Dodaj do ulubionych

Czas niedokonany

27.06.07, 10:11
Kiedy uczyłam się języka angielskiego, śmieszył mnie czas przeszły
niedokonany. Taki jak: uczyłam się angielskich czasow, ale nie nauczyłam się.
Z tym czasem to nie do końca taka prawda, bo jednak coś zostaje.
Co dla Was jest takim czasem niedokonanym? Czy korci powrot, aby jednak
dokończyć? Czy jednak obawiacie się konsekwencji? Jesteśmy anonimowi tutaj
jak pasażerowie pociągu.
Obserwuj wątek
    • bogatka1 Re: Czas niedokonany 12.07.07, 16:50
      Cytuję: "Gazeta Wyborcza zwróciła się do 16-latków - licealistów z Pisza,
      Radomia i Wyszkowa - żeby ułożyli własny dekalog. Oto 10 przykazań współczesnej
      młodzieży:
      1. Nie zabijaj innych;
      2. Nie zabijaj siebie;
      3. Czcij ojca swego i matkę swoją - jeśli na to zasłużyli;
      4. Rodzice, rozmawiajcie z dziećmi;
      5. Kłam - to pozwala łatwiej żyć;
      6. Kradnij, jeśli musisz, gdy masz okazję;
      7. Kochaj się, ale szanuj swoje ciało! Trzeba wiedzieć gdzie, kiedy i z kim;
      8. Bez chodzenia do kościoła też możesz być dobrym człowiekiem i katolikiem.
      9. Nie zazdrość szpanerom - nie warto;
      10. Szanuj siebie i innych."
          • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:24
            Prawo I

            Każde ciało zawieszone w przestrzeni pozostaje w tym stanie aż do chwili
            uświadomienia sobie swego położenia.
            Kaczor Duffy, nie zauważając końca łączki, przekracza skraj urwiska. Spaceruje
            przez chwile w powietrzu, mrucząc do siebie nonszalancko. Po pewnej chwili
            patrzy w dół. Od tego momentu zaczyna działać pokrewne do powyższego prawo
            ciążenia z g=100 m/s2
            • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:26
              Prawo II

              Każde ciało znajdujące się w ruchu przemieszcza się aż do momentu nagłego
              zetknięcia się innym ciałem stałym.
              Bez względu na to, czy została wystrzelona z armaty, czy porusza się w
              szaleńczym biegu, postać z kreskówki tak zdecydowanie utrzymuje swoją prędkość,
              że tylko słup telefoniczny lub olbrzymi głaz jest w stanie zahamować jej ruch
              postępowy. Sir Izaak Newton określił ten rodzaj nagłej zmiany pędu
              jako "fenomen gamonia".
              • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:28
                Prawo III

                Każde ciało, po przemieszczeniu się przez ośrodek o wysokiej gęstości, powoduje
                ubytek w masie tego ośrodka równy obwodowi sylwetki ciała.
                Określane także mianem "przejścia sylwetkowego", zjawisko to dotyczy głównie
                ofiar wybuchów lub tchórzliwych panikarzy tak zdeterminowanych do ucieczki, że
                czynią to wprost przez ścianę, pozostawiając w niej otwór jak wycięty przez
                matrycę. Strach przed odorem skunksa lub przymusowym ożenkiem jest zwykle
                katalizatorem dla tego typu zjawiska.
                • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:29
                  Prawo IV

                  Czas potrzebny do przemieszczenia dowolnego obiektu o dwadzieścia pięter w dół
                  jest większy lub równy czasowi niezbędnemu postaci, która spowodowała
                  przemieszczanie obiektu, na zbiegnięcie dwudziestu pięter po krętych schodach i
                  przeprowadzenie próby bezpiecznego schwytania spadającego obiektu.
                  Obiekt zawsze ma bezcenną wartość, próba zawsze jest nieudana.
                  • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:32
                    Prawo V

                    Uczucie strachu neutralizuje wszelkie prawa ciążenia. Siły psychiczne
                    większości postaci są wystarczające do wprawienia tych postaci w ruch o
                    kierunku przeciwnym do siły ciążenia.
                    Niespodziewany hałas lub groźny zamiar filmowego przeciwnika indukuje ruch
                    postaci pionowo w górę, zwykle w kierunku żyrandola, szczytu drzewa lub masztu.
                    Efektem potęgującym to zjawisko jest brak kontaktu stóp postaci lub kół jego
                    auta z powierzchnią ziemi w chwili rozpoczynania ruchu pionowego.
                    • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:33
                      Prawo VI

                      W miarę wzrostu momentu pędu obiektu, obiekt może się pojawiać w różnych
                      miejscach niemal jednocześnie. Prawo to ma zastosowanie przede wszystkim w
                      tzw. "walkach skłębionych", w czasie których głowa walczącej postaci wychyla
                      się z tumanu kurzu w kilku miejscach jednocześnie. Prawo działa także dla
                      obiektów wirujących, w szczególności zaś duszonych. Postać, która została z
                      wielką siła kopnięta w tylną część ciała podlega dodatkowo prawu
                      autoreplikacji, działającego jednak tylko przy dostatecznie szaleńczych pędach,
                      pozwalającego na osiągnięcie zadanej prędkości poprzez kolejne rykoszety o
                      ściany pomieszczenia.
                      • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:34
                        Prawo VII

                        Tylko pewne typy postaci mogą przejść przez namalowane na ścianie atrapy drzwi -
                        inne nie. Te trójwymiarowe sztuczki malarskie robią sporo zamieszania, jednak
                        jedno jest wiadome: ktokolwiek namaluje taką atrapę drzwi na ścianie dla
                        zmylenia przeciwnika, nie będzie mógł za swym przeciwnikiem podążyć do tej,
                        teoretycznej przecież, przestrzeni. Każda próba przeniknięcia przez atrapę
                        drzwi kończy się dla malarza niechybnym rozpłaszczeniem się na ścianie. Ale,
                        ostatecznie, jest to przecież problem sztuki, nie nauki.
                        • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:35

                          Prawo VIII

                          Każda zmiana statusu kociej materii jest jedynie chwilowa. Koty w kreskówkach
                          mogą zginąć więcej razy, niż wynikałoby to z tradycyjnych dziewięciu żyć,
                          jakimi zwykle dysponują. Mogą one ulec rozerwaniu, poszatkowaniu, sprasowaniu,
                          zmiażdżeniu, skręceniu, czy rozczłonkowaniu, ale nie mogą ulec całkowitemu
                          zniszczeniu. Po zrobieniu kilku min niewiniątka, znowu się dopompowują,
                          wydłużają, scalają, utrwalają.
                          Wniosek: kot zawsze przyjmuje kształt pojemnika, w którym przebywa.
                            • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:39
                              Prawo X

                              Każda zemsta indukuje rewanż o tej samej sile lecz przeciwnym zwrocie. Jest to
                              jedyne prawo kreskówek, które działa także w świecie rzeczywistym. To jest
                              powód, dla którego wolimy oglądać efekty działania tego prawa raczej w stosunku
                              do Kaczora Donalda.
                              • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:41
                                *Uzupełnienie A.

                                Ostro zakończone obiekty wprawiają postać w ruch przeciwny do siły ciążenia.
                                Postać, ukłuta (zwykle w pośladki) ostro zakończonym przedmiotem (zwykle
                                szpilką), ignoruje siłę ciążenia, wprawiając się w ruch pionowy skierowany ku
                                górze, z olbrzymią zwykle prędkością.
                                • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:42
                                  * Uzupełnienie B.

                                  Na użytek ulubionych postaci prawa materialne w stosunku do obiektów stają się
                                  względne. Ulubione przez widzów postaci, mogą siłą swojej woli powodować
                                  materializację nieistniejących dotychczas obiektów, które ukazują się wtedy za
                                  ich plecami. Na przykład Struś Pędziwiatr, dla bezgłosowej ekspresji swoich
                                  stanów emocjonalnych, może materializować znaki interpunkcyjne.
                                  • bogatka1 Re: Czas niedokonany a prawo ciążenia 20.07.07, 23:47
                                    * Uzupełnienie C.

                                    Materiały wybuchowe nie mogą powodować poważnych obrażeń. Skutkują one jedynie
                                    chwilową zmianą wyglądu postaci na bardziej czarną i dymiącą.

                                    * Uzupełnienie D.

                                    Siła ciążenia jest fenomenem falowym - skutkiem działania wolno propagującej
                                    fali o długim okresie. Zjawisko to można zaobserwować tuż przed upadkiem np.
                                    psa z dużej wysokości. Najpierw siła ciążenia działa na jego nogi, które
                                    wydłużają się w kierunku ziemi. Potem, kiedy grawitacja dosięga dalej, tułów
                                    zaczyna się przemieszczać w dół, powodując nienaturalne wydłużenie szyi. Kiedy
                                    siła ciążenia dociera do głowy, również i ona zaczyna opadać, a ciało psa
                                    powraca do swoich normalnych proporcji. Oczywiście do momentu zetknięcia się z
                                    ziemią."

                                    Cytuję powyższe prawa znalezione gdzieś w necie, nie do końca przekonana.
            • bogatka1 Re: Czas niedokonany 24.07.07, 15:51
              W Częstochowie w piątek trąba powietrzna zniszczyła trzy wsie. Podobno na
              żadnym z domów nie pozostawiła dachu. W Pszczynie była 12 godzin później, o
              czwartej. Świtało już, a takiej burzy dawno nie było. Trzasnęło w osiedlową
              sieć Internetu, a serwisant miał urlop do poniedziałku.
              Wczoraj zajrzałam tylko na swoje forum, dzisiaj jestem też u Was.
              Dziękuję Gerdo, za zainteresowanie i serdecznie pozdrawiam.
              • bogatka1 Re: Czas niedokonany - język polski na świecie 06.08.07, 17:02
                serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,4361395.html "Jak pilnikiem po szkle.
                Mirosław Jelonkiewicz, filolog, wicedyrektor Centrum "Polonicum: -
                Obcokrajowcom język polski kojarzy się z trzaskami i syczeniem. Porównują go do
                dźwięku wywoływanego przez pocieranie metalowego przedmiotu o szkło. Polskiego
                najtrudniej nauczyć się jest Arabom i narodom azjatyckim. Kłopotem jest dla
                nich fonetyka. Arabowie zupełnie inaczej niż Polacy ustawiają język. Ale też
                bywa, że np. Japończykom nauka przychodzi dość łatwo. Mają problem najwyżej z
                dwiema głoskami.

                Anglicy? Zupełnie nie potrafią zrozumieć różnicy między czasem dokonanym a
                niedokonanym. Najtrudniej jest im opanować fleksję, czyli przypadki.

                Nieraz pytają, po co Polakom aż siedem przypadków. Pod tym względem łatwiej
                jest Niemcom, którzy przypadki mają w swoim języku i dodatkowo są bardzo
                zdyscyplinowanymi uczniami."
                • gerda11 Re: Czas niedokonany - język polski na świecie 06.08.07, 23:14
                  Nie ma co się dziwić obcokrajowcom , kiedy sami jak mamy pewne
                  wyrazy , zdania czy wiersze przeczytać lub powiedzieć to też możemy
                  miec kłopoty ...
                  Przkładem tego niech bedzie , znany od lat :CHRZĄSZCZ

                  Trzynastego, w Szczebrzeszynie chrząszcz się zaczął tarzać w
                  trzcinie. Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie: - Cóż ma znaczyć to
                  tarzanie?! Wezwać trzeba by lekarza, zamiast brzmieć, ten chrząszcz
                  się tarza! Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie, że w nim zawsze
                  chrząszcz brzmi w trzcinie! A chrząszcz odrzekł niezmieszany:
                  Przyszedł wreszcie czas na zmiany! Drzewiej chrząszcze w trzcinie
                  brzmiały, teraz będą się tarzały.
    • bogatka1 Re: Czas niedokonany 05.06.13, 11:12
      kultura.newsweek.pl/amerykanski-poeta--moj-brat-herbert,104942,1,1.html William Stanley Merwin i jego cytaty z wywiadu:
      (...)"Choć tak naprawdę nie wiemy skąd pochodzi poezja, na pewno nie jest ona pochodną zgiełku, o który nietrudno w naszym otoczeniu. Tworząc ją wykorzystujemy naszą wiedzę i doświadczenia, nasze słownictwo, umiejętności językowe, czerpiemy z tego, co czytaliśmy – i z poezji, i z prozy.
      Szkoda tracić kontaktu właśnie z tym czymś nieodgadnionym, a niestety tak często się dzieje we współczesnym świecie. Ludzie mówią, że nie czytają poezji, bo jej nie rozumieją - w Ameryce tak mówią, nie w Polsce. A ja im wtedy odpowiadam, że nie o to chodzi w poezji. Miłość do poezji nie zaczyna się od rozumienia. Wiersze, które kochaliśmy całe życie – jeśli takie mamy – to wiersze, o których nigdy nie myśleliśmy jako o takich, które rozumiemy lub nie. Pamiętamy je i lubimy, bo są źródłem nieokreślonych, pozytywnych uczuć, bo wprowadzają nas w jakiś dotychczas nieznany świat.
      Dlaczego kochasz coś lub zakochujesz się w jakiejś osobie? Zwykle nie wiesz skąd przychodzi takie uczucie. Jeśli miałeś szczęście zakochać się w kimś, to wiesz, że to po prostu spadło na ciebie nagle i nie można wyjaśnić dlaczego. Może ta osoba była piękna i seksowna, a może właśnie nie można podać sensownego powodu w ogóle. A przecież czasami ta właśnie miłość trwa przez całe życie. Czasem patrzysz na jakąś parę i myślisz sobie: Co oni w sobie widzieli? A przecież to nie ma znaczenia, nie o to chodzi.

      Cóż, niemal cała polityczna poezja jest słaba. Jednak z drugiej strony, prawie wszystkie wiersze o miłości są mierne, ale to nie znaczy, że nie należy tworzyć poezji na ten temat. Jeśli nie potrafisz pisać dobrze, piszesz najlepiej jak potrafisz. Powstało mnóstwo wierszy, w różnorodnej tematyce, które nie są wybitne, nikt o nich nie pamięta, ale to nie znaczy, że nie powinny były powstać.

      William S. Merwin: Za każdym razem, kiedy zaczynam pisać, jest to zazwyczaj coś, co przychodzi mi do głowy nagle, zupełnie zaskakuje. Robię wówczas szybkie notatki, starając się to uchwycić i zrozumieć. Następnie pracuję nad notatkami i próbuję zobaczyć czego one są częścią. Poezja to nie to samo co pisanie eseju, opisu lub listu. Czasami, kiedy coś odwróci moją uwagę, tracę wszystko, zupełnie tak jak sen, którego nie możemy sobie przypomnieć.
      Zresztą poezja ma wiele wspólnego ze światem snów, tym specyficznym stanem naszego umysłu
      Nawet jeśli jesteśmy pogrążeni w rozmowie, zaczynamy wypowiadać zdanie, ale przecież nie wiemy jak ono się skończy. Zaczyna się od tego, co nieznane i na nieznanym się kończy.
      Myślę, że poezja jest bardzo mocno związana z tą stroną naszej egzystencji. I dobrze jest jeśli poeta czy inny artysta potrafi zachować jak najdłużej tę chwilę pomiędzy snem a jawą.

      Uważam, że wszystkie żywe stworzenia tworzą jeden ekosystem. Nie można odbierać życia, więc nie jem mięsa i wierzę, że okrucieństwo wobec zwierząt nie różni się niczym od przemocy wobec dzieci. Spróbuj nie powodować cierpienia i próbuj robić wszystko, by je zmniejszać. Staraj się unikać kłótni. To wszystko idea wszechobecnego pokoju.
      Uważam, że wszystkie religie mają ze sobą wiele wspólnego, bo jednak podstawowa zasada to „nie odbieraj życia”.

      W moim przypadku, wiersze przychodzą same, nie ma w tym mojej aktywnej woli. Można powiedzieć, że jest w tym coś surrealistycznego, ale to właśnie takie wiersze, które przychodzą z zaskoczenia są nam najbardziej bliskie, najbardziej do nas przemawiają.
      Bardzo rzadko przychodzi cały wiersz, jest to zwykle jakiś fragment. I dopiero pracując nad nim widzę jak będzie się rozwijał. Nie mogę czegoś zbudować planując to od początku do końca – przynajmniej tak to działa w moim przypadku.
      Właściwie zasady interpunkcji pojawiły się w XVIII wieku i dotyczyły prozy, nie poezji. Poezja jest tym co się słyszy, nie tym, co się rozumie. Sonety Szekspira nie są sprawą informacji. Nie wiemy nic więcej o życiu miłosnym Szekspira, kiedy przeczytamy wszystkie jego sonety, ale wiemy nieco więcej o własnej miłości. To dlatego, że coś w nich rozpoznajemy, że mamy do czynienia z czymś, czego nie możemy w pełni opisać."
    • bogatka1 William Stanley Merwin - Powietrze 06.06.13, 12:49
      William Stanley Merwin - Powietrze

      Oczywiście to jest noc.
      W ramach przewróconej lutni z jej
      jednym ciągiem znaków idę swoją drogą
      Która ma dziwny dźwięk.

      tym sposobem pył, w ten sposób pył.
      Słucham po obu stronach
      Jednak trzymam się prawej.
      Pamiętam liście posiedzenia w sądzie
      A potem zima.

      Pamiętam deszcz ze swoją wiązką dróg.
      Deszcz przy wszystkich drogach.
      Donikąd.

      Młoda, jak ja, stary, jak ja,

      I zapomnę jutro, niewidomy.
      I zapomnisz życie pośród pochowanych okien.
      Oczy w zasłonach .
      Ściana
      rosnąca dzięki nieśmiertelności.
      I zapomnę ciszę
      właściciela uśmiechu.

      To musi być to, co chciałem robić,
      Spacery w nocy pomiędzy tymi dwoma pustyniami,
      Śpiewając.

      https://i39.tinypic.com/dm61co.jpg
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka