Dodaj do ulubionych

Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów?

IP: 198.63.192.* 08.12.05, 18:35
IDC ci ludzie prognozowali rozwoj szybkiego internetu z palmtopow na windows
CE do roku 2003(mamy juz chyba 2005 i windows mobile a nie CE).

IDC jest firma nierzetelna, kazda informacja podana przez nich jest bardzo
naciagana. czytam wiele gazet i jak widze "opracowano na podstawie IDC" to od
razu odpuszczam. czesto sie zastanawiam czy oni czasami nie pisza pod dyktando
wielkich korporacji chcacych sprzedac swoje akcje( bo produktow wiedza ze i
tak nie sprzedadza).

jeszcze jedna uwaga, ostatnio zmieniaja nazwy na jakies inne. chyba juz nikt
im nie wierzy
Obserwuj wątek
    • Gość: H5N1 Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.pronet.lublin.pl 08.12.05, 18:40
      W Polsce jest więcej piratów niż katolików. :))
      • Gość: pirat-katolik Myślę, że tyle samo. IP: *.aep.bellsouth.net 09.12.05, 04:50
        • Gość: t Akurat - 95% katolików, ~60% piratów IP: 217.67.220.* 09.12.05, 09:27
          • Gość: krzyś Re: Akurat - 95% katolików, ~60% piratów IP: *.hstl6.put.poznan.pl 09.12.05, 11:31
            a co do tego ma odsetek katolików?? to są procenty od nielegalnych płyt a nie
            ze 60% katolików to piraci
            • Gość: arahat wedlug kosciola 95% to katolicy, sadzisz ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 18:06
              pirackich programow czy plyt z muzyka uzywa te statystyczne pozostale 5%- 5%
              agnostykow, prawoslawnych, niewirzacych, jehowych, buddystow i tak dalej...
              • Gość: Beny Re: wedlug kosciola 95% to katolicy, sadzisz ze IP: *.citinet.pl 09.12.05, 18:40
                Wypraszam sobie!
                Buddyści pożądają wyłącznie.. kobiet!
                :)
              • Gość: Beny Re: wedlug kosciola 95% to katolicy, sadzisz ze IP: *.citinet.pl 09.12.05, 18:42
                a nie jakichś tam "piratów" na CD! :P
              • Gość: thorn Mnie wolno IP: *.tvk.torun.pl 09.12.05, 23:31
                Ja jestem ateistą, stąd moge być piratem i niczym sie nie przejmować.
          • Gość: u Re: Akurat - 95% katolików, ~60% piratów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.12.05, 14:01
            co do 95% katolików to jest to bzdua
      • Gość: ksw Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.pl / *.pronets.pl 09.12.05, 23:30
        A ja sobie na Allegro licytuję gierkę jedną i pewnikiem nabędę ją za 30
        zeta!!! Gierka ma roczek. A w sklepie zabulił bym za "nówkę" jakieś 150 zeta....
        Czy wszytsko w Polsce musi być średnio 8 razy drozsze niż w Starej UE????!!!
    • alkud chyba z pieca spadli 08.12.05, 18:41
      A na jakim - jeśli nie pirackim - oprogramowaniu
      uczą się zastępy ambitnych, młodych informatyków???

      religiapokoju.blox.pl
      • Gość: /dev/null NA WOLNYM, OTWARTYM OPROGRAMOWANIU!!! IP: *.jjs.pl 09.12.05, 00:27
        i to powinno być priorytetem. Za ułamek ogromnych pieniędzy wydawanych na
        tandetne, nieudolne i kosztowne programy M$ można zaproponować polskim
        informatykom ciekawe projekty. Pokazał to Janosik vs Płatnik, i byłoby dużo
        więcej takich.
      • Gość: informatyk Re: chyba z pieca spadli IP: *.ti.uam.es / *.ti.uam.es 09.12.05, 06:20
        Na Linuxie. Przynajmniej można zobaczyć jak jest zbudowany. Kod Windows jest
        ściśle tajny, bo jeszcze by ktoś zobaczył jaki to badziew.
        • Gość: fv badziew? IP: *.e-point.pl 09.12.05, 09:56
          Pójdziesz do pracy młody informatyku, to zobaczysz jak na codzień wygląda kod
          produkcyjny ;-) Stare miesza się z nowym, łatki na haki, wielokrotnie zmieniany
          zespół i styl kodowania... Miodzio.

          OpenSource to odskocznia od tego syfu. Ale, chodź bardziej urodziwa
          technologicznie, to często nieudolna funkcjonalnie. Tym nie mniej, syf w kodzie
          nie jest przymiotem Microsoftu, tylko niechęć do wyciągania wniosków ze swoich
          błędów. Celowo zostawiane a następnie sprzedawane kolegom z BSA/RIAA dziury w
          systemie czy też promowanie siłą własnych rozwiązań kosztem użytkownika to są
          ich znaki firmowe. Ale nie syf w kodzie ;-)
          • Gość: aaa Re: badziew? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.12.05, 20:03
            No może w e-poincie pisze się taki kod dla BPH. Ale to nie znaczy, że wszędzie
            tak jest i że tak musi być. Jaki menadżer projektu, taki kod.
      • Gość: Maciej Re: chyba z pieca spadli IP: *.comarch.pl 09.12.05, 09:17
        Nie widzę istotnej korelacji pomiędzy kształceniem informatyków na
        nielegalnym oprogramowaniu a wzrostem gospodarczym!
        Chodzi o to, że to 10 pkt. procentowych to mają być piraci, którzy powinni płacić
        za programy a tego nie robią! Używanie nielegalnego oprogramowania do nauki
        nie zmienia przecież praktycznie parametrów rynku - bo nie kształtuje
        zapotrzebowania, a wpowadzając obowiązek leg. oprogramowania wśród kształcących
        się studentów nie wpłynęłoby na wzrost przychodów firm - studenci i tak nie
        kupowaliby - bo nie mają kasy więc nie są klientami:).
      • Gość: młody informatyk;) Re: chyba z pieca spadli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 10:57
        Albo opensource (darmowe) albo darmowa (a jakże!) z programu MSDN AA (microsoft
        daje studentom soft za darmo, nie można tylko wykożystywać go do celów komercyjnych)
        • Gość: sprawiedliwy Re: chyba z pieca spadli IP: 80.68.236.* 09.12.05, 11:21
          MSDN AA wcale nie jest darmowy. Owszem student może sobie instalować
          praktycznie co chce i to w dowolnych ilościach, ale uczelnia płaci jakiś
          abonament roczny, nie pamiętam ile ale nie sa to małe pieniądze, co prawda
          znikome w porównaniu z wartością dostępnego oprogramowania (wystarczy dodać np.
          wartość Win2003 SQL2000, VS.NET2003 i BizTalka a mamy parędziesiąt tysięcy
          dolarów za taki zestaw) , ale jednak nie za darmo!
          • Gość: Mar Re: chyba z pieca spadli IP: 195.205.3.* 09.12.05, 13:00
            I uczą się obsługi tego wybranego oprogramowania , a że jest to oprogramowanie
            zamknięte , to właściwie nie wiedzą jak to działa :)
            Właściwie ta informatyka na polibudzie wygląda obecnie dziwnie , kształcą
            opratorów komputera .
          • Gość: J. Re: chyba z pieca spadli IP: *.eti.pg.gda.pl 09.12.05, 14:41
            Roczna subskrypcja MSDNAA to 400 euro + VAT.
    • Gość: zenon Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 19:00
      tylko że piractwo dotyczy głównie oprogramowania zagranicznego, więc my na tym
      zysku mie nie będziemy.
      • Gość: Tomek Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.resnet.purdue.edu 09.12.05, 08:32
        Samochody też są w Polsce, więc nie ma żadnego zysku z ochrony salonów
        samochodowych przed kradzieżą?
        • Gość: fv Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.e-point.pl 09.12.05, 10:01
          Z ochrony salonów w Detroit czy Nowym Jorku? Oczywiście że nie. To wogóle nie
          jest nasz problem. Polskie firmy nie spotykają się raczej z piractwem, ponieważ
          ustalają ceny swych wyrobów na bardzo niskim poziomie. Szkoda, że tak muszą, ale
          przynajmniej interesuje ich ta sprzedaż.
          • Gość: Tomek Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.resnet.purdue.edu 09.12.05, 18:56
            Jeśli bandy Polaków zaczną okradać nowojorskie salony samochodowe za społecznym
            przyzwoleniem w ojczyźnie, to nie będzie to wcale dla Polski dobre.
        • Gość: realista Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:10
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Samochody też są w Polsce, więc nie ma żadnego zysku z ochrony salonów
          > samochodowych przed kradzieżą?

          Naprawdę wierzysz w to, że wzrost pośrednictwa w sprzedaży zachodnich programów
          wzmocni branżę IT w Polsce? Co najwyżej jej najmniej wartościową część - tj.
          pośredników w sprzedaży. A ci nie będą zwiększać zatrudnienia. Bo niby czemu?
          Lepiej zgarnąc do kieszeni większy zysk, a pracownikom dorzucić obowiazków.
          • Gość: Tomek Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.resnet.purdue.edu 09.12.05, 18:54
            Nie. Po prostu uważam że kradzież, niezależnie czy wobec cudzoziemców czy
            Polaków, nie jest dobra dla społeczeństwa.
            • Gość: tyo skarbeńku - nie spotkałem jeszcze człowieka, który IP: *.ipt.aol.com 09.12.05, 19:29
              nie byłby mniej lub bardziej, dzisiaj lub kiedyś złodziejem ... wliczając w to
              ciebie ... i mnie
            • Gość: | Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 23:43
              > Nie. Po prostu uważam że kradzież, niezależnie czy wobec cudzoziemców czy
              > Polaków, nie jest dobra dla społeczeństwa.

              oprogramowania nie mozna ukrasc, bo nie mozna go kupic. winsowsa sie nie kupuje
              - placi sie za licencje, za mozliwosc jego uzywania. wpadasz w pulapke slow.
              wlasnosc intelektualna to taki rozmyty i naladowany termin, ktory wlasciwie nie
              ma nic wspolnego z rzeczywista wlasnoscia i wszystkie zalozenia nad ktorymi sie
              nie zastanawiamy i ktore przyjmujemy za oczywiste dla rzeczywistej wlasnosci
              okazuja sie falszywe dla "wlasnosci intelektualnej". poslugiwanie sie terminem
              "wlasnosc intelektualna" jest takim samym bledem jak zapytanie "czy przestal pan
              bic zone?" - zalozenie ze "wlasnosc intelektualna" mozna traktowac jak wlasnosc
              rzeczywista moze okazac rownie falszywe jak to, ze nasz interlokutor bil zone.

              przede wszystkim wlasnosc rzeczywista jest *niepodzielna* - mozna byc
              wlascicielem dajmy na to ciezarowki, ewentualnie miec w niej jakis udzial np.
              50/50 ze wspolnikiem, ale niemozliwa jest taka sytuacja, ze kilka osob jest
              wlascicielem i moze rownoczesnie uzywac tej samej ciezarowki. jesli ja zabiore
              komus ciezarowke to pozbawiam go rzeczywistego obiektu - czegos za co on
              zaplacil, czegos w co trzeba bylo wlozyc prace i surowce by wyprodukowac (kazdy
              egzemplarz!) i jednoczesnie uniemozliwiam poprzedniemu posiadaczowi czerpanie
              korzysci z tego obiektu. koszt powielenia informacji jest praktycznie zaden i
              nie cierpi w tym procederze posiadacz egzemplarza, ktory jest kopiowany. oznacza
              to rowniez, ze wiele osob moze odnosic korzysci z *tej samej* informacji/wiedzy.
              ponadto w przypadku kopiowania oprogramowania, muzyki itp. pozbawiasz autora
              jedynie *potencjalnego* dochodu, ale "potencjalny dochod" to nie dochod. ciekaw
              jestem jaki domorosly grafik kupilby photoshopa za kilka baniek. adobe, mimo iz
              traci potencjalny dochod, w rzeczywistosci zyskuje, poniewaz ma duza baze
              uzytkownikow zaznajomionych z oprogramowaniem, gotowych zaplacic gdy beda
              potrzebowac profesjonalnych rozwiazan razem z supportem itd. (a support jest
              niepodzielny!)

              tak na prawde wlasnosc intelektualna nie jest przedmiotem, ktory sie kupuje,
              lecz usluga - oprogramowanie to czasownik - napisanie kodu sterujacego twoim
              (rzeczywsitym) komputerem ("oprogramowalem ten sprzet"). dzieki nowoczesnym
              technologiom jak internet usluga ta moze byc swiadczona milionom osob, na
              naprawde globalna skale, ale nie zmienia to faktu, ze jest to usluga, a nie
              przedmiot, ktory kupuje sie w pudelku.


              termin "wlasnosc inteletualna" obejmuje rowniez takie sprawy jak "marka", "znak
              handlowy" itp. uwazam, ze nalezy je chronic, ale nie dlatego, ze sa to obiekty,
              w powstanie ktorych trzeba bylo wlozyc kupe kasy i niedobrze jest gdy jakis
              wietnamczyk handlujacy podrobkami nam ja zabiera. producenci podrobek zwyczajnie
              oszukuja i oklamuja sugerujac, iz ich produkt ma cokolwiek wspolnego z innym,
              uznanym na rynku produktem (przy czym nie koniecznie musza oszukiwac kupujacego
              - dresiarz, ktory swiadomie kupil ciuchy udajace nike bedzie sie cieszyl
              wiekszym uzaniem niz ktos w dresie marki polodres, nawet jesli oba dresy sa
              produkowane w tej samej fabryczce pod lodzia i sa tej samej jakosci).
              podrabianie to zwykle oszustwo, a nie kradziez wirtualnego obiektu pt. "marka".
              • Gość: Tomek Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.resnet.purdue.edu 10.12.05, 01:54
                Jeśli autor softwaru rzeczywiscie miałby zyski z użytkownikow kopiujacych
                program za darmo, to stworzyłby licencję na to pozwalającą. Jeśli natomiast
                ktoś pisze program na licencji która na to nie pozwala, to nie ma nikt prawa
                tej licencji łamać, nawet jeśli uważa, że nikomu nie szkodzi.

                Być może autor softwaru robi błąd - może lepiej by było dla niego, gdyby
                program rozdawał za darmo. Ale nie nam to oceniać. Nie robi tego i to jest jego
                wybór.

                Własność intelektualna jest w obecnym systemie prawnym własnością prywatną i
                nie wolno jej naruszać.

                Ty chyba uważasz, że software nie powinien być objęty ochroną prawną, tzn. jak
                ktoś dorwie cudzy program, nawet bez pozwolenia autora, to powinien mieć prawo
                go używać. Jest to kwestia do dyskusji. Ale prawidłową drogą postępowania
                powinno być w takiej sytuacji dążenie do zmiany prawa, a nie jego łamanie.
              • Gość: Tomek Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.resnet.purdue.edu 10.12.05, 02:05
                Również w sprawie marki się mylisz. Marka ma bardzo konkretną realną wartość,
                można ją nawet wyrazić w dolarach. W momencie gdy ktoś produkuje badziewie i
                podpisuje je np. Nike, to jak najbardziej okrada właściciela marki. Marka traci
                wartość bo klienci przestają nazwie ufać.

                Czy słowo "kradzież" odnosi się tylko do produktów "materialnych", a nie do np.
                marki czy softwaru, to kwestia umowy. Ja nie widzę powodu takiego ograniczenia.
                Zresztą ciężko postawić jasną granicę między dobrami "materialnymi"
                i "niematerialnymi". Nie ma to rozróżnienie też większego znaczenia w praktyce.

                Tak czy siak, źle to służy właścicielowi, i niszczy zaufanie do ochrony mienia
                prywatnego, czyli niszczy przedsiębiorczość. Bo przedsiębiorczość opiera się w
                dużej mierze na kapitale, czyli na własności, nie tylko materialnej.
              • Gość: Tomek Re: Rynek oprogramowania wzrośnie IP: *.resnet.purdue.edu 10.12.05, 02:12
                Dodam, że rozróżnienie między produktem a usługą też nic nie wnosi. Co za
                różnica? Klient nie zapłacił. A czy opłata miała być za obiekt który można
                wziąć w rękę, za program czy za usługę, nie ma znaczenia.

                Można też powiedzieć, że np. kupując biurko płacimy troszkę za drewno, a
                większość za usługę stolarza. Albo, płacimy za usługi leśnika, drwala i
                stolarza. Większość kosztów ostatecznie sprowadza się do ludzkiej pracy. No i
                co z tego? Nie oznacza to, że usługi są mniej warte niż produkty materialne. I
                nie oznacza to, że nie trzeba płacić.

                Wsiadając do pociągu czy autobusu, korzystamy z usługi transportowej. Można
                argumentować, że pasażer na gapę nikomu za bardzo nie przeszkadza, skoro są
                wolne miejsca. Czy to go rozgrzesza z niepłacenia za przejazd? Nie. Nie
                rozgrzesza go też tłumaczenie, że bilet jest zabójczo drogi, ani to, że gdyby
                miał płacić, to wcale by nie korzystał, więc PKP nic nie traci.
    • Gość: firaneczka Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.icpnet.pl 08.12.05, 19:05
      są 2 rozwiązania problemu piractwa:
      albo ludzie będą więcej zarabiali (przy niezmienionej cenie oprogramowania)
      albo zmniejszyć cene oprogramowania przy delikatnym wzroście pensji.
      a tak poważnie to po prostu czasami sie nie da zakupić oryginalnego programu (przez zaporową cenę)
      • Gość: Paweł Kierski Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 19:12
        I w ogromnej większości przypadków - nie trzeba nic płacić, wystarczy trochę
        chęci.
        Niestety - państwo nakłada na sporą cześć przedsiebiorców ustawowy obowiązek
        posiadania co najmniej jednej kopii systemu operacyjnego MS Windows. To jest
        dopiero chore.
        • pe1 Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? 08.12.05, 19:59
          Jeśli myślisz o Windows pod Płatnika, to nie masz racji:

          po pierwsze - wiele firm korzysta z zewnętrznych biur rachunkowych
          po drugie - nie ma obowiązku rozliczania przez internet
          po trzecie - jest darmowa alternatywna
          • Gość: ak65 Płatnik IP: *.toya.net.pl 08.12.05, 23:47
            To TY nie masz racji:
            - po pierwsze dlatego, że biura, o których piszesz muszą mieć Windows aby
            dokonać teletransmisji danych - nie mogą tego zrobić spod żadnej innej platformy,
            - jak najbardziej taki obowiązek istnieje, dotyczy nie wszystkich ale dużej
            części przedsiębiorców - sprawdź jakich - czytanie żródeł to dobra praktyka nie
            tylko w informatyce,
            - po trzecie "darmowa alternatywa" czyli Janosik wprawdzie istnieje ale jest
            bezużyteczna z tego powodu, że ZUS (czyli RP) odmawia udostępnienia specyfikacji
            protokołu komunikacyjnego KSI MAIL.
            cbdu
            • Gość: MaD Re: Płatnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 13:27
              Gość portalu: ak65 napisał(a):

              > To TY nie masz racji:
              > - po pierwsze dlatego, że biura, o których piszesz muszą mieć Windows aby
              > dokonać teletransmisji danych - nie mogą tego zrobić spod żadnej innej platform
              > y,
              > - jak najbardziej taki obowiązek istnieje, dotyczy nie wszystkich ale dużej
              > części przedsiębiorców - sprawdź jakich - czytanie żródeł to dobra praktyka nie
              > tylko w informatyce,
              > - po trzecie "darmowa alternatywa" czyli Janosik wprawdzie istnieje ale jest
              > bezużyteczna z tego powodu, że ZUS (czyli RP) odmawia udostępnienia specyfikacj
              > i
              > protokołu komunikacyjnego KSI MAIL.
              > cbdu

              jesli chodzi o janosika..
              polecam najpierw przejrzec strone:

              www.janosik.net/
              a potem sie wypowiadac na temat tego, co jest uzyteczne a co bezuzyteczne.. a
              zwlaszcza, ze udostepnienie specyfikacji KSI/MAIL nie jest potrzebne, gdy po
              reverse engineering'u okazalo sie, ze jest to bardzo prosty w zalozeniach
              protokol...

              generalnie zalecam zapoznanie sie z w/w strona...
              • user0001 Re: Płatnik 09.12.05, 13:47
                Janosik działa tylko wyłacznie dlatego że komuś chciało sie wykonać ten reverse
                engineering. Wystarczy drobna zmian w protokole, i już przestanie na kilka dni
                działać (aż komuś się znowu zachce).

                Posługiwanie się dobrze udokumentowanym protokołem, miało by tą zaletę, ze
                jakakolwiek zmiana wymagała bym biurokratycznych przepychanek, trwających
                znacznie dłużej niż wykonanie zmian w kodzie aplikacji.
              • Gość: ak65 Re: Płatnik IP: *.toya.net.pl 09.12.05, 17:02
                "jesli chodzi o janosika..
                > polecam najpierw przejrzec strone:
                >
                > www.janosik.net/
                > a potem sie wypowiadac na temat tego, co jest uzyteczne a co bezuzyteczne.. "

                Co ty nie powiesz???
                Co ja po tej druzgocącej ripoście zrobie???
                No nie podniosę się więcej...

                Jedną z najgorszych obyczajów na takich forach jest to, że ich uczestnicy ani
                myślą stosować się do swoich własnych, aroganckich pouczeń. Wynika to po części
                z wieku, a po części z powszechnego w tym kraju matołectwa.

                Otóż, na stronie, której lekturę mi poleciłeś tzn.: www.janosik.net jest taka
                zakładka:"Prawnicze (wy)boje". Zajrzyj tam sobie, a się przekonasz, że to co
                zrobił Paweł to nie żaden reverse engineering.

                Po drugie, nie mów mi co jest przeszkodą dla Janosika czyli nie mów mi o co, w
                imieniu Sergiusza, prowadzę ten proces. Dobra?
      • Gość: Tomek Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.cs.purdue.edu 09.12.05, 19:52
        Jesli Ciebie na cos nie stac, nie upowaznia Cie to do kradziezy.
        • Gość: Bartek a jezeli jest to jedzenie? :) IP: 195.190.143.* 09.12.05, 21:15
          zawsze sie znajdzie jakis wyjatek...

          • Gość: Tomek Re: a jezeli jest to jedzenie? :) IP: *.resnet.purdue.edu 10.12.05, 01:55
            Również.
    • Gość: Jaś Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 19:30
      A koszty związane z legalizacją softu BSA oszacowała? Po żeby płacić podatki, to trzeba mieć przychody.
      A jeśli firma softwarowa ma przychody, to znaczy, że ktoś ma koszty. Przez co jest mniej konkurencyjny.
      No i na tym właśnie rzecz polega.
      • Gość: Tomek Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.cs.purdue.edu 09.12.05, 19:53
        Tak rozumujac, to zaden biznes nie bylby rozwojowy. No bo przeciez co z tego ze
        ktos zarabia, ktos inny na pewno na tym traci, prawda?
    • Gość: Jeremy Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.12.05, 20:07
      Jak zwykle błędne założenie że ograniczenie o ileśtam procent piractwa spowoduje taki sam wzrost sprzedaży oryginalnego oprogramowania. A skąd - część ludzi zrezygnuje w ogóle z jego używania, część się przerzuci na darmową alternatywę.

      Ale zauważenie tego nie wyglądałoby tak ślicznie w cyferkach. A tylu poważnych ludzi łapie się na taki bullshit...
    • Gość: mg wawa BSA ściemnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 20:22
      Metodologia mierzenia piractwa BSA jest DO BANI. Z premedytacją przeszacowywują
      zjawisko. Nie wierzą im takie pro-biznesowe pisma jak Wall Street Journal lub
      The Economist, a to naprawdę dużo znaczy.

      Nie mam czasu tlumaczyć szczegółów, ale lepiej sobie sami poczytajcie.

      www.google.com/search?hl=en&q=economist+bsa+piracy
      The Economist Rails on Flawed BSA Piracy Study

      Software piracy | BSA or just BS? | Economist.com

      The Economist Takes Apart the BSA's Software Piracy Numbers.

      THE WALL STREET JOURNAL:

      Many of the industry's claims,
      though, don't appear to bear close scrutiny. The industry oftensays, for
      example, that well more than 100,000 jobs are lost every year due to
      piracy. It comes up with that number through extrapolation: that if the
      industry would have sold, say, 20% more software had it not been for
      piracy, then it would also have had 20% more employees.

      Timothy F. Bresnahan, a Stanford University economist, dismissed the
      analysis as "goofy." "No industry executive would make that mistake," he
      said.
      • t324911 Niech sie BSA zajmie tym 08.12.05, 20:43
        co robi najlepiej , czyli niczym .
    • Gość: Don King Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 08.12.05, 20:32
      Bzzzzzzzzzzzzzzzzzdura !!!! Piractwo niekorporacyjne ma niewielki wplyw na
      zatrudnienie w IT poza USA. Oszczednosci z piractwa w Polsce tysiackrotnie
      przekraczaja zyski ze "zwiekszonego zatrudnienia" po zlikwidowaniu piractwa.
      Nie dajmy sie zbalamucic (zbieznosc z Ronem Balamuthem przypadkowa). Bill G
      nie ma moralnego prawa robic z piractwa "moral issue" bo cena programow jest
      NIEMORALNIE wysoka. Ciekawe jaki bedzie nastepny artykul gazety dla zamydlenia
      oczu? Kwitnaca Polska z homosexualistami?
      • Gość: twoja_stara Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.nyc.res.rr.com 09.12.05, 12:41
        Ten artykul to bzdura pisana pod dyktando korporacyjnych zlodzieji.
        A co do moralnosci microsoftu to powiem tyle, ze dotychczas podstawa rozwoju
        branzy bylo istnienie klonow IBM i otwarta architektura ISA i PCI ale to juz
        historia. Obecnie kazdy producent peryferiow musi posiadac dla swojego produktu
        certyfikat microsoftu i niedlugo kazda srobka w kompie bedzie musiala byc
        windows compatible. Z braku alternatywy przecietny konsument jest i bedzie
        skazany na windows ponoszac coraz wiecej ukrytych kosztow za to co nie jest
        wcale tyle warte.
      • Gość: Tomek Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.cs.purdue.edu 09.12.05, 19:56
        W Polsce obowiazuje prawo o ochronie praw autorskich. Zeby twierdzic, ze
        piractwo nie jest niemoralne, proponuje Ci najpierw probe zmiany obowiazujacego
        prawa.
    • rudy102_t_34_85 Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? 08.12.05, 21:18
      Trzeba jednak zauważyć że bez piratów polskiej informatyki nie byłoby w ogóle...
      Za komuny (lata 80-te) 99% programów używanych na PC-tach było nielegalnymi
      kopiami.Na początku lat 90-tych wiele lepiej to nie wyglądało.Średnia pensja
      miała wówczas równowartość 30 dolarów USA...Kto z dzisiejszych fachmanów od
      komputerów w wieku 30-50 lat korzystał wtedy tylko z legalnego oprogramowania
      niech podniesie rękę.Gdybyśmy wtedy byli tacy uczciwi mielibyśmy dziś
      informatykę na poziomie Somalii albo Madakaskaru.Piractwo pomogło wkroczyć
      biednym Polakom w erę postindustrialną.Teraz też jeszcze nam
      pomaga.Przeszkadzać zacznie dopiero od pewnego poziomu rozwoju ale wtedy
      będziemy zarabiali tyle co np.Włosi czy Hiszpanie...
    • Gość: M. co za bzdura! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 21:45
      Gdyby zmusić wszwystkich do używania legalnych programów, podejrzewam że wiele
      ludzi poprostu nie kupiłaby komputera. Nie mówiąc o tym, że pieniądze
      zaosczędzone na orpogramowaniu zostają w gospodarce, ponieważ ludzie wydają je
      na inne cele. Tak więc cały ten artykuł to demagogia czystej wody.
      • Gość: gosc! Re: co za bzdura! - potwierdzam, a co z opensource IP: *.robbo.pl 08.12.05, 23:48
        oni mysla ze jak badzie tylko legalnie to kazdy zamiast chleba za 1,5 kupi
        program za 80!!! efektem jakiegokolwiek ograniczania tzw. piractwa (czyli
        korzystanie w wiekszosci z sharware, freeware), beda bardziej spektakularne
        upadki firm informatycznych, bo juz nikt nie bedzie beta testerem, za darmo
        rozpowszechniajacym dany produkt. Bo przeciez bsa nie ma na mysli chyba
        microsoftu, ktory z miesiaca na miesiac obniza ceny i w zasadzie w kazdym
        komputerze za chwile bedziemy mieli przynajmniej legalny system
        • Gość: siekierowy Re: co za bzdura! - potwierdzam, a co z opensourc IP: 80.48.254.* 09.12.05, 00:00
          Nikt dotąd nie odpowiedział mi na pytanie:
          Dlaczego producenci oprogramowania (tekstów piosenek, muzyki etc.etc.,) nie
          uiszczają opłaty licencyjnej za korzystanie z: alfabetu polskiego, słownika
          jezyka polskiego, nut (a są całe nuty, półnuty, ćwierćnuty, ósemki ...) i
          innych zasobów, z których korzystają przy opracowaniu swojego produktu?
          Za każdy egzemplarz swoich wypocin żądają opłaty, więc dlaczego sami nie płacą?
          Brak odpowiedzi na to pytanie nie pozwala mi mieć skrupułów przy korzystaniu
          z "pirackich" produktów.
          • Gość: Q Re: co za bzdura! - potwierdzam, a co z opensourc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:31
            Bzdura, co Ty pleciesz? Nie wiem jaki jest Twój zawód ale podążając Twoją
            ścieżką rozumowania piekarz powinien płacić komuś (tylko komu) licencje za
            wykorzystywanie przepisu na wypiek chleba. Alfabet jest wspólną własnością
            całej ludzkości. A tekst piosenki należy do autora, który ja stworzył. Jeżeli
            słuchanie sprawia Ci przyjemność to znaczy że autor dobrze wykonał swoją pracę,
            więc należy mu się zapłata.
            • Gość: fv Odchodzimy od tematu... IP: *.e-point.pl 09.12.05, 10:13
              Tekst piosenki może i należy. Ale biedny artysta ten aby opublikować swe dzieło,
              musiał za dorobą opłatą zrzec się praw autorskich do swego utworu. Bzdurą jest
              zatem twierdzenie RIAA, że artyści dostają COKOLWIEK z ceny płyty. No, może
              Madonna coś dostanie. Albo Kazik (mają swoje wytwórnie płytowe). Dlatego kupując
              płytę wpychasz kasę RIAA aby miała za co kupować polityków. Jeśli chcesz
              wspierać artystę, znajdź jego numer konta bankowego i przelej mu pieniądze.

              Chciałbym jednak zauważyć, że "piractwo" fonograficzne nie ma nic wspólnego z
              oprogramowaniem. Firmy informatyczne, w przeciwieństwie do RIAA, _produkują_ to
              co sprzedają. Czasem coś odkupią i dokleją, ale generalnie produkują. Co więcej,
              dla polepszenia sytuacji na rynku, wysokie ceny oprogramowania oraz likwidacja
              nielegalnych kopii są bardzo korzystne. Coraz bardziej będzie się opłacało
              inwestować w OpenSource i coraz mniej ludzi będzie kupować coś co działa tylko
              pod windows.

              W przypadku płyt audio/DVD ceny są skandalicznie zawyżone i nie są opłatą dla
              autorów. RIAA otwarcie przyznaje się, że utrzymuje takie ceny aby nie opłacało
              się wysyłac płyt np. do Anglii. A tam rodowici mieszkańcy protestują, bo dla
              nich tam ceny są zbyt wysokie. Pomyśl, ten sam krążek w Londynie za drogi dla
              anglika. Dlatego namawiam do opluwania pseudoautorytetów chrzaniących o 5
              przykazaniu. Oni biorą za to kasę, przyklask, znajomości i minutkę w tv.
              • Gość: realista Re: Odchodzimy od tematu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:07
                > co sprzedają. Czasem coś odkupią i dokleją, ale generalnie produkują. Co więcej

                Tylko akurat w Polsce "piracone" są produkty firm zachodnich, więc twierdzenia
                BSA o "wzroście branży" w wyniku ograniczenia piractwa są wyssane z palca.
      • Gość: fv Gdyby wszyscy mieli legalne IP: *.e-point.pl 09.12.05, 09:49
        ... to zwyczajnie OpenSource by rządził. Prawie nikogo, poza specjalistami, nie
        jest stać na oprogramowanie którego używamy. I szkoda że tak jest. Bo inaczej
        już dawno mielibyśmy otwarty format dokumentów a protesty przeciw patentom na
        "własność intelektualną" wyglądałyby jak zamieszki górników. A tak to nikt nic
        nie wie, 90% grupy computer-literate uważa że ma Internet jak widzi 'e' na
        pulpicie a patenty przechodzą sowicie opłacone miliardami dolarów łapówek.

        Z tego też względu musimy sobie uświadomić, że:
        a) BSA w żadnym wypadku nie zależy na likwidacji "piractwa"
        b) oni i tak zarobią, gdy do pracy przyjdą ludzie którzy znają tylko Windows,
        Photoshopa, MS Office czy inne..

        PS: Jeśli patenty przejdą, to Microsoft może chcieć się zemścić na Europie za
        linuksa i podyktować nam bardzo kiepkie warunki.
      • Gość: Tomek Re: co za bzdura! IP: *.cs.purdue.edu 09.12.05, 19:58
        Rownie dobrze mozesz argumentowac, ze mozna spokojnie wszystko krasc,
        bo "pieniadze zostaja w gospodarce".
    • Gość: tswiercz Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.devs.futuro.pl 09.12.05, 00:31
      JAk dla mnie to jest czysta propaganda. Przecież statystyczny polski pirat ma
      Windowsa, Ofiica, Photoshopa, gry i inny amerykański soft. Przecież w Polsce
      głównie się pisze programy na zlecenie, a nikt mi nie powie, że np BPH skopiował
      sobie soft od np BRE Banku.
      • Gość: znajacy temat Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: .3.* / 193.111.30.* 09.12.05, 10:19
        slyszalem ze w tym banku to tez z innych bankow jest nakradzonego oprogramowania
        ale to standard oprogramowanie wedruje z pracownikami
    • Gość: corgan i gdzie te miejsca pracy? w Redmond czy Radomiu? IP: *.chello.pl 09.12.05, 06:30
      • Gość: Tomek Re: i gdzie te miejsca pracy? w Redmond czy Radom IP: *.resnet.purdue.edu 09.12.05, 08:38
        Pomyśl najpierw - dlaczego Redmond jest właśnie w Redmond a nie w Radomiu?
        • Gość: fv Re: i gdzie te miejsca pracy? w Redmond czy Radom IP: *.e-point.pl 09.12.05, 10:03
          Tylko dlatego, że oni wcześniej zaczęli my friend. Tylko dlatego. I tak "nasi"
          tam pracują, do spółki z kumplami z Moskwy czy Sztokholmu.
        • Gość: realista Re: i gdzie te miejsca pracy? w Redmond czy Radom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:04
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Pomyśl najpierw - dlaczego Redmond jest właśnie w Redmond a nie w Radomiu?

          Po w czasie jak w redmond powstawał Microsoft, to w Radomiu MO i ZOMO goniła
          robotników z pałami
        • Gość: ernie Re: i gdzie te miejsca pracy? w Redmond czy Radom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 16:21
          Bo gdyby Redmond był Radomiem to Radom nazywałby się Redmond. Proste !
    • Gość: Peter Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 08:55
      Ja używam legalnego oprogramowania i jedyny wydatek jaki poniosłem to windows za
      380 zł.Gospodarki polskiej to chyba tym zabardzo nie rozwinąłem.Reszta programów
      to albo darmowe,często całkiem niezłe,albo z gazet.
      • Gość: amt Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:30
        Dlaczego w artykule podaja kwoty w dolarach USA ? Waluta w Polsce jest ZŁ a nie USD. Uzywam linuxa ;)
    • Gość: malaka Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 09:29
      Grecy no nasi ziomale, tak wiele nas łączy. Pozdrawiam wszytkich Greków!
    • Gość: snoff satyra i humor w GW - tego jeszcze nie było IP: .1P1D* / 151.193.220.* 09.12.05, 10:13
      może chcą zrobić konkurencję dla the Onion, czy Joemonstera, podając idiotyczne
      wiadomości?
    • zigzaur Wizja szczęścia w stylu Bieli i Krzaklewskiego 09.12.05, 10:37
      Marian Krzaklewski (inżynier elektryk - o Boże!!!!) i Adam Biela (mistyk) mieli
      swego czasu taką wizję, że jak nastąpi powszechne uwłaszczenie (czyli każdy
      dorosły Polak, niezależnie od wykształcenia i chęci dostanie talon na pół
      tokarki z czasów planu sześcioletniego), to będzie dobrobyt, że ho ho.

      Fantaści z BSA przebili jednak tych fantastów.
      • Gość: Mar Potem prof. Bender chciał rozdawać lasy IP: 195.205.3.* 09.12.05, 11:50
        Poważnie , w TV , swój program wyborczy ogłaszał ,o rozdawaniu lasów i ich
        prywatyzowaniu .
    • Gość: jack Setki milionów mniej w naszych kieszeniach ! Super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:09
      Hi hi.Urwali się z choinki.Jak będę zarabiał tyle co europejczyk czy amerykanin
      to chętnie kupię wszystko w sklepie :-)A tak to pa pa !
      • Gość: Tomek Re: Setki milionów mniej w naszych kieszeniach ! IP: *.cs.purdue.edu 09.12.05, 20:00
        Wypowiadasz sie jak typowy zlodziej. "Nie stac mnie, wiec sobie ukradne".
    • user0001 Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? 09.12.05, 11:23
      Ktoś chyba myli pojęcia.

      Ograniczenie nielegalnego kopiowania nie stworzy nowych miejsc pracy w Polsce.
      Miejsca pracy w firmach zajmujących się tworzeniem oprogramowania istnieją przy
      projektowaniu, programowaniu, wdrożeniach i obsłudze programu. Wielkość grupy
      tworzącej program nie zależy od ilości sprzedanych kopii. Nikt nie zatrudni
      dodatkowych programistów tylko dlatego, że sprzedał więcej kopii programu.

      Sprzedanie większej liczby licencji, może spowodować zwiększenie liczby zespołów
      prowadzących wdrożenia, lub obsługę techniczną. Warto jednak zauważyć, że
      programy wymagające wdrożeń, to rozwiązania dla firm, które już teraz są kupowane.

      Jedyny wzrost zatrudnienia związany z ograniczeniem nielegalnego kopiowania,
      mógłby wiązać się ze zwiększeniem liczby osób pracujących w dziale pomocy
      technicznej. Skoro zapłaciłem za licencję, to zamiast szukać po forach
      rozwiązania problemu dzwonię do firmy która sprzedała mi produkt i żądam aby
      usuneli usterkę.

      Według mnie BullShit Association poraz kolejny pokazało, że stać ich jedynie na
      propagandę, nie popartą analizą rynku.
    • Gość: zenek Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 09.12.05, 12:37
      Masz racje. IDC dziala z reguly pod wplywem lobby duzych koncernow. Firma
      zamawia prognozy, a IDC jakby zaklina rynek twierdzac ze ich produkt bedzie
      sprzedawal sie rewelacyjnie. Smiac mi sie chcialo jak czytalem ostatnio CISCO
      zamowil jakies prognozy i potem IDC twierdzil ze za kilka lat bedzie brakowac w
      Polsce 10tys. specjalistow sieciowych. To oczywiscie zagrywka na certyfikaty
      sieciowe CISCO. Znam jednego co ma certyfikat CISCO i pracy dobrej nie moze
      znalezc.
    • Gość: wasswe Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: 213.18.121.* 09.12.05, 14:16
      Dlaczego w bogatych społeczeństwach problem piractwa praktycznie nie istnieje
      (jeśli istnieje to jest szczątkowy i rozdmuchany przez durne organizacje
      antypirackie)? Bo np. w angli wydanie Ł8 na płytę CD nie jest czymś nadzwyczjnym
      i jeżeli w ciągu godziny zarobie n 2 takie płyty to nie będe chodził i szukał
      piratów (nie wiem kiedy tu ostatnio u kogoś widziałem piracką płytę).
    • Gość: greg Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.dsl.telesp.net.br 09.12.05, 14:27
      tak swoja droga, to jakie straty by byly, gdyby wszyscy przestawili sie na
      wolne oprogramowanie.
    • Gość: Zdzicho Soft naszych firm raczej nie jest piracony IP: 5.6.2R* / *.nokia.com 09.12.05, 14:53
      Cos BSA jednej rzeczy nie bierze pod uwage w swoich szacunkach. Otoz w Polsce
      nie produkuje sie praktycznie wogole oprogramowania konsumenckiego, czyli
      takiego dla "zwyklego" uzytkownika. Produkuje sie w wiekszosci oprogramowanie
      specjalistyczne i biznesowe na konkretne zamowienie. W przypadku takiego
      oprogramowania piractwo jest nikle.
      • Gość: taco Re: Soft naszych firm raczej nie jest piracony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 16:54
        i tu się Zdzicho mylisz. tak samo jak zagraniczni producenci okradani są np.
        polskie young digital które robi soft edukacyjny. dość tani nota bene, a jednak
        kradną. to niestety nie jest kwestia ceny, tylko złodziejskiej natury naszych
        współobywateli. na politechnice waw niedawno było spotkanie autodeska dla
        studentów architektury, którym zaoferowano pełny pakiet za cenę w okolicach
        100pln (nie muszę mówić ile kosztuje ten soft).
        zgadnij ilu skorzystało z oferty...
        .
        .
        .
        ANI JEDEN

        potem taki "wykształcony" człowiek używa z lewego softu w pracy i nie ma
        skrupułów żeby zarobić dodatkowy $$ na swoich klientach, wykorzystując pracę
        programistów którzy ten soft stworzyli. nie mówiąc o nieuczciwej konkurencji z
        tymi, którzy ten wydatek ponieśli i są legalni
        • Gość: mee mialem legalny win xp he, do dzisiaj budzi sie we IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:30
          mnie strach jak sobie o nim przypomne, po jakims czasie znalazlem to cos i
          jestem w blogim rocznym stanie, zero syfu, zero prob z kompem
    • Gość: r. BSA coś prognozuje? ROTFL! IP: *.rezist.com 09.12.05, 16:53
    • Gość: jrk Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:07
      Wzrośnie liczba miejsc pracy - ale chyba w krzemowej dolinie. Przecież
      piratowana masówka pochodzi głównie z zagranicy
      • Gość: Tomek Re: Kwitnąca Polska bez informatycznych piratów? IP: *.cs.purdue.edu 09.12.05, 20:02
        A co za roznica dla mnie, czy okradasz Polaka, Amerykanina, Ukrainca czy
        mieszanca? Polaka nie wolno, ale Amerykanina owszem? Nazizm.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka