Gość: Tomek
IP: 62.214.22.*
22.06.06, 20:42
E-podpis w wersji rozsadnej a nie zlodziejskiej:
1. generuje sobie dowolnym programem klucz publiczny i prywatny. Jedynym
warunkiem kompatybilnosci jest standardowy format kluczy.
2. Klucz prywatny moge przechowac na karcie chipowej lub pod haslem na
bezpiecznym komputerze. Sam decyduje jaki poziom bezpieczenstwa jest mi potrzebny.
3. Klucz prywatny biore na dyskietce lub USB do Urzedu Dzielnicowego (ten sam
dzial gdzie wydaja dowody osobiste) razem z papierowym wnioskiem o jego
podpisanie (wydrukowana sygnatura klucza tzw. fingerprint). Panienka w okienku
sprawdza nazwisko, imie, inne dane w kluczu z dowodem osobistym, zdjeciem,
podpisem na papierze, pobiera 10 zl oplaty skarbowej, opatruje klucz swoim
podpisem elektr., wysyla go do serwera Urzedu do dalszej weryfikacji i podpisu
oficjalnym kluczem Urzedu.
4. Moj podpisany klucz publiczny jest zachowywany w bazie danych Urzedu. Moge
go odebrac nastepnego dnia i uzywac mojego pasujacego klucza prywatnego juz
jako oficjalnego e-podpisu.
5. Jesli niepowolana osoba pozna moj klucz prywatny i haslo do niego, zglaszam
w Urzedzie Dzielnicowym, place 200 zl kary, Urzad publikuje ten klucz na
liscie uniewaznionych. Od momentu publikacji, dokumenty podpisane nim pozniej
traca moc.
6. W celu potwierdzenia daty e-podpisu Centralny Urzad Certifikacji udostepnia
serwer ktorego jedyna funkcja jest "Panstwowy Podpis Elektroniczny z Data".
Kazdy moze z niego skorzystac jako "niefalszowalnego datownika".