Gość: ironlord IP: *.toya.net.pl 15.06.07, 18:01 wygląda na to że mamy kiepskich prawników :P. No cóż jak się ma tylko 3 jak ziobro nie ma co się dziwić. hyhy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tetlian Zakaz hazardu online w Polsce niezgodny z prawe... 15.06.07, 18:02 Nie jestem hazardzistą. Boję się ryzykować. Ale mimo to nie zakazałbym tego innym. Jeśli ja czegoś nie lubię, to dlaczego innym mam tego zakazywać? Przecież jest demokracja. Czy PiS tego nie rozumie? Odpowiedz Link Zgłoś
przezioom Re: Zakaz hazardu online w Polsce niezgodny z pra 15.06.07, 18:39 no coz.. ciekawe jak skuteczna bedzie egzekucja tych przepisow. czy panstwo musi kontrolowac wszystkie dziedziny zycia? na marginesie - wydaje mi sie, ze polska jest beneficjentem hazardu online (przynajmniej jesli chodzi o pokera). to, ze pokerzysci nie placa podatku to inna sprawa, ale tak czy siak wydaja pieniadze tutaj, czyli z 22% vatem.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stuFFLiX.com stuFFLiX.com IP: 207.62.247.* 16.06.07, 00:16 w USA hazard ONLINE jest NIELEGALNY. Co tutaj ma niby PiS rozumiec? Rozumieja to i to dobrze! stuFFLiX.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaaja Re: Zakaz hazardu online w Polsce niezgodny z pra IP: *.grs-k0.g1.pl 16.06.07, 01:08 Nie, pis tego nie wie, przecież oni chcą dobrze dla ludzi i kraju a inni im przeszkadzają (bandyci, postkomuniści, WSI itd.). Okazuje się że moje dziecko ma chodzić w stylonowym fartuszku (bo innych nie stać na bawełnę) - pierdo..ę i tak dam do odszycia z bawełny bo nie mam sumienia kazać synowi to gó.. na siebie włożyć, jest indoktrynowane przez pseudokatechetów ze średniowiecza. Za chwilę nie będę mógł nawet zapalić papierosa we własnym samochodzie (i tak będę to robił nawet jeśli mandat będzie w wysokości 1000zł. bo to jest MÓJ samochód), obejrzeć pornola ani nosić koszulki z listkiem. Moja swoboda i możliwość wyboru z tygodnia na tydzień jest ograniczana tylko dlatego że dogagdali się: imbecyl, faszysta i gość (?) z nerwicą natręctw. Do kupy sklecili coś co nazwa się "rządem" (większość z nich mówi na to "rzond") oraz większość w izbie niższej (na to mówią "wienkszość"). Moje podatki idą na ciemnych chłopów z gospodarstwami wielkości niewielkiej działki rekreacyjnej, PKP (w wagonach bez papieru i wody śmierdzi tak że złodziejowi sam bym z podziwem zapłacił za to, że ryzykując zdrowiem wsiadł do środka). Swoją drogą gdyby zamiast dworca we Włoszczowie, kupić samochód za 50000zł (chyba się nie pogniewają ze Tribeci nie dostaną) wszystkim dojeżdzającym do pracy dalej niż 10km i jeszcze dać na paliwo na 2 lata to wyszło by dużo taniej panie Dany DeVito Gdyby rozpędzić większość górników i płacić im dotychczasowe pensje żeby tylko nic nie robili też byłoby dużo taniej niż jest obecnie. I teraz pytanie: o co tu q.... chodzi, bo jak nie wiadomo o co chodzi to ..... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Gość: Gość: Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze IP: *.ists.pl 15.06.07, 18:50 Polskie Ministerstwo Finansów chciałoby uszczknać trochę pieniedzy od grających. Wrzuca przy tym wszystkich do jednego kubła. Zupełnym nieporozumieniem jest pakowanie bukmacherów sportowych do jednego worka z totolotkami. Dlaczego? To proste, trzeba tylko ruszyć głową. W hazardzie, czyli w totolotku, lub w pokerze, gracze składają pulę i następnie jeden lub kilku wygrywa całość na zasadzie losowania. To jest hazard. Po losowaniu jest chwila przerwy, po czym następuje składanie nastepnej puli do kolejnego losowania. Zupełnie inaczej jest w zakładach bukmacherskich. Grałem w to kilka lat, zagrałem łącznie za jakieś 100 tys PLN (po 1-2 PLN za pojedyncze zakłady) i tyleż samo łącznie ok. 100 tys. PLN wygrałem. Być może jestem do tyłu o jakieś kilkadziesiąt złotych. Obroty, jak piszę, wyniosły u mnie jakies 100 tys. pln. Tymczasem w ogóle tego nie odczułem, bo gram za te samą kwotę kilkunastu pln od lat. Wygram 10 pln, potem przegram 8 pln, zagram za 2 pln, wygram, znowu przegram, itd. Czy to jest tak trudno zrozumieć?? To się bilansuje. przychód jest w praktyce zerowy. Dochód po odliczeniu kosztów jest w praktyce zerowy albo minimalnie ujemny w wysokości podatków i zarobku firm. Wygląda to w praktyce tak, że co się wygra, to za moment się przegra. Obroty bukmacherów wygladają zatem na ogromne, w rzeczywistości w obrocie jest stale ta sama pula pieniędzy!! To ogromna różnica w stosunku do totolotkowego hazardu. Dlaczego tak sie dzieje, to proste. U bukmacherów gra stosunkowo mało ludzi. Ponadto ilość kombinacji jest mała a stawki wygranych w stosunku do postawionych są nikłe. Jeżeli np. gram pojedynczy zakład za 2 PLN a mogę wygrać 2pln x 1.2 i jeszcze muszę zapłacić 10 procent podatku od zakładu a w przypadku wiekszych wygranych podatek od wygranej, to od razu wiadomo o co chodzi. U bukmacherów np. gra naraz na ten sam mecz 1000 osób, ale grają na różne wyniki. Wszyscy płacą ale, część wygrywa, część przegrywa. To się bilansuje. Dlatego obroty firm są duże ale zyski już niewielkie - czysto statystyczne. Stąd, gdy się już zdarzy, raz od wielkiego dzwonu, że ktoś wygra jakąś większą kwotę, to mniejsze firmy bez tradycji, jak te w Polsce, maja poważne kłopoty z wypłacalnością i prawie stają na progu bankructwa. Wielkie firmy, jak angielski Hill mają większą szansę przetrwania, ale tylko dlatego, że organizują nie tylko zakłady sportowe, ale i wszelkie inne zakłady oraz inną działalność na rynku i to od dziesiątków lat. Ponadto zakłady sportowe, to raczej rodzaj gry umysłowej z wieloma elementami wiedzy, zaś tylko zwykłe zakłady toto, poker i automaty, to losowanie zebranej puli pieniędzy dla szcześliwego wylosowanego, czyli hazard. Zakłady sportowe to nie hazard, mimo gry na pieniadze. Podobnie za pieniądze grają sportowcy: piłkarze, siatkarze, koszykarze, golfiarze, brydżyści, warcabiści, szachiści itd. i nikt przy zdrowych zmysłach nie nazywa ich gry hazardem. A może z powodu hazardu zabronić gry w piłkę nożną, bo przecież gracze grają za pieniądze, a ich zarobki są proporcjonalne do wygranych? Myśleć trzeba, co polecam gorąco zarówno politykom, urzędnikom w Ministerstwach, jak i dziennikarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paubello Re: Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pien IP: *.devs.futuro.pl 15.06.07, 19:56 wychodzisz na 0 ponieważ masz w tym doświadczenie. Źródłem nr1 bukmacherów są gracze którzy nie znają się na zakładach (a raczej na matematyce i statystyce) i myśląc że z 500 zł zrobią 2000 na jednej kombinacji tracą wszystko. Zakłady akurat są tak przemyślane, że bukmacher zawsze wyjdzie na swoje, a w najgorszym wypadku na 0. Mając więc obrót tak jak bet-at-home, expekt itd po kilka milionów dolarów dziennie przynajniej 5% tych kwot zostaje u buków, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muniek Re: Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pien IP: *.acx.pl 15.06.07, 20:20 Gość portalu: Gość: Gość: Gość: napisał(a): > Ponadto zakłady sportowe, to raczej rodzaj gry umysłowej z wieloma elementami > wiedzy, zaś tylko zwykłe zakłady toto, poker i automaty, to losowanie zebranej > puli pieniędzy dla szcześliwego wylosowanego, czyli hazard. Poker to trochę bardziej skomplikowana sprawa. Jest oczywiście grą losową, ale jednak na największych turniejach powtarzają się te same nazwiska zwycięzców - jednak co poniektórzy regularnie wygrywają ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paubello Re: Zakaz hazardu online w Polsce niezgodny z pra IP: *.devs.futuro.pl 15.06.07, 19:50 Lubię czasami zagrać w kasynie internetowym czy obstawić jakiś mecz. Tak dla zabawy nie dla zarobku. Jak przegram nic się nie stanie, jak wygram świetnie .. będę miał na dobry obiad w restauracji. Wiem, że "kasyno zawsze wygrywa" i jest "antygospodarcze" ale co z tego...dobrze się przy tym bawię ja i inni gracze więc o co chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
peperro Re: Zakaz hazardu online w Polsce niezgodny z praw 15.06.07, 20:07 Polska to jest taka dziwna kraj, gdzie zamiast zarabiać to się zakazuje, a zakaz nie jest do wyegzekwowania i wszystko się toczy dalej... dziwna kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Gość: Gość: Denerwuje ich ta wysokość obrotów... IP: *.ists.pl 15.06.07, 22:59 Nie kojarzą, ze zarówno wysokość wygranych przez typerów, jak i przychody firm, są niewspółmiernie mniejsze, bo gramy praktycznie od lat tą samą pulą. Ta pula rośnie wówczas, gdy pojawiają się nowi gracze... Ale to nie wszystko. Według mnie socjaliści po prostu przyzwyczaili się do funkcji "robienia nam dobrze". Oni po prostu podświadomie szczerze uważają, że my wszyscy jesteśmy zbyt głupi na to, zeby samodzielnie rozporzadzać własnymi pieniędzmi. Dlatego według nich (socjalistów), dla naszego dobra, urzędnicy muszą nam odebrać podatkami jak najwięcej, a potem wydawać cudze pieniądze. Dużo tego ma iść na biednych, no a że większość "tych przy korycie" uważa, się wlaśnie za biednych, no to zabierają lwią częś tego dla samych siebie... A dlaczego uwzięli się na graczy zakładów sportowych? Oni skubią wszędzie, gdzie sądzą, że jest kasa. Najbardziej skubią właścicieli samochodów (do niedawna był podatek od luxusu, teraz skubią tę grupę podając inny powód). W firmach bukmacherskich zaobserwowali duże obroty, a nie zauwazyli stosunkowo nędznych zysków (nie nędznych w ogóle, ale nędznych w porównaniu do dochodów). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Gość: Gość: Errata ostatniego akapitu... IP: *.ists.pl 15.06.07, 23:02 Na końcu miało być: ale nędznych w porównaniu do obrotu.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzych Ayanami Re: Zakaz hazardu online w Polsce niezgodny z pra IP: *.chello.pl 15.06.07, 20:35 Jestem cholernie ciekaw, jak oni zakaz internetowego hazardu chcą wyegzekwować... Co to za problem wynająć serwer w kraju gdzie jest to legalne, opłacić domenę czy zrobić płatność kartami? Ministerstwo robi prezent wszystkim spryciarzom - bo oni nie będą się musieli dzielić zyskami z polskim fiskusem. A legalnie działających i płacących podatki nie będzie. Tylko co ich ma to obchodzić... Odpowiedz Link Zgłoś