Kreta: Lissos..?

07.09.06, 22:03
witam,

probowalem szukac na forum, ale nie znalazlem nic o Lissos (wawoz, plaza, etc..).
tutaj jest opisany spacerek z Sougia:
www.sougia.info/walk-lissos.htm
my chcielibysmy wybrac sie tam samochodem (jadac do Elafonissi) - patrzac na
mape wydaje mi sie, ze mozna podjechac dosyc blisko.. ale boje sie, ze
stracimy takie widoki:
www.sougia.info/img/lissos6.jpg
www.sougia.info/img/lissos9.jpg
czy ktos z Was tego probowal (spacer/samochod)?
bede wdzieczny za wszelkie sugestie..


pozdrowienia,
gl
    • matheos2 Re: Kreta: Lissos..? 08.09.06, 09:34
      Nigdy tam nie byłem, ale to ciekawostka na przyszły rok. Jak wrócisz, to napisz
      jak było pls.
      • yellky Re: Kreta: Lissos..? 29.10.06, 00:52
        niestety, odpuscilismy sobie Lissos.. ale jeszcze tam kiedys wrocimy smile
        zakochalismy sie natomiast w Agios Pavlos - urocze miejsce:
        tiny.pl/rcjk
        hint: koniecznie nalezy zwiedzic skalna zatoczke i grote oraz wspiac sie na
        szczyt `gory`....


        pozdrowienia,
        gl
        • bah77 Re: Kreta: Agios Pavlos... 29.10.06, 13:42
          > zakochalismy sie natomiast w Agios Pavlos - urocze miejsce:

          Zgadzam się z Tobą - to jest wspaniały zakątek Krety!!!

          Troszkę tylko się dziwię, że nie uznałeś za atrakcyjne sfotografowanie tych
          słynnych fałd skalnych od góry i sąsiedniej, "księżycowej" plaży, których to
          fotki pokazywałem tu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=41445015&a=41579645

          A po tych niezwykłych widokach - jak przyjemnie jest usiąść w tawernie w Agios
          Pavlos, pięknie położonej nad plażą, przy oszronionym kieliszku chłodnego,
          białego wina (kierowcy muszą obejść się kawą)... smile

          Pozdrawiam

          bah77
          • yellky Re: Kreta: Agios Pavlos... 29.10.06, 23:16
            > Troszkę tylko się dziwię, że nie uznałeś za atrakcyjne sfotografowanie tych
            > słynnych fałd skalnych od góry i sąsiedniej, "księżycowej" plaży

            hmmm, wydawalo mi sie, ze `obpstrykalem` wszystkie ciekawe zakatki w Ag.Pavlos..
            ale nic to - jeszcze jeden powod by tam wrocic wink


            > A po tych niezwykłych widokach - jak przyjemnie jest usiąść w tawernie w Agios
            > Pavlos, pięknie położonej nad plażą, przy oszronionym kieliszku chłodnego,
            > białego wina (kierowcy muszą obejść się kawą)... smile

            usiasc lub polec w hamaku smile
            ehh, w zadnym innym miejscu na Krecie kawa nie smakowala tak dobrze:
            tiny.pl/rdqp


            pozdrowienia,
            gl
    • amigo50 Re: Kreta: Lissos..? 30.10.06, 01:32
      A nam się udało dotrzeć do Lissos.
      Zrobiliśmy to podczas pobytu w Paleochorze. Najpierw stateczkiem do Sougii a
      później na piechotę. Najpierw wąwozem, z którego skałka gdzieś tam się pojawiła
      na zdjęciach, a później w górę i w górę. W końcu trochę po równym i na odmianę
      z gory i z góry, aż zobaczyliśmy widok na dolinę, w której leżało starożytne
      Lissos. Schodząc karkołomną ścieżką dotarliśmy najpierw do Asklepiejonu -
      świątyni uzdrowień z III w pne. W swiątyni zachowały się jeszcze resztki
      mozaik. Później chodziliśmy pomiędzy ruinami starych domostw bacznie
      obserwowani przez stada kóz. W ruinach miasta stary kościółek z okresu
      bizantyjskiego. Następny taki tuż nad morzem. Oba kościoły to małe bazyliki
      chrześcijańskie pochodzące z mniej więcej XIII w. Oba otwarte.
      Doszliśmy do niewielkiej kamienistej plaży z walącymi się resztkami pomostu, do
      którego przybijała łódź z sąsiedniej Sougii aby zabrać turystów, którzy po
      dojściu do Lissos już mieli dość i nie mieli ochoty wracać tą samą drogą, bo
      innej praktycznie nie ma.
      Łódź przybija, owszem, ale jeśli się po nią zadzwoni.
      Na plaży w Lissos stoi tablica z informacją i podanym numerem telefonu.
      Nie pamiętam w tej chwili szczegółów, ale zrobiłem zdjęcie tej tablicy, więc
      wszystkie informacje są do odtworzenia.
      My tym razem nie mieliśmy telefonu ze sobą, więc nie mieliśmy wyboru i
      musieliśmy zdecydować się na powrót na piechotę.
      W pewnym momencie zaświtała nadzieja, bo za nami dotarło czworo Francuzów.
      Myśleliśmy więc, że może i oni mieliby ochotę dostać się do Sougii łodzią. Ale
      po pierwsze po angielsku się z nimi nie można było dogadać, a po drugie
      wyraźnie mieli chyba ochotę na spacer powrotny.
      Powrót okazał się krótszy czasowo i nieco łatwiejszy, ale i tak zajął nam dwie
      godziny.
      Zabudowań współczesnych w Lissos nie znaleźliśmy, ale w jednym miejscu
      spotkaliśmy coś co mogłoby przypominać miejsce odpoczynku dla strudzonych
      wędrowców. Kozy też sprawiały wrażenie jakby pochodziły z przydomowej hodowli.
      W kościółkach znaleźliśmy i zapaliliśmy świeczki. Wnosić więc należy, że ktoś
      się tam czasami zjawia.
      Zdecydowanie należy zabrać ze sobą wodę. Dużo wody, bo po drodze nie
      uświadczysz nigdzie żadnego strumyka.
    • kretomani Re: Kreta: Lissos..? 31.10.06, 10:33
      Ojej, jeśli o Lissos mowa to muszę się odezwać. To jedno z moich ulubionych
      kreteńskich miejsc. Zawsze gdy widzę w dole dolinkę i zatoczkę Lissos coś
      magicznego mnie tam ciągnie. Do Lissos najszybciej dojść z Sougia (samochodem
      się nie da). Lepiej wyjść rano, żeby w lissos spokojnie poszwendać się po
      ruinkach i pokąpać się. W Sougia trzeba iść na zachód, w kierunku małego
      portu, przejść przez furtkę pasterską i dalej za znakiem górskiego szlaku E4
      (znaki czarno-zółte). W sumie do Lissos idzie się około 2,5 godzin, z tego
      około 20 minut wąwozem (tam właśnie jest ta piękna kolorowa skała ze zdjęć),
      potem szlak skreca w lewo (trzeba uważać, żeby nie pójść dalej wąwozem, na
      szczęście szlak jest już dość wyraźnie oznakowany) Szlak przez około pół
      godziny wspina się w górę na płaskowyż z fryganą. Tam idzie się około pół
      godziny czerwoną ścieżką z pięknym widokiem na Góry Białe za plecami. Dochodzi
      się do skarpy z cudownym widokiem w dół na zatoczkę i dolinę Lissos. W dół
      jest trochę stromo, idzie się znów około pół godziny, żeby dojść do ruin
      światyni Asklepiosa, ruin domostw, dwóch bizantyjskich kościółków no i plażki.
      Powrót tą samą drogą. W dolinie jest woda pitna, byłam w Lissos 3 razy i za
      każdym razem napełniałam tam butelki. Do Lissos mozna też dopłynąć łódką z
      Sougia z małego portu (trzeba wcześniej ustalić szczegóły i cenę w pensjonacie
      Captain George). Ale myślę, że spacer jest wart zachodu. Polecam też wędrówkę
      ścieżką E4 ciągnącą się na wschód od Sougia np łódką z Sougia do wąwozu Tripiti
      a potem wspinaczka do ruin weneckiej fortecy i kościółka Profitis Ilias a potem
      dalej ścieżką do Sougia (niezapomniane widoki na wąwóz Tripiti, plaże na zachód
      od Agia Roumeli, wyspę Gavdos i Sougia), ale to już zdecydowanie dłuższy i
      bardziej męczący spacer (około 5 -6 godzin i nie ma wody po drodze). Życzę
      niezapomnianych wrażen na szlaku.
      • amigo50 Re: Kreta: Lissos.. i pytanie o kropki 31.10.06, 16:35
        Nie mieliśmy widocznie tyle szczęścia co Kretomani, bo wody w dolinie nie
        znaleźliśmy, a potrzebowaliśmy wody. OJ! jak potrzebowaliśmy!!!!!....
        Sączyło się wprawdzie coś symbolicznego koło Asklepiejonu, ale było tego
        siedemnaście kropli na godzinę, mętne i jakieś takie podejrzane. A i
        oznakowanie szlaku było niemal niewidoczne. To raczej wydeptana ścieżka
        wskazywała właściwy kierunek marszu, choć i ta na kamieniach była mało
        widoczna. W naszym przypadku pomógł GPS i bardzo dokładna mapa "Sougia i
        Samaria" z naniesionymi współrzędnymi dla GPS. Co prawda na zdecydowanej
        większości trasy GPS nie mógł sobie poradzić z namierzeniem satelitów, bo
        przeszkadzały albo skały wysoko sterczące powyżej wąskiej ścieżki którą
        szliśmy, albo gałęzie drzew ograniczające dostęp do tzw. czystego nieba, ale
        przecież nawigacja nie jest mi obca, więc jakoś daliśmy radę. W każdym razie w
        tym właściwym miejscu GPS zadziałał.
        Zauważyliśmy także już wcześniej w kilku miejscach (np. na koziej ścieżce,
        mocno krętej, którą schodziliśmy z Nikia na dno krateru wulkanu na Nissiros),
        że właściwą drogę wskazują czerwone kropki o średnicy około 3, może 4 cm,
        malowane farbą na kamieniach. Nie wiem czy to jest ich system znakowania
        szlaków, ale kilka razy już to wykorzystywaliśmy i działało. A może ktoś wie
        coś na ten temat?
        Z ciekawostek dodam, że wąwóz, choć krótki, to urodą nie ustępuje Samarii.
        Oraz, że mieszkają w jego ścianach, w ich niedostępnych partiach jakieś
        drapieżne wielkie ptaszyska. Nie potrafiliśmy rozpoznać co to było kiedy jeden
        taki wzbił się nagle do lotu i krążył gdzieś nad naszymi głowami. Przypominał
        szybującego orła a łeb, który udało nam się przez chwilę dostrzeć bliżej
        zakończony był z jednej strony czubem a z drugiej potężnym zakrzywionym mocno
        dziobem. Zastanawiające było także to, że nie dostrzegliśmy innego
        drobniejszego ptactwa.
        Ścieżka E4, o której Kretomani pisze, to chyba jakiś ważniejszy turystyczny
        szlak pieszy, bo oznaczenia te spotykaliśmy później na trasach naszych pieszych
        wędrówek w kilku miejscach południowej Krety. Widziałem taką mapę, która
        sugerowała, że jest to szlak, który ciągnie się wokół wyspy, ale tego nie wiem
        na pewno i mogę się mylić...
        ...a spacer jest rzeczywiście wart zachodu ! smile)
        • kretomani Re: Kreta: Lissos.. i pytanie o kropki 31.10.06, 20:31
          No proszę - z gps do lissos. My niestety jesteśmy "techniczni" inaczej i chyba
          jedyne co umiemy czytac to te kropy na kamieniach, znaki i mapy. Przyznam, że
          nieraz kosztowaliśmy urokliwego smaczku błądzenia. Te kropki to stare
          oznakowanie szlaku, do tej pory często spotykane na Krecie. Gdy byliśmy w Lissos
          pierwszy raz (chyba ze 3 lata temu) to rzeczywiście z tego co pamiętam były
          tylko te kropki. Ale w maju tego roku byliśmy doprawdy zaskoczeni dość dobrym
          jak na Kretę oznakowaniem szlaku do Lissos. Pojawiły się tam malowane na
          skałach i kamieniach żółto czarne znaki górskiego szlaku E4 albo (zdecydowanie
          rzadziej) przyczepione do drzew żółte romby z napisem E4. Kropy pozostały. Z
          tego co gdzieś kiedyś wyczytałam to szlak E4 jest ponoć szlakiem europejskim
          który łączy górskie pasma Europy, choć nie mama pojęcia czy ktokolwiek widział
          te znaki gdzieś poza Kretą. W każdym razie my jako kretomani uwielbiamy cały
          odcinek szlaku od Hora Sfakion do Lissos
          A wodę w Lissos znajdowaliśmy w kraniku w miejscu piknikowym na dnie dolinki.
          Mnie najbardziej fascynuje w Lissos próba wyobrażenia sobie, że w czasach
          helleńskich w tej ukrytej zatoczce był wielki port antycznego Elyros, centrum
          handlu i rybołóstwa, bito tu złote monety, statki stąd dopływały do Afryki a
          lecznicza woda ze źródła Lissos przy świątyni Asklepiosa przyciągała rzesze
          chorych. Fajnie sobie posiedzieć i powyobrażać...
          • amigo50 Re: Kreta: Lissos.. i pytanie o kropki 01.11.06, 22:40
            Znam i ja te opowieści o starożytnym Lissos, ale mówiąc szczerze, to nie
            doświadczyłem takich wrażeń jakich dostarcza to miejsce Kretomani, choć
            śwaidomość wielkości i znaczenia miejsca kołatała i do mnie. Rozumiem to
            jednak, bo ja takich wrażeń doświadczam na Delos. Doliczyłem się już dziewięciu
            pobytów na tej Świętej Wyspie, więc jakiej cholery tam jeszcze szukam!? No tam
            właśnie odnoszę wrażenie, że te ruiny żyją, że jest tam tak jak niegdyś niemal
            dwadzieścia tysięcy ludzi a maleńka Delos jest potęgą, że żyją domy, świątynie
            a w amfiteatrze już zbiera się publika w oczekiwaniu na teatrum.

            >Fajnie sobie posiedzieć i powyobrażać...

            No dobrze, ale to nie o tym miejscu mowa.

            A gps w Lissos? Nie, nie! Nie zdurnowaciałem całkiem, ale skoro nosiłem gps po
            całej Krecie, to chciałem zobaczyć jak się sprawdza w różnych warunkach.
            A po co go nosiłem?
            A bo umiawiałem się tu z jednym takim na forum, że pomyślimy coś o rejsie
            jachtem dookoła Krety i jak już byłem w jakiejś ciekawej zatoczce, to sobie ją
            zaznaczałem w pamięci urządzenia. Zawsze to pewniejsze rzędne niż te najlepiej
            nawet odczytane z mapy.
            ...a urokliwy smaczek błądzenia? Toż to też lubię, choć błądzę stosunkowo
            rzadko. Czyżby jakiś wewnętrzny gps? smile)
            • kretomani Re: Kreta: Lissos.. i pytanie o kropki 02.11.06, 10:08
              To pewnie głupie pytanie, ale czy taki gps pomoże w wawozie (o dość szerokim
              korycie)? Idąc w dół wawozu (np Aradena albo Sarakina) w miejscach gdzie
              gwałtownie zmienia się wysokość, nie mogliśmy czasem znaleźć przesmyku między
              skałami którym poprzednio wchodziliśmy pod górę, zwłaszcza, że czasem trzeba
              było po prostu przejść przez niewielką dziurę w skale.

              A tak poza tym to zafrapowała mnie Święta Wyspa Delos. Nie byłam tam nigdy bo
              jakoś zawsze tak kombinujemy, że w końcu i tak lądujemy na Krecie i tym
              sposobem w październiku tego roku zaliczyliśmy nasz jedenasty pobyt na Wielkiej
              Wyspie. Mamy jakąś nienormalną chyba wrażliwość na "antyczne kamienie" i
              szczerze powiedziawszy im mniej widać na wierzchu tym bardziej nas ta
              przypadłość dotyka. No więc zadam kolejne pytanie z tych głupszych: poza całą
              antyczną spóścizną czym tak bardzo Delos przyciąga (chodzi mi o pejzaż, góry,
              atmosferę)? Czy jakaś część Krety (oczywiście nieturystyczna) może troszkę
              przypominać Delos? No i jak się tam najsprawniej dostać?

              A rejs wokół Krety łazi nam po głowie od roku, choć to raczej odległa
              perspektywa (niestety żadne z nas żeglarze), więc z tego wszystkiego aż
              posłaliśmy naszą pociechę na obóz żeglarski i wygląda, że została już
              zabakcylowana.

              • amigo50 O pociechach, gps-ie i głupich pytaniach 02.11.06, 19:18
                Kretomania nastawiała pytań, które, jak sama stwierdziła, są głupie.
                Czy aby na pewno?
                1. Gps to w znacznym uproszczeniu urządzenie, które na podstawie namiarów kilku
                satelitów (im więcej,tym lepiej) określa nasze położenie na kuli ziemskiej.
                Dokładność tego okreslenia zależy od kilku czynników takich jak np.
                dostępność "czystego nieba" a to ograniczone jest przez drzewa, przez wiszące
                nad nami skały czy ściany wąwozu (podobnie ściany wieżowców w mieście) i raczej
                z pewnym jedynie przybliżeniem podaje położenie. Złudnym jest myślenie, że
                dokładność wskazania jest taka jaka wynikałaby z naszego ustawienia urządzenia.
                Niektóre urządzenia dają możliwość ustawienia z dokładnością do 2 m, ale
                spróbuj zaznaczyć punkt jednego dnia a drugiego dotrzeć do niego przy pomocy
                gps. Nie zdziw się jeśli znajdziesz się w odległości 10 m.
                Pomijam tu zupełnie kwestie dokładności mapy, systemu itp.
                Jest np taka zatoczka na "Koziej Wyspie" jak ją nazywamy (a mowa o Ayios
                Yeoryios), którą mam od dawna zapisaną w gps i byłem w niej wiele razy, ale nie
                odważę się tam wejść po ciemku, chociaż teoretycznie mógłbym tam wejść idąc jak
                po sznurku od punktu do punktu pomiędzy kamieniami. Moim zdaniem więc nie
                nadaje się to urządzenie do jakiegoś precyzyjnego określenia punktu.
                Nie wiem jednak jak sobie radzą gps-owe systemy pomiarów geodezyjnych i jaka
                tam jest dokładność, ale nie jest to gałąź wiedzy, która pasjonowałaby mnie.
                Dlatego to co wskazują mi te urządzenia do moich żeglarskich celów jest
                wystarczająca.

                2. Jak najłatwiej dostać się na Delos?
                Najlepiej tramwajem wodnym z Mykonos. Rejs trwa 20 min. do pół godziny. Bilet w
                obie strony kosztuje 10 euro. Pierwszy kurs odpływa z Mykonos o godz. 09.00,
                ostatni z Delos o godz.15.30.

                Opowieść o Delos odłożę do następnego postu, bo widzę, że Wasze wyobrażenie o
                Delos jest zupełnie inne niż rzeczywistość. Tym bardziej namawiam Was na
                zweryfikowanie i zrewidowanie swojej wiedzy i poglądów o Świętej Wyspie.
                Najlepiej uczynić to w realu.

                3. Uczyniliście wielką krzywdę dziecięciu swemu wysyłając je na obóz żeglarski.
                Obawiam się, że mogło tam złapać nieuleczalnego wirusa i ten będzie dziecię
                Wasze gnał po świecie.
                Wy zaś zupełnie nie przejmujcie się tym, że "...niestety żadne z nas
                żeglarze...". Zwykle, co roku kilkakrotnie, na pokładzie mam samych takich i
                nie stanowi to żadnego problemu. Wielokrotnie już tu pisałem, że moja załoga
                jest mi potrzebna głównie do towarzystwa. Pewna pomoc, która może mi być
                potrzebna, jest do opanowania w kilka minut. Nie miałem jeszcze takiego
                załoganta, który nie opanował powożenia tym strasznym okrętem po tym strasznym
                morzu w podstawowym zakresie polegającym przede wszystkim na umiejętności
                utrzymania prawidłowego kursu. Niektórzy radzili sobie z tym lepiej niż dobrze.
                Zastanówcie się więc jedynie czy naprawdę chcecie?

                Na zachętę podrzucam linka do mojego albumu z I części ubiegłorocznego rejsu.

                www.amigo1.ao.pl/
                Są tam min. zdjęcia z Delos. Czy powstanie II część? Pewnie tak, ale kiedy? -
                nie wiem. Chroniczny brak czasu. A czeka przecież także tegoroczny rejs,
                tegoroczna Kreta, tegoroczne Ateny i już zaczynam myśleć o rejsie (lub
                rejsach) przyszłorocznych.


                • amigo50 Do Kretomanii - jest już relacja z Delos 05.11.06, 23:27
                  Udało mi się poskładać relację ze Świętej Wyspy, która tak Cię interesowała.
                  Znajdziesz ją tutaj:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37196&w=48822511&a=48822511&wv.x=2


        • bah77 Re: Kreta: Lissos.. i pytanie o kropki... 01.11.06, 00:29
          > Ścieżka E4, o której Kretomani pisze, to chyba jakiś ważniejszy turystyczny
          > szlak pieszy, bo oznaczenia te spotykaliśmy później na trasach naszych
          > pieszych wędrówek w kilku miejscach południowej Krety. Widziałem taką mapę,
          > która sugerowała, że jest to szlak, który ciągnie się wokół wyspy, ale tego
          > nie wiem na pewno i mogę się mylić...

          Amigo, nie mylisz się, to ważny, europejski szlak pieszy:

          www.cretetravel.com/Activities/E4_walking_path.htm

          wiki.outdoorseiten.net/index.php/E4

          Może się komuś przyda:

          # fotki z Lissos:

          www.gtp.gr/LocPhotoAlbum.asp?id_loc=59197

          # spacer przez Lissos:

          www.explorecrete.com/walk-crete/31-sougia-paleohora.htm

          Pozdrawiam

          bah77
Pełna wersja