rav2001
10.10.08, 13:32
Hehe, wątek ku przestrodze. Rozmowy z konsultantami są zapisywane dla naszego bewzpieczeństwa.
---
Przy okazji rozmowy na tematy techniczne, konsultant playa namówił mnie na internet na 7 dni, darmowy test, mogę oddać w punkcie obsługi, żadnych problemów. Myślę- w sumie czemu nie, a nuż się
przyda? tacy mili ludzie, a sprawdzić dziada nie zaszkodzi.
Teraz internet jest mój, zamiast wieczorem po pracy, bez stresu, zajść do MediaMarketu (gdzie stacjonują playe), może nawet płytkę z muzyką kupić? oddać miałem pocztą kurierską, było napisane na dodatku
do umowy. A że pocztą bym nie zdążył? Dobrze, że w ogóle nie wysłałem na 8 dzień, by było 1500pln kary umownej. Oj, to by dopiero było.
A dzwoniłem przy kurierze do playa i obiecali do 3-4 dni oddzwonić i wyjaśnić wątpliwość. A dzwoniłem jeszcze później i niczym Franz Kafka czułem się wplątany w intrygi mrocznego systemu.
Reklamowałem też, ale reklamacja idzie 30 dni, że o braku terminu na rozpatrzenie zwykłych zgłodzeń już nie wspomnę.
A informację zwrotną owszem, dostałem...po 10 dniach- że już jest dupa zbita, bo termin minął (umowa weszła w życie w trybie automatycznym). Ale to tylko między wierszami, bo w treści było: konsultant udzielił prawidłowych informacji, więc wniosek pański uznajemy za bezzasadny. Taaa, udzielił, naciągacz (albo nieuk). W dwóch rozmowach się o to pytałem, bo to ważne było, żeby móc wieczorem, po pracy, bez stresu, pójść do playa i sprawę załatwić, przekazać temat do rąk własnych, a nie po kurierach się plątać.
Ale, zaraz zaraz! Przecież jeszcze nie wszystko stracone, przecież jeszcze możemy raz nasze rozmowy z 26 września piątek rano przesłuchać, i z pewnością uda się te słowa "-mogę oddać do sklepu? -tak, oczywiście! -ale na pewno mogę, bo chcę być pewien? -jasne, może pan!" jeszcze raz usłyszeć, i ja wam wtedy przebaczę to nieporozumienie, i wy wtedy też zrozumiecie, dlaczego tak się denerwowałem przez telefon i niepokoiłem swoimi telefonami trzema później, a teraz widać, że niepotrzebnie! No, więc, dalej, zróbmy to, przesłuchajmy nagrania, a ja wam obiecuję, że
m ó w i ę p r a w d ę!!!
i czasu na pewno nie zmarnujemy w ten sposób.
-Nie.
-?
-Jedynie na wniosek prokuratora.
-??
-Coś jeszcze?!
-Czyli nie ma odwołania, internet płacić trzeba?
-Na fakturze za ten miesiąc można sobie sprawdzić, już dodano.
---
Tak to play zatroszczył się o moje bezpieczeństwo finansowe- może przypadkiem przyszłoby mi do głowy z pieniędzmi do banku pójść i tam je złożywszy, stracić niechybnie, bo kryzys? A tak, zawsze będę
mógł o kryzysie poczytać, bezpieczny gdzieś w lesie albo i na równinie, a jak będę chciał o coś zapytać konsultantów, to oni te rozmowy nasze nagrają, chyba, że się nie zgadzam. Wtedy należy
zakończyć połączenie. Ale kto by się nie zgodził? Przecież te zapisy są właśnie po to, żeby nikt nikogo nie mógł oszukiwać bezkarnie?