś rzadziej) nie ma absolutnie żadnego
        ciśnienia żeby coś stworzyć, wymyśleć, próbować podbić świat. Dla nich nie
        liczy sie firma typu "Zdzisiek i Rusiek" PPHU która moze akurat coś wymyślec
        tylko Microsoft, Intel albo HP gdyż to fajne miejsce pracy, dobry punkt w CV,
        moze ew,. dobrze się zarabia.

        Jeśli jest żal ze nie ma w PL czegoś w rodzaju NOKII to dlatego że brakuje
        kolejnej firmy w której można by było tam pracować a nie dlatego że można by
        móc dzięki niej stworzyć świetne rozwiązania telekomunikacyjnego albo komórki
        albo bóg wie co jeszcze.
        • Gość: Gość Re: ale górnicy i rolnicy pracują i nie są nierob IP: 62.233.162.* 09.11.05, 00:23
          Jestem inżynierem z branży IT, razem z kolegami próbujemy od trzech lat przebić
          się z naszym produktem i uwierz mi, to jest w tym kraju naprawdę trudne. Nie
          mamy kapitału i nie stać nas na to, żeby na dzień dobry rozpocząć sprzedaż za
          granicą. Inwestora bardzo ciężko znaleźć, a w Polsce produkt (przemysłowy system
          informatyczny) nie sprzedaje się mimo że jest lepszy, tańszy i lepiej wspierany
          niż analogiczny system Siemensa czy Honeywell'a, bo odpowiedzialni za to ludzie
          w przemyśle nie są zainteresowani niczym nowym czy innowacyjnym, są zbyt zajęci
          trzymaniem się swoich stołków i walkami frakcyjnymi. Smutne ale prawdziwe,
          przekonujemy się o tym boleśnie każdego dnia.
          Michał
          • Gość: Al Re: ale górnicy i rolnicy pracują i nie są nierob IP: *.res.east.verizon.net 09.11.05, 05:33
            napisz cos wiecej nt produktu
          • szabada Re: ale górnicy i rolnicy pracują i nie są nierob 09.11.05, 10:50
            > informatyczny) nie sprzedaje się mimo że jest lepszy, tańszy i lepiej wspierany
            > niż analogiczny system Siemensa czy Honeywell'a, bo odpowiedzialni za to ludzie
            > w przemyśle nie są zainteresowani niczym nowym czy innowacyjnym, są zbyt zajęci
            > trzymaniem się swoich stołków i walkami frakcyjnymi.
            Bardzo dobra analiza sytuacji. Niestety wszystko zaczyna sie w szkolach, a
            potem, w prawdziwym zyciu, lobbysci roznej masci pracujacy dla Siemensa,
            Honeywella, Microsoftu (Prokomu) itd. maja juz bardzo latwo.
            To szkoly daja pierwsza dzialke (np. oprogramowania) za darmo. To szkoly ucza,
            ze cos jest jednie sluszne i najlepsze, zamiast uczyc tego jak roznorodny jest
            swiat wysokich technologii. Szkoly zamiast byc bezstronne robia to, co narzucaja
            im koncerny, czasem za posrednictwem Ministerstwa Edukacji. Sam fakt
            specyfikacji do roznych przetargow na dostawy technologii wykancza rodzima mysl
            techniczna. W tej sytuacji wielkosc eksportu podana w artykule i tak jest
            calkiem niezla.
            • Gość: Gość Re: ale górnicy i rolnicy pracują i nie są nierob IP: 62.233.162.* 09.11.05, 12:59
              To też, ale przede wszystkim: jeśli w Polsce chcesz coś sprzedać w jakimś dużym
              zakładzie przemysłowym musisz albo mieć dojście jakiegoś typu (nie mam na myśli
              korupcji, po prostu ktoś musi Cię osobiście polecić na zasadzie: ta firma robiła
              dla mnie rozwiązanie, jestem zadowolony - i to oczywiście nie byle kto), albo
              musisz mieć bardzo duże pieniądze po prostu na prezentację, na wielokrotne
              wysłanie swojego pracownika, dobrym samochodem (tak, spotykałem się już z
              argumentacją - z tą firmą nie rozmawiamy bo ich nawet na przyzwoite auto nie
              stać), w garniturze, z laptopem, folderami, etc.
              Z drugiej strony, duża i znana firma może zwlekać z pracami, nie wykonywać
              dobrej roboty, zrobić system którego po pierwsze nie ma, po drugie nie działa,
              po trzecie i tak robi coś innego niż chciał klient. I co? I nic, zamówią u nich
              następny. Dlaczego? Bo oni się nazywają X a to jest wielka firma, druga co do
              wielkości w Polsce w tej branży. Koniec.
          • Gość: mg wawa Kilka rad od ekonomisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 11:23
            1) Celuj w rynek światowy, nigdy w polski. Nasz jest zbyt płytki, żeby sprzedać
            coś innowacyjnego.

            2) Możesz uzyskać dotację z PARP na udział w targach zagranicznych i inne
            takie. Umieć sprzedać musisz już sam.

            www.konkurencyjnosc.gov.pl/Kto+moze+korzystac+z+Programu+Konkurencyjnosc/Przedsiebiorstwa/

            Dotacje na udział w targach i misjach gospodarczych - Sektorowy Program
            Operacyjny Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw Działanie 2.2. „Wsparcie
            konkurencyjności produktowej i technologicznej przedsiębiorstw”Poddziałanie
            2.2.2. „Wsparcie w zakresie internacjonalizacji przedsiębiorstw"

            wysokość wsparcia na udział w targach lub wystawach maksymalnie 20 000 zł
            wysokość wsparcia na udział w misjach gospodarczych maksymalnie 7 500 zł
            nie więcej niż 50% kosztów kwalifikowanych projektu
            i Pracy, tel. (0 22) 693 50 40, 693 50 55.

            3) Inwestorów szukaj wśród funduszy VC.

            4) Sprzedanie innowacyjnej firmy większemu przedsiębiorstwu jest także
            rozsądnym, ale niedocenianym w Polsce sposobem zarabiania pieniedzy. W USA
            takie transakcje są na porządku dzienny a wiele firm jest zakładanych właśnie
            po to, żeby je pewnego dnia w całości sprzedać. A uzyskane miliony inwestują w
            kolejny pomysł.

            Jeżeli nie jesteście w stanie rozwinąć samodzielnie firmy, to powinniście
            rozważyć punkt 4 i poszukać nie jednego, ale kilku potencjalnych nabywców.
            Negocjacje z jednym oznaczają, że to on narzuci wam cenę. Gdy będzie ich kilku
            to będą zmuszeni się nawzajem licytować.
            • Gość: Gość Re: Kilka rad od ekonomisty IP: 62.233.162.* 09.11.05, 12:52
              Dziękuję za rady. Jakiś czas temu zdaliśmy sobie sprawę z tego że bez poważnych
              inwestycji (firma zarabia i nie przynosi strat - ale zarabia za wolno, żeby
              szybko było nas stać na skuteczną promocję i sprzedaż, szczególnie na Zachodzie)
              nie wyjdziemy z błędnego koła. Przygotowujemy papiery i planujemy poszukać (tak
              jak piszesz) wśród funduszy VC. Mam na myśli takie firmy jak BMP, MCI
              Management, Enterprise Investors...no cóż, zobaczymy.
              • Gość: mg wawa Co do VC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 13:32
                Nie dodałem tego, ale wszystkie fundusze VC inwestują z założeniem, że za parę
                lat (5-8 lat) w całości wyjdą z inwestycji z jak największym zyskiem. Ten zysk
                uzyskują ze wzrostu wartości firmy i sprzedania własnych udziałów komuś:
                a) współwłaścicielom (wam)
                b) inwestorowi strategicznemu (wasza konkurencja, często)
                c) przez giełdę (rzadko).

                Odpowiednie ustalenia będą w umowie.

                Dlatego zwracam uwagę, że jeżeli wybierzecie fundusz VC, to i tak w pewnym
                momencie pojawi się sytuacja z mojego punktu 4).
                • Gość: Gość Re: Co do VC IP: *.net.autocom.pl 09.11.05, 16:06
                  Tak, tyle że fundusze VC (a przynajmniej tak mi się wydaje) najprostszym
                  sposobem zdobycia pieniędzy. Chodzi mi o to, że z definicji zajmują się
                  inwestowaniem. Co do wymienionych przez Ciebie punktów to:
                  a) Jakbyśmy dysponowali odpowiednimi pieniędzmi, to byśmy je zainwestowali. Nie
                  mamy.
                  b) Z konkurencją to jest kłopot. Polskich producentów tego typu oprogramowania
                  (SCADA/HMI) raczej nie ma, a jeśli są to bardzo drobni i sami mają podobny
                  problem. Konkurencja "światowa", obecna w Polsce jest za duża. Przecież nie
                  pójdę ot tak sobie rozmawiać z GE. A jak dogadaliśmy się z jedną dużą światową
                  firmą (przez znajomego) to usłyszeliśmy że jesteśmy konkurencją i będą nas
                  zwalczać. Przy czym "wrogie przejęcie" raczej nam nie grozi, jesteśmy zbyt drobni.
                  c) Przez giełdę...po raz kolejny, popraw mnie jeśli się mylę, ale żeby wejść na
                  giełdę to już trzeba mieć pozycję. Fundusz VC może wprowadzić firmę na giełdę,
                  czyli to może być następny etap, nie ten.
                  I jeszcze, przychodzi mi do głowy - nie napisałeś o tym (nie nadaje się?)
                  d) Bussiness angel - to działa czy to takie bajki dla dzieci?
    • Gość: oakpark Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.pharm.uic.edu 08.11.05, 22:17

      I jeszcze niech rzad nie pozwoli specjalistom zarobic normalnych pieniedzy,
      niech dusi podatkami po 30%, niech dalej zmusza wyborcow Platformy by
      wyjezdzali z kraju.... niech bedzie 30% bezrobocia dla absolwentow studiow bo
      praca jest z narzutem 85% podatku i nic dziwnego, ze stala sie dobrem
      luksusowym. Na cholere by sie wyjezdzalo do USA czy Europy Zachodniej mogac
      normalnie pracowac u siebie. Ale dla Kaczek jest wazniejsza od rozwoju kraju
      zeby ten kraj byl dosyc radiomaryjny i zlepperzaly. Oni nawet tak wola, bo
      pastuchy na Platforme nie glosuja....

      Poza kwestiami ekonomicznymi sa jeszcze swiatopogladowe - normalny czlowiek to
      sie w Kaczystanie pomalu dusi....
      • corgan1 ale absolwenci studiów technicznych 08.11.05, 22:32
        nie mają takich problemów z pracą jak Ci po humanistycznych? tym bardziej
        informatycy? więc w czym problem?
        • Gość: neeki Re: ale absolwenci studiów technicznych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.11.05, 00:31
          Problem w tym, ze w Polsce oni sie marnuja bo nie maja mozliwosci pracowac w firmach, ktore wykorzystaja ich potencjal. Dlatego wyjezdzaja do Niemiec, Irlandii czy Francji, by tam robic konkretna inzynierska robote, zamiast w Polsce instalowac windowsy i wymieniac tonery. Takie firmy jak Siemens, Motorola to naprawde wyjatki zatrudniajace po ok. 200-300 inzynierow. W Polsce nadal jest nastawienie, ze lepiej kupic cos za granica - gotowe rozwiazanie, niz zainwestowac - zalozyc dzial badawczo rozwojowy, zatrudnic inzynierow, niech opracowuja nowe rozwiazania i je wdrazaja... bo w rocznym bilansie kosztow to im sie nie kalkuluje. Tylko, ze wlasnie z takich dzialow i inwestycji buduja sie firmy takie jak Nokia, Intel, Siemens... Bez zmiany mentalnosci, lub wrecz swiadomosci ludzi kierujacych biznesem i bez budowania odpowiedniego kapitalu na badania i rozwoj technologiczny, bedziemy wegetowac - dofinansowywac rolnictwo, by miec co jesc i gornictwo, by miec czym palic na zime...
          • Gość: doktorant Re: ale absolwenci studiów technicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 01:32
            > Problem w tym, ze w Polsce oni sie marnuja bo nie maja mozliwosci pracowac w
            fi
            > rmach, ktore wykorzystaja ich potencjal. Dlatego wyjezdzaja do Niemiec,
            Irlandi
            > i czy Francji, by tam robic konkretna inzynierska robote, zamiast w Polsce
            inst
            > alowac windowsy i wymieniac tonery. Takie firmy jak Siemens, Motorola to
            napraw

            Dokładnie tak niestety jest. A i nawet w Siemensie czy Motoroli większość prac
            to tylko realizacja projektów, których założenia opracowano poza Polską.
            Niedługo bronię doktoratu w dyscyplinie typowo hi-tech i już widzę, że moich
            umięjętności w Polsce nie wykorzystam. A na uczelni nie zamierzam zostać z
            powodów wiadomych i wielokrotnie już tutaj podawanych.

            > okia, Intel, Siemens... Bez zmiany mentalnosci, lub wrecz swiadomosci ludzi
            kie
            > rujacych biznesem i bez budowania odpowiedniego kapitalu na badania i rozwoj
            te

            Taaaak... mentalność trzeba by zmieniać dzieciom już w wieku przedszkolnym. Wg
            mnie znaczny wpływ na taką sytuację ma podejście do nauki przedmiotów ścisłych
            w polskiej szkole. Każdy wie, że tych przedmiotów się na ogół WCALE NIE UCZY,
            tylko dzieci ZNIECHĘCA się do nich systematycznie i uparcie. Tragedią jest, gdy
            nawet ponoć wykształceni ludzie potrafią "palnąć" tekstem w stylu "a do czego
            potrzebna jest ta cała matematyka?", albo "ja tam nigdy fizyki nie
            rozumiałem/am" - mówione tonem, jakby to była wielka zaleta i nobilitacja.
            Przeciętny Polak traktuje powszechne zdobycze techniki (telewizory, komputery,
            komórki...) jak coś, co spadło niemalże z nieba, a zrobili to kosmici. Nie
            czuje związku między nauką przedmiotów ścisłych a jej efektami w postaci
            rozwoju techniki. Swoje dzieci zachęca prędzej do nauki handlu (bo to proste i
            zrozumiałe: taniej kupić, drożej sprzedać) niż do nauki przedmiotów ścisłych
            (nieśmiertelne hasło: "w życiu mi się to do niczego nie przyda")... Totalny
            brak wyobraźni i zrozumienia, że na hi-tech, na myśli technicznej naprawdę się
            zarabia...

            • szabada Re: ale absolwenci studiów technicznych 09.11.05, 11:00
              > Dokładnie tak niestety jest. A i nawet w Siemensie czy Motoroli większość prac
              > to tylko realizacja projektów, których założenia opracowano poza Polską.
              Oczywiscie. Ktos kto wykupuje albo tworzy zaklady w Polsce, wprowadza swoje
              systemy technologiczne. Dopasowuje stare systemy do tych, ktorych dotychczas
              uzywal u siebie. Niestety.
              > mnie znaczny wpływ na taką sytuację ma podejście do nauki przedmiotów ścisłych
              > w polskiej szkole.
              Tak. matura z matematyki powinna byc _OBOWIAZKOWA_!!!
              W poprzednim rzadzie mielismy bardzo dobre MNiI. Miejmy nadzieje, ze nastepcy,
              tacy badz inni, tez nie dadza sie zastraszyc i beda jeszcze skuteczniej
              kontynuowac prace swoich poprzednikow.
              • kotek.filemon Re: ale absolwenci studiów technicznych 09.11.05, 13:17
                > W poprzednim rzadzie mielismy bardzo dobre MNiI. Miejmy nadzieje, ze nastepcy,
                > tacy badz inni, tez nie dadza sie zastraszyc i beda jeszcze skuteczniej
                > kontynuowac prace swoich poprzednikow.

                Teraz w ogóle nie ma MNiI. Nauka została podczepiona pod edukację i mamy MEiN.
                Czyli od przedszkolaka do profesora pod jednym dyktatem. Za to z PENiS-u,
                pardon, MENiS-u, wydzielono w osobne ministerswo sport - no, rewelacja, że
                proszę siadać. Kwas też na takim stołku zaczynał.

                Po tych pierwszych zaklęciach proceduralnych i nazewniczych widać już, że w IV
                RP nauka nie będzie zbyt istotna dla włodarzy...
              • Gość: as Re: ale absolwenci studiów technicznych IP: *.nys.biz.rr.com 09.11.05, 16:08
                Polska to kraj bylych chlopow panszczyznianych - bo ziemianie juz wygineli.
                Inteligencji pochodzenia mieszczanskiego zawsze bylo w niedostatecznej ilosci -
                a ci co sie znalezli byli eliminowani przez wojny, powsytania i emigracje.
                W 20-leciu miedzywojennym zaatakowano ten problem przez "kapitalizm panstwowy"
                Przyklad to panstwowa fabryka samolotow PZL. Rzad zamawial samoloty z kapitalu
                pochadzacego z podatkow. PZL z kolei zamawial rozne podzespoly w polskich
                malych firmach prywatnych i tak byl sponsorowany rozwoj. Samoloty szly do
                wojska i na eksport. Wspolpracowaly z tym uczelnie dajac zaplecze badawcza np.
                Instytut Aerodynamiki PW oraz zdolnych, studentow inzynierow (Wigura,
                Pulawski, Drzewiecki, Jakimiuk, Soltyk, Nowkunski, Rogalski itd itp)
                Dzis zdolni emigruja bo kapitalizm ma oblicze kulczykow, gudzowatych, stoklosow
                itd A panstwo - szkoda slow ......
      • rysiunamisiu Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy 09.11.05, 00:39
        30%?? Ty firmy nie prowadziles
    • kot.behemot Płacenie za przyjęty paradygmat rozwoju 08.11.05, 22:21
      Dyskutowało się na ten temat.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=25091680
    • Gość: B.T., Zabrze Pieniądze z budżetu nie idą na N+B+R tylko na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 22:44
      prywatne cele profesorów, czyli na robienie pseudo karier profesorów uczelni
      wyższych i PAN-ów. Profesorowie ci sami zdecydowali, że efektem pracy badawczej
      finansowanej z budżetu państwa jest publikacja. Więc nasi profesorowie potrafią
      tylko pisać publikcje, które nas kosztuja ok. 3 miliardy rocznie gotówki z
      naszych podatków.

      Działalnośc N+B+R (Naukowo-Badwczo-Rozwojowa) wymaga wiedzy, doświadczenia,
      zmysłu badacza, dyscypliny, odpowiedzialności itp.

      Od 1990 wszyscy profesorowie ukradli fundusz na badania z instytutów
      badawczych, te padły; ale profesorowie (uczelni i PAN-ów)ze swą podręcznikową
      wiedzą nie potrafią wykonać prac badawczych potrzebnych naszym przedsiębiorcom
      i instytucjom. Stąd te niskie nakłady pozabudżetowe. No i niska jakość wyrobów,
      brak nowych technologii, bezrobocie i biała plama technologiczna od Bugu-Niemna
      do Nysy-Odry i od Bałtyku do Tatr.
      • corgan1 + pseudoelitarne towrzystwo wazeliniarzy 08.11.05, 22:59
        i wzajemnej adoracji na zasadzie "pan prof. mi zrecenzuje doktoracik a ja panu
        profesorowi koniaczek + jakieś wyniki swoich badań" nigdy nie będą w stanie
        krytycznie oceniać tego co robią i nie będa robili nic aby zakłócić swoje
        status quo.

        Uczelnie to w sporej częsci przechowalnie ludzi ktorzy postanowili przeczekać
        cięzkie czasy PRLU jak i lat 90-tych albo nie mieli pomysłu na życie zawodowe.
        Nawet jeden z byłych dziekanów uczelni gdzie studiowałem (Politechnika
        Wrocławska) sam nam studentom się kiedyś do tego przyznał po 2-3 piwach na
        jednej z imprez hehe
        • zigzaur Re: + pseudoelitarne towrzystwo wazeliniarzy 08.11.05, 23:42
          A Katolicki Uniwersytet Lubelski, to nie chluba polskiej nauki?

          Przecież tam wykłada ekonomię mistyk Adam Biela a nauki polityczne wróg Unii
          Ryszard Bender.
          W dodatku jest ogromny instytut janopawłodrugologii.

          Czy będzie wydział sztuk wyzwolonych, nie wiadomo.
    • Gość: B.T., Zabrze Ile to profesorowie uczelni i PAN-ów dostają forsy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 22:53
      Policzmy...skoro GUS tego nie potrafi

      Przepraszam, że szacunkowo. GUS to powinien zrobić dokładnie. Ile to idzie na
      badania naukowe w Polsce:

      1. Z budżetu poprzez KBN, 3 mld

      2. Na szkolnictwo wyższe, 6 mld, powiedzmy z tego na badania 2 mld

      3. Opłaty studentów za naukę, 6 mld, powiedzmy z tego 4 mld na badania

      4. Dochody profesorów uczelni i PAN-u na czarno i szaro, 2 mld

      5. Finansowanie z przemysłu i instytucji, 1 mld

      6. Z UE, jak twierdzi Kleiber, 0,5 mld.

      7. Z prywatyzacji na Fundacje Nauki Polskiej, różnie ok. 0,2 mld.

      Razem na działalność badawczą: 12,7 mld.

      W stosunku do PKB daje to: 2,2 % jak się mówi w Polsce "na naukę" czyli na
      działalność badawczą jak się mówi w innych mądrzejszych krajach. Dodajmy
      jeszcze jakieś 3 mld zł, które nasi szanowni profesorowie uczelni i PAN-u
      powinni uzyskać ze sprzedaży wyników swych prac badawczych tak jak to robi się
      w normalnych krajach to ten procent wzrasta do: 2,7 % w stosunku do PKB.

      Hurrrrrrra! jesteśmy w pierwszej dwunastce krajów Świata i bylibyśmy w
      pierwszej ósemce krajów Świata przeznaczającego na działalność badawczą, czy
      na "naukę polską" jak nie wiadomo dlaczego mówią nasi profesorowie!!! Z
      poważaniem, halo GUS, obudź się!!!

      Bogdan Thomalla, Tomchem, Zabrze

      Tekst ten wklejam już od trzech lat i nic!
      • lukasz97 Re: Ile to profesorowie uczelni i PAN-ów dostają 09.11.05, 00:33
        Gość portalu: B.T., Zabrze napisał(a):

        > Policzmy...skoro GUS tego nie potrafi
        >
        > Przepraszam, że szacunkowo. GUS to powinien zrobić dokładnie. Ile to idzie na
        > badania naukowe w Polsce:
        >
        > 1. Z budżetu poprzez KBN, 3 mld
        >
        > 2. Na szkolnictwo wyższe, 6 mld, powiedzmy z tego na badania 2 mld

        'powiedzmy' na niby jakiej podstawie ?

        > 3. Opłaty studentów za naukę, 6 mld, powiedzmy z tego 4 mld na badania

        podobniez tutaj...

        > 4. Dochody profesorów uczelni i PAN-u na czarno i szaro, 2 mld

        i tutaj kolejna naciagana/nieudokumentowana bzdura...

        > 5. Finansowanie z przemysłu i instytucji, 1 mld
        >
        > 6. Z UE, jak twierdzi Kleiber, 0,5 mld.
        >
        > 7. Z prywatyzacji na Fundacje Nauki Polskiej, różnie ok. 0,2 mld.
        >
        > Razem na działalność badawczą: 12,7 mld.
        >
        > W stosunku do PKB daje to: 2,2 % jak się mówi w Polsce "na naukę" czyli na
        > działalność badawczą jak się mówi w innych mądrzejszych krajach. Dodajmy
        > jeszcze jakieś 3 mld zł, które nasi szanowni profesorowie uczelni i PAN-u
        > powinni uzyskać ze sprzedaży wyników swych prac badawczych tak jak to robi się
        > w normalnych krajach to ten procent wzrasta do: 2,7 % w stosunku do PKB.
        >
        > Hurrrrrrra! jesteśmy w pierwszej dwunastce krajów Świata i bylibyśmy w
        > pierwszej ósemce krajów Świata przeznaczającego na działalność badawczą, czy
        > na "naukę polską" jak nie wiadomo dlaczego mówią nasi profesorowie!!! Z
        > poważaniem, halo GUS, obudź się!!!
        >
        > Bogdan Thomalla, Tomchem, Zabrze
        >
        > Tekst ten wklejam już od trzech lat i nic!

        ... wiec co sie dziwic, ze reakcja na powyzsze jest, od 3 lat,
        pukanie sie w glowe...

        lukasz
      • tpolar1 Re: Ile to profesorowie uczelni i PAN-ów dostają 09.11.05, 18:36
        Nie dziwie sie, ze tekst bez odzewu.
        Pomieszanie z poplataniem!
        6mld na szkolnictwo z tego 2 na badania? Chyba na ksiezycu!
        Wiekszosc to place brutto!
        Oplaty wnoszone przez studentow ida tez na pensje!
        Ktos kto firmuje sie jako 'chem' powinien wiedziec ze oplaty studentow
        wieczorowych (rzadkosc ale istnieje) na wydzialach chem. ledwie wystarcza
        na pensje + ochlapy na uzupelnienie odczynnikow i szkla ktore zuzyja!
        Finansowanie nauki i R+D stoi na glowie (nie chodzi tylko o mikroskopijnosc),
        ale powaznej dyskusji nikt nie zacznie na podstawie liczb z sufitu!
        Punkt 2 i 3 tekstu to bzdura!


    • princealbert nic dziwnego, 08.11.05, 23:10
      skoro wszystko sprowadza się do rolnictwa. Tak jakby, kufa mać, cała gospodarko
      od tego zależała. A to przecież kilka procent PKB!
      Negocjacje z UE - rolnicy w pierwszym rzędzie, nowa koalicja - rolnicy w
      pierwszym rzędzie.

      Kurde, wszyscy jestesmy zakładnikami wsi i to tam idzie dofinansowanie!
      • olias gadaj o rolnikach - płać profesorom 08.11.05, 23:38
        a na końcu odchody kiepskiej jakości, ot taki hi-tech_IIIRP
        • zigzaur Re: gadaj o rolnikach - płać profesorom 08.11.05, 23:44
          No nie tylko.
          Także blokady szos, wysypane zboże i rozlana gnojówka.
      • Gość: ness Re: nic dziwnego, IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:37
        Rolnictwo do PKB daje 3%, a jeśli wziąc pod uwagę z rolnictwa utrzymuje sie ponad 20% społeczeństwa+KRUS i inne fundusze to wychodzi, ze rolnictwo jest bardzo mocnwo dofinasowywane przez państwo. Tak jak Górnicy, Policjanci, Wojskowi i inni. to jest wrzód na naszej demokracji.
    • olias a co ci górnicy przeszkadzają!? 08.11.05, 23:14
      węgiel też się przyda. Nieszczęściem naszym jest to że finansujemy:
      1.polskich naukowców, którzy świetnie bawią się w swoje hobby za moje pieniądze.
      2. elity, które jak wiadomo nie są do pracy, jeno do wyższych celów (...
      cierpieć za miliony ... na otomania)
      3. nie nadających się do niczego wszelkiej maści urzędników, zarządzających,
      prezesów, członków, itp o miesięcznych apanażach przewyższających zysk firmy

      ta banda nierobów ci nie przeszkadza? wbijali ci hutników, górników i rolników
      do głowy, aż zacząłeś reagować jak pies Pawłowa. Moze czas na samodzielne
      myślenie? Ta sama Gazeta, która dzisiaj użala się nad zacofaniem Polkiej
      techniki wczoraj miała pianę na ustach bo pani minister finansów powiedziała że
      Polska potrzebuje nowych technologii a nie hipermarketów.
      • princealbert Re: a co ci górnicy przeszkadzają!? 09.11.05, 00:06
        no oczywiście, lepiej dopłacać do plajtujących kopalni.

        W Finlandii tych 'naukowców, którzy świetnie się bawią' dofinansowuje się
        nieźle i jakoś godpodarka na tym nie cierpi. A w Polsce cały czas rolnicy,
        górnicy i rybacy zachowują się tak jakby bez nich gospodarka nie dała rady.
      • jimmyjazz Re: a co ci górnicy przeszkadzają!? 09.11.05, 14:53
        olias napisał:

        > węgiel też się przyda. Nieszczęściem naszym jest to że finansujemy:
        > ta banda nierobów ci nie przeszkadza? wbijali ci hutników, górników i
        > rolników do głowy, aż zacząłeś reagować jak pies Pawłowa.

        To może podsumujemy kwoty zmarnowane na dotowanie górnictwa czy rolnictwa z
        naszych podatków a kwoty wydane na naukę? Zwłaszcza że różne ośrodki badawcze
        mają różne osiągnięcia i obok kompletnie bezsensownych pomysłów są też takie
        która przynaoszą tymże ośrodkom wymierne efekty.
        Pomijam już fakt że nie marnując pieniędzy na górników i rolników można by
        obniżyć podatki, zaikszyć liczbę bezpłatnych miejsc na studia itp.
        Firma która ma niższe podatki może część zaoszczędzonych środków przenaczyć na
        badania (i na pewno zrobi to efektywniej).

    • olias budżetówka to również: 08.11.05, 23:20
      wojsko, policja, lekarz, pielęgniarka, sędzia, nauczyciel, itp itp.
      Acz przyznać musisz że np. lekarze i pielęgniarki robią co w ich mocy by
      obowiązek utrzymywania ich spoczywał na obywatelach brytyjskich.

      wyobraź sobie taką scenę ... wszystkie polskie pielęgniarki "wchodzące" teraz
      na rynek pracy zaczęły naukę angielskiego (lub niemieckiego) w podstawówce.
      W tym roku ... nie zgłaszają się ani do pośreniaka ani po zasiłek. Zgadnij
      gdzie się podziały?
    • zigzaur polskie WWW 08.11.05, 23:35
      walonki
      wieprzowina
      węgiel
      • Gość: dc99 To jesteśmy w dobrym towarzystwie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 00:02
        W takim razie jesteśmy w dobrym towarzystwie - niedawno w USA również spadł
        eksport wyrobów rzekomo "wysokiej techniki" bo IBM opchnął swoje fabryki
        jakimś japońcom i chińczykom.

        Eksportem wysokiej technologii jest eksport WIEDZY a nie WYROBÓW! O poziomie
        technologicznym kraju świadczy umiejętność zaprojektowania nowego wyrobu i
        sprzedawania na niego licencji, a gdzie jest on fizycznie produkowany ma
        znaczenie drugorzędne. Wyprodukować na podstawie kupionej dokumentacji potrafi i
        dobrze wytresowany szympans, w dodatku można mu płacić bananami.

        Nawet jeżeli Polska istotnie jest "tragicznie zacofana", to nie można wyciągnąć
        takich wniosków na podstawie tego akurat badania. Z niego wynika głównie
        zacofanie "ekonomistów związanych z fundacją CASE".
        • Gość: kotkotson Re: To jesteśmy w dobrym towarzystwie IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 00:19
          Kolego, Najgorsze w tym jest to ze eksport wiedzy odbywa sie w duzej mierze
          poprzez eksport wyksztalconych ludzi, ktorzy nie moga sie zrealizowac naukowo w
          tym kaczym dole i masowo wyjezdzaja. Mlodzi, madrzy, przyzwoici ludzie nauki,
          ktorzy mogliby tyle dobrego zrobic dla kraju UCIEKAJA MASOWO. Polska ich
          ksztalci (i to dobrze) za grube pieniadze, po czym nie ma im NIC do
          zaofiarowania. Wychodzi na to ze Polska produkujac i wykurzajac mlodych
          naukowcow, dofinansowuje nauke w USA bo tam udaje sie gros tych ludzi. I to
          jest prawdziwa tragedia.
          • Gość: ktos Re: To jesteśmy w dobrym towarzystwie IP: *.telia.com 09.11.05, 05:27
            Dlaczego wy sie oburzacie, ze mlodzi nie maja szansy w przemysle w Polsce.
            Polski przemysl zostal zlikwidowany po 1989 r.na wlasne zyczenie Polakow i przy
            ich ogolnej aprobacie. To co bylo wartosciowe kupila zagranica za bezcen, media
            postaraly sie o propagandowy szum, ze przedsiebiorstwo bylo przestarzale,
            nieoplacalne itp. Tym sposobem zachod pozbyl sie ewentualnej konkurencji.
            Krzyczycie, ze panstwo finansuje rolnikow, gornictwo, a nikt nie oburza sie na
            to, jakie pieniadze pochlania kosciol i Watykan (konkordat), chociaz kk nie
            produkuje nowoczesnych technologii, tylko armie darmozjadow i nierobow. Jeszcze
            jedno, obecna sytuacja nie ma nic wspolnego z PRL. za brak polskiego przemyslu
            nalezy winic w duzym stopniu kolejne rzady, zwlaszcza solidarnosciowe i
            Balcerowicza z jego polityka fiskalna.
            • nawrocony1 Re: To jesteśmy w dobrym towarzystwie 09.11.05, 08:18
              dobre sobie
              gdyby nie balcerowicz to ilosc modych wysztalconych polakow bylaby 4xwieksza
              a w polcs dlaj produkowanoby fiaty 126, i radia radmor
            • Gość: p Re: To jesteśmy w dobrym towarzystwie IP: *.de.ihost.com 09.11.05, 11:57
              Drogi Panie, nic mi nie wiadomo by polski podatnik utrzymywał Kościół i Watykan,
              ten pierwszy żyje z datków, drugi ma własny budżet. Jeśli się mylę to proszę
              mnie oświecić, ale proszę bez fobii.
              • Gość: ness Re: To jesteśmy w dobrym towarzystwie IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:51
                Najbardziej klasyczny przypadek to pieniądze z tak zwanej "darowizny" - państwo dzięki operatywości księży i parafian(fikcyjne darowizny) traciło ok 1 mld zł rocznie. Księży nie obowiązuje podatek dochodowy więc ich działaność obciąża państwo. Dodatkowo państwo finansuje ok 80% składek emerytalnych księży. Ponadto Panstwo dofinasowauje lekcje religii w szkołach, finansuje działalność wszelkiej maści kapelanów (szpitale, wojsko). Wreszcie państwo dofinansowuje obiekty sakralne, które nie są właśnością państwa lecz kościoła.
        • rysiunamisiu I to jest celna uwaga 09.11.05, 00:44
          • mniklas5 Re:nauka na swiecie 09.11.05, 01:11
            pracuje w laboratorium naukowo badawczym Huhgesa w Kalifornii, mamy okolo 120
            projektow badawczych kontraktowych oraz okolo 80 projektow badawczych
            bezposrednich i wspolnych dla GM, Boeing i Raytheon(. Wartosc projektow -135
            ml. Pracuje nas 290 ludzi w tym okolo 90 doktorow specjalistow ,
            elektroinzynierow, fizykow, matematykow, komputerowej
            architektury,elektrofizykow etc Nie mamy konkurencji na swiecie w pewnych
            technikach laserowych, robimy najwyzsza na swiecie LNA and MMICs do anten
            satelitarnych, uklady scalone , diody optyczne,wspolne badania nad silnikiem
            wodorowym, zbudowalismy prototyp bezzalogowego tzw decoy dla sil w Iraku
            imnostwo innych super wynalazkow . W laboratorium w latach 50 wynaleziono
            pierwszy laser optyczny. Dwoch pracownikow lab otrzymalo nagrode Nobla.
            Naukowcy Lab sa po MIT, CalTech , UCLA i innych uczelniach I ostatecznie jest
            tylko 10 procent tzw foreing nationals, doktorow na zielonych kartach z roznych
            stron swiata,ja mam obywatelstwo USA, a pozostali to Amerykanie i duzo
            pochodzenia orientalnego. Poniewaz to lab istnieje juz 55 lat, a takich sa
            setki i tysiace jedyna szansa dla Polski to nawiazanie kontaktow i wspolpracy
            z osrodkami naukowymi w Polsce ktore maja kontakty z przemyslem, Tego rodzaju
            wspolprace powinny ulatwiac konsulaty polskie na pierwszym szczeblu gdyby mialy
            chociaz jednego czlowieka od marketingu za granica np w Los Angeles, W Stanach
            tylko sa cztery konsulaty polskie, i nie ma zadnego specjalisty ktory by ten
            marketing robil,z zazenowaniem musze powiedziec ze w polskim konsulacie pani
            konsul nie mowi po angielsku, i to musi sie zmienic. Mozna naprawde wiele
            zrobic jezeli sie to dobrze zorganizuje. Pozdrawiam, Marek Niklas
            • Gość: al Re:nauka na swiecie IP: *.res.east.verizon.net 09.11.05, 05:40
              mozesz napisac cos wiecej
        • misza1000 Eksportem wysokiej technologii jest eksport WIEDZY 09.11.05, 01:24
          Gość portalu: dc99 napisał(a): "W takim razie jesteśmy w dobrym towarzystwie -
          niedawno w USA również spadł eksport wyrobów rzekomo "wysokiej techniki" bo IBM
          opchnął swoje fabryki jakimś japońcom i chińczykom."

          Jesli chodzi Ci o sprzedaz produkcji laptopow firmie Lenovo, to nie jest to
          rzeczywiscie dobry przyklad na tzw. high-tech. Czesci do komputerow osobistych
          produkuje z powodzeniem wiele krajow Azji i Pacyfiku bedacych oczywiscie duzo
          wyzej rozwinietymi technologicznie od Polski, ale to stale nie ta najwyzsza
          polka na swiecie.

          "Eksportem wysokiej technologii jest eksport WIEDZY a nie WYROBÓW! O poziomie
          technologicznym kraju świadczy umiejętność zaprojektowania nowego wyrobu i
          sprzedawania na niego licencji, a gdzie jest on fizycznie produkowany ma
          znaczenie drugorzędne."

          I tak i nie. Bez bliskiego dostepu do fabryki niektorych wyrobow "prawie ze nie
          da sie" szybko usprawniac i opracowywac nowych technologii. Symulacje
          komputerowe nie sa doskonale.

          "Wyprodukować na podstawie kupionej dokumentacji potrafi i dobrze wytresowany
          szympans, w dodatku można mu płacić bananami."

          O to przepraszam, od blisko 4 lat probujemy rozwinac na masowa skale produkcje
          czegos, na co zakupilismy licencje oraz dokumentacje...Zarowno kupujacy jak i
          sprzedajacy to firmy o wartosci sprzedazy rocznej grubo powyzej 30 mld
          zielonych, wiec chyba sa i srodki i ludzie a jednak nie takie to widocznie
          latwe. Ale z drugiej strony szympansow nie probowano zatrudnic ani placic
          bananami...

          • dc99 Re: Eksportem wysokiej technologii jest eksport W 09.11.05, 12:37
            > Jesli chodzi Ci o sprzedaz produkcji laptopow firmie Lenovo, to nie jest to
            > rzeczywiscie dobry przyklad na tzw. high-tech. Czesci do komputerow osobistych
            > produkuje z powodzeniem wiele krajow Azji i Pacyfiku bedacych oczywiscie duzo
            > wyzej rozwinietymi technologicznie od Polski, ale to stale nie ta najwyzsza
            > polka na swiecie.

            Oraz np. sprzedanie działu twardych dysków do Hitachi. Jest dokładnie tak jak
            piszesz - za wysoką technologię można uznać produkcję chipów, za najwyższą
            projektowanie nowych chipów. Natomiast zaliczanie hurtem takich rzeczy jak
            "komputery, elektronika, telekomunikacja, różne urządzenia" do wysokiej
            technologii, tak jak zrobiono w tym artykule, jest jakimś totalnym
            nieporozumieniem bo obejmuje np. składanie elektroniki (wyrobów finalnych) z
            tajwańskich kości. Na podobnej zasadzie można by zaliczyć do wysokiej
            technologii produkcję hamburgerów bo przecież krowa z której zrobiono kotleta
            jest wynikiem kilkuset lat badań biologicznych, krzyżowania odmian, itd.

            > I tak i nie. Bez bliskiego dostepu do fabryki niektorych wyrobow "prawie ze
            > nie da sie" szybko usprawniac i opracowywac nowych technologii. Symulacje
            > komputerowe nie sa doskonale.

            Właśnie - chodzi o dostęp do fabryki, a niekoniecznie o to żeby ta fabryka
            znajdowała się w tym samym kraju i należała to tej samej firmy. Wystarczy
            odpowiednia współpraca i umowy pomiędzy firmami. Ale wtedy produkcja masowa z
            tej fabryki może zostać zaliczona do eksportu zupełnie innego kraju niż ten w
            którym odbywa się rozwój. Z kolei ośrodki badawcze nie muszą generować masowej
            produkcji wyrobów i wtedy nie zostaną uwzględnione w omawianej statystyce.

            > "Wyprodukować na podstawie kupionej dokumentacji potrafi i dobrze wytresowany
            > szympans, w dodatku można mu płacić bananami."
            >
            > O to przepraszam, od blisko 4 lat probujemy rozwinac na masowa skale produkcje
            > czegos, na co zakupilismy licencje oraz dokumentacje...Zarowno kupujacy jak i
            > sprzedajacy to firmy o wartosci sprzedazy rocznej grubo powyzej 30 mld
            > zielonych, wiec chyba sa i srodki i ludzie a jednak nie takie to widocznie
            > latwe. Ale z drugiej strony szympansow nie probowano zatrudnic ani placic
            > bananami..

            Miałem na myśli dokumentację w stylu: projekt ścieżek na płytce plus lista którą
            kostkę gdzie wetknąć :)
    • Gość: zonk ja jestem w tych 2% IP: *.wizja.net 09.11.05, 07:36
      ja jestem w tych 2% i powiem tyle, ze teraz to nikt sie eksportem nie trudni tylko cala branza jest zajeta wyludzaniem dotacji. A sam eksport jest fikcyjny najczesciej.
      • zigzaur Re: ja jestem w tych 2% 09.11.05, 09:37
        Bo eksport w Polsce robi się przeważnie tak:

        Bierze się kradzione samochody, ładuje do kontenera, osłania formami
        laminatowymi (są w Polsce wytwórnie laminatowych przykrywek do samochodów),
        przysypuje się kartoflami albo zgrzewkami z wodą mineralną i wywozi przez
        Terespol na "wielki rynek wschodni". Następnie inkasuje się dotację z KUKE,
        zwrot VAT i ulgi w dochodowym.
        Tylko, że nie wszyscy mogą robić takie interesy. Trzeba mieć czterolistną
        koniczynkę albo pasiasty krawat.
    • Gość: Gosc22 Wycofajcie jeszce Technike ze szkół IP: *.glucholazy.sdi.tpnet.pl 09.11.05, 08:28
      a Polska bedzie plynac od morza do Tatr humanista. Politechniki bija na alarm-
      brk studentow, edukacja politechniczna w szkolach lezy. (zawsze chcieli usunac
      technike ze szkol) A potem dziwota, ze ani jednego wynalazku, inzynierowie
      odplywaja na zachod i w ogole w naszym kraju nie wiedza, ze dobriodziejstwo
      bierze sie z nauki i techniki, a nie z historii i j. poolskiego.
      • zigzaur Re: Wycofajcie jeszce Technike ze szkół 09.11.05, 09:34
        Ale za to jest religia w szkołach!

        "Polska ma być biedna ale katolicka!"

        powiedział Henryk Goryszewski (ZChN)
      • nawrocony1 Re: Wycofajcie jeszce Technike ze szkół 09.11.05, 09:53
        juz widze jak w szkolach zawodowych i technikach ucza hi-techu :)
    • nieshka Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy 09.11.05, 09:07
      no, a pan Gorzynski powinien sie douczyc co nieco.
      Wegry najprawdopodobniej maja tak wysoki eksport produktow high- tech bo ok.
      60% ich wydatkow na r&d realizowanych w sektorze przedsiebiorstw to wydatki
      miedzynarodowych korporacji. w Polsce ta wartosc to 20%.
      (dla porowania- w Irlandii ok. 70%)
      jedynym wyjsciem jest wiec sciagnie inwestycji zagranicznych w branzy high-
      tech. i tyle.
    • Gość: realista Do HAJ-TECHU trzeba dorosnąć !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:24
      Naprzykłąd internet:

      Większość użytkowników tego medium traktuje internet jako zabawke służącą do
      ściągania fotografii nagich kobiet. Wyślijcie maile do firm z zapytaniami. NIE
      DOSTANIECIE ODPOWIEDZI w przeważającej większości przypadków. Więcej - czasem
      są podane maile do prezesów czy dyrektorów. Wysłany mail za chwilę wróci,
      bo.... skrzynka jest zapełniona. Jaki stąd wniosek? Ano taki, że pan prezes nie
      odbiera w ogóle poczty mailowej. Bo prawdopodobnie nawet nie potrafi jej
      obsługiwać. Ale adres e-mail ma, bo się ładnie prezentuje na jego wizytówce.
      Nie dorośliśmy jeszcze do internetu. Ludzie zamawiają oferty (np. ze sklepów
      internetowych) - a po otrzymaniu nie raczą nawet się do niej ustosunkować.
      Najczęstszą formą odpowiedzi jest.... jej brak. Taka jest rzeczywistość. W
      Europie jestesmy formalnie. Ale mentalnie - daleko w Azji.
      • Gość: ness Re: Do HAJ-TECHU trzeba dorosnąć !!!!! IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 14:44
        O tu sie akurat nie zgodze. Swego czasu byłem odpowiedzialny za obsługę skrzynki mailowej m.in. Prezesa dużej firmy finansowej (ponad 200 tyś klientów) i zapewniam, ze prezes osobiście czytał wszystkie maile za wyjątkiem reklam i spamu i jeśli nie odpowiedzial osoboście to odpowiedz zlecał pracownikami w terminie max 3 dni.
    • cezary1451 Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy 09.11.05, 09:34
      I co z tego ze nie eksportuejmy produktow hi-tech. Zamiast tego jestesmy
      najwiekszym na swiecie eksporterem ksiezy. Mamy najwiecej na swiecie ksiezy na
      jednego mieszkanca i najwiecej pomnikow wojtyly. Ciemnogord gora!!!
      • Gość: ness Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 14:46
        Niech żyje ciemnogród. Trzymajmy się za ręce i palmy świece pod pomnikiem największego Polaka. nic nam więcej do szczęscia nie potrzeba. No może tylko butelka wódki raz w tygodniu.
    • Gość: naukowiec Zniszczony jest przemysł, wiec po co ośrodki nauko IP: *.novartis.com 09.11.05, 10:51
      we ? To efekty "niezwykle udanych" reform ostatnich lat. Lepiej napewno nie
      będzie, Polska na powrót stała się krajem rolniczo-wydobywczym, gdzie nauka i
      technika są na szarym końcu gospodarki. Tu chyba już nic nie da się zrobić.
      • Gość: barbara444 Re: Zniszczony jest przemysł, wiec po co ośrodki IP: *.roadrunner.nf.net 09.11.05, 15:16
        W pewnym zakresie sytuacje mozna poprawic ale to jest waski zakres. Problem
        polega na tym ze polska ma trudnosci z konkurowania z placami z Chin czy indii.
        Ten przemysl ktory dzis istnieje RP powinien stac sie baza i specjalizacja.
        Przetworstwo wegla na benzyne i inne o silnych podstawach lokalnych przemysly
        powinny byc preferowane.
        Glownymi niszczycielami przemyslu byl Jaruzelski czyli komuna i postkomuna jak
        rowniez (i to w najwiekszym stopniu jak Jaruzelski odszedl) kapital zachodni
        ktory skorumpowal postkomune.
      • unicef123 Re: Zniszczony jest przemysł, wiec po co ośrodki 09.11.05, 16:59
        jak się da to się zrobi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: tachles EXPORT LUDZI? IP: *.inter.net.il 09.11.05, 12:26
      to prawda, ze nie exportujemy towarow High Tech, za to wielu z naszych
      studentow dostaje stypendia i prace za granica. Na swiecie bardzo sie ceni
      polskich absolwentow wydzialow technicznych, szkoda, ze w Polsce nikt nie ma
      dla nich pomysow.
    • Gość: Jacek Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.uwm.edu.pl 09.11.05, 12:44
      Za to możemy eksportować góralki i krakowiaków :). To właśnie tym chcemy powalić
      świat na kolana na prawie każdych międzynarodowych targach.
    • kotek.filemon Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy 09.11.05, 13:28
      Czy to na ostatniej czy przedostatniej wystawie światowej pomroczną
      reprezentowała strzecha z bocianem białym? Polakom gratulujemy przedstawicieli.
      Do wykorzystania jest jeszcze bursztynowy świerzop i dzięcielina (pała) :)
    • Gość: Jarek M. Inwestcja -> Innowacja -> Patent -> Zysk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 13:30
      W gospodarkach eksportujących HighTech, innowacje z pola wysokich technologii są
      wspierane nie tylko inwestycjami bezpośrednimi w naukę i badania, ale także
      przez system ochrony własności przemysłowej, z organami administracji państwowej
      włącznie, mam tu na myśli w szczególności Urzędy Patentowe.

      Na przykładzie państw eksportujących HighTech widać wyraźnie, że tam gdzie
      system prawny i praktyka urzędów patentowych sprzyja uzyskaniu ochrony dla
      przedmiotów własności przemysłowej (patentów, wzorów użytkowych) tam inwestycje
      w HighTech są wysokie i przynoszą wysoki zysk.

      Natomiast w praktyce Urzędu Patentowego RP nie mieści się przyznanie patentu na
      rozwiązania typu „koder sygnału cyfrowego” (oficjalne uzasadnienie „to nie jest
      wynalazek”). Jak więc firma, która opracowała taki koder ma dochodzić swoich
      praw do rozwiązania, jeśli Urząd Patentowy odmówił nadania takiej ochrony?

      Kto rozsądny zainwestuje duże pieniądze w badania jeśli nie można wykorzystać
      systemu patentowego do ochrony opracowanych w ten sposób rozwiązań?

      Proszę się nie dziwić, że nie ma inwestycji w HighTech, bo naprawdę szaleńcy w
      Polsce inwestują w projekty badawczo rozwojowe z zakresu wysokich technologii, w
      sytuacji gdy Urząd Patentowy wykorzystuje definicje wynalazków z okresu
      gospodarki bazującej na węglu i stali tkwiąc w oparach absurdu i
      socjalistycznego pojmowania własności.

      Pozdrawiam,
      Jarek
    • Gość: obywatel X Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: *.net.ircam.fr 09.11.05, 14:21
      "Polska 100 lat za murzynami" oto przeciez chodzilo komuchom i SLD!
      • Gość: barbara444 High-tech 2010 ? Tego z USA nie eksportujemy IP: *.roadrunner.nf.net 09.11.05, 15:00
        Pocieszcie sie ze USA i Canada tez traci pozycje eksportowe w high tech.
        50% wszystkiego software jest pisane w Indii. Wiekszosc elektroniki jest
        produkowane w Azji. USA to glownie kraj zbrojeniowy. Kanada to surowce.

        30 lat temu elektronika kwitla w Pn.Ameryce teraz poza wojskowa upada w
        zastraszajacym tempie. Za 30 lat Amerykanie straca klase srednia i cala
        towarzyszoca infrastrukture.
        O to nie tylko chodzilo komuchom i SLD. O to chodzi tzw. globalistom.
        Mysle ze RP ma sznse w przemysle samochodowym, rolnictwie, kopalnictwie i
        budownictwie. Do potencjalu przemyslu 1980 nigdy nie wroci, o to sie postarala
        konkurencja z zachodu. Powraca sytuacja sprzed II wojny swiatowej.
        Michnik na to nie pomorze to nie jego specjalnosc.
      • Gość: Gomze Adams Chyba raczej katolickim "S"olidaruchom ... IP: 137.122.90.* 09.11.05, 17:39
        > "Polska 100 lat za murzynami" oto przeciez chodzilo komuchom i SLD!

        Chyba raczej katolickim "S"olidaruchom, którzy wyprzedali watrosciowe
        firmy za bezcen.
    • Gość: Andrzej Co o tym myślicie? IP: *.jsn.osi.pl 09.11.05, 15:24
      Współpracuje z niemiecką instytucją w dziedzinie HiTech . Niemcy są bardzo
      zadowoleni z mojego opracowania. Powstaje kwestia sposobu zapłacenia mi za
      opracowanie uzgodnionej kwoty kilku tysięcy EURO. Są dwie możliwości wpłata na
      moje konto dewizowe lub przelanie kwoty na uczelnie w której pracuję. Wtedy
      pieniądze wypłacono by mi w złotówkach w kasie uczelni. Przeprowadziłem
      konsulatacje ze współpracownikami z uczelni. Ustaliliśmy, że korzystniejsze
      byłoby przelanie tej kwoty na uczelnie bo wtedy pozostaje ślad współpracy
      miedzynarodowej (co jest korzystne w rankingach uczelni). Mimo, że ta opcja
      byłaby mniej korzystana finansowo dla mnie (wieksze podatki)postanowiłem aby tą
      kwotę przelać na uczelnię. Została więc sporządzona umowa i wysłana z Niemiec
      na uczelnie. Po pierwsze okazało się, że otrzymam z tej kwoty około 30% bo
      należy wliczyć koszty wydziałowe, uczelniane, ZUS, Fundusz zdrowia, VAT etc. Po
      tygodniu załatwiania i zbierania różnych podpisów gdy umowa trafiła na biurko
      kwestora okazało się, że nie zostanie ona podpisana bo została ona spisana z
      jednym przedstawicielem uczelni a powinna być z dwoma. W tej sytuacji pieniedzy
      nie dostanie ani uczelnia ani ja dlatego, że Niemcy zamykają rok finansowy 6
      grudnia a do tego czasu nie uda się wysłać umowy do Niemiec w celu poprawy
      przysłac powrotnie do Polski pozałatwiać ponownie wszystkie podpisy i przesłać
      rachunek do Niemiec (dziś mamy 9 listopada). Pieniądze te również przepadną w
      tegorocznym budżecie niemieckiej instytucji.
      Napisałem ten długi list (opisujący rzeczywistość), żeby pokazać dlaczego
      pracownicy naukowi i inżynierowie uciekają z Polski do Europy i USA. Tu nie są
      ważne pieniądze ale głupota biurokracji, która dla ludzi zachodu jest
      całkowicie niezrozumiała. Podobnych sytuacji miałem już kilka, gdzie doskonałe
      pomysły rozbiły się o barierą bezmyślnych polskich urzędników i przepisów.
      Andrzej
    • Gość: vince Re: High-tech? Tego z Polski nie eksportujemy IP: 172.25.251.* / *.ems-t.ca 09.11.05, 15:27
      gdyby nasz rzad mial jakas wizje rozwoju sektora high tech a ludzie potrafili
      sie ze soba dogadac, to moze wpadliby na pomysl zbudowania uniwersytetu
      (europejskiego) technicznego ukierunkowanego na nowoczesne technologie.
      Przy takim uniwersytecie nalezaloby promowac powstawanie firm (najpierw malych,
      potem wiekszych) ktore by te technologie zamienialy na produkty.
      Sa przyklady w Europie (Bremen, Tuluza) ze taki koncept moze dobrze
      funkcjonowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka